Wszystkie wpisy, których autorem jest Author

Biuletyn – grudzień A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Grudzień
A.D. 2022

Jak przygotować się na spotkanie z Bogiem

Drodzy Wierni, rozpoczynamy nowy okres liturgiczny, okres Adwentu, a tym samym nowy rok kościelny, kolejny rok liturgiczny. Okres ten jest przygotowaniem na Boże Narodzenie, na narodzenie Syna Bożego. Jest przygotowaniem na przeżycie wielkiej tajemnicy naszej wiary, tajemnicy Wcielenia. A przygotowanie to między innymi polega na rozważaniu i próbie zgłębienia tej centralnej tajemnicy wiary. Oto druga Osoba Przenajświętszej Trójcy, Syn Boży, będący odblaskiem chwały Boga Ojca, w czasie i przestrzeni przyjął naturę ludzką oraz przyszedł na świat, aby dokonać dzieła Odkupienia.

To jest najważniejsze, centralne wydarzenie w historii całego świata, którą dzielimy na erę przed narodzinami i erę po narodzinach Chrystusa. Gdyby Chrystus nie przyszedł, nikt z nas nie miałby nadziei na zbawienie. Chrystusowi zawdzięczamy wszystko. Dlatego chcemy przygotować dusze nasze na wspomnienie liturgiczne narodzin Pańskich – wydarzenia, o zbawczym znaczeniu. Powodowani wdzięcznością, starajmy się nie zapomnieć tej zbawczej perspektywy, gdy mówimy i myślimy o świętach. One mają być jak najbardziej wesołe, radosne, zdrowe, ale przede wszystkim mają być Boże, to znaczy przeżyte w zażyłej, serdecznej jedności z Dzieciątkiem Jezus i Jego Matką, a także z Ich opiekunem, św. Józefem. Bóg bowiem się narodził, aby wyjednać nam przebaczenie Ojca niebieskiego i w ten sposób otworzyć przed nami bramę nieba. Potrzebne jest abyśmy się na obchody Bożego Narodzenia stosownie przygotowali.

Na czym polega to przygotowanie? Na pewno jego istotą nie jest to wszystko co zewnętrzne, to czym tak często zbytnio się zajmujemy: porządki, prezenty, stół pełen smakołyków… Przygotowanie powinno polegać przede wszystkim na przyjęciu łaski, którą Chrystus nam wysłużył. Wzorem dobrego przygotowania jest św. Jan Chrzciciel, o którym często rozważać będziemy w niedziele Adwentu. Ewangelie kolejnych niedziel adwentowych ukazują właśnie Jana. A Jan ukazuje nam stan swej pięknej duszy mówiąc: „ja muszę się umniejszać, a Chrystus wzrastać”. Zbliżyć się jak najbardziej do tego ideału – oto jest cel naszego przygotowania do świąt. I my powinniśmy jak najbardziej wycofać się gdzieś na drugą czy trzecią pozycję tak, by pierwsze miejsce w naszym życiu zajął Jezus. Nie to jest najważniejsze czego my chcemy, ale to, czego chce Jezus! Nasz duchowy wysiłek w okresie Adwentu powinien polegać na usuwaniu tego wszystkiego, co nas od Jezusa oddziela, co zagradza Mu drogę do naszych dusz! Zbawiciel chce napełnić łaską nasze dusze, chce je uświęcić, chce się w ten sposób w nich narodzić, ale nie może przyjść tam, gdzie grzech. To jest bariera uniemożliwiająca działanie łaski Bożej w naszych duszach. Skąd jednak w naszym życiu grzeszne myśli, słowa i uczynki? Dlaczego nie jesteśmy tak bezgrzeszni jak aniołowie?

Dotykamy tu rzeczywistości, której nie sposób wytłumaczyć bez odwołania się do dramatu grzechu pierworodnego. Nasze osobiste grzechy są echem, następstwem grzechu pierwszych rodziców, co nie znaczy, że dokonują się mechaniczne. Niestety angażują naszą wolę i obciążają sumienia. Teologia katolicka mówi nam o ranach naszej duszy. Grzech pierworodny jest przyczyną zranienia ludzkiej natury. A zranienie to polega szczególnie na osłabieniu woli. Rozum, przynajmniej w ogólnym zarysie prawa naturalnego, poznaje to, co dobre. Wola jednak nie ma siły, by za tym głosem pójść, co skutkuje wyborem zła. Również rozum jest w swej funkcji poznania prawdy, zwłaszcza tej dotyczącej wyższego poziomu niż prawo naturalne, osłabiony grzechem pierworodnym. Tak zraniona ludzka natura przekazywana jest każdemu dziecku w akcie poczęcia i w ten sposób jej rana przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Nieznajomość stanu naszej natury ma poważne konsekwencje dla duchowego życia. Liberalny świat, modernistyczny duch negują katolicką naukę o grzechu pierworodnym lub ją deformują. Utrudnia to poważnie życie duchowe milionom ludzi. Gdy bowiem podejmujemy wędrówkę, to świadomi musimy być naszych sił, możliwości, słabych stron… W przeciwnym razie nie zastosujemy żadnych środków zaradczych, nie dotrzemy do celu. Podobnie jest w duchowym życiu! Jeśli nie weźmiemy pod uwagę, że nasza natura jest zraniona, osłabiona i dlatego wymaga ze strony Boga szczególnej duchowej pomocy, to straszliwy upadek jest pewny. Optymiści, tacy jak Rousseau, negują grzech pierworodny i twierdzą, że natura ludzka zawsze owocuje dobrem, tylko trzeba ją chronić od zewnętrznych czynników takich jak zakazy czy nakazy. Pesymiści z kolei, tacy jak Luter, przeceniają skutki grzechu pierworodnego twierdząc, że nasza natura zawsze jest tylko zdolna do tego, co złe, bo została całkowicie przez wspomniany grzech zniszczona. To są dwa straszliwe błędy antropologiczne, które uniemożliwiają osiągnięcie celów, dla których osiągnięcia Bóg stworzył człowieka. Prawda katolicka jest natomiast taka: po pierwsze, grzech pierworodny jest faktem; a po drugie, natura ludzka została przez niego jedynie zraniona, a nie zniszczona. Znajomość tych ran, pomaga nam je leczyć i niejako neutralizować.

Pięknie napisał na ten temat, w godnym polecenia tekście z okazji pięćdziesięciolecia Bractwa, nasz Przełożony Generalny: „Od czasu grzechu pierworodnego upadły człowiek ma skłonność do odnoszenia wszystkiego do samego siebie. Zna jedynie siebie, interesuje się tylko sobą, żyje skupiając się na sobie samym (…) aż do tego stopnia, że zapomina o Bogu”. Oto do czego prowadzi brak walki z skutkami grzechu pierworodnego. Zapomnienie o Bogu całkowicie niweczy wszelki trud i wysiłek podejmowany w pracy nad uszlachetnieniem duchowego życia. Jak ma przygotować się na spotkanie z Bogiem, ktoś kto o Nim zapomniał? Gdy człowiek pamięta tylko o swoich sprawach, o swoich planach, marzeniach, nadziejach i obawach, to nie tylko Adwent traci sens, ale i same święta Bożego Narodzenia stają się jałowe. Tymczasem Adwent ma nas przygotować do świąt, a święta mają ukazać nam Boże Dzieciątko obecne w samym centrum naszego życia! Jeśli człowiek stawia sam siebie w centrum i wszystko odnosi do siebie; jeśli swej woli przyznaje pierwszeństwo, zapominając o Bogu i Bożej woli, to wyrządza sam sobie niepowetowaną krzywdę.

Czyż nie zauważamy w sobie nieustannie skłonności, aby zajmować się tylko sobą? Zobaczmy jak często nasze myśli i słowa są tego typu: ja uważam tak, a nie inaczej; mnie to odpowiada, a to nie; mi się to podoba, a to nie itd. Te ciągłe zaimki: „ja”, „mnie”, „mi” – oto nasz problem. Cały nasz dzień, każda rozrywka, nawet relacje z innymi osobami, o których twierdzimy, że je kochamy, mają nam pomagać i spełniać naszą wolę, albo przynajmniej nam nie przeszkadzać. Jak często nasza irytacja i niecierpliwość pochodzą stąd, że coś dzieje się nie po naszej myśli, nie wedle naszego oczekiwania, wbrew naszym życzeniom. Albo gdy ktoś nas o coś prosi, na przykład współmałżonek, dzieci lub jakiś przyjaciel, a my jesteśmy pochłonięci naszą rozrywką, czy nie odczuwamy wówczas zawodu i rozczarowania? A to jest właśnie objaw egoizmu i skupienia się na sobie.

Taka postawa prowadzi również do tego, że człowiek zamyka się na Boga i zapomina o Nim. A jeśli już pamięta, to tylko wówczas, gdy odczuwa jakiś brak i potrzebuje pomocy. W takich sytuacjach zwraca się do Boga, ale nie dba wtedy w żaden sposób o jakąkolwiek głębszą, osobistą relację z Bogiem. W modlitwie nie ma wówczas miłości, a dominuje prośba i oczekiwanie na jej rychłe spełnienie. Taki człowiek ani nie wielbi swego Pana, ani Mu za nic nie dziękuję, ani Go za nic nie przeprasza, tylko przynosi listę spraw do załatwienia. Religijność staje się wyrazem interesowności, a modlitwa jakby środkiem płatniczym za załatwienie sprawy według przekonania, że jeśli się pomodlę, to Bóg załatwi moją sprawę. Wszystko odnosi się tylko i wyłącznie do człowieka, nawet w służbie Bożej.

Taki stan grozi każdemu z nas, dlatego potrzebujemy dobrze korzystać z okresów takich jak Adwent, by na nowo uświadamiać sobie istnienie właściwego porządku rzeczy: Bóg jest na miejscu pierwszym, a wszystko inne za Nim. Adwent jest wspaniałą okazją, by odpowiedzieć sobie na pytanie kim jest Bóg, co Mu zawdzięczamy, kim sami jesteśmy w stosunku do Niego. W adwentowej atmosferze odnówmy w sobie tę prawdę, że należy po prostu szukać Boga dla Niego samego, a nie ze względu na nas. Skupmy się w Adwencie na tym, co istotnie ważne. Nie przywiązujmy zbyt wielkiej wagi do pozornych przygotowań takich jak zwyczajowe postanowienia w rodzaju: „nie jem słodyczy”, „nie piję kawy czy alkoholu”, „nie palę tytoniu”… To oczywiście są bardzo dobre postanowienia. Mogą być pomocne, ale nie można na nich poprzestać. Można czegoś nie jeść, nie pić a serce mieć dla Boga oziębłe. Skupmy się na takich wysiłkach, które uczynią nasze serca gorejącymi ogniskami miłości wobec Bożego Dziecięcia i Jego Matki! Pracujmy nad usunięciem z dusz tych grzechowych barier, które niszczą w nas Boże życie. Potrzeba nam zbliżać się duchowo do Boga, zapominać o sobie i żyć łaską, którą wysłużył nam Chrystus Pan swym przyjściem i dziełem Odkupienia. Nasze „ja” ma zawsze ustępować miejsce Chrystusowi! Na tym właśnie polega sens prawdziwego Adwentu. Pozwólcie, że raz jeszcze zacytuję wspomniany tekst naszego Przełożonego Generalnego; tekst, który tak pięknie wyraża sens Adwentu i duchowego życia: „Jednakże, kiedy Bóg, poprzez chrzest, rozpoczyna w tym człowieku swoje dzieło zbawienia, dając mu znajomość wiary i upodabniając go do siebie poprzez dzieła łaski, człowiek na powrót zaczyna odnosić wszystko do Chrystusa. Niebawem zna jedynie Jego, żyje przez Niego i jest skupiony na Nim (…) aż osiąga punkt, w którym zapomina o sobie samym. Oto ideał chrześcijański! Pozwala on nam przezwyciężać wszelkie przeszkody, aż wreszcie nasz umiłowany Pan staje się prawdziwie życiem duszy, całkowicie Nim wypełnionej. Jest to wolność prawdziwa i definitywna, urzeczywistniana przez Tego, który jest Wieczną Prawdą”.

Niech rozpoczęty dziś Adwent rzeczywiście zaowocuje naszym umniejszeniem i wywyższeniem w naszym życiu Zbawiciela! Odnośmy wszystko nie do siebie, lecz do Boga żyjącego w naszej duszy. Uczyńmy to, do czego wzywa nas św. Paweł w Lekcji z pierwszej niedzieli Adwentu: „przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

4 grudnia (sobota) będzie miało miejsce kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Tego dnia Msza św. śpiewana, z racji pierwszej soboty miesiąca (od godz. 8.00 nabożeństwo pierwszo sobotnie) będzie odprawiona o godz. 10.30. Po Mszy św. zapraszamy rodziny na wykład a następnie na wspólne „bycie razem”.

* Rekolekcje adwentowe

Rekolekcje adwentowe w naszym przeoracie będą wygłoszone w dniach 09 -11 grudnia. Rekolekcje wygłosi ks. Piotr Świerczek, a myślą przewodnią będzie „Nienawidząc bliźniego człowiek szkodzi przede wszystkim samemu sobie”. Dokładny plan rekolekcji podany jest w gablocie.

* Kiermasz świąteczny w Gdyni

W niedzielę 19 grudnia w kościele pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Gdyni, odbędzie się kiermasz świąteczny, podczas którego będzie można zakupić: kartki świąteczne, ciasta, ozdoby i wiele innych pięknych rzeczy.

Wszystkie życzliwe i chętne do współpracy przy organizacji tego wydarzenia osoby, są proszone o kontakt bezpośredni z Panią Zofią Leonarczyk lub drogą e-mailową na adres: organizacja.gdynia@gmail.com najpóźniej do dnia 16 grudnia.

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 13 grudnia. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (15 XII) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (22 XII) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 17 grudnia. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Co należy sądzić o celebracji twarzą do ludu?

Przez celebrację w kierunku ludu ma być podkreślony charakter Mszy św. jako uczty i dlatego nowemu ołtarzowi świadomie nadano formę stołu. Kapłan jest przewodniczącym wspólnoty i jako taki zwraca się oczywiście przodem do ludu. Ponieważ Msza św. nie jest ucztą, należy tę praktykę odrzucić.

Ponadto celebracja w stronę ludu stwarza wrażenie, jakoby przy Mszy świętej chodziło tylko o świecką uroczystość, w centrum której stoi człowiek. Modlitwa staje się trudniejsza, gdyż stanie twarzą w twarz nie jest postawą modlitewną.

Rzekomy powrót do form wczesnochrześcijańskich, jakim często uzasadnia się zmiany we Mszy św., potępił Pius XII w encyklice Mediator Dei jako „przesadny i niezdrowy archeologizm”. Pisze on: „I tak, by użyć przykładu, błądzą ci, którzy chcą ołtarzom przywrócić pierwotny kształt stołu. (…) Kto chce powrócić do starodawnych obrzędów i zwyczajów a odrzucać nowe, które z opatrznościowego zrządzenia Bożego ze względu na zmienione warunki zostały wprowadzone, ten widocznie kieruje się nieroztropnym i niewłaściwym zapałem”.

Jednak najprawdopodobniej celebracja w stronę ludu nie miała w Kościele starożytnym w ogóle miejsca. Co prawda niektóre starożytne bazyliki stwarzają wrażenie, jakoby kapłan celebrował w nich twarzą do ludu. W rzeczywistości jednak układ przestrzenny dostosowany był do celebracji w kierunku wschodu, ku wschodzącemu słońcu. Jeśli bazylika skierowana była na zachód, kapłan zwracał się przy odprawianiu Mszy ku wschodowi, gdyż we wschodzącym słońcu spostrzegano symbol zmartwychwstałego Chrystusa. W takim wypadku miał on lud przed sobą, ale jako że ów także zwracał się ku wschodowi, mając księdza za sobą, to kapłan nie stał twarzą w twarz do ludu.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na grudzień A.D. 2022

1 czw.

feria Adwentu, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

2 pt.

P.P. Św. Piotra Chryzologa, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Bibiany, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

3 sob.

Św. Franciszka Ksawerego, Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

4 niedz.

2. Niedziela Adwentu, 1 kl.

5 pn.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Saby, Opata

6 wt.

Św. Mikołaja, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

7 śr.

Św. Ambrożego, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

8 czw.

Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, 1 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

9 pt.

feria Adwentu, 3 kl.

10 sob.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Melchiadesa, Papieża i Męczennika

11 niedz.

3. Niedziela Adwentu, 1 kl.

12 pn.

feria Adwentu, 3 kl.

13 wt.

Św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

14 śr.

Środa Suchych Dni Zimowych, 2 kl.

15 czw.

feria Adwentu, 3 kl.

16 pt.

Piątek Suchych Dni Zimowych, 2 kl., wsp. św. Euzebiusza, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

17 sob.

Sobota Suchych Dni Zimowych, 2 kl.

18 niedz.

4. Niedziela Adwentu, 1 kl.

19 pn.

feria Adwentu, 3 kl.

20 wt.

feria Adwentu, 3 kl.

21 śr.

Św. Tomasza, Apostoła, 2 kl., wsp. feria Adwentu, 2 kl.

22 czw.

feria Adwentu, 2 kl.

23 pt.

feria Adwentu, 2 kl.

24 sob.

Wigilia Bożego Narodzenia, 1 kl.

25 niedz.

Boże Narodzenie, 1 kl.

26 pn.

Św. Szczepana, Pierwszego Męczennika, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

27 wt.

Św. Jana, Apostoła i Ewangelisty, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

28 śr.

Świętych Młodzianków, Męczenników, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

29 czw.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Tomasza (z Canterbury), Biskupa i Męczennika

30 pt.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl.

31 sob.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Sylwestra I, Papieża i Wyznawcy

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – listopad A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Listopad
A.D. 2022

Przez miłość do ziemskiej ojczyzny dojdźmy do wiecznej

Drodzy Wierni, liturgia z dnia 1 listopada usilnie zwraca naszą uwagę na wieczne prawdy, przypomina o naszym powołaniu do wiecznej szczęśliwości, ukazuje triumfujący Kościół w niebie. Następnego dnia kieruje nasze myśli ku tajemnicy śmierci, która oznacza konieczność opuszczenia ziemi, poddania się sądowi Bożemu i stanowi wejście do takiej wieczności, jaka została na tym sądzie wyznaczona. Tego dnia wspominamy naszych drogich zmarłych ufając, że cieszą się już szczęściem wiecznym, albo do tego szczęścia poprzez męki czyśćcowe zmierzają. Gorąco modlimy się za ich dusze, by jak najszybciej oczyściły się w czyśćcu korzystając obficie ze skarbca łask wysłużonych przez Zbawiciela. Ten skarbiec możemy przed duszami czyśćcowymi naszych zmarłych szeroko otworzyć uzyskując odpusty. Czyńmy to gorliwie i możliwie jak najczęściej.

Powinniśmy zatem myśleć o wieczności, wejść w stan zadumy i pewnej powagi. Niemniej jednak nasze doczesne życie toczy się w czasach pełnych niepokojów zarówno w Kościele, co boleśnie odczuwamy już od tylu lat, jak i w przestrzeni społecznej, a nawet międzynarodowej. Zmiany i niepokoje za naszymi granicami skłaniać nas powinny do refleksji dotyczącej naszych obowiązków względem Ojczyzny. Miłość do ojczystego kraju wynika bezpośrednio z IV przykazania. Jest z natury swojej wzniosła, ale narażona na pewne zniekształcenia będące skutkiem silnych „narracji” (czytaj, manipulacji) w mass mediach czy mediach społecznościowych. Ktoś miłość Ojczyzny zaczyna rozumieć jako niechęć czy wręcz nienawiść do innych narodów; ktoś inny za przejaw patriotyzmu uznaje pomaganie innym narodom, bez zwracania najmniejszej uwagi, jakie będą tego skutki dla narodu polskiego. Dlatego chciałbym dziś przypomnieć kilka bardzo ogólnych treści dotyczących miłości Ojczyzny, bez wchodzenia w polityczne spory obecnej chwili.

W języku polskim słowo „Ojczyzna” pochodzi – jak wiemy – od słowa „ojciec”, ale od dawien dawna nazywano u nas Ojczyznę Matką, miłość do Ojczyzny porównywano do miłości syna do matki. Jest to bardzo piękny zwyczaj, oddający we wzruszający sposób właściwy stosunek do naszej Ojczyzny Matki. Dlaczego nazywamy Polskę Matką? Ponieważ Ojczyzna jak matka troszczy się o nas, daje nam język, kulturę, historię, poczucie zakorzenienia; miejsce na ziemi, gdzie możemy się czuć u siebie… To są rzeczy niezbędne do właściwego rozwoju osobowości człowieka. Nasza tożsamość jest polska, mówimy o sobie: „jesteśmy Polakami”, a stało się tak właśnie dzięki Ojczyźnie. Właśnie Polska ma wpływ na to, kim w istotnej części jesteśmy, bez niej bylibyśmy innymi ludźmi, mielibyśmy inną wrażliwość, inne cechy, inny wygląd; po prostu mając inną matkę, sami bylibyśmy inni.

Od naszej Ojczyzny otrzymujemy więc wszystko to, co czyni nas właśnie takimi jakimi jesteśmy; jej duchowe dobra cenimy, z wartościami jakimi nas obdarza się utożsamiamy; w ojczystej historii znajdujemy wzory do naśladowania lub bolesne lekcje ku przestrodze. Mając inną Ojczyznę bylibyśmy innymi ludźmi. Gdybyśmy urodzili się na przykład w jakimś kraju arabskim czy azjatyckim, to inaczej wyglądałaby nasza architektura, nasza muzyka, nasza literatura, innych mielibyśmy narodowych bohaterów, inne zwycięstwa i klęski… Raz jeszcze powtórzę, bylibyśmy po prostu innymi ludźmi.

Przede wszystkim nasza wspólna historia, wartości bronione i przekazywane nam przez naszych ojców i praojców, za które często wielu z nich zapłaciło życiem, są tym dziedzictwem, wspólnym dobrem, którego musimy bronić; są tym, co określamy jako naszą Ojczyznę. Dobry syn miłuje swą matkę, jest gotowy do poświęceń dla niej, do wyrzeczeń, do zapomnienia dla niej o sobie samym. Podobnie powinno być z naszym stosunkiem do Ojczyzny. Jest ona naszym dobrem wspólnym. Dlatego każdy z nas powinien pracować z myślą o jej pomyślności zgodnie ze swoim stanem i możliwościami.

Ktoś mógłby powiedzieć: „no tak, to wszystko prawda, ale teraz mamy takie państwo, które nam więcej szkodzi niż pomaga, w wielu sprawach postępuje bardzo źle, dlaczego mam jemu jeszcze służyć? Gdyby Polska była dobrze rządzona, to wtedy jak najbardziej rozumiem, wtedy byłbym gotowy do ofiar dla niej, ale w takiej sytuacji jaka jest dzisiaj, to nie jest mój obowiązek”. Takie twierdzenie jest niedorzecznością. Właśnie dlatego, że stan naszej ojczyzny nie jest idealny, mamy jeszcze większy obowiązek dla niej pracować. „Jest źle rządzona” – no cóż, pewnie mogłaby być rządzona lepiej, a jeśli tak, to pracujmy, by była rządzona lepiej, ale nie zrywajmy z nią duchowej więzi i baczmy, że było gorzej i zawsze może być gorzej! Jest wiele sił w kraju i za granicą, którym zależy, by było w Polsce gorzej! Czekają tylko na sposobność do podjęcia destrukcyjnych działań, do kolejnych wyborów…! Myślę, że na przykład sławni z miłości do Ojczyzny żołnierze niezłomni z lat 1945-1956 byliby dziś bardzo ostrożni w krytyce własnego kraju. Oni doskonale pamiętali czerwone chorągwie na ulicach i drogach, terror komunistycznego aparatu przemocy, bezwzględny zamach na polską tożsamość, programową ateizację dzieci i młodzieży oraz rewolucję wywracającą cały społeczny ład do góry nogami… Wiadomo z jakim rezultatem. Na pewno nie wszystko by się teraz podobało żołnierzom niezłomnym, ale doświadczyli zbyt wiele zła w przeszłości, by nie doceniać tego dobra, które jest dziś. Jestem o tym głęboko przekonany. Dla nas dziś korona na głowie białego orła w godle jest oczywistością, oni patrzyliby na nią jak na wielką łaskę Bożą. Gdy matka z jakiegoś powodu niedomaga, kiedy jest w potrzebie, to wtedy dobry syn ma szczególny obowiązek o nią dbać. Inaczej jest niewdzięcznym, wyrodnym synem i egoistą! Żołnierze niezłomni nie byli niewdzięcznymi, wyrodnymi synami wobec własnej Ojczyzny! Dlatego komuniści ich wyklęli, skazali na zagładę!

Dobrze, ale co w takim razie mamy czynić? W jaki sposób możemy dla dobra naszej Matki Ojczyzny działać? Odpowiedź na to jest znana. Cały program naszego polskiego patriotyzmu jest wypisany na sztandarach. Są to trzy słowa, starczające cały nasz patriotyzm:

BÓG, HONOR, OJCZYZNA

To jest hasło, które pokazuje nam co mamy konkretnie czynić dla naszej Ojczyzny. Patriotyzm nie jest jakąś pasywną emocją, nie jest niechęcią czy nawet nienawiścią do innych państw czy narodów. Nie ten jest dobrym synem, który gardzi cudzymi matkami, lecz ten, który kocha swą własną. Patriotyzm jest zatem postawą jak najbardziej pozytywną i aktywną.

Trzy wspomniane słowa ukazują nam program jaki powinniśmy realizować w służbie Ojczyźnie. Komuniści wykreślali Boga i honor, jako coś klasowo obcego, Ojczyznę zaś utożsamiali z partią. Liberałom, przeszkadza do dziś Bóg, honor zastępują ideologią gender, Ojczyznę zaś separują od pojęcia „naród”, co najwyżej tolerując społeczeństwo, ale nie to normalne, tylko jakieś „otwarte”, cokolwiek miałoby to znaczyć. My zaś zachowujemy razem te trzy słowa i ich właściwy sens. Kolejność tych słów wyraża hierarchię nie tylko naszego postępowania względem Ojczyzny, ale i rozumienia rzeczywistości doczesnej w ogóle. Pierwszym słowem jest BÓG. Dlaczego? Ten kto nie ma wiedzy, czy choćby minimalnej wiary, że Bóg jest Stwórcą wszystkiego i w Jego rękach spoczywają ostatecznie nasze osobiste losy, jak również losy całych narodów, ten nie zrozumie od kogo zależy pomyślność naszej Ojczyzny. Kiedy zdajemy sobie sprawę, że coś jest dla nas bardzo trudne, że potrzebujemy pomocy kogoś większego od nas, to zwracamy się do niego o tę pomoc. Próbujemy przedstawić mu naszą sprawę i zyskać jego przychylność oraz pomoc. Widząc Ojczyznę w potrzebie, zdając sobie sprawę z naszych nikłych sił, powinniśmy uciekać się o pomoc do kogoś większego. A czy można wyobrazić sobie kogoś lepszego w roli orędownika i obrońcy, jak wszechmogącego Boga? Dlatego ten, kto modli się za Ojczyznę i Prezydenta RP oraz za innych ludzi piastujących kierownicze stanowiska, ten robi niezwykle dużo dla rodzinnego kraju. Taka postawa może spowodować, że klęski dopuszczone przez Boga na jakiś naród zostaną skrócone. Bóg, widząc Polaków modlących się, religijnych, zatroskanych o dobro wspólne, nie pozostawi narodu w nieszczęściu bez pomocy. Nasza historia, historia Polaki uczy nas tego wyraźnie, a przykład potopu szwedzkiego czy też cudu nad Wisłą jest bardzo wymowny.

Drugim słowem w naszym programie służby Matce-Ojczyźnie jest HONOR. Cóż przez nie rozumiemy? Naszą własną, osobistą uczciwość. Człowiek honoru, to ktoś wierny deklarowanym zasadom, ktoś gotowy nawet do poświeceń, aby tych zasad nie zdradzić. Osoba honorowa to osoba mówiąca prawdę, dotrzymująca słowa i lojalna, dbająca o powierzone jej dobro. Będąc takimi, służymy w sposób bardzo znaczący naszej Ojczyźnie, gdyż nie jesteśmy ludźmi kompromisu, którzy dla własnej korzyści zdradzają swe zasady. Ktoś, kto w życiu prywatnym nie jest człowiekiem honoru, nigdy nie będzie nim w sprawach publicznych, państwowych. Jak polityk może zadbać o sprawy państwa jeśli nie umiał zadbać o stan swojej rodziny, o swą wierność małżeńską, o katolickie wychowanie dzieci? Człowiek bez honoru to zdrajca, tchórz gotowy z powodu własnych korzyści zaprzedać wszystko, nawet Ojczyznę. Ktoś taki nigdy nie będzie dobrym synem dla swej Matki-Ojczyzny. Szczególnie powojenna historia Polski pokazuje nam to aż nadto dobitnie.

Ostatnim słowem patriotycznego programu jest OJCZYZNA. Skupia się w nim to, co dla nas bardzo ważne: język, ziemia, kultura, tradycje… Pomyślność duchowa i materialna Ojczyzny jest celem naszych starać i podejmowanych trudów. Najczęściej nie mamy bezpośredniego wpływu na kształt ustaw i innych przepisów, ale zawsze możemy modlić się o to, by prawa obowiązujące w Ojczyźnie były zgodne z moralnością chrześcijańską i pomagały nam w życiu, a nie przeszkadzały. Ustanawianie takich praw jest obowiązkiem państwa wobec narodu, a same prawa powinny zapewnić Polakom warunki do życia i pracy w pokoju, a jeszcze bardziej, chronić nas od wszystkiego, co utrudnia osiągnięcie w wieczności zbawienia.

Powtórzmy więc, ojczyzna jest wielkim dobrem, ale dodajmy, nie jest dobrem najwyższym. Dlatego pamiętajmy o pięknym zdaniu: „Ojczyźnie wszystko, prócz miłości Boga najwyższego i honoru”. Ojczyźnie możemy poświęcić wiele, nawet życie i zdrowie, nigdy jednak nie powinno się to stać kosztem wiary czy też naszej uczciwości, a więc honoru. Nie można w imię dobra Ojczyzny zatracić swej duszy. Jeśli ktoś o to apeluje, to ten głos nie jest głosem Ojczyzny tylko jakiejś ideologii!

Jeśli Bóg będzie na miejscu pierwszym, to znajdziemy siłę by zachować honor oraz dobrze służyć Ojczyźnie. Dlatego w tym pięknym haśle patriotycznym na pierwszym miejscu jest Bóg! Nasza służba Ojczyźnie powinna zaczynać się od troski o zachowanie wiary, od pełnienia woli Bożej zawartej w Dekalogu, od pracy nad samym sobą…

Nasz naród, nasze państwo mają wielką orędowniczkę i patronkę, Królową Polski. Czcimy Ją w sposób szczególny na Jasnej Górze, do Niej uciekajmy się o pomoc, gdy ktoś próbuje nas zawrócić z drogi wierności Bogu i katolickim zasadom. Zakończmy te rozważania modlitwą odmawianą we Mszy św. ku czci Matki Bożej Częstochowskiej: „Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Najświętszej Maryi Pannie przedziwnie ustanowiłeś nieustanną pomoc dla obrony narodu polskiego, a Jej święty obraz jasnogórski wsławiłeś niezwykłą czcią ze strony wiernych: spraw łaskawie, abyśmy z taką pomocą, walcząc za życia, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Porządek odpustów

W najbliższych dniach można uzyskać odpust zupełny:

● W uroczystość Chrystusa Króla za wspólne odmówienie Aktu poświęcenia Sercu Jezusowemu (podanego przez Piusa XI),

● od 1 do 8 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie cmentarza oraz modlitwę za zmarłych na cmentarzu,

● 2 listopada (od 12 godziny) oraz 3 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie publicznej kaplicy oraz odmówienie wyznania wiary i Modlitwy Pańskiej.

Wszystkie odpusty można zdobyć pod zwykłymi warunkami. Oto one:

1. stan łaski uświęcającej (przynajmniej na końcu przepisanego dzieła) oraz intencja uzyskania odpustu,

2. spowiedź św. w przeciągu 8 dni przed lub po uzyskaniu odpustu,

3. Komunia św., jeżeli to możliwe w dniu uzyskania odpustu, w razie przeciwności, może być w innym dniu,

4. modlitwa w intencji Ojca św.,

5. wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

Trzeba pamiętać, że można uzyskać tylko jeden odpust zupełny dziennie. Przypisana do odpustu modlitwa musi być odmówiona ustnie, gdyż jest to oficjalna modlitwa Kościoła. Jeżeli któryś z warunków nie zostanie wypełniony, to wówczas zamiast odpustu zupełnego uzyskuje się odpust częściowy.

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 15 listopada. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (17 XI) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (24 XI) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 19 listopada. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

W niedziele 20 listopada, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

* Zmiana godziny Mszy świętej w Tczewie

Od uroczystości Wszystkich Świętych (1 XI) w kaplicy pw. św. Teresy od Dzieciatka Jezus, Mszy świętej ulegnie zmianie. Zamiast Mszy świętej o godz. 17.00, od listopada Mszę święte będą odprawiane o godz. 12.30. Pół godziny przed Mszą będzie możliwość spowiedzi, a po Mszy świętej będzie katecheza.

* * *

UBIÓR W KOŚCIELE

Udając się do kościoła, idziemy przed oblicze najwyższego Majestatu, dlatego należy zakładać odpowiedni ubiór. Przyjmując gości lub odwiedzając kogoś, kogo szanujemy i kochamy, zakładamy odpowiedni strój. Wielu katolików umie odpowiednio ubrać się do teatru czy opery, ale pojawia się problem z wizytą w kościele. Chcielibyśmy podać parę praktycznych wskazówek dotyczących tej sprawy.

Mężczyznom zaleca się na niedzielne Msze św. wkładać długie, nieobcisłe spodnie, koszulę, krawat i marynarkę. Również wypada zakładać eleganckie buty zakrywające stopę. W żadnym wypadku nie należy przychodzić w krótkich spodenkach, podkoszulkach, koszulkach bez rękawów, sandałach czy klapkach.

Kobiety powinny zakładać strój estetycznie zadbany, ale nie wyzywający; powinna to być sukienka lub spódnica i bluzka. Spódnica powinna sięgać za kolana, a rękawy bluzki powinny zakrywać przynajmniej łokcie. Plecy muszą być zasłonięte, a dekolt maksymalnie na dwa palce szeroki. Pamiętając o pouczeniu apostoła św. Pawła, kobiety powinny zakrywać głowę mantylką, chustką, szalem czy kapeluszem lub beretem.

W żadnym wypadku nie przystoi kobiecie ubierać się w męski strój (np. w spodnie), tak jak mężczyznom nie wolno nosić stroju żeńskiego (np. spódnic).

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy promulgacja obrządku nie jest nieomylna??

Niekiedy słyszy się opinię, jakoby ustanowienie nowego obrządku czy też publikacja powszechnie obowiązującego prawa (np. liturgicznego) była automatycznie nieomylna, tak że nie mogłoby być w nim zawarte nic szkodliwego dla Kościoła. Nie jest to jednak prawdą. Sprawa ma się podobnie jak z nieomylnością papieską. Tak jak nie każde słowo papieża jest nieomylne (nieomylne jest tylko wtedy, gdy rości on sobie pretensje do nieomylności), tak też nie każde prawo liturgiczne jest samo z siebie nieomylne. Jest ono nieomylne tylko wtedy, gdy Kościół wydaje je z całym swym autorytetem i dokonując tego pragnie być nieomylnym.

Tak np. w pontyfikale rzymskim przez długi czas istniała rubryka nakazująca, żeby biskup przy święceniach kapłańskich dokładnie uważał na to, aby wyświęcany dotknął kielicha i pateny, gdyż przez to udzielany był mu charakter kapłański. Ta rubryka była błędna i dlatego została skreślona po oświadczeniu Piusa XII (Sacramentum ordinis), że jedynie włożenie rąk stanowi materię konieczną święceń kapłańskich. W pewnym rzymskim pontyfikale z XIII w. znajdował się nawet błąd, jakoby przemiana wina w Krew Chrystusa następowała nawet bez słów przeistoczenia poprzez dotknięcie wina konsekrowaną Hostią.

W odniesieniu do Nowej Mszy sam Paweł VI oświadczył, że jej obrządki mogłyby otrzymać różne kwalifikacje teologiczne: „Te obrządki i rubryki nie są same w sobie definicją dogmatyczną; mogłyby one otrzymać teologiczną kwalifikację o różnej wartości, stosownie do kontekstu liturgicznego, do jakiego się odnoszą. Są to gesty i słowa odnoszące się do jakiejś czynności religijnej – czynności, którą analizować i wyrażać w logicznie zadowalających sformułowaniach doktrynalnych może tylko krytyka teologiczna”. Dlatego sąd, jakoby Nowa Msza była przedmiotem kościelnej nieomylności, jest nie do utrzymania.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na listopad A.D. 2022

1 wt.

Uroczystość Wszystkich Świętych, 1 kl.

2 śr.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (Dzień Zaduszny), 1 kl.

3 czw.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

4 pt.

Św. Karola Boromeusza, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Witalisa i Agrykoli, Męczenników, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

5 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

6 niedz.

22. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

7 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

8 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Czterech Ukoronowanych, Męczenników

9 śr.

Rocznica konsekracji bazyliki Najświętszego Zbawiciela na Lateranie, 2 kl., wsp. św. Teodora, Męczennika

10 czw.

Św. Andrzeja z Avellino, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Tryfona i Respicjusza, Męczenników oraz św. Nimfy, Dziewicy i Męczennicy

11 pt.

Św. Marcina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Mennasa, Męczennika

12 sob.

P.P. Śś. Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, pierwszych Męczenników Polski, 3 kl., wsp. św. Marcina I, papieża i męczennika

13 niedz.

23. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl., P.P. wsp. św. Stanisława Kostki, Wyznawcy, Patrona Polski, 2 kl.

14 pn.

Św. Jozafata (Kuncewicza), Biskupa i Męczennika, 3 kl.

15 wt.

Św. Alberta Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

16 śr.

Św. Gertrudy, Dziewicy, 3 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Najśw. Maryi Panny, Matki Miłosierdzia, czyli Ostrobramskiej, 2 kl.)

17 czw.

P.P. Bł. Salomei, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Grzegorza Cudotwórcy, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 pt.

Rocznica konsekracji bazylik śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 3 kl.

19 sob.

Św. Elżbiety, Wdowy, 3 kl., wsp. św. Poncjana, Papieża i Męczennika

20 niedz.

24. i ostatnia Niedziela po Zesłaniu Ducha Św., 2 kl.

21 pn.

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny, 3 kl.

22 wt.

Św. Cecylii, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

23 śr.

Św. Klemensa I, Papieża i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Felicyty, Męczennicy

24 czw.

Św. Jana od Krzyża, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Chryzogona, Męczennika

25 pt.

Św. Katarzyny (Aleksandryjskiej), Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

26 sob.

Św. Sylwestra, Opata 3 kl., wsp. św. Piotra z Aleksandrii, Biskupa i Męczennika

27 niedz.

1. Niedziela Adwentu, 1 kl.

28 pn.

feria Adwentu, 3 kl.

29 wt.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Saturnina, Męczennika

30 śr.

Św. Andrzeja, Apostoła, 2 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Św. Andrzeja, Apostoła, Głównego Patrona diec., 1 kl.), wsp. feria Adwentu, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – październik A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Październik
A.D. 2022

Macierzyństwo Boże Maryi powodem ufności

Drodzy Wierni, październik jest miesiącem różańca świętego. A różaniec z kolei jest najbardziej znaną i zalecaną modlitwą do NMP, albo lepiej powiedziawszy, modlitwą skierowaną przez pośrednictwo Maryi do Boga. Niejeden raz sama Maryja zalecała, prosiła czy żądała od swoich duchowych dzieci: „Odmawiajcie codziennie różaniec!”. Czy jednak zastanawialiśmy się, dlaczego modlitwa, zanoszona do Boga przez pośrednictwo Maryi, jest tak skuteczna? Dlaczego różaniec jest powodem tak wielkich zwycięstw nad złem czy to w dziejach narodów, czy poszczególnych dusz? Myślę, że odpowiedź daje nam święto obchodzone jedenastego października, czyli święto Macierzyństwa Bożego Maryi. Rozważmy naukę płynącą z tego święta. Będzie to, bardzo bym tego pragnął, skuteczną zachętą do praktykowania gorliwej modlitwy różańcowej.

Choć mamy wiele świąt Maryjnych i wiele tytułów, pod którymi czcimy Niepokalaną, to pod pewnym względem to święto i ten tytuł są wyjątkowe. Możemy rozważać wielkość Maryi sięgając ku początkom Jej przywilejów. W takim wypadku Niepokalane Poczęcie byłoby pierwszym, o jakim trzeba wspomnieć. Moglibyśmy też skierować swą myśl ku kresowi Jej życia na ziemi, a wtedy na pierwszym miejscu znalazłoby się Wniebowzięcie. Można by też rozważać poszczególne zdarzenia z Jej życia: Narodzenie, Ofiarowanie w świątyni, Narodzenie Pana Jezusa, życie w Nazarecie… Gdy tak czynimy w połączeniu z modlitwą Ave Maria, to po prostu odmawiamy różaniec.

Niemniej tytuł Macierzyństwa Bożego Maryi jest wyjątkowy. Po pierwsze dlatego, że Maryja jest Matką wyjątkową, bo nie tylko poczęła Syna swego, nie tracąc dziewictwa, ale zachowała je podczas narodzin i nawet po nim. Maryja jest przecież, jak Kościół zawsze wierzył i nauczał, semper Virgo, zawsze dziewicą! Ten tytuł jest po drugie i przede wszystkim dlatego wyjątkowy, że fakt bycia Bożą Rodzicielką był powodem dla którego Maryja otrzymała od Boga wszystkie pozostałe przywileje i dary. W tym porządku zwyczajnej chronologii nie ma. Z powodu późniejszego Macierzyństwa Bożego, wcześniej Maryja niepokalanie się poczęła. Innymi słowy, aby uczynić Ją godną zostania Matką Bożą, Bóg zachował Ją od zmazy grzechu pierworodnego. Udzielił Jej negatywnej świętości, czyli tego, że Maryja nie była ani w chwili swego poczęcia, ani podczas swego życia na ziemi w jakiejkolwiek łączności z jakimkolwiek grzechem. Ta pełnia łask i darów Boga została Jej dana ze względu na to, że z Niej narodzić się miał Jezus, Syn Boży.

To właśnie tytuł Maryi jako Matki Jezusa, jest podstawą i fundamentem całej tajemnicy Maryi, a co za tym idzie także naukowej, teologicznej refleksji nad tą tajemnicą, czyli mariologii. Maryja stała się bramą, przez którą Bóg zstąpił na ziemię; dała Synowi Bożemu człowieczeństwo. Krew Jezusa, była krwią Maryi, bo od swej Matki ją, gdy dojrzewał w matczynym łonie, otrzymał. Co więcej, Serce Jezusa można uznać za doskonałą kopię Serca Maryi, bo człowieczeństwo Jezusa nie miało innego źródła jak właśnie człowieczeństwo Maryi. W porządku duchowym, nadprzyrodzonym Matka przyjmowała dary od swego Syna, ale w porządku cielesnym, przyrodzonym Syn Boży przyjmował dary od swej Matki. Powtórzmy, że ze względu na Boże Macierzyństwo, Maryja została obdarzona pozostałymi darami i przywilejami. Jakkolwiek wszystkie przywileje Maryi wyrażają Jej godność, to przecież o najwyższej Jej godności stanowi fakt, iż jest Ona Matką Syna Bożego. Macierzyństwo Maryi chronologicznie nie jest pierwsze, ale jest całej chronologii wydarzeń związanych z Maryją racją, powodem i celem. Stąd dogmat o Bożym Macierzyństwie Maryi zajmuje w dziejach Kościoła miejsce szczególne. Ponawiane przez wieki ataki różnych heretyków na katolicką naukę o Maryi zaczęły się od ataku upadłego biskupa Konstantynopola Nestoriusza na dogmat o Bożym Macierzyństwie. Obrona katolickiej nauki o Maryi przed herezjami rozpoczęła się na soborze efeskim od obrony dogmatu o Bożym Macierzyństwie. Na tym soborze Nestoriusz z powodu swej herezji został wykluczony z Kościoła. Były to te szczęśliwe czasy, w których heretyków w Kościele nie tolerowano. Herezja Nestoriusza była bardzo niebezpieczna bowiem pozornie stawała jakby w obronie boskości Jezusa. Nestoriusz odmawiał Maryi tytułu „Matka Boga”, a przyznawał Jej tylko tytuł „Matka Jezusa”. Sobór efeski, odpierając ten błąd, stwierdził: Maryja jest prawdziwie Matką Bożą, ponieważ jest Matką odwiecznego Syna Bożego, który stał się człowiekiem i który sam jest Bogiem (jest współistotny Bogu Ojcu). Innymi słowy, Maria nie mogła oczywiście dać swemu Synowi boskości (Kościół tak nigdy nie nauczał), ale jednak chłopiec, którego urodziła był odwiecznym Synem Bożym i z tego powodu należy się Jej tytuł Matki Bożej! Również Maryja nie wysłużyła Wcielenia Syna Bożego. Wcielenie Chrystusa, będące przyczyną wszelkiej łaski, nie mogło być wysłużone przez kogokolwiek, ale mimo tego to właśnie Maryję Bóg wybrał i przeznaczył na Matkę Bożą, na Bożą Rodzicielkę! Z wielkości i chwały Maryi powinniśmy czerpać radość i duchowe siły! Z wielkości i chwały Maryi powinniśmy być dumni! Mamy do tej radości i dumy prawo, a otrzymaliśmy je od samego Zbawiciela, który wisząc na krzyżu, wskazując na Maryję, powiedział do św. Jana: „Oto Matka Twoja”. A Jan, oprócz tego, że był apostołem i przyszłym ewangelistą, stojąc pod krzyżem reprezentował Kościół wszystkich wieków, całą społeczność wierzących.

Do radości i dumy z powodu Bożego Macierzyństwa Maryi zachęcają nas teksty z dzisiejszej liturgii. W śpiewie międzylekcyjnym czytamy: „Bogarodzico Dziewico, Ten, którego cały świat nie zdoła ogarnąć, zamknął się w Twoim łonie, stawszy się człowiekiem”. Ta wielka Tajemnica naszej wiary – Maryja, jest Matką odwiecznego Syna Bożego, który w boskiej swej osobie połączył się z naturą ludzką, stawszy się człowiekiem. Antyfona na ofiarowanie mówi nam o cudownym poczęciu Jezusa w łonie Maryi: „Gdy poślubiona była Matka Jego, Maryja, Józefowi, okazało się, że poczęła z Ducha Świętego”. Nic dziwnego, że chrześcijanie z tak wielką ufnością udają się do Maryi z prośbami o wstawiennictwo. Skoro już w porządku naturalnym wstawiennictwo osoby bliskiej pomaga nam załatwić wiele spraw, to tym bardziej, w porządku łaski, który udoskonalą naturę, a jej nie niszczy. Najstarsza znana i w naszych czasach używana modlitwa Pod Twoją obronę, zwraca się właśnie do Maryi jako do Matki Bożej. Jak często modlimy się tymi słowy: „Pod Twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko…” prosząc Niepokalaną o wstawiennictwo, właśnie z powodu jej Macierzyństwa Bożego.

Z ufnością więc, wraz z Kościołem świętym, prośmy dobrego Boga, słowami kolekty z tego święta: „Boże, któryś zrządził, że za zwiastowaniem anielskim w żywocie Najświętszej Maryi Panny Słowo Twoje Ciałem się stało; pokornie błagamy, spraw, aby wspomagało nas wstawiennictwo Tej, w której Boże Macierzyństwo głęboko wierzymy”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

W pierwszą sobotę października (2 X), po Mszy śpiewanej o godz. 10.30, odbędzie się kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Serdecznie zapraszamy wszystkie rodziny!

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

Po przerwie wakacyjnej wracają też spotkania Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Spotkanie zaplanowane jest na sobotę 22 października. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* Spotkanie duszpasterstwa młodzieży

Kolejne spotkanie sobotnie dla młodzież zaplanowane jest na 28 październik. Plan spotkania będzie wyglądał mniej więcej tak:
o godzinie 08.00 Msza św., następnie ok. 8.50 śniadanie (prowiant należy przygotować we własnym zakresie), po śniadaniu będzie miał miejsce wykład, a ok. 10.00 wspólny spacer oraz czas na rozmowy.
Zgłoszenia prosimy przysyłać do Ks. Krzysztofa bądź na adres e-mail: gdynia@piusx.org.pl

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 11 października. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (20 X) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (27 X) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

W niedzielę 23 października, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy reforma obrządku Mszy świętej była świadomą protestantyzacją?

Długoletni przyjaciel Pawła VI Jean Guitton opowiedział w 1993 r., że papież świadomie chciał znieść we Mszy to wszystko, co mogłoby przeszkadzać protestantom. Potwierdza to też fakt, że Paweł VI do współpracy przy nowym obrządku zaprosił sześciu protestanckich pastorów. Słynne zdjęcie pokazuje go razem z protestanckimi duchownymi. Jeden z nich, Max Thurian z Taizé, oświadczył później: „W odnowionej Mszy nie ma nic, co raziłoby ewangelickich protestantów”. W 1988 r. został on wyświęcony na kapłana, nie wyrzekłszy się wcześniej protestantyzmu.

Dokładny tekst wypowiedzi Jeana Guittona w dyskusji radiowej z 19 XII 1993 r. opublikował opat Dom Gerard Calvet: „Intencją Pawła VI w dziedzinie liturgii, zwłaszcza gdy chodzi o Mszę, jest odnowienie katolickiej liturgii w taki sposób, aby była ona prawie zgodna z liturgią protestancką. (…) Powtarzam jednak: Paweł VI uczynił wszystko, co było w jego mocy, aby Mszę katolicką – abstrahując od Soboru Trydenckiego – upodobnić do wieczerzy protestanckiej. (…) Nie sądzę, żebym się mylił mówiąc, iż intencja Pawła VI i nowej liturgii noszącej jego imię polegała na żądaniu od wiernych większego udziału we Mszy, na przydzieleniu więcej miejsca Pismu św., a mniej wszystkiemu temu, co w niej jest magicznego, jak niektórzy mówią, co jest substancjalną, transsubstancjalną konsekracją, jak to mówi wiara katolicka; inaczej mówiąc, u Pawła VI jest ekumeniczna intencja wymazania tego wszystkiego, co we Mszy jest zbyt katolickie w sensie tradycyjnym – poprawienia tego, a przynajmniej złagodzenia, tak aby – powtarzam – zbliżyć Mszę katolicką do mszy kalwinistycznej”.

Pożyteczne jest też przeczytanie książki Reforma liturgiczna Annibale Bugniniego, głównego twórcy Nowej Mszy, w której otwarcie przedstawia on swe ekumeniczne zamiary.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na październik A.D. 2022

1 sob. P.P. Św. Jana z Dukli, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Remigiusza, Biskupa i Wyznawcy, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
2 niedz. 17. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
3 pn. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Dziewicy, 3 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: śś. Tyrsa, Palmacjusza i Towarzyszy, Męczenników, 3 kl.)
4 wt. Św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy, 3 kl.
5 śr. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Placyda i Towarzyszy, Męczenników
6 czw. Św. Brunona, Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
7 pt. Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, 2 kl., wsp. św. Marka I, Papieża i Wyznawcy, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
8 sob. Św. Brygidy, Wdowy, 3 kl., wsp. śś. Sergiusza, Bachusa, Marcelego i Apuliusza, Męczenników
9 niedz. 18. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
10 pn. Św. Franciszka Borgiasza, Wyznawcy, 3 kl., wsp. dziękczynienia za Zwycięstwo Chocimskie nad Turkami z roku 1621
11 wt. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny, 2 kl.
12 śr. dzień ferialny, 4 kl.
13 czw. Rocznica poświęcenia kościoła Bractwa pw. Niepokalanego Serca N.M.P. w Gdyni (2007 r.), 1 kl.
14 pt. Św. Kaliksta, Papieża i Męczennika, 3 kl.
15 sob. Św. Teresy (z Avili), Dziewicy, 3 kl.
16 niedz. 19. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
17 pn. Św. Małgorzaty Marii Alacoque, Dziewicy, 3 kl.
18 wt. Św. Łukasza, Ewangelisty, 2 kl.
19 śr. Św. Piotra z Alkantary, Wyznawcy, 3 kl.
20 czw. Św. Jana Kantego, Wyznawcy, 3 kl.
21 pt. P.P. Bł. Jakuba Strzemię, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Hilariona, Opata, wsp. śś. Urszuli i Towarzyszek, Dziewic i Męczennic
22 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl. (P.P. W archid. warmińskiej i diec. pelplińskiej: Wsp. przeniesienia relikwii św. Wojciecha, Biskupa i Męczenika)
23 niedz. 20. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
24 pn. Św. Rafała Archanioła, 3 kl.
25 wt. dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Chryzanta i Darii, Męczenników
26 śr. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Ewarysta, Papieża i Męczennika
27 czw. dzień ferialny, 4 kl.
28 pt. Śś. Szymona i Judy Tadeusza, Apostołów, 2 kl.
29 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.
30 niedz. Uroczystość Chrystusa Króla, 1 kl.
31 pn. dzień ferialny, 4 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – wrzesień A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Wrzesień
A.D. 2022

Przez boleści do chwały

Drodzy Wierni, w połowie września będziemy obchodzili liturgiczne wspomnienie „Siedmiu boleści NMP”. Maryja, jako Matka boleściwa, należy do grona głównych patronów naszego Bractwa. Uroczystość Jej boleści przypada dzień po uroczystości „Podwyższenia Krzyża św.”, która przypomina nam o wielkim znaczeniu krzyża w dziele naszego zbawienia. Przypomina nam także, że droga do nieba wiedzie przez naśladowanie naszego Pana, który powiedział: „kto chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój a mnie naśladuje”. Zgodne z tymi słowami życie nie jest ani łatwe, ani przyjemne, szczególnie dla naszej zranionej grzechem natury, dla naszej zmysłowości. Na myśl o samozaparciu, o wyrzeczeniu się czegoś przez nas pożądanego, odczuwamy najczęściej pewnego rodzaju niechęć, a nawet wstręt.

Ową niechęć potęguje jeszcze atmosfera otaczającego nas świata, w którym widzimy wiele zachęt, by iść za nieuporządkowanymi skłonnościami zmysłów bez oglądania się ani na prawo Boże, ani na ludzką krzywdę. Liberalny w dziedzinie światopoglądu i moralności świat, wyrosły na gruzach civitas Christiana minionych wieków, próbuje nam wmówić, że należy zawsze używać tego, na co ma się ochotę, a wszystko co ogranicza zaspokajanie kaprysów naszej natury jest godne najpierw wyśmiania, a potem odrzucenia. Inaczej mówiąc, ludzkie słabości, pokusy i atmosfera świata – to wszystko zachęca nas do unikania wszelkich wyrzeczeń i ofiar, a więc krzyża, o którym mówi nam nasz Zbawiciel.

Bóg znając naszą słabość, nasz opór wobec przyjęcia jakiegokolwiek ciężaru sam wziął swój krzyż na ramiona, poszedł krzyżową drogą i dał nam w ten sposób własny przykład. Najpierw więc dostaliśmy naukę wyrażoną w słowach: „kto chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój a mnie naśladuje”, a potem dostaliśmy od Zbawiciela naukę wyrażoną w Jego czynie; dostaliśmy przykład jak przyjąć, jak nieść i donieść swój krzyż tam, gdzie wyrosną z niego żywe i świeże zielone gałązki. Jeśli bowiem doniesiemy swój krzyż do miejsca wskazanego przez Boga, to Jezus na zeschłym drzewie naszego krzyża wzbudzi życie, nasz krzyż wyda słodkie owoce… Jezusowy krzyż zakwitł łaską odkupienia świata w chwili, gdy został doniesiony przez Zbawiciela na Golgotę ze wszystkimi tego następstwami. Idąc więc drogą takiego czy innego krzyża, idziemy nie przed Chrystusem, czy obok Chrystusa, a tym bardziej nie idziemy sami bez Niego, tylko idziemy za Nim! Mając Go cierpiącego przed oczyma, łatwo nam nie ustać, nie pobłądzić; łatwo nam nie dopuścić do serca uczucia buntu czy jakiegoś złorzeczenia. W książeczce O naśladowaniu Chrystusa można znaleźć piękne słowa o tym, że nie ma innej drogi do nieba jak właśnie droga krzyża: „Gdyby była jakaś lepsza i skuteczniejsza droga zbawienia dla człowieka niż cierpienie, Chrystus ukazałby nam ją słowem lub przykładem. A przecież idących za Nim uczniów i wszystkich, którzy chcieli postępować za Nim, wyraźnie zachęca do niesienia krzyża i mówi: Jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i naśladuje mnie. Na koniec, gdyśmy już tyle przeczytali i rozważyli, zjawia nam się jedno zdanie: Tylko przez wielkie cierpienie wejść można do Królestwa niebieskiego”.

Nie tylko Chrystus Pan dał nam przykład jak należy traktować krzyż własnych cierpień; uczyniła to także Najświętsza Maryja Panna. Ona naśladowała swego Syna, a my mamy wzór w Nich obojgu. Droga chrześcijańskiego życia to nie tylko same przyjemności i zaszczyty, znajdujemy na niej także przykrości, przeciwności, cierpienia… Jednego nie da się od drugiego odłączyć. Maryja – jak wiemy – była na ziemi najwierniejszą Bogu istotą, nigdy nawet w rzeczy najmniejszej nie zbuntowała się przeciw swemu Stwórcy. Jej świętość była doskonała, co tak pięknie wyraża odnoszące się tylko i wyłącznie do Niej słowo „Niepokalana”. Bóg udzielił Maryi tak wiele wspaniałych przywilejów, zaszczytów i radości, lecz nie oszczędził Jej również krzyży. W pierwszej chwili pytamy zdziwieni: jak to?, dlaczego?, czy świętość nie powinna być natychmiast nagradzana uwolnieniem od cierpień? To są pytania zranionej grzechem ludzkiej natury. Bez łaski Bożej nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia. Trzeba łaski, by dostrzec sens krzyża jaki człowieka w życiu spotyka. Maryja ten sens doskonale rozumiała, była przecież gratia plena. My tak o sobie powiedzieć nie możemy. Wielu łask nie jesteśmy godni przyjąć, wiele otrzymanych łask tracimy… Ale pocieszyć się możemy stwierdzeniem, że do zbawienia nie jest potrzebne człowiekowi wyjaśnienie wszystkich Bożych tajemnic. Sens cierpienia jest trudny, a może nawet niemożliwy dla nas do zrozumienia w takim stopniu, w jakim rozumiała go Maryja. Ona rozumiała go – powtórzę – w pełni. Niemniej jednak faktem pozostaje, że im silniejszą mamy wiarę, im więcej nosimy w duszach łaski uświęcającej, im dojrzalej prowadzimy sakramentalne życie, w końcu im konsekwentniej przestrzegamy zasad moralności katolickiej, tym łatwiej nam z tajemnicą cierpienia się oswoić i do niej ulegle zbliżyć. Dlatego między innymi należy się o swoją wiarę, o zachowanie zasad życia chrześcijańskiego usilnie starać. To właśnie sens zawarty w tajemnicy cierpienia Matki Bożej jest źródłem liturgicznego wspomnienia „Siedmiu boleść NMP”. Liczba tych boleści nie jest listą kompletną tego co Maryja wycierpiała, lecz ma symbolizować pełnię bólu i doskonałość współuczestnictwa Maryi w dziele naszego Zbawienia. Na owe siedem boleści składają się następujące:

1. Proroctwo Symeona (czyli zapowiedź męki Chrystusa i buntu przeciw Chrystusowi), 2. Ucieczka do Egiptu, 3. Zagubienie Jezusa w Jerozolimie, 4. Spotkanie z Jezusem na drodze krzyżowej, 5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, 6. Zdjęcie Jezusa z krzyża i 7. Złożenie Jezusa do grobu.

Co łączy te boleści ze sobą, oprócz Osoby ich doświadczającej? Zauważmy, że te cierpienia miały co prawda swą kulminację w wydarzeniach związanych z męką Zbawiciela świata, ale towarzyszyły Maryi przez całe Jej życie. Nie w tym sensie, że Ona tylko i wyłącznie cierpiała, ale w tym, że na Jej życie na ziemi składały się zarówno radości i wytchnienia, jaki i bóle oraz smutki… Często zapominamy o tym, oczekując od życia na ziemi samych radości i sukcesów, zapominając, że życie doczesne jest czasem próby, czasem walki o wieczne zbawienie. Wczorajsze święto jak i dzisiejsze mają nam to przypomnieć.

We wspaniałej sekwencji ku czci naszej bolejącej Matki czytamy: „Matko, coś miłości zdrojem, przejmij mnie cierpieniem swoim, abym boleć z Tobą mógł. Niechaj serce moje pała, by radością mą się stała Miłość, którą – Chrystus Bóg. Matko święta, srogie rany, które zniósł Ukrzyżowany, wyryj mocno w duszy mej”. Prosimy w tych słowach nie tyle o zewnętrzne współczucie cierpiącym Zbawicielowi i Jego Matce, ale o siłę do Ich naśladowania. Chodzi przede wszystkim o to, abyśmy byli gotowi przyjąć bez szemrania, w duchu uległości, nieuniknione cierpienia, które nas w życiu spotkają i w ten sposób naśladowali dwie największe, najświętsze postacie ludzkości – nowego Adama i nową Ewę.

Zakończę te rozważania słowami sekwencji Stabat Mater: „Gdy kres dni przede mną stanie, przez Twą Matkę dojść mi Panie, do zwycięstwa palmy daj. Kiedy umrze moje ciało, niechaj duszę mą z swą chwałą czeka Twój wieczysty raj”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Nauki stanowe, katechezy oraz pogadanki apologetyczne

Po okresie wakacyjnym ponownie będą głoszone w naszym przeoracie nauki stanowe, katechezy niedzielne oraz odbywane spotkania apologetyczne.

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 13 września. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (15 IX) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (22 IX) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Po sumie w niedzielę będą też wznowione katechezy dla dorosłych i dzieci. Pierwsza katecheza będzie miała miejsce 11 września.

W niedzielę 25 września, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

* Spotkanie duszpasterstwa młodzieży

Kolejne spotkanie sobotnie dla młodzież zaplanowane jest na 17 września. Plan spotkania będzie wyglądał mniej więcej tak:
o godzinie 08.00 Msza św., następnie ok. 8.50 śniadanie (prowiant należy przygotować we własnym zakresie), po śniadaniu będzie miał miejsce wykład, a ok. 10.00 wspólny spacer oraz czas na rozmowy.

Zgłoszenia prosimy zgłaszać do Ks. Krzysztofa bądź na adres e-mail: gdynia@piusx.org.pl

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

Po przerwie wakacyjnej wracają też spotkania Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Spotkanie zaplanowane jest na sobotę 24 września. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy nowy obrządek Mszy jest pełnym wyrazem katolickiej nauki o ofierze Mszy świętej?

Nowy obrządek Mszy św. z 1969 r. stanowi wedle słów kardynałów Ottavianiego i Bacciego „zarówno w całości, jak i w szczegółach wyraźne zerwanie z katolicką teologią Mszy świętej”. Wszystkie zmiany mają za cel stłumić myśl o ofierze, zbliżając się za to do wieczerzy w znaczeniu protestanckim.

Luter żądał zniesienia Ofiarowania i Kanonu i żądania te zostały w zasadzie spełnione. Dawne Ofiarowanie wyraża jasno, że Msza św. jest ofiarą na zadośćuczynienie za grzechy. Kapłan modli się w nim: „Przyjmij, Ojcze święty, wszechmocny wiekuisty Boże, tę hostię niepokalaną, którą ja, niegodny sługa twój, ofiaruję Tobie, Bogu mojemu żywemu i prawdziwemu, za niezliczone grzechy, zniewagi i niedbalstwa moje, za wszystkich tu obecnych, a także za wszystkich wiernych chrześcijan, żywych i umarłych, aby mnie i im posłużyła do zbawienia w życiu wiekuistym. Amen”. W nowym obrządku Ofiarowanie zostało skreślone i zastąpione przez przygotowanie darów, którego tekst wyjęto z żydowskiej modlitwy przed jedzeniem. Brzmi ono: „Bądź pochwalony. Panie, nasz Boże, Stwórco świata. Dajesz nam chleb, owoc ziemi i ludzkiej pracy. Przynosimy ten chleb przed Twe oblicze, aby stał się dla nas chlebem życia”. Tu już nie mówi się o ofierze i zadośćuczynieniu.

Prastary rzymski kanon Mszy został wprawdzie jako jedna z możliwości pozostawiony (choć z kilkoma zmianami), jednak dodano obok niego nowe kanony, które nie są tak jasne teologicznie. Spośród nich zwłaszcza II kanon charakteryzuje się tym, że – jak napisano – mógłby „Z pełnym spokojem sumienia być celebrowany przez kapłana, który nie wierzy ani w przeistoczenie, ani w ofiarny charakter Mszy św., dlatego nadawałby się najlepiej do celebracji przez duchownego protestanckiego”. W tym kanonie ani razu nie pojawia się pojęcie ofiary. Uważa się wprawdzie, że ten kanon jest starym Kanonem Hipolita, ale po pierwsze jest on w najlepszym razie uszkodzoną formą tego kanonu, a po drugie zapomina się powiedzieć, że Hipolit był przez pewien czas antypapieżem i nie jest wcale pewne, czy jego liturgia kiedykolwiek była celebrowana w Kościele katolickim. Z powodu swej krótkości kanon ten cieszy się wielką popularnością i spośród czterech oficjalnych jest używany najczęściej.

Jaki duch ożywiał stworzenie nowego obrządku Mszy widać po par. 7. wprowadzenia do nowego mszału: „Uczta Pańska czyli Msza jest świętym zgromadzeniem czyli zebraniem Ludu Bożego, jaki zbiera się pod przewodnictwem księdza, aby celebrować pamiątkę Pana. Dlatego miejscowego zgromadzenia świętego Kościoła dotyczy w szczególny sposób obietnica Chrystusa: Gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię Moje, tam jestem wśród nich”. Ta definicja nie ma nic specyficznie katolickiego i mogłaby być równie dobrze zastosowana do wieczerzy protestanckiej. Mszę świętą określa się tutaj nie jako uobecnienie ofiary Chrystusa, ale jako zgromadzenie wiernych, mimo iż obecność wiernych – choć pożądana – nie jest konieczna do odprawiania Mszy św. (Dlatego błędny jest fragment dzisiejszego III kanonu: „Do końca czasów gromadzisz swój lud, aby Twemu Imieniu składał ofiarę czystą”. Tutaj wydaje się, że obecność ludu jest niezbędna dla odprawienia Mszy św.) Kapłan nie jest w tym paragrafie zastępcą Chrystusa, ale jedynie przewodniczącym wspólnej celebracji, przy której chodzi tylko o pamiątkę, a więc tylko o celebrowanie wspomnienia Ostatniej Wieczerzy. Wstrząsa ponadto fakt, że obecność Chrystusa ograniczona jest tylko do czysto duchowej obecności, mimo iż Chrystus jest we Mszy świętej obecny realnie z Ciałem i Krwią pod postaciami chleba i wina. Wprawdzie wobec protestów ten paragraf został uzupełniony kilkoma katolickimi dodatkami, ale w obrządku Mszy świętej nie zmieniono nic! W gruncie rzeczy pierwsze brzmienie oddaje dokładnie ducha nowej Mszy, co rozpoznaje się po tym, że wierni uczęszczający na nią przez dłuższy czas mają najczęściej takie pojęcie o Mszy świętej, jakie wyrażone jest w brzmieniu pierwotnym.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na wrzesień A.D. 2022

1 czw. P.P. Bł. Bronisławy, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Idziego, Opata, oraz śś. Dwunastu Braci Męczenników, Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
2 pt. Św. Stefana, Króla i Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
3 sob. Św. Piusa X, Papieża i Wyznawcy, 1 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
4 niedz. 13. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
5 pn. Św. Wawrzyńca Justiniani, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.
6 wt. dzień ferialny, 4 kl.
7 śr. P.P. Bł. Melchiora Grodzieckiego, Męczennika, 3 kl.
8 czw. Narodzenie Najświętszej Maryi Panny, 2 kl., wsp. św. Hadriana, Męczennika
9 pt. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Gorgoniusza, Męczennika
10 sob. Św. Mikołaja z Tolentynu, Wyznawcy, 3 kl.
11 niedz. 14. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
12 pn. Najświętszego Imienia Maryi, 3 kl.
13 wt. dzień ferialny, 4 kl.
14 śr. Podwyższenie Krzyża Świętego, 2 kl.
15 czw. Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny, 1 kl., wsp. św. Nikomedesa, Męczennika
16 pt. Św. Korneliusza, Papieża i Męczennika oraz św. Cypriana, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. śś. Eufemii, Łucji i Geminiana, Męczenników
17 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. Stygmatów św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy
18 niedz. 15. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
19 pn. św. Januarego, Biskupa i Towarzyszy, Męczenników, 3 kl.
20 wt. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Eustachego i Towarzyszy, Męczenników
21 śr. Św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty, 2 kl., wsp. Środa Suchych Dni Września, 2 kl.
22 czw. św. Tomasza z Villanueva, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Maurycego i Towarzyszy, Męczenników
23 pt. Piątek Suchych Dni Września, 2 kl., wsp. św. Linusa, Papieża i Męczennika 3 kl., wsp. św. Tekli, Dziewicy i Męczennicy
24 sob. Sobota Suchych Dni Września, 2 kl., wsp. Najświętszej Maryi Panny od Wykupu Jeńców
25 niedz. 16. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl. (W archid. warmińskiej: Roczn. pośw. kośc. kat. we Fromborku, 1 kl.)
26 pn. dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Cypriana, Męczennika oraz Justyny, Dziewicy i Męczennicy
27 wt. Śś. Kosmy i Damiana, Męczenników, 3 kl.
28 śr. Św. Wacława, Księcia i Męczennika, 3 kl.
29 czw. Rocznica konsekracji Bazyliki Św. Michała Archanioła, 1 kl.
30 pt. Św. Hieronima, Kapłana, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – sierpień A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Sierpień
A.D. 2022

Maryja wskazuje nam cel

Drodzy Wierni, w połowie sierpnia jest dzień, który powinien być wielką radością dla wszystkich dzieci, czcicieli i sług Maryi. Tego dnia obchodzimy liturgicznie pamiątkę wielkiego przywileju Niepokalanej jakim jest Wniebowzięcie. Nasza Pani, po zakończeniu swej ziemskiej wędrówki, z duszą i ciałem została przez Trójcę Przenajświętszą wzięta do nieba, odbierając w ten sposób od Boga nagrodę za swą wierną służbę.

Matka Boża, wzięta z duszą i ciałem do chwały niebieskiej, przypomina nam z całą mocą, że nasze stałe mieszkanie nie jest tutaj, na ziemi, lecz w niebie, gdzie, idąc za swoim Synem, poprzedziła nas Maryja w pełni swojej osoby. Ta myśl dominuje w liturgii: ,,Wszechmogący, wieczny Boże – modlimy się w kolekcie Mszy św. z 15 sierpnia – Ty wziąłeś do niebieskiej chwały ciało i duszę Niepokalanej Dziewicy Maryi, Matki Twego Syna; spraw, prosimy Cię, abyśmy zwracając się nieustannie ku sprawom niebieskim wysłużyli sobie udział w Jej chwale”.

Tak, uroczystość Wniebowzięcia jest dla nas jednoznacznym wezwaniem: ,,abyśmy [żyli na ziemi] zwracając się nieustannie ku sprawom niebieskim”, a nie tak, jakby nieba w ogóle nie było, a nasze bytowanie na ziemi miało trwać bez końca. Kto zapomina o niebie, ten oddaje się w niewolę sprawom ziemskim. A przecież zarówno dusza nasza jest stworzona dla nieba, jak również i ciało, które po zmartwychwstaniu, o ile Bóg pozwoli, będzie przyjęte do przybytków niebieskich i dopuszczone do uczestnictwa w chwale zbawienia. W wieczności Bóg chce obdarzyć szczęściem całe nasze człowieczeństwo, a więc nie tylko nasze dusze, ale i ciała. Błogosławione ciała, które za swoimi duszami, w dniu powszechnego zmartwychwstania ciał, trafią do nieba. Ten dzień nastąpi dopiero na końcu czasów, ale wniebowzięcie Maryi jest jego przepiękną zapowiedzią. Nasza Matka została wzięta przez Boga do nieba z duszą i ciałem, które na ziemi nie uległo jakiemukolwiek rozkładowi; nie zostało złożone w grobie, zostało wzięte do nieba. Ta udzielona Maryi przez Boga łaska jest ściśle związana z Jej życiem, ofiarą i miłością. Ona cała była czysta i święta, a ciała Jej nie dotknął nigdy nawet cień zła; zawsze było ono świątynią wyłącznie Ducha Świętego, zaś łono dziewicze Maryi niepokalanym przybytkiem Syna Bożego.

Myśląc o wniebowzięciu Maryi można i należy uświadomić sobie potrzebę podniesienia swego życia, swych uczuć, swych pragnień z nizin ziemi ku wyżynom nieba. „O Matko Boga i ludzi – woła Pius XII w swojej przepięknej modlitwie do Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej – pokornie Cię błagamy o oczyszczenie zmysłów naszych, byśmy potrafili już tu na ziemi kosztować Boga, i tylko Boga samego, w piękności Jego stworzeń”.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny wskazuje nam drogę naszego postępu duchowego. Polega on na oderwaniu od ziemi, dążeniu do Boga i możliwie jak największym zjednoczeniu się z Bogiem. Ale ów postęp nie może dokonywać się z uszczerbkiem dla pełnienia obowiązków naszego stanu. Inne one są dla zakonnika czy zakonnicy, a inne dla męża-ojca, żony-matki. Wierni świeccy najbardziej zbliżają się do nieba, gdy ich religijność dopomaga im w ofiarnej służbie rodzinom. Kto chciałby usprawiedliwić zaniedbywanie swych obowiązków stanu własną religijnością, ten jest na fałszywej drodze! Pełna łaski, oderwana od ziemi, zapatrzona w niebo Matka Boża doskonale pełniła swe obowiązki w nazaretańskim domu. Jezus i św. Józef nigdy nie musieli czekać na ciepłą strawę dlatego, że Maryja była pochłonięta modlitwą i nie miała czasu zająć się kuchnią! Niepokalana nie tylko wolna była od najmniejszego cienia grzechu, lecz także od choćby najmniejszego przywiązania do rzeczy ziemskich, a mimo to twardo chodziła po ziemi. Pierwszym warunkiem, aby dojść do Boga jest właśnie całkowita czystość, owoc zupełnego oderwania. Matka Boża, która żyła naszym ziemskim życiem w całkowitym oderwaniu od wszelkich rzeczy stworzonych, uczy nas nie ulegać urokowi stworzeń, lecz żyć wśród nich, zajmować się nimi z wielką miłością, ale nigdy nie przywiązywać do nich serca, nigdy nie szukać w nich nieuporządkowanego zadowolenia, które oddziela od Boga.

Powtórzmy, oderwanie od rzecz tego świata, nieprzywiązywanie się do nich nie oznacza zaniedbania spraw ważnych, obowiązków stanu; również tych, które dotykają spraw materialnych i całkowicie przyziemnych, a nawet tych banalnych, z których najczęściej składa się nasze życie. Trzeba tu na ziemi robić to, co jest naszym obowiązkiem, ale należy robić to z myślą o niebie. Maryja między innymi dlatego jest dla nas takim doskonałym wzorem, że uczy nas bardzo praktycznych cnót. Uczy nas mianowicie nie bujania w obłokach, nie pragnienia słodkich przeżyć i wrażeń w relacji z Bogiem, lecz służby Bożej. Maryja jest wzorem spełniania konkretnych obowiązków nie ze względu na egoizm, własne zadowolenie czy własną korzyść, ale dlatego, że jest to wolą Bożą! Maryja całym swym życiem, każdą decyzją mówiła Bogu: „Oto ja służebnica Pańska!”. Służba Bogu, pełnienie Jego woli – oto najprostsza droga do nieba. To jest powinnością chrześcijanina: realizacja woli Bożej w codziennym życiu, rozpoznanie jej i wypełnienie w takich okolicznościach, jakie Opatrzność na nas zsyła. Tak żyła na ziemi Maryja! Tak i my starajmy się żyć! Podejmując swe decyzje i dokonując swych wyborów, czyńmy to zawsze tak, abyśmy się przed Bogiem wstydzić nie musieli!

Maryja nie szukała samej siebie, nie parła do realizacji swych zamiarów, zaspokojenia swych ambicji… Dlatego potrafiła z miłości do Boga kochać stworzenia w pełni harmonijny sposób. Miłowała bliźnich, gdyż miłowała Boga, a wszystko miłowała w Bogu. Dowiedziawszy się, że krewna jej, Elżbieta jest w potrzebie, od razu udała się do niej z pomocą. Podczas godów w Kanie galilejskiej dostrzegła duży kłopot młodej pary, której dla gości zabrakło wina. Zwróciła się, jak wiemy, do Syna swego o pomoc.

Jej całkowite zjednoczenie z Bogiem, oderwanie do rzeczy tego świata, nie tylko nie utrudniało praktyki miłości bliźniego, ale dawało sposobność do jej praktykowania. Podobnie jest z obowiązkami stanu czy innymi naszymi powinnościami. Oderwanie swego serca od tego, co przemija, szukanie nie siebie lecz Bożej woli – to właśnie pomaga w dokładnym i wiernym pełnieniu tego, co do nas – katolików należy.

Matka Boża Wniebowzięta mówi nam więc o dążeniu do nieba, do Boga. Nie wystarcza oczyścić serce z wszelkiego grzechu i przywiązania, lecz trzeba równocześnie skierować je ku Bogu i dążyć do Niego ze wszystkich sił. ,,Panie – każe nam Kościół prosić w Sekrecie ze Mszy św. z 15 sierpnia – za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej niechaj serca nasze, rozpłomienione ogniem miłości, stale dążą do Ciebie”. Nasze życie ziemskie ma wartość dla życia wiecznego o tyle, o ile jest dążeniem do Boga i ciągłym poszukiwaniem Go, nieustannym staraniem, by zachować stan łaski uświęcającej. Kiedy to staranie słabnie, zmniejsza się również wartość nadprzyrodzona naszego istnienia.

Maryja została wziętą do nieba, albowiem jest Matką Boga, a Jej Macierzyństwo – największy przywilej, podstawa i przyczyna wszystkich innych – świadczy szczególnie o ścisłym zjednoczeniu z Bogiem. O tym zjednoczeniu świadczy również fakt wyniesienia Maryi do zjednoczenia uszczęśliwiającego w niebie.

Niech Maryja Wniebowzięta utwierdzi nas w tej wielkiej i słodkiej prawdzie, że zostaliśmy stworzeni i wezwani do zjednoczenia z Bogiem. Matka Boża sama podaje nam swoją rękę matczyną, aby nas prowadzić do osiągnięcia tak wzniosłego ideału. Z oczyma utkwionymi w Nią będzie nam łatwiej postępować naprzód po drogach i dróżkach codziennego życia. Uznajmy w Niej swoją Przewodniczkę, Wspomożycielkę i Pocieszycielkę, a zwyciężymy w każdej walce i wytrwamy we wszystkich trudnościach.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

*Nauki stanowe, katechezy oraz pogadanki apologetyczne

W okresie wakacyjnym (lipiec-sierpień) nie będzie nauk stanowych, katechez i pogadanek apologetycznych, również nie będzie niedzielnej katechezy. Te formy apostolstwa zostaną wznowione we wrześniu.

* * *

Czytanie z Brewiarza rzymskiego,

(homilia św. Roberta Bellarmina, bpa O siedmiu słowach Chrystusa na krzyżu, rozdz. 12)

Brzemię i jarzmo od Pana na świętego Jana włożone, aby o Przenajświętszej Pannie i Matce miał pieczę i staranie, było zaprawdę jarzmem słodkim i brzemieniem lekkim. Bo któżby nie rad był mieszkał z oną Matką, która Słowo wcielone dziewięć miesięcy w żywocie swym nosiła i z Nim całe trzydzieści lat nabożnie bardzo i mile przemieszkiwała? Któżby nie zazdrościł umiłowanemu uczniowi Pańskiemu, kiedy w niebytności Syna Bożego obecność otrzymał Matki Bożej? Ale zdaje mi się, że możemy i my od łaskawości Słowa dla nas wcielonego i z wielkiej ku nam miłości Ukrzyżowanego uprosić, żeby i nam rzekł: Oto Matka twoja!, a Matce swojej za nami: Oto Syn Twój!

Nie jest skąpy Pan dobrotliwy w udzielaniu darów swoich. Tylko z naszej strony potrzeba, abyśmy z wiarą i ufnością, i sercem nie obłudnym, ale szczerym a prostym przystępowali do tronu łaski Jego. Jeśli nas chciał mieć współdziedzicami Królestwa Ojca swego, to zaiste nie odrzuci nas, jeśli zapragniemy być współdziedzicami miłości Matki Jego. A i Pannie najmilszej nie będzie przykro mieć tak wielu synów, gdyż macierzyńskie Jej łono jest bardzo obszerne. A jakże pragnie ta Matka, ażeby wszyscy, których Syn Jej tak drogą Krwią i tak drogą śmiercią swoją odkupił, nie zginęli. Zbliżmy się więc z ufnością do tronu łaski Chrystusowej, a z pokorą i ze łzami prośmy, żeby o każdym z nas rzekł Matce swojej: Oto Syn Twój, i każdemu z nas o Matce swojej: Oto Matka twoja!

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Kto naucza, że Msza jest ofiarą i ucztą?

Msza św. w swej istocie nie jest ani ucztą, ani ofiarą z ucztą, ale tylko ofiarą. Komunia święta, którą wszelako można by nazwać ucztą, jest owocem tej ofiary, ale nie należy do jej istoty.

Uzasadnienie ofiarnego charakteru Mszy widzieliśmy już wyżej. W tekstach Soboru Trydenckiego nie ma mowy o tym, iżby Msza była dodatkowo ucztą. Teza, jakoby Msza św. była równocześnie ofiarą i ucztą została wyraźnie potępiona przez Piusa XII: „Zbaczają zatem z drogi prawdy ci, którzy nie chcą celebrować, jeśli lud chrześcijański nie przystępuje do Stołu Pańskiego; a jeszcze więcej błądzą ci, którzy dla udowodnienia bezwzględnej konieczności uczestnictwa wiernych wraz z kapłanem w biesiadzie eucharystycznej twierdzą sofistycznie, że idzie tu nie o samą ofiarę tylko, ale o ofiarę i ucztę braterskiej społeczności, i ze wspólnie przyjętej Komunii świętej czynią punkt szczytowy całego nabożeństwa. Otóż raz jeszcze trzeba zwrócić uwagę, że Ofiara Eucharystyczna z natury swej jest bezkrwawym ofiarowaniem Bożej żertwy, widocznym w sposób mistyczny w rozdzieleniu Świętych Postaci i w złożeniu ich w daninie Ojcu Przedwiecznemu. Natomiast Komunia św. należy do uzupełnienia ofiary i do uczestnictwa w Najświętszym Sakramencie. Jeśli jest wprost nieodzowna dla celebrującego kapłana, to wiernym tylko usilnie ją się zaleca”.

Dlatego Kościół uczynił obowiązkiem niedzielne uczestnictwo we Mszy świętej, ale nie coniedzielną Komunię św. Gdyby Msza św. była istotnie ucztą, obecni na niej musieliby koniecznie przyjmować Komunię świętą, gdyż kto nic nie je podczas uczty, ten nie bierze w niej udziału! Natomiast Sobór Trydencki określił: „Kto mówi, że Msze, w których tylko kapłan przyjmuje sakramentalnie Komunię św., są niedozwolone i dlatego należy je zlikwidować – niech będzie wyklęty”.

W gruncie rzeczy cały obrządek Mszy opiera się charakterowi uczty, gdyż co to za uczta, przy której, po tak wielu rytualnych czynnościach, dostaje się tak niewielką potrawę? Gdyby Msza była ucztą, mieliby rację ci, co chcą przekształcić Mszę świętą w prawdziwe jedzenie.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na sierpień A.D. 2022

1 pn. dzień ferialny, 4 kl., wsp. Siedmiu Braci Machabejskich, Męczenników
2 wt. Św. Alfonsa Marii Liguori, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Stefana I, Papieża i Męczennika
3 śr. dzień ferialny, 4 kl.
4 czw. Św. Dominika, Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
5 pt. Rocznica konsekracji Bazyliki Najświętszej Maryi Panny Śnieżnej, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
6 sob. Przemienienie Pańskie, 2 kl., wsp. śś. Sykstusa II, Papieża, Felicysyma i Agapita, Męczenników, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
7 niedz. 9. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
8 pn. Św. Jana Marii Vianneya, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Cyriaka, Larga i Szmaragda, Męczenników
9 wt. Wigilia św. Wawrzyńca, Męczennika, 3 kl., wsp. św. Romana, Męczennika
10 śr. Św. Wawrzyńca, Męczennika, 2 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Św. Wawrzyńca, Męczennika, Głównego Patrona diecezji, 1 kl.)
11 czw. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Tyburcjusza, Męczennika oraz św. Zuzanny, Dziewicy i Męczennicy (P.P. W diec. warmińskiej: Najśw. Maryi Panny Świętolipskiej, 3 kl.)
12 pt. Św. Klary, Dziewicy, 3 kl.
13 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. śś. Hipolita i Kasjana, Męczenników
14 niedz. 10. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
15 pn. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, 1 kl.
16 wt. Św. Joachima, Ojca Najświętszej Maryi Panny, 2 kl.
17 śr. Św. Jacka, Wyznawcy, 3 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Św. Jacka, Wyznawcy, Drugiego Patrona diecezji, 2 kl.)
18 czw. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Agapita, Męczennika
19 pt. Św. Jana Eudesa, Wyznawcy, 3 kl.
20 sob. Św. Bernarda, Opata i Doktora Kościoła, 3 kl.
21 niedz. 11. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
22 pn. Uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, 2 kl., wsp. śś. Tymoteusza, Hipolita i Symforiana, Męczenników [Święto tytułu (odpust) kościoła Bractwa w Gdyni, 1 kl.]
22 wt. Św. Filipa Benicjusza, Wyznawcy, 3 kl.
24 śr. Św. Bartłomieja, Apostoła, 2 kl.
25 czw. Św. Ludwika, Króla i Wyznawcy, 3 kl.
26 pt. P.P. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 1 kl.
27 sob. Św. Józefa Kalasantego, Wyznawcy, 3 kl.
28 niedz. 12. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
29 pn. Ścięcie św. Jana Chrzciciela, 3 kl., wsp. św. Sabiny, Męczennicy
30 wt. Św. Róży z Limy, Dziewicy, 3 kl., wsp. śś. Feliksa i Adaukta, Męczenników
31 śr. Św. Rajmunda Nonnata, Wyznawcy, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – lipiec A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Lipiec
A.D. 2022

„Znak naszego zbawienia”

Drodzy Wierni, 16 lipca roku 1251 Najświętsza Maryja Panna przekazała Kościołowi, za pośrednictwem bł. Szymona Stocka, wyjątkowy dar, znak swej opieki. Tym darem jest szkaplerz. Owego 16 lipca Niepokalana obiecała: „Przyjmij ten szkaplerz. On będzie znakiem zbawienia, ochroną w niebezpieczeństwie i obietnicą pokoju. Ktokolwiek więc umrze, nosząc ten szkaplerz, nie zazna ognia piekielnego”.

Na potwierdzenie swych słów, aby nie było wątpliwości, że to są rzeczywiście słowa Maryi, Bóg dokonał szeregu cudów. Pierwszym z nich było nawrócenie przez szkaplerz pewnego zatwardziałego grzesznika. Odtąd stała się ta „szata Maryi” osobliwą ucieczką grzeszników. Na przestrzeni kolejnych lat Kościół święty zatwierdził szkaplerz czyniąc go wyjątkowym sakramentalium. Z całkowitym więc zaufaniem i pewnością obietnic Bożych powinniśmy z niego korzystać. Autorytet Kościoła stoi za szkaplerzem.

Wspomniane nawrócenie grzesznika, ów pierwszy szkaplerzny cud, było dla bł. Szymona wyraźnym znakiem skuteczności szkaplerza w dziele ratowania grzeszników. Zrozumiał, że kto chce dopomóc grzesznikom w nawróceniu, ten powinien wśród nich propagować właśnie szkaplerz. Przypomnijmy w tym kontekście, że zbawieni mogą być tylko ci ludzi, którzy żyją i umierają w stanie łaski uświęcającej, czyli wolni od jarzma nieodpuszczonych grzechów ciężkich. Maryja nazywając szkaplerz „znakiem zbawienia”, dodała, że ów znak objawia swą moc szczególnie w „niebezpieczeństwie”. Niewątpliwie największym grożącym nam niebezpieczeństwem jest właśnie ciężki, nieodpuszczony grzech zamykający drogę do nieba. Biorąc to pod uwagę, możemy łatwo dojść do przekonania, że szkaplerz jest potężnym środkiem do walki z grzechem; środkiem pomocnym do życia i umierania w stanie łaski uświęcającej.

Wielu świętych nosiło szkaplerz, ale szkaplerz nie jest tylko dla świętych. Można nawet uznać, że kto już jest świętym, ten szkaplerza nie potrzebuje, a w każdym razie potrzebuje go o wiele, wiele mniej niż grzesznicy. To właśnie grzesznicy potrzebują szkaplerza bezapelacyjnie, by powstać z grzechów i postąpić naprzód na drodze ku świętości. Potrzebują go tak, jak chorzy potrzebują lekarstwa! Szkaplerz nie jest zarezerwowany dla dusz świętych, lecz jest dany grzesznikom dla ich nawrócenia i uświęcenia. Trzeba to mocno podkreślić, bo nierzadko rezygnujemy z pomocy łaski, gdyż zły duch wmawia nam, że skoro nie jesteśmy doskonali, to nie powinniśmy ze środków naszego udoskonalenia, albo lepiej powiedzieć uświęcenia, korzystać.

Jeśli ktoś za takim, przewrotnym i urągającym poprawnemu rozumowaniu, głosem pójdzie, to sam sobie wyrządzi wielką duchową i nie tylko szkodę. Te słowa kieruję dziś do Was w związku ze szkaplerzem, ale mają one zastosowanie również w przypadku innych praktyk pobożnych. Oczywiście żadna z pobożnych praktyk nie działa mechanicznie czy automatycznie. Nie możemy naszych sakramentaliów traktować tak, jak poganie traktują swoje totemy czy talizmany, przypisując im jakąś magiczną moc. Nie wystarczy nosić szkaplerz licząc, że całą resztę Bóg zrobi za nas i bez nas. Gdy dusza jest obojętna, pasywna to jakakolwiek praktyka pobożna jej nie pomoże. Bóg wyciąga ku nam, mówiąc obrazowo, swą dłoń, ale oczekuje, że my w Jego wszechmocną dłoń złożymy swe słabe ręce, podobnie jak dziecko chwyta za rękę swoją mamę czy swego tatę. Z Bożą łaską trzeba współpracować! Nigdy nam nie wystarczy tej prostej prawdy powtarzać! Bóg mógłby zbawić człowieka nie wymagając od niego niczego, ale stałoby to w kolizji i z cnotą sprawiedliwości, i z poczuciem zdrowego rozsądku. Gdyby wszyscy automatycznie wędrowali po śmierci do nieba, to na ziemi zanikła by granica między dobrem a złem, a jest ona nam niezbędnie potrzebna do doczesnego życia, tak jak poczucie sprawiedliwości i chleb. Szkaplerz Matki Bożej z Góry Karmel czyni cuda jeśli towarzyszy mu czyjaś wiara, nadzieja i miłość. „Czyjaś” to często znaczy przede wszystkim tego, kto bliźniemu szkaplerz podaje. Natomiast obdarowany szkaplerzem grzesznik czasem wymaga czasu, by uświadomić sobie całą ohydę grzechu, słodycz Bożej łaski i potrzebę podjęcia z nią współpracy. Jednak samo przyjęcie szkaplerza zawsze jest wyrazem jakiejś dobrej woli; gruntem, który może przyjąć i na którym może wzejść ziarno Bożej łaski.

Obietnice związane ze szkaplerzem można porównać do silnej, bo czterołapowej, kotwicy nadziei. Kto pobożnie nosi szkaplerz ten ma widoczną podstawę do nadziei, że o ile sam nie opuści Niepokalanej, to nigdy nie zostanie ze swoimi grzechami bez Jej pomocy. Takiego człowieka Nasza Pani podniesie z upadku, przeprowadzi szczęśliwie przez wszystkie pokusy i niebezpieczeństwa życia, jak kochająca matka powadzi swe dzieci. Zdajemy sobie sprawę jak wiele rzeczy niszczy w duszy Boży ład i skłania do pogańskiego życia bez respektowania Bożego prawa. Łatwo tym diabelskim głosom, obrazom ulec, bo słabi jesteśmy. Kto poważnie traktuje swoją katolicką wiarę i rzeczywiście chce przeżyć swe życie po chrześcijańsku, ten musi podjąć duchową walkę. Od naszych wyborów dokonanych tu na ziemi wiele zależy. Trwanie przy tym, co dobre wymaga wysiłku. A gdzie wysiłek, tam możliwość pojawienia się wątpliwości i niebezpieczeństwo zniechęcenia. A zły duch, będzie szeptał: nie dasz rady, jesteś za słaby, starasz się i nic ci nie wychodzi, po co ten trud, skoro mógłbyś użyć tego świata, jak robi to tylu ludzi wokół ciebie… To głos z piekła rodem!

Zapiszmy więc w duszy, w sercu, w pamięci głęboko tę wspaniałą obietnicę Maryi: „Ktokolwiek więc umrze, nosząc ten szkaplerz, nie zazna ognia piekielnego”. Kto szkaplerza nie ma, niech o niego Kościół święty poprosi. Kto już szkaplerz nosi, niech nosi go pobożnie, a wówczas wszystkie pokusy i wątpliwości będzie w stanie odrzucić. Przyczyni się to także do wzrostu gorliwości i umocnienia pokoju w duchowym życiu. Kto wie, że Maryja obiecuje mu swoją pomoc i opiekę, temu łatwiej o gorliwość i zachowanie wewnętrznego spokoju. To co najważniejsze (zbawienie dusz) macie – Bracia i Siostry – obiecane, o ile tylko wytrwacie przy Maryi, o ile będziecie nosili pobożnie szkaplerz i żyli duchem tego „płaszcza Maryi”.

Szkaplerz jest darem dla grzeszników, ale nie aby ich utwierdzać w grzechu, lecz aby z niego ich wyzwolić. Zarzuty wobec katolickich sakramentaliów bazują często na niezrozumieniu czym one są. Samo noszenie szkaplerza bez współpracy z Bożą łaską – jak już wspomniałem – w niczym nikomu nie pomoże. Tym bardziej nie wolno traktować szkaplerza jako jakiejś zasłony mającej ukryć czy usprawiedliwić przed Bogiem nasze grzechy. Kto nosi szkaplerz, aby móc ze spokojem, bezkarnie grzeszyć, ten się bardzo rozczaruje w dniu swego szczegółowego sądu, a często i wcześniej.

By jeszcze jaśniej tę ważną sprawę wyjaśnić, sięgnijmy po taki oto argument. Gdyby ktoś interpretował słowa Pana Jezusa o przyjmowaniu Jego najświętszego Ciała: „kto pożywa moje ciało, żyć będzie na wieki” jako bezwarunkową gwarancję zbawienia, to powiedzielibyśmy, że postradał rozum. Przecież Eucharystia wymaga wiary i życia zgodnego z wiarą! Przecież niegodne przyjmowanie Eucharystii obarcza duszę grzechem ciężkim! Podobnie jest z obietnicą Najświętszej Maryi Panny. Ta obietnica jest ważna, o ile staramy się nosić szkaplerz pobożnie i żyjemy jego duchem. A duch szkaplerza – znaku opieki Niepokalanej – zawiera proste wezwanie: staraj się być dobrym dzieckiem Maryi, skoro Ona jest dla każdego z nas dobrą, najlepszą Matką!

„Za miłość należy płacić miłością” – mawiała św. Tereska. Innymi słowy, na miłość należy odpowiadać miłością. Im więcej dobroci od kogoś otrzymujemy, tym więcej winniśmy okazywać mu wdzięczności. A tę najlepiej okażemy Maryi, czcząc Ją, żyjąc zgodnie z wolą Jej boskiego Syna. Wtedy też nie tylko materialnie, zewnętrznie, lecz i duchowo, wewnętrznie przyobleczemy się w płaszcz Maryi, który obroni nas od wszelkiego zła i zaprowadzi do nieba. Wtedy szkaplerz stanie się rzeczywiście znakiem naszego zbawienia.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Nauki stanowe, katechezy oraz pogadanki apologetyczne

W okresie wakacyjnym (lipiec-sierpień) nie będzie nauk stanowych, katechez i pogadanek apologetycznych, również nie będzie niedzielnej katechezy. Te formy apostolstwa zostaną wznowione we wrześniu.

* Spotkanie młodzieży

W sobotę 23 lipca odbędzie się kolejne spotkanie duszpasterstwa młodzieży. Więcej szczegółów na ogłoszeniu w gablocie przeoratu.

* Spotkanie wiernych – wakacyjny piknik Tradycji

W sobotę 30 lipca, po Mszy św. (która tego dnia odprawiona zostanie o godz. 10.30) zorganizujemy dla ogółu wiernych kolejne spotkanie integracyjne. Rozpocznie się ono około godz. 12.00 w „Chatce Gołębiewo”. Oto dokładny adres tego miejsca:
Gołębiewo 1, 81-598 Gdynia.
Serdecznie wszystkich zapraszamy!

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Kto zaprzeczał, że Msza św. jest ofiarą?

Ofiara Mszy św. w żaden sposób nie pomniejsza znaczenia Ofiary Krzyżowej, gdyż ofiara Mszy całą swą moc czerpie z Ofiary Krzyżowej i jest od niej zależna. Jej znaczenie polega tylko na uobecnianiu Ofiary Krzyżowej i udzielaniu ludziom łask, które Chrystus wysłużył na krzyżu.

Protestanci uważają, że ofiara Mszy św. jest obelgą dla Ofiary Krzyżowej, zawierając jakoby domniemanie, że Ofiara Krzyżowa nie wystarczyła do odkupienia ludzkości i dlatego potrzebowała ciągle nowych ofiar. To jednak nigdy nie było nauką Kościoła katolickiego. Przez swą śmierć na krzyżu Chrystus wysłużył wszystkie łaski, jakie konieczne są do zbawienia wszystkich ludzi wszystkich czasów. „Ani nie przez krew kozłów lub cielców, ale przez własną krew wszedł raz na zawsze do świątyni, zdobywszy wieczne odkupienie” (Żyd 9, 12). Przez ofiarę Mszy św. nie są nabywane nowe łaski, jej zadaniem jest udzielić ludziom łask wysłużonych na krzyżu. Według woli Chrystusa jest bowiem rozdzielanie owoców odkupienia przywiązane do sakramentów, zwłaszcza ofiary Mszy św.

Czy Msza święta jest też ucztą?

Msza św. w swej istocie nie jest ani ucztą, ani ofiarą z ucztą, ale tylko ofiarą. Komunia święta, którą wszelako można by nazwać ucztą, jest owocem tej ofiary, ale nie należy do jej istoty.

Uzasadnienie ofiarnego charakteru Mszy widzieliśmy już wyżej. W tekstach Soboru Trydenckiego nie ma mowy o tym, iżby Msza była dodatkowo ucztą. Teza, jakoby Msza św. była równocześnie ofiarą i ucztą została wyraźnie potępiona przez Piusa XII: „Zbaczają zatem z drogi prawdy ci, którzy nie chcą celebrować, jeśli lud chrześcijański nie przystępuje do Stołu Pańskiego; a jeszcze więcej błądzą ci, którzy dla udowodnienia bezwzględnej konieczności uczestnictwa wiernych wraz z kapłanem w biesiadzie eucharystycznej twierdzą sofistycznie, że idzie tu nie o samą ofiarę tylko, ale o ofiarę i ucztę braterskiej społeczności, i ze wspólnie przyjętej Komunii świętej czynią punkt szczytowy całego nabożeństwa. Otóż raz jeszcze trzeba zwrócić uwagę, że Ofiara Eucharystyczna z natury swej jest bezkrwawym ofiarowaniem Bożej żertwy, widocznym w sposób mistyczny w rozdzieleniu Świętych Postaci i w złożeniu ich w daninie Ojcu Przedwiecznemu. Natomiast Komunia św. należy do uzupełnienia ofiary i do uczestnictwa w Najświętszym Sakramencie. Jeśli jest wprost nieodzowna dla celebrującego kapłana, to wiernym tylko usilnie ją się zaleca”.

Dlatego Kościół uczynił obowiązkiem niedzielne uczestnictwo we Mszy świętej, ale nie coniedzielną Komunię św. Gdyby Msza św. była istotnie ucztą, obecni na niej musieliby koniecznie przyjmować Komunię św., gdyż kto nic nie je podczas uczty, ten nie bierze w niej udziału! Natomiast Sobór Trydencki określił: „Kto mówi, że Msze, w których tylko kapłan przyjmuje sakramentalnie Komunię św., są niedozwolone i dlatego należy je zlikwidować – niech będzie wyklęty”.

W gruncie rzeczy cały obrządek Mszy opiera się charakterowi uczty, gdyż co to za uczta, przy której, po tak wielu rytualnych czynnościach, dostaje się tak niewielką potrawę? Gdyby Msza była ucztą, mieliby rację ci, co chcą przekształcić Mszę św. w prawdziwe jedzenie.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na lipiec A.D. 2022

1 pt. Uroczystość Najdroższej Krwi P.N. Jezusa Chrystusa, 1 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
2 sob. Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, 2 kl., wsp. śś. Processa i Martyniana, Męczenników, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
3 niedz. 4. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
4 pn. dzień ferialny, 4 kl.
5 wt. Św. Antoniego Marii Zaccaria, Wyznawcy, 3 kl.
6 śr. dzień ferialny, 4 kl.
7 czw. Śś. Cyryla i Metodego, Biskupów i Wyznawców, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
8 pt. Św. Elżbiety (Portugalskiej), Królowej i Wdowy, 3 kl.
9 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.
10 niedz. 5. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
11 pn. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Piusa I, Papieża i Męczennika
12 wt. Św. Jana Gwalberta, Opata, 3 kl., wsp. śś. Nabora i Feliksa, Męczenników
13 śr. P.P. Śś. Andrzeja Świerada i Benedykta, Wyznawców, 3 kl.
14 czw. Św. Bonawentury, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.
15 pt. P.P. Św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Henryka Cesarza i Wyznawcy, 3 kl.
16 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmelu
17 niedz. 6. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
18 pn. P.P. Bł. Szymona z Lipnicy, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Kamila de Lellis, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Symforozy i Siedmiu Jej Synów, Męczenników
19 wt. Św. Wincentego a Paulo, Wyznawcy, 3 kl.
20 śr. P.P. Bł. Czesława, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Hieronima Emiliani, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Małgorzaty, Dziewicy i Męczennicy
21 czw. Św. Wawrzyńca z Brindisi, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Praksedy, Dziewicy
22 pt. Św. Marii Magdaleny, Pokutnicy, 3 kl.
23 sob. Św. Apolinarego, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Liboriusza, Biskupa i Wyznawcy
24 niedz. 7. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
25 pn. Św. Jakuba, Apostoła, 2 kl., wsp. św. Krzysztofa, Męczennika
26 wt. Św. Anny, Matki Najświętszej Maryi Panny, 2 kl.
27 śr. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Pantaleona, Męczennika
28 czw. Śś. Nazariusza i Celsa, Męczenników, Wiktora I, Papieża i Męczennika oraz Innocentego I, Papieża i Wyznawcy, 3 kl.
29 pt. Św. Marty, Dziewicy, 3 kl., wsp. śś. Feliksa, Symplicjusza, Faustyna i Beatryczy, Męczenników
30 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. śś. Abdona i Sennena, Męczenników
31 niedz. 8. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – czerwiec A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Czerwiec
A.D. 2022

„Przywiązanie do Kościoła”

Drodzy Wierni, uroczystość śś. Apostołów Piotra i Pawła, Książąt Kościoła, umacnia w duszy przywiązanie do Kościoła, Rzymu i papieża. W dniu 29 czerwca liturgia ukazuje na pierwszym planie św. Piotra, głowę apostołów, a następnego dnia będzie nam mówiła o św. Pawle, apostole narodów. W ten sposób ukaże nam tych, którzy budowali Kościół nie tylko swoimi trudami, lecz także swoją krwią. Ewangelia dzisiejsza przypomina nam wielki dzień w Cezarei, w którym Jezus po raz pierwszy ogłosił Piotra fundamentem Kościoła: ,,Oto ja powiadam ci: tyś jest Piotrem – opoką, a na tej opoce zbuduję Kościół mój”.

Liturgia wzywa nas do miłości Kościoła, zbudowanego na Piotrze przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Szczególnie my musimy często wzbudzać sobie miłość i przywiązanie do Kościoła. Żyjąc w czasach kryzysu w Kościele, nie możemy zatracić w sobie miłości do Kościoła, miłości do papiestwa. Jesteśmy świadomi głębokości kryzysu, poznajemy go i odczuwamy boleśnie jego skutki. Ta okoliczność sprawia, że miłość nasza wystawiona jest na próbę. Podobnie nasza miłość czy przywiązanie do osoby nam bliskiej wystawiona jest na próbę gdy odkrywamy jakieś jej braki czy niedoskonałości. Tak się dzieje niezależnie czy mówimy o miłości-przyjaźni czy też o miłości małżeńskiej. Gdy trwa pierwsze zauroczenie, to nie dostrzega się żadnych wad czy przywar u kochanej osoby. Gdy to pierwsze, czysto ziemskie poruszenie emocji minie, to wtedy dopiero okazuje się, czy nasze uczucia żywione do danej osoby są godne by być nazwane miłością. Wtedy dopiero okazuje się czy naprawdę nasze uczucia są czymś więcej niż tylko chwilową fascynacją lub szukaniem swego własnego zadowolenia. Dopiero w chwili próby staje się jasne czy kochamy daną osobę dla niej samej, czy też traktujemy ją tylko jako źródło swej własnej korzyści. Jeżeli motywem sprawczym wzajemnej relacji jesteśmy tylko my (nasza korzyść, nasza satysfakcja, nasze zadowolenie itd.), to nie może być mowy o miłości.

Nasza miłość do Kościoła – Matki naszej, powinna być miłością nadprzyrodzoną. Tylko będąc taką, przetrwa ona tę ciężką próbę, jaką jest kryzys narastający od czasu ostatniego soboru w Kościele. Symptomami tego kryzysu są liczne błędy w doktrynie, liturgii i dyscyplinie popełniane przez wiele osób piastujących ważne funkcje w hierarchii. Choroba więc nie postępuje z dołu ku górze, tylko z góry ku niższym szczeblom. W historii Kościoła były różne kryzysy, ale zawsze w ostatecznym rozrachunku ozdrowieńczo interweniowała Stolica Apostolska i sytuacja wracała na właściwe tory. Od ostatniego soboru coś się w tej kwestii zmieniło. Papieże, liczni biskupi nie wypełniają już swej misji tak, jak czynili to ich poprzednicy. Wręcz odwrotnie, przykładają rękę do pogłębienia kryzysu. To oburza! A owce? Owce tracą orientację. To boli! W tej sytuacji tak łatwo kryzys w Kościele utożsamić z kryzysem Kościoła. A to są przecież dwie różne rzeczy. Wirus modernizmu czy neomodernizmu niszczy Kościół od środka, ale sam Kościół był, jest i pozostanie święty! Jakie to ważne byśmy bez względu na okoliczności, zawsze zachowali właściwy, katolicki pogląd na to czym jest Kościół. Nie możemy na niego patrzeć tylko w sposób czysto naturalny, gdyż wtedy nie będzie można go w pełni miłować. Dostrzegane błędy przesłonią nam wielkość Kościoła. A widząc te straszne rzeczy, jakie mają miejsce, łatwo będzie powiedzieć: „nie chce mieć z tym nic wspólnego” albo, co równie złe: „godzę się na to, skoro sam papież z wieloma biskupami nie widzą w tym nic złego”. Tymczasem to właśnie ataki na Kościół powinny naszą miłość ku niemu wzmacniać. Im więcej takich ataków, tym bardziej powinniśmy się czuć za Kościół odpowiedzialni i tym bardziej powinniśmy strzec swej wiary i zgodnych z nią uczynków.

Święty Paweł w Liście do Efezjan mówi nam o miłości Chrystusa do Kościoła. Była to miłość doskonała, oblubieńcza. Dlatego ją właśnie Apostoł postawił małżonkom chrześcijańskim jako wzór dla ich małżeńskiej miłości. Znamy dobrze ten fragment z piątego rozdziału Listu do Efezjan. Chrystus dał nam wzór, przykład jak miłować powinniśmy Kościół – Oblubienicę Syna Bożego! W tym fragmencie znajdujemy opis tego, co Jezus z miłości dla Kościoła, swej Oblubienicy uczynił. Przede wszystkim wydał samego siebie za Kościół, aby go uświęcić. Następnie pielęgnował Kościół tak, jak pielęgnuje się własne ciało. Wyraźnie we wspomnianym liście jest mowa o dwóch aspektach – dwóch rzeczywistościach Kościoła. Z jednej strony Kościół jest Oblubienicą Syna Bożego, a z drugiej strony jest Jego mistycznym Ciałem. Z tymi wzniosłymi określeniami doprawdy nie harmonizuje forsowana na ostatnim soborze praktyka definiowania Kościoła jako „ludu Bożego”, nawet jeżeli każdy ochrzczony jest wezwany by być mistycznego Ciała Chrystusa członkiem. Po rewolucji 1789 r. gdzie lud, tam demokracja, a gdzie demokracja, tam bunt wobec ładu ustanowionego przez Stwórcę!

Oblubieńcza miłość Jezusa do Kościoła była powodem Jego ofiary za Kościół. Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić. Obmył go Krwią i wodą, które wypłynęły z przebitego Bożego Serca, oświecił słowem prawdy zsyłając Ducha Świętego. W ten sposób Pan postawił przed sobą Kościół nie mający skazy ani zmarszczki czy czegoś podobnego, lecz jako chwalebny, święty i nieskalany. Ale przecież Chrystus umarł za nas, a nie za Kościół jako taki – pomyśli może niejeden z Was, drodzy Wierni. To prawda, że umarł za nas, ale to właśnie w Kościele możemy połączyć się z Chrystusem i mieć udział w tej pełnej miłości ofierze Chrystusowej. Powołani jesteśmy do łączności z Chrystusem Panem, tworząc z Nim jedno Ciało, którego On jest Głową, a my członkami. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus żywi i pielęgnuje swój Kościół. To właśnie w Kościele i przez Kościół, otrzymujemy to wszystko, co Jezus zrobił dla nas. Kiedy otrzymaliśmy pierwszy raz łaskę? Podczas chrztu, który uczynił nas właśnie członkami mistycznego Ciała. Chrystus w nim nas pielęgnuje i karmi swymi sakramentami; dopuszcza nas do siebie przez sakrament Eucharystii, która jest szczytem jedności duszy z Jezusem. Całe nasze życie łaski, wszystko co dobrego otrzymaliśmy od Boga, otrzymaliśmy przez Kościół i w Kościele. Czyż więc nie powinniśmy miłować tegoż Kościoła prawdziwą miłością?

Ta miłość, jak już wspomniałem, doświadczana jest na różne sposoby i – nie bójmy się wypowiedzieć tego słowa – błędy wielu hierarchów, którzy od tego, co Kościół zawsze czynił, odeszli. Sądzą, że wszystko co nadprzyrodzone należy możliwie jak najbardziej sprowadzić do naturalnego wymiaru życia ludzkiego. Zamiast to, co naturalne uszlachetniać tym, co nadprzyrodzone; degradują w imię naturalizmu to, co nadprzyrodzone. I to ma rzekomo bardziej służyć współczesnemu człowiekowi niż trwanie w wierności wobec katolickiej Tradycji! Żałosne skutki takiego postępowania właśnie widzimy. Wielkie zamieszanie w nauczaniu, liturgii i dyscyplinie szkodzi Kościołowi, a co za tym idzie, zbawieniu dusz.

Niemniej jednak niedomagania matki nigdy nie mogą być dla dobrego syna powodem osłabienia miłości i wdzięczności do niej. Dobry syn nie będzie udawał, że z nękaną chorobą matką jest wszystko w porządku, ale zrobi wszystko co w jego mocy, aby zachować wobec swej matki miłości. Trudna sytuacja stwarza nawet więcej sposobności do wykazania owej miłości i troskliwości syna do matki, niż czas zdrowia. Tak i my powinniśmy miłować Kościół katolicki, nazywany przez nas jak najsłuszniej Matką. Mimo tego, że jest on w opłakanym stanie, w stanie ciężkiej choroby, okazujmy mu naszą miłość poprzez troskę o zachowanie wiary i życie zgodne z wiarą.

Nasz trud nie może polegać tylko na wytykaniu błędów i krytykanctwie, które jest łatwe i jednocześnie jałowe. Nie można też przymknąć oczu na ogólny stan łodzi tylko dlatego, że jeszcze zajmuje się w niej jakieś, jedno z ostatnich, wygodne miejsce. Niektórzy myślą mniej więcej tak: znajdę sobie kapłana, który odprawi Mszę świętą, oczywiście tradycyjną, ja w ten sposób swój niedzielny obowiązek spełnię, a więcej mnie nic nie obchodzi i nie interesuje. To jest czysty egoizm. Kto tak myśli ten Kościół traktuje nie jak swoją matkę tylko jak urząd, w którym załatwia się formalności, kapłana zaś jak automat do sprawowania sakramentów; wszystko kręci się wokół zaspokojenia indywidualnej, duchowej potrzeby, a reszta to drugorzędna sprawa.

Zapytacie: a co ja, zwyczajny człowiek, osoba świecka, mogę dla Kościoła uczynić? Bardzo wiele. Powtórzę, Kościół poza tym, że jest społecznością z widzialną hierarchią, jest również mistycznym Ciałem Jezusa Chrystusa. W ciele każdy organ, nawet najmniejszy, ma wpływ na cały organizm. Podobnie jest i w Kościele. Co więc możemy zrobić dla Kościoła? Być zdrowym jego członkiem, czyli zachować wiarę i zgodnie z nią żyć! Takie to proste, a jednak wymagające wysiłku. Tylko wywyższanie się nad tymi, którzy niedomagają jest łatwe. Budowanie Kościoła poprzez własną wierność do niego wymaga dużo więcej wysiłku. Jeśli w naszym życiu pojawia się grzech, to nawet najgorliwsze utyskiwanie na kryzys w Kościele staje się hipokryzją. Nie ma sensu wytykać innym, nawet hierarchom, błędów, jeśli przez własne grzeszne życie szkodzi się Kościołowi.

Przed miłością do Kościoła czai się jeszcze jedna niebezpieczna pułapka. Można ją określić jako źle rozumiane posłuszeństwo. Niektórzy uważają, że miłość do Kościoła wymaga bezdyskusyjnego, by nie powiedzieć wręcz ślepego, posłuszeństwa wobec tego, co mówią i czynią sprawujący w Kościele władzę. Kto się sprzeciwia władzy istniejącej w Kościele, ten nie ma prawa mówić, że miłuje Kościół. O jak często kapłanom Bractwa zarzuca się właśnie brak miłości do Kościoła dlatego, że sprzeciwiają się takim czy innym zarządzeniom hierarchów. Aby tę kwestię wyjaśnić wróćmy do porównania jakie na początku już padło. Kościół jest naszą Matką, my jego dziećmi. Kto opiekował się ludźmi chorymi wie, że czasami nie można spełnić ich próśb czy poleceń, bo wyrządzałoby się im krzywdę. Czasem dobro chorującej osoby, wymaga by postąpić wbrew jej życzeniom czy nawet pleceniom. Podobnie jest w życiu Kościoła. Jeśli hierarchowie wydają polecenia dotyczące wiary i moralności sprzeczne z tym, czego Kościół wcześniej nauczał, to nie wolno takich poleceń słuchać właśnie z powodu miłości do Kościoła! Wszelka nowość w Kościele obowiązuje tylko wówczas, gdy jest kontynuacją, rozwinięciem, pogłębieniem tego, czego Kościół nauczał wcześniej. Trzymamy się takich zaleceń i takiej dyscypliny kościelnej, co do których nie można mieć wątpliwości, że są dobre. Jeśli pojawia się między aktualnym nauczaniem a nauczaniem minionych wieków jakaś sprzeczność, to zapala się w naszych głowach wielkie czerwone światło ostrzegawcze. Takie sprzeczności, takie fałszywe tony odrzucamy! Na tym właśnie polega wierność katolickiej Tradycji! Jesteśmy wierni tradycyjnemu nauczaniu, tradycyjnemu porządkowi sakramentów i całej tradycyjnej, katolickiej duchowości. Dziś jesteśmy wierni temu co było wczoraj, i przedwczoraj, i od początku! Przez wierność katolickiej Tradycji, przez życie nią, okazujemy naszą miłość do Kościoła; pokazujemy, że losy naszej cierpiącej Matki nas obchodzą i że robimy co możemy, aby mistyczne Ciało powróciło do pełni zdrowia i dobrego stanu.

Dlatego z miłości do Kościoła trwajmy przy nim, nie opuszczajmy go w potrzebie; ale także nie udawajmy, że wszystko jest dobrze! Naszym życiem, naszymi modlitwami, przychodźmy mu z pomocą. Bądźmy wiernymi synami Kościoła, trwajmy w jego apostolskiej nauce!

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

W pierwszą sobotę czerwca (4 VI), po Mszy śpiewanej o godz. 10.30, odbędzie się kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Serdecznie zapraszamy wszystkie rodziny!

* Nauki stanowe

Kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w czwarty czwartek miesiąca (23 VI) dla niewiast i w piąty czwartek miesiąca (30 VI) dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* Pogadanki apologetyczne dla młodzieży

Aby wyjść naprzeciw potrzebom młodzieży i prośbom rodziców, będą organizowane raz w miesiącu dla osób w wieku od 12 do 18 lat pogadanki apologetyczne. Kolejne takie spotkanie odbędzie się we wtorek 14 czerwca. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

* Spotkanie KE

W sobotę, 18 czerwca odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci.

* Konferencja duchowa

W niedzielę, 19 czerwca zamiast katechezy dla dorosłych, będzie wygłoszona comiesięczna konferencja duchowa. Konferencje te wygłosi ks. Karol Stehlin (przełożony Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X w Polsce), serdecznie zapraszamy!

* Święcenia diakonatu kapłańskie w Zaitzkofen

W tym roku w bawarskim seminarium Bractwa święcenia na dwa wyższe stopnie kapłaństwa udzielane będą 2 lipca. W śród kandydatów są nasi rodacy: do święceń kapłańskich przygotowuje się ks. diakon Antoni Myśliński, a do święceń na diakona, ks. subdiakon Michał Frej. Zarówno ich jak i pozostałych kandydatów polecam Waszej modlitwie: „Panie daj nam wielu świętych kapłanów!”

* * *

Czytanie z brewiarza rzymskiego, na dzień 29 czerwca.
Homilia świętego Hieronima, Kapłana
Księga 3. Komentarza, do rozdz. 16. Ewangelii wg św. Mateusza 

Pięknie pyta: Za kogo mają ludzie Syna Człowieczego?, ponieważ ci, którzy mówią o Synu Człowieczym, ludźmi są, ci zaś, którzy pojmują Jego Bóstwo, nie ludźmi są zwani, lecz bogami. A oni powiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, drudzy za Eliasza”. Dziwię się, że niektórzy komentatorzy poszukują przyczyn poszczególnych błędów i prowadzą dyskusje bez końca, dlaczego jedni uważali naszego Pana Jezusa Chrystusa za Jana, drudzy za Eliasza, inni za Jeremiasza albo jednego z Proroków, gdy tymczasem tak mogli pobłądzić, wymieniając imiona Eliasza i Jeremiasza, w jaki sposób pobłądził i Herod, wymieniając Jana, wtedy gdy mówi: To Jan, któremu ściąłem głowę, ten powstał z martwych i dlatego cuda się przezeń dzieją.

A wy za kogo Mię macie? Roztropny czytelniku, zauważ, iż z dalszego ciągu tekstu wynika, że Apostołowie nie są już nazwani ludźmi, lecz bogami. Skoro bowiem powiedział: Za kogo mają ludzie Syna Człowieczego?, zaraz dodał: A wy za kogo Mię macie? Kiedy oni myślą o tym, co ludzkie, ponieważ są ludźmi: Wy, którzy jesteście bogami, za kogo Mię macie? Piotr w imieniu wszystkich Apostołów wyznaje: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. Boga żywym nazywa dla porównania z tymi bogami, którzy są uważani za bogów, ale są martwi.

A odpowiadając, Jezus rzekł mu: „Błogosławionyś, Szymonie Bar Jona, Świadectwo to jest odwzajemnieniem na wypowiedź Apostoła. Piotr powiedział: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego; szczere wyznanie otrzymało nagrodę: Błogosławionyś, Szymonie Bar Jona A dlaczego błogosławiony? Bo ciało i krew nie objawiły tobie, jeno Ojciec”. To, czego ciało i krew nie mogły objawić, łaską Ducha Świętego zostało objawione. Więc z tego wyznania otrzymuje w udziale imię, ponieważ ma objawienie z Ducha Świętego, którego i synem ma zostać nazwany, jako że w naszym języku tłumaczenie „Bar Jona” brzmi ‘syn gołębicy’.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Kto zaprzeczał, że Msza św. jest ofiarą?

Ofiarny charakter Mszy św. był przez ponad 1000 lat nie kwestionowaną prawdą wiary chrześcijan. Dopiero w XII w. niektóre sekty zaczęły zaprzeczać tej prawdzie. Jednak przede wszystkim Marcin Luter, a razem z nim cały protestantyzm doprowadził do odstępstwa wielu chrześcijan od tego dogmatu.

Luter nie negował pewnej rzeczywistej obecności Chrystusa w sakramencie Eucharystii, choć nie rozumiał jej w sensie katolickim. Tym, co negował i co określał najgorszymi wyrażeniami, była nauka o ofierze Mszy św.

Ofiarny charakter Mszy wynika wyraźnie ze źródeł objawienia. Jako pierwsze na przyszłą ofiarę wskazuje proroctwo Malachiasza: „Bo od wschodu słońca aż do zachodu wielkie jest imię moje między narodami i na każdym miejscu poświęcają i składają imieniu memu ofiarę czystą” (Mal 1,11). Żydzi mieli tylko jedno miejsce, w którym zgodnie z prawem mogli składać ofiary, a mianowicie świątynię jerozolimską. Dla Nowego Przymierza obwieszcza prorok czystą ofiarę, która będzie celebrowana we wszystkich stronach świata. Od najdawniejszych czasów chrześcijanie rozumieli przez tę ofiarę ofiarę Mszy św. Także ofiara Melchizedecha, który ofiarował chleb i wino (Rdz 14, 18) była figurą ofiary Mszy św. Dlatego Chrystusa nazywa się „kapłanem na wieki według porządku Melchizedecha” (Żyd 6, 20), gdyż ofiara, którą ustanowił, dokonuje się pod postaciami chleba i wina.

Chrystus przy ustanowieniu Mszy używa terminów ofiarnych: „Ciało, które się za was daje – Krew, która się wylewa na odpuszczenie grzechów”. Te wyrażenia podane są w czasie teraźniejszym (tak jest w oryginalnym tekście greckim; przekład Wulgaty, a za nim wiele innych, wprowadza tu czas przyszły – przyp. tłum.), odnoszą się więc do teraźniejszej czynności Ostatniej Wieczerzy. Jest to szczególnie widoczne u Łukasza Ewangelisty, gdzie mowa jest o wylaniu kielicha.

Także św. Paweł w I liście do Koryntian przeciwstawia „stół Pański” „stołowi czartowskiemu”. Przez „stół czartowski” rozumie on udział w ofiarach pogańskich i chce przez to powiedzieć, że ci, którzy uczestniczą w ofiarach pogańskich, nie mogą mieć udziału w ofierze Chrystusa – i odwrotnie. Jak przez „stół czartowski” należy rozumieć pogańskie ofiary, tak przez „stół Pański” trzeba rozumieć ofiarę chrześcijańską (por. 1 Kor 10, 18-21). W liście do Żydów (13, 10) mówi św. Paweł: „Mamy ołtarz, z którego nie mają prawa jeść ci, co przybytkowi (tj. kultowi żydowskiemu – przyp. aut.) służą”.

Byłoby osobliwe, gdyby tak wiele ofiar Starego Przymierza nie miało odpowiednika w Nowym Przymierzu. Wówczas wszystkie religie miały ofiary i religia bez ofiary nie byłaby w ogóle wyobrażalna. Dlatego także najstarsze źródła kościelne zawsze mówią o Eucharystii jako o ofierze. Tak np. Didache (napisane ok. r. 100 po Chr.): „W dzień Pański zbierajcie się, łamcie chleb i czyńcie dzięki, wyznawszy wasze grzechy, aby wasza ofiara była czysta”100. Ta ofiara jest też wyraźnie przedstawiona jako ta, którą przepowiedział Malachiasz. Papież Klemens (92–101) pisze: „Pan nakazał dokonywać ofiar i nabożeństw w przepisanych czasach i godzinach”101. Św. Cyprian z Kartaginy († 258) poświęca swój LXIII list nauce o ofierze Mszy św. podkreślając, że Chrystus ofiarował Ojcu jako żertwę swe Ciało i swą Krew (nr 4), że nakazał celebrować tę ofiarę na swą pamiątkę (nr 14) i że kapłan działa jako zastępca Chrystusa (nr 9). Szczególnie piękne jest też słowo św. Grzegorza z Nazjanzu († 390). Wzywa on kapłana: „Pobożny człowieku, nie ustawaj modlić się i błagać za mną, kiedy przez swe słowo sprowadzasz Słowo, kiedy w bezkrwawy sposób dzielisz Ciało i Krew Pańską, czyniąc użytek ze słowa (słów konsekracji – przyp. aut.) jak z miecza”. Tutaj całkiem wyraźnie przedstawiona jest nauka o bezkrwawym ofiarowaniu Chrystusa przez oddzielenie Jego Ciała i Krwi wskutek podwójnej konsekracji.

Te i inne niezliczone inne cytaty pokazują wyraźnie, że zaprzeczanie ofiarnemu charakterowi Mszy św. było odstępstwem od nauki chrześcijańskiej.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na czerwiec A.D. 2022

1 śr.

Św. Anieli Merici, Dziewicy, 3 kl.

2 czw.

P.P. Bł. Sadoka i Towarzyszy, Męczenników, 3 kl., wsp. śś. Marcelina i Piotra Męczenników oraz Erazma, Biskupa i Męczennika, Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

3 pt.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

4 sob.

Wigilia Zesłania Ducha Świętego, 1 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

5 niedz.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki), 1 kl.

6 pn.

Poniedziałek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

7 wt.

Wtorek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

8 śr.

Środa Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl.

9 czw.

Czwartek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

10 pt.

Piątek Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl.

11 sob.

Sobota Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl.

12 niedz.

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 1 kl.

13 pn.

Św. Antoniego z Padwy, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

14 wt.

Św. Bazylego Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

15 śr.

P.P. Bł. Jolanty, Wdowy, 3 kl., wsp. śś. Wita, Modesta i Krescencji, Męczenników

16 czw.

Uroczystość Najświętszego Ciała Chrystusa (Boże Ciało), 1 kl.

17 pt.

Św. Grzegorza Barbarigo, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 sob.

Św. Efrema, Diakona, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. śś. Marka i Marcelina, Męczenników

19 niedz.

2. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

20 pn.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Sylweriusza, Papieża i Męczennika

21 wt.

Św. Alojzego Gonzagi, Wyznawcy, 3 kl.

22 śr.

Św. Paulina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

23 czw.

dzień ferialny, 4 kl.

24 pt.

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, 1 kl.

25 sob.

Narodzenie św. Jana Chrzciciela, 1 kl.

26 niedz.

3. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

27 pn.

dzień ferialny, 4 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy, Głównej Patronki diecezji, 1 kl.)

28 wt.

Wigilia śś. Apostołów Piotra i Pawła, 2 kl.

29 śr.

Śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 1 kl.

30 czw.

Wspomnienie św. Pawła, Apostoła, 3 kl., wsp. św. Piotra, Apostoła

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – maj A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Maj
A.D. 2022

„Obowiązki stanu wyrazem woli Bożej”

Drodzy Wierni, w pierwszą niedzielę maja liturgia stawia nam jako wzór św. Józefa, a czyni to ukazując jego stosunek do obowiązków stanu. Naśladowanie cnót św. Józefa jest godne pochwały, a wśród tych cnót znajdujemy odpowiedź na pytanie, jak on traktował obowiązki stanu w jakim przeżył swe doczesne życie. Józefowy wzór w tej sprawie jest nam bardzo potrzebny. Po pierwsze dlatego, że dziś wielu ludzi notorycznie zaniedbuje obowiązki swego stanu. A po wtóre, co jeszcze ważniejsze, dlatego, że obowiązki stanu, czyli okoliczności naszego życia, są dla nas jasnym wyrazem woli Bożej. Rzadko o tym myślimy. A przecież od pełnienia woli Bożej zależy nasze zbawienie. Znamy dobrze słowa Pana Jezusa, że „nie każdy, kto mówi mi «Panie, Panie» wejdzie do królestwa Bożego, lecz ten kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie”.

Jasnym wyrazem woli Bożej są przykazania Boże i kościelne, następnie decyzje naszych przełożonych, o ile nie są przeciwne wierze i moralności. Znamy te punkty dobrze. Przykazania stanowią raczej o tym, czego czynić nie wolno, a tylko pośrednio o tym, co czynić powinniśmy. Rzadko jednak zastanawiamy się, co czynić powinniśmy, aby chwalić Boga, aby pełnić Jego wolę. Nie wystarcza koncentrować się na tym, by nie naruszyć Bożej woli. Oczywiście ten, kto łamie przykazania, nie może podobać się Bogu. Ale powstrzymanie się od grzechu to tylko negatywny aspekt chrześcijańskiego życia. Czasami zbytnio się na tym skupiamy, aby tylko w jakiejś ważnej rzeczy nie przekroczyć przykazania, a więc czegoś złego nie zrobić. By spełnić wolę Bożą potrzeba nam jeszcze aspektu pozytywnego, czyli czynów dobrych.

Poza dwoma wymienionymi sposobami poznania, czego Bóg od nas oczekuje, jak objawia nam swą wolę, mamy jeszcze trzeci – obowiązki stanu. Wynikają one z okoliczności naszego życia. Jeśli jestem w pracy, wolą Bożą jest bym pracował; jeśli jest się żoną lub mężem, wolą Bożą jest przestrzeganie ślubów małżeńskich; jeśli jest się matką czy ojcem, wolą Bożą jest dbanie o wychowanie dzieci; jeśli jest się dzieckiem wolą Bożą jest być posłusznym rodzicom; jeśli jest się uczniem czy studentem wolą Bożą jest zdobywanie wiedzy i wykształcenia. Codzienne zajęcia, które często traktujemy jako zło konieczne, są dla nas wyrazem tego, czego oczekuje od nas Bóg. Powtórzmy z całym naciskiem, przykład św. Józefa, w tym właśnie aspekcie pełnienia woli Bożej wyrażającej się w obowiązkach stanu, jest nam bardzo potrzebny! Szczęśliwy człowiek, który w swych obowiązkach nie widzi przykrego przymusu, lecz okazję i sposobność do spełnienia woli Bożej.

Respektowanie woli Bożej zawsze ostatecznie przynosi słodkie owoce, nawet jeśli najpierw wymaga od nas pewnego wysiłku. Tylko my, chcąc pełnić raczej swoją wolę, komplikujemy własne życie. Korzystajmy zatem z tej lekcji, jaką Kościół daje nam, ukazując przykład św. Józefa rzemieślnika. Przypadające w dniu 1 maja święto jest stosunkowo nowe. Wprowadził je do kalendarza liturgicznego Pius XII, chcąc odwrócić oczy robotniczych mas od czerwonych sztandarów, a skierować je ku św. Józefowi, który żył i utrzymywał Świętą Rodzinę z fizycznej, rzemieślniczej pracy własnych rąk. Marksistowska ideologia w różnych swych odcieniach chciała odciągnąć ludzi od pełnienia woli Bożej i wzniecić w sercach oraz na ulicach pożar rewolucji społecznej. Materializm pozbawiał wielu ludzi nadprzyrodzonej perspektywy codziennego życia i skupił ich uwagę na sprawach doczesności tak, jakby wieczność nie istniała. W takim ujęciu pełnienie obowiązków stanu musiało przestać być ważne w porównaniu z rewolucyjnymi próbami realizacji marksistowskiej utopii. Tymczasem doczesność staje się piekłem jeśli zapomnimy, że istnieje wieczne Królestwo Boże, w którym dla każdego z nas Pan Bóg przygotował miejsce. Nasze czasy, jeszcze bardziej niż czasy Piusa XII, potrzebują zachowania tego duchowego spojrzenia, tej nadprzyrodzonej perspektywy ludzkiego życia.

Przebieg minionego roku pokazał nam, jak wielu ludzi zatraciło perspektywę tego, co najważniejsze. Stało się tak, bo skupili się tylko na sprawach ciała i jego potrzebach, dobro własnych dusz uznając za mało znaczące. Co gorsza, wielu hierarchów Kościoła pochwalało taką postawę jako słuszną i właściwą. Czynili tak jakby życie na ziemi było najważniejsze, a może nawet jedyne. Z taką postawą stoi we frontalnej kolizji życie św. Józefa. On w pracował w drewnie, jako cieśla czy stolarz nadawał materii określone kształty, ale wiedział, że to ma sens tylko o tyle, o ile ostatecznie służy zbawieniu dusz. Nie chodzi więc w pracy o jak największy zysk, ale o zdobycie środków pomocnych w marszu przez doczesność do nieba! Ideałem katolickim nie jest ten, kto zarabia więcej, ale ten, kto potrafi z zarobionych pieniędzy uczynić środek pomocny do zachowania wiary, a następnie do życia zgodnego z wyznawaną wiarą. By tego ideału nie zatracić, przypominajmy sobie często przykład św. Józefa. On pokazał, że pełnienie codziennych obowiązków stanu, traktowanych jako wyraz woli Bożej, jest drogą do uświęcenia, drogą do wiecznej szczęśliwości.

Tylko patrząc na rzeczy przemijające, prozaiczne i codzienne przez pryzmat wieczności, widzimy je i oceniamy we właściwy sposób, to znaczy z zachowaniem realizmu. A realizm w tym kontekście to nic innego jak zdolność życia w materialnym świecie tak, by ten świat nie uczynił nas swoją ofiarą tylko, by dał okazję do zdobycia zasług otwierających drogę do nieba. Twarde stąpanie po ziemi nie polega na wygrywaniu rywalizacji, rugowaniu rywali, osiąganiu coraz lepszych wyników ekonomicznych, tylko na życiu podporządkowanym tej prostej prawdzie, że ziemia przeminie, a niebo jest wieczne. Oprócz koncentracji na dobrach materialnych, konsumpcyjnych zagraża duszom jeszcze to, co umownie nazywamy światem wirtualnym. Ten świat niszczy w nas nie tylko życie duchowe, ale nawet alienuje nas z życia w wymiarze materialnym. Wielu z nas dostrzega zagrożenie, ale nie chce przyznać, że ono i ich dotyka. A dotyka boleśnie, nawet bardziej niż można by sądzić.

Często uciekamy w wirtualną rzeczywistość bądź, co też ma negatywny skutek, w świat marzeń. A dotyczą one najczęściej nie tylko przyszłości, ale również teraźniejszości. Kierunek naszej ucieczki jest mniej ważny. Skutek zawsze jest ten sam – zaniedbanie, albo porzucenie obowiązków stanu. Nie oprzemy się temu, o ile nie zrozumiemy, że jest to nasza słabość. A ona zwalczona może być tylko wtedy, gdy usuniemy jej przyczynę.

Przyczyną jest właśnie pragnienie zapomnienia o naszych obowiązkach stanu. Nie akceptujemy w całości lub w jakiejś części, widząc w nich jarzmo, którego chcielibyśmy się pozbyć. Najczęściej nie jest to możliwe. Jesteśmy zmuszeni do wykonania pewnych prac, ale angażujemy się w nie jak najmniej i wykonujemy je jak najmniejszym kosztem, a więc jak najmniej owocnie. Robimy z przymusu tylko to i tylko tyle, ile konieczne, a od reszty uciekamy. A im częściej uciekamy, tym trudniej jest akceptować rzeczywistość, gdyż nie odpowiada ona marzeniom czy nieuzasadnionym oczekiwaniom. Najwyraźniej widać ten mechanizm i to niebezpieczeństwo na przekładzie skrajnym. Im więcej ktoś zażywa narkotyków czy alkoholu, by uciec od rzeczywistości, tym trudniej mu do niej powrócić, a gdy już jakość powróci, odzyska trzeźwość, to nie myśli o niczym innym jak tylko o ponownej ucieczce. Jak smutny jest to skrajny stan, wie każdy, kto zetknął się z takimi osobami. Oczywiście stopni pośrednich go poprzedzających jest wiele, ale na każdym etapie sytuacja jest analogiczna. Uciekając do tego świata nierealnego, zaczynamy się od niego uzależniać i stajemy się oderwani od rzeczywistości. Dlatego korzystajmy z przykładu św. Józefa, który był realistą, stąpał twardo po ziemi i pełnił obowiązki swego stanu słusznie widząc w nich wolę Bożą.

Ale istnieje też inne niebezpieczeństwo odrealnienia. Mianowicie w duchowym życiu. A dzieje się tak, gdy nasza pobożność przybiera fałszywe kształty i odwraca nas od pełnienia woli Bożej. Czy to możliwe? Niestety tak. Znany jest przykład pewnej opacznie pobożnej kobiety, która nie mogła ugotować rodzinie w domu obiadu bo musiała w kościele odmówić cały różaniec. Myślimy, że służenie Bogu polega na czynieniu wyjątkowych rzeczy, posiadaniu wzniosłych przeżyć i głębokich wrażeń. Czasem utożsamiamy religijność wyłącznie z jakimś małym, naszym autorskim rytuałem, odmówieniem jakieś formułki czy nadobowiązkową obecnością w kościele. A niektórzy myślą, że duchowe życie polega na posiadaniu wizji i objawień. To wszystko są przykłady kryjące w sobie ucieczkę od codziennych zajęć, które powinny nas przybliżać do Boga, gdyż dają nam sposobność pełnienia woli Bożej.

Przestrogę przed taką ucieczką znajdujemy w Ewangelii, ze święta, Jałowe, a często gorzkie są skutki takiego oczekiwania na coś wyjątkowego, specjalnego, wzbudzającego podziw i poklask innych. Ewangelista mówi nam, o tym, że gdy Jezus nauczał w synagodze (w rodzinnym mieście Pana), ludzie gorszyli się z Niego. Nie dlatego, że nauczał złych rzeczy, ale że wiódł zwykłe życie: „«Skądże Mu ta mądrość i moc? Czyż nie jest to syn cieśli i czyż matki Jego nie zwą Maryja, a braci Jego – Jakubem i Józefem, Szymonem i Judą? A siostry Jego, czyż nie wszystkie znajdują się wśród nas? Skądże Mu tedy to wszystko?» I gorszyli się z Niego”. Jak On może kogokolwiek nauczać, skoro sam wiedzie takie zwykłe, zwyczajne, proste życie?

Widząc błąd takiego pytania, drodzy Wierni, bierzmy wzór ze św. Józefa! On doskonale wypełniał swym życiem to, do czego zachęca nas św. Paweł w Lekcji z tegoż święta: „Wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub uczynku, wszystko w imię Pana Jezusa Chrystusa czyńcie, dziękując przez Niego Bogu Ojcu. Cokolwiek czynicie, z serca czyńcie jako Panu, a nie ludziom, wiedząc, że od Pana otrzymacie zapłatę dziedzictwa. Panu Chrystusowi służcie”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie wiernych – majowy piknik Tradycji

W pierwszą sobotę maja (7 V), po Mszy śpiewanej o godz. 10.30, odbędzie się kolejne spotkanie dla wszystkich wiernych. Część integracyjna spotkania odbędzie w „Chatce Gołębiewo” około od godz. 12.00. Dokładny adres: Gołębiewo 1, 81-598 Gdynia. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

* Nauki stanowe

Kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w drugi czwartek miesiąca (12 V) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (26 V) dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* Pogadanki apologetyczne dla młodzieży (ad experimentum)

Aby wyjść naprzeciw potrzebom młodzieży i prośbom rodziców, będą organizowane raz w miesiącu dla osób w wieku od 12 do 18 lat pogadanki apologetyczne. Kolejne takie spotkanie odbędzie się we wtorek 24 maja. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

* Spotkanie KE

W sobotę, 21 maja odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci.

* Konferencja duchowa

W niedzielę, 22 maja zamiast katechezy dla dorosłych, będzie wygłoszona comiesięczna konferencja duchowa.

* Pielgrzymka do Matemblewa

28 maja, w sobotę, organizujemy pieszą pielgrzymkę z przeoratu w Gdyni do Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie. Jedną z intencji tej pielgrzymki będzie wynagrodzenie Bogu za grzechy dzieciobójstwa dokonanego w łonie matek.

Przewidywany porządek tego dnia:

08:00Msza św. w przeoracie w Gdyni

– po Mszy św. – skromne śniadanie w sali wykładowej przeoratu (jedzenie należy przygotować we własnym zakresie)

– o godz. 09.30 – wyjście z przeoratu

Odwiedzimy Źródło Maryi w Wielkim Kacku.

Będziemy iść około 4,5 godzin (ok. 22 km) przez Trójmiejski Park Krajobrazowy.

W sanktuarium – modlitwa

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Co to jest Msza święta?

Msza święta jest uobecnieniem Ofiary Krzyżowej. Chrystus ofiaruje w niej Ojcu w sposób bezkrwawy za pośrednictwem kapłana swe Ciało i swą Krew, które w sposób krwawy ofiarował na krzyżu. Msza św. jest więc prawdziwą ofiarą, przez którą udzielane są nam zasługi Ofiary Krzyżowej.
Sobór Trydencki naucza: „Kto mówi, że we Mszy św. nie ofiaruje się Bogu prawdziwej i właściwej ofiary (…) niech będzie wyklęty”. Dalej Sobór Trydencki uczy, że Chrystus „podczas Ostatniej Wieczerzy, tej nocy, w której był wydany (1 Kor 11, 23), aby swej ukochanej Oblubienicy – Kościołowi zostawić widoczną (jak tego wymaga natura człowieka) ofiarę, przez którą ma być uobecniana owa raz na krzyżu złożona ofiara, aby jej pamiątka trwała aż na wieki, a jej zbawienna moc udzielała się na odpuszczenie grzechów, jakie przez nas codziennie są popełniane (…) ofiarował Bogu Ojcu swe Ciało i swą Krew pod postaciami chleba i wina”. Przez słowa: „Czyńcie to na moją pamiątkę”, ustanowił Apostołów kapłanami i dał im polecenie celebrowania tej ofiary w przyszłości.

Tenże sobór tak mówi o stosunku Ofiary Krzyżowej do ofiary Mszy św.: „W obu ofiarach jest ta sama żertwa – Jezus Chrystus. We Mszy nie ofiaruje się chleba i wina (gdyż one przestają istnieć w momencie przeistoczenia), ale Ciało i Krew Jezusa Chrystusa”. Także kapłan jest ten sam, z tą wszakże różnicą, że na krzyżu Chrystus ofiarował się sam, a w Mszy posługuje się człowiekiem – kapłanem, który jednak działa tylko jako instrument Chrystusa. Różny jest sposób ofiarowania. Na krzyżu Chrystus ofiarował się w krwawy sposób, we Mszy czyni to w sposób bezkrwawy. Podwójna konsekracja, tj. oddzielne przeistoczenie chleba w Ciało i wina w Krew Chrystusową, służy jednak zaznaczeniu oddzielenia się na krzyżu Ciała i Krwi Chrystusa.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na maj A.D. 2022

1 niedz.

Św. Józefa Robotnika, Oblubieńca N.M.P., Wyznawcy, 1 kl., wsp. 2. Niedziela po Wielkanocy

2 pn.

Św. Atanazego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

3 wt.

P.P. Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej, Głównej Patronki Polski, 1 kl.

4 śr.

P.P. Św. Floriana, Męczennika, 3 kl., wsp. św. Moniki, Wdowy, 3 kl.

5 czw.

Św. Piusa V, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

6 pt.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

7 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

8 niedz.

P.P. Św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski, 1 kl., wsp. 3. Niedziela po Wielkanocy

9 pn.

Św. Grzegorza z Nazjanzu, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

10 wt.

Św. Antonina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Gordiana i Epimacha, Męczenników

11 śr.

Śś. Filipa i Jakuba, Apostołów, 2 kl.

12 czw.

Śś. Nereusza, Achillesa, Domicylli i Pankracego, Męczenników, 3 kl.

13 pt.

Św. Roberta Bellarmina, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

14 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. św. Bonifacego, Męczennika

15 niedz.

4. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

16 pn.

P.P. Św. Andrzeja Boboli, Męczennika, 3 kl., wsp. św. Ubalda, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

17 wt.

Św. Paschalisa Baylon, Wyznawcy, 3 kl.

18 śr.

Św. Wenancjusza, Męczennika, 3 kl.

19 czw.

Św. Piotra Celestyna, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., wsp. Św. Pudencjany, Dziewicy

20 pt.

Św. Bernardyna ze Sieny, Wyznawcy, 3 kl.

21 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.

22 niedz.

5. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

23 pn.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. Litania Mniejsza

24 wt.

P.P. Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych, 2 kl., wsp. Litania Mniejsza

25 śr.

Wigilia Wniebowstąpienia Pańskiego, 2 kl., wsp. św. Grzegorza VII, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Urbana I, Papieża i Męczennika, wsp. Litania Mniejsza

26 czw.

Wniebowstąpienie Pańskie, 1 kl.

27 pt.

Św. Bedy Wielebnego, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Jana I, Papieża i Męczennika

28 sob.

Św. Augustyna z Canterbury, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

29 niedz.

Niedziela po Wniebowstąpieniu, 2 kl.

30 pn.

P.P. Św. Jana Sarkandra, Kapłana i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Feliksa I, Papieża i Męczennika

31 wt.

Najświętszej Maryi Panny Królowej, 2 kl., wsp. św. Petroneli, Dziewicy

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – kwiecień A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Kwiecień
A.D. 2022

„Gorąco pragnąłem świętować tę paschę z wami”

Drodzy Wierni, w kwietniu Kościół święty przenosi nas swą liturgią do wydarzeń centralnych, wydarzeń kluczowych w historii ludzkości. W tym artykule chciałbym rozważyć nieco liturgię Wielkiego Czwartku. Szczególnie warto jest zgłębiać tajemnicę Eucharystii, która w naszych czasach jest tak często lekceważona lub zapomniana.

Przenieśmy się do Wielkiego Czwartku, dnia poprzedzającego mękę naszego Pana. Był to dzień pewnego jaskrawego kontrastu. Możemy zauważyć zarówno w zachowaniu Jezusa Chrystusa, jak i w liturgii, która wyraża, urzeczywistnia minione, wielkoczwartkowe wydarzenia.

W historii był, a w liturgii jest, to dzień radości i smutku. Z jednej strony Chrystus Pan, mówił do apostołów w Wieczerniku takie poruszające słowa: desiderio desideravi – „z gorącym pragnieniem”, „z wytęsknieniem” chciałem świętować TĘ paschę z wami. Całą głębię znaczenia tego zwrotu trudno jest wyrazić w języku polskim. Jedni tłumaczą go – „z wytęsknieniem oczekiwałem”, inni – „gorąco pragnąłem”. To są trafne tłumaczenia, ale nie oddają w pełni głębokiej treści słów desiderio desideravi. Nie pozostaje więc nic innego jak tłumaczyć je w sposób opisowy: „z pożądaniem pożądałem”, „czekałem z wielkim wytęsknieniem”, aby tę wyjątkową paschę z wami, w waszym gronie obchodzić. Jest to chwila, na którą długo czekałem.

Co jest przedmiotem tego mocnego i intensywnego pragnienia Serca Jezusowego? Czego boskie, gorejące miłością Serce pożąda? To nie była jedyna pascha, którą świętował Jezus w gronie apostołów. Wcześniej były inne. Ale to właśnie podczas tej uroczystości paschalnej Pan Jezus złożył dla nas swe wielkie dary, ustanawiając sakramenty Eucharystii i kapłaństwa. W Eucharystii stał się sam obecny, a kapłaństwo jest z Jego woli konieczne do obecności Eucharystii najpierw na ołtarzach, a następnie w duszach. Tego właśnie pragnie Jezus, by dać siebie pod postacią chleba tym, których do końca umiłował.

Również nam zdarza się wielu rzeczy pragnąć i potrafimy zrozumieć jak pełna radości jest tęsknota, której chwila spełnienia nadchodzi. Takie uczucie przepełniało Boże Serce, powodując wielką radość duszy Jezusowej. Tej radości nie zmniejszały okoliczności, które były Jezusowi dokładnie znane. On wiedział, że zbliża się szybko chwila odejścia z tego świata do Ojca. Chciał jednak przed śmiercią umiłować swoich do końca, chciał dać im siebie w sposób tajemniczy, ale rzeczywisty i prawdziwy. Pod postacią chleba i wina dał im siebie samego. Karmi nasze dusze swoim Ciałem, tak jak człowiek karmi swe ciało pokarmem.

Pożywanie Ciała Pańskiego, przyjmowanie Eucharystii, w sposób niezwykły jednoczy duszę z Bogiem. Właśnie dlatego przyjęcie Jezusa w Eucharystii nazywamy Komunią, czyli jednością. Bo komunikując, tworzymy jedność z Jezusem. Tej jedności, będącej zadatkiem życia wiecznego, pragnął gorąco Pan Jezus dla apostołów, a za pośrednictwem katolickiego kapłaństwa, pragnie dla wszystkich dusz miłujących Boga. Istotą tej jedności jest wzajemna miłość między Bogiem a duszą, czyli stan, w którym Bóg kocha duszę, a dusza Boga. Bóg chce umocnić, pokrzepić, uświęcić duszę, a dusza chce Bogu okazać jak największe posłuszeństwo i uległość. Ta wewnętrzna jedność, najpełniej wyrażająca się w Komunii świętej, jest niezbędna do życia duchowego znajdującego swe zwieńczenie w niebie. Bez Komunii świętej dusza istnieje, ale jest to istnienie, które nie prowadzi do szczęścia wiecznego. Kto świadomie i dobrowolnie odrzuca Komunię świętą, ten skazuje sam siebie na piekło. Dlatego Jezus powiedział, że kto godnie pożywa Jego Ciało i pije Jego Krew, ten będzie szczęśliwy żył na wieki.

Wielki Czwartek był początkiem trwania tej świętej rzeczywistości, jaką jest Eucharystia i służebne wobec niej kapłaństwo. Ów początek wzbudzał w Sercu Jezusa ogromną radość. Podobnie w liturgii wielkoczwartkowej na początku znajdujemy wiele radości. Kwiaty na ołtarzu, śpiew gloria, białe szaty paramentów liturgicznych – to wszystko jest wyrazem radości. W Wielkim Tygodniu miała już miejsce Niedziela Palmowa, już odczytano opisy męki Jezusa według trzech synoptycznych Ewangelii. Wszystko to niosło ze sobą smutek, a mimo to w Wielki Czwartek wieczorem kapłan z przepychem odprawia Mszę święta, ukazując wiernym znaki, gesty, słowa wyrażające radość. Nie może być inaczej, skoro Kościół w liturgii odzwierciedla te uczucia, które Pan Jezus w Wielki Czwartek nosił w swoim Sercu. A były to, powtórzmy, uczucia radości z powodu ustanowionych przez siebie w Wieczerniku sakramentów.

Ale to jest tylko jedna strona tego kontrastu jaki przeżywamy w Wielki Czwartek. Tego dnia z radością graniczy smutek, a pisząc precyzyjniej, radość musi ustąpić miejsca smutkowi i boleści. Wieczernik i Ogród Oliwny znajdowały się blisko siebie. Jezus przeszedłszy z Wieczernika do Ogrodu Oliwnego powiedział do apostołów: „Smutna jest moja dusz aż do śmierci”. W Sercu Jezusa smutek zgasił radość. I w takim stanie Zbawiciel będzie trwał już do końca swego świętego życia na ziemi. Ta duchowa boleść była tak ogromna, że nasz Pan prosił apostołów, aby trwając na modlitwie czuwali i byli dla Niego wsparciem oraz pocieszeniem. Oto Ten, który przyszedł na świat, aby objawić prawdę Bożą, czynić wielkie cudowne znaki świadczące o boskiej wszechmocy, teraz sam jako człowiek słabnie i prosi uczniów o pocieszenie. Ten, który przywracał wzrok ślepym, słuch głuchym, nadzieję strapionym, tysiące ludzi karmił paroma chlebami, odpuszczał grzechy, wskrzeszał umarłych, za każdym razem wywołując w sercach radość, teraz sam szuka pociechy u bliźnich.

Więcej nawet, Ten, który ma moc Bożą, teraz upada bezsilny na ziemię, zalewa się łzami pomieszanymi z gęstym jak krew potem. Ten, przed którym drżą najpotężniejsze chóry anielskie, nie wydaje nikomu poleceń tylko oddaje się modlitwie bliższej agonii, niż życiu. Co było powodem tego smutku, tego stanu duszy Jezusa? Ludzka natura Jezusa, widząc co ją czeka, opadła z sił i odczuwała lęk. Zbliżające się cierpienia cielesne były tak wielkie, że nawet najdoskonalsza natura ludzka, jaką posiada Jezus, nie mogła wobec nich uniknąć trwogi. To możemy przyjąć za pewne, ale innych przyczyn można się jedynie domyślać.

Możemy mianowicie domyślać się, że nie tylko ogrom cierpień cielesnych był powodem smutku duszy Jezusowej, ale także ludzki grzech. W Wieczerniku Pan cieszył się ze zbawienia dusz, które uświęci przyjmowanie Najświętszego Sakramentu. W Ogrodzie Oliwnym prawdopodobnie myślał o tych duszach, które Eucharystię z własnego wolnego i świadomego wyboru odrzucą. A w ciągu wieków takich dusz było niemało i wciąż wielu idzie tą drogą na zatracenie. Jedni wątpią w realną obecność Jezusa w Eucharystii, inni dotyczącą tego prawdę wyśmiewają, jeszcze inni ją lekceważą. Pojawiają się też świętokradcy, a nawet, o zgrozo!, bluźniercy… Całą tę rzeszę, maszerującą z własnej woli w wieczną przepaść, Jezus widział. Jako Bóg jest przecież wszechwiedzący. Mamy podstawy uważać, że ten obraz był powodem Jezusowej boleści w takim samym stopniu jak zbliżające się cierpienie fizyczne, a może nawet w większym! U schyłku tego dnia, w którym objawił całą swą miłość, dając człowiekowi Eucharystię, Pan Jezus bolał z powodu niewdzięczności, obojętności i wrogości z jaką tak wielu ten sakrament będzie traktować.

Odważę się nawet powiedzieć, że oziębłość ludzi wierzących jest dla Serca Jezusowego bardziej bolesna, niż postawy ludzi negujących prawdę Bożą. U relacjach międzyludzkich jest tak samo. Złe słowo ze strony osoby nam nieprzyjaznej czy obojętnej jest o wiele mniej bolesne, niż takie samo ze strony przyjaciela. A nas przecież Jezus nazywa swoim przyjaciółmi. Oddaje się nam w Eucharystii jako swoim przyjaciołom. Wielki Czwartek powinien więc być czasem rachunku sumienia z naszego stosunku do Najświętszego Sakramentu. Czy Jezusa ukrytego w Eucharystii kochamy, czy za Nim tęsknimy? A także, jak Komunię świętą przyjmujemy? Czy dziękujemy za ten zbawczy dar? Jedność z Jezusem, zanim owocnie zrealizuje się dzięki Komunii świętej w duszy, powinna wcześnie stać się tej duszy szczerym pragnieniem! Pamiętajmy o tym! Liturgia wielkoczwartkowa, w swym zakończeniu, ukazuje nam niemal realistycznie, namacalnie cały bezkres smutku Jezusowej duszy. Takie właśnie przesłanie niesie ze sobą poruszająca ceremonia obnażenia ołtarza ze wszystkiego, ze wszystkich ozdób, obrusów… Tej ceremonii towarzyszy recytacja psalmu zwanego mesjańskim bo ukazującego obraz cierpiącego Mesjasza. Pamiętajmy, że ołtarz symbolizuje Chrystusa Pana. Dlatego wyryte jest na mensie – płycie ołtarzowej, pięć krzyży. One symbolizują pięć ran Jezusa.

Drodzy Wierni, starajmy się radośnie dziękować Zbawicielowi za Jego rzeczywistą i prawdziwą obecność w Eucharystii, lecz także nie zapominajmy towarzyszyć Mu w Jego męce.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Pogadanki apologetyczne dla młodzieży (ad experimentum)

Aby wyjść naprzeciw potrzebom młodzieży i prośbom rodziców, będą organizowane raz w miesiącu dla osób w wieku od 12 do 18 lat pogadanki apologetyczne. Podejmiemy tę inicjatywę na próbę, by sprawdzić z jakim zainteresowaniem słuchaczy się spotka. Niestety liczne obowiązki kapłanów uniemożliwiają głoszenie tych pogadanek w niedziele. Dlatego będą się one odbywały w pozostałe dni tygodnia. Pierwsze takie spotkanie odbędzie się we wtorek 12 kwietnia. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wielu od 12 do 18 lat.

* Nauki stanowe

Kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (21 IV) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (28 IV) dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* Spotkanie KE

W sobotę, 30 kwietnia odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci.

* Spotkanie wiernych – piknik Tradycji

W pierwszą sobotę maja (7 V), po Mszy śpiewanej o godz. 10.30, odbędzie się kolejne spotkanie dla wszystkich wiernych. Szczegóły będą podane później. Tymczasem prosimy zainteresowanych o zarezerwowanie sobie w tym terminie czasu.

* Porządek TRIDUUM PASCHALNEGO

WIELKI CZWARTEK (14 IV)

– 18:20 – możliwość spowiedzi

19:00 – uroczysta Msza św. Ostatniej Wieczerzy

(przeniesienie Najświętszego Sakramentu, obnażenie ołtarza, adoracja Chrystusa Pana w ciemnicy, możliwość spowiedzi)

WIELKI PIĄTEK (15 IV)

18:00 – Droga Krzyżowa/możliwość spowiedzi

19:00UROCZYSTA LITURGIA ku czci męki i śmierci Pańskiej z adoracją Krzyża św. i Komunią św.

(przeniesienie Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie do grobu, adoracja ze śpiewem Gorzkich żali, możliwość spowiedzi)

WIELKA SOBOTA (16 IV)

– 12:00 – poświęcenie pokarmów

– 19:15 – możliwość spowiedzi

– 19:45 – poświęcenie pokarmów

20:00WIGILIA WIELKANOCNA

WIELKANOC (17 IV)

– 06:30 – możliwość spowiedzi

07:00 – Rezurekcja i Msza św. śpiewana

– 09:00 – możliwość spowiedzi

09:15Msza św. czytana (z kazaniem)

– 10:00 – możliwość spowiedzi

10:30Msza św. czytana (z kazaniem)

(nie ma Mszy św. wieczorem)

PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY (18 IV)

– 07:00 – możliwość spowiedzi

07:15Msza św. czytana

– 08:00 – możliwość spowiedzi

08:30Msza św. śpiewana

– 09:30 – Różaniec/możliwość spowiedzi

10:30Msza św. śpiewana

(nie ma Mszy św. wieczorem)

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy ekumenizm nie jest wymogiem miłości bliźniego?

Ekumenizm nie jest wymogiem miłości bliźniego, ale występkiem przeciw niej. Albowiem prawdziwa miłość wymaga, aby bliźniemu życzyć dobra i dobrze mu czynić. W odniesieniu do religii oznacza to, że chciałoby się bliźniego doprowadzić do prawdy. Dlatego oznaką prawdziwej miłości były opuszczenie ojczyzny i bliskich przez misjonarzy, aby głosić Chrystusa na obczyźnie, często wśród niewypowiedzianych trudności i mordęgi. Wielu z nich wskutek choroby bądź przemocy straciło życie.

Natomiast ekumenizm pozostawia, a nawet umacnia ludzi w ich błędnych religiach. Pozostawia ich na pastwę błędu i niebezpieczeństwa wiecznego zatracenia. Takie podejście jest oczywiście znacznie wygodniejsze niż misje, ale właśnie dlatego nie jest to oznaką miłości, a raczej znakiem lenistwa, obojętności i bojaźni. Ekumeniczni teologowie zachowują się jak lekarze, którzy nie pozbawiają ciężko chorego złudzeń, zamiast mu wyjaśnić jego poważny stan i go uzdrowić.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na kwiecień A.D. 2022

1 pt.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

2 sob.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Franciszka z Pauli, Wyznawcy, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

3 niedz.

1. Niedziela Męki Pańskiej, 1 kl.

4 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Izydora, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła

5 wt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Wincentego Fereriusza, Wyznawcy

6 śr.

dzień ferialny, 3 kl.

7 czw.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

8 pt.

Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny [W Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X święto patronalne 1 kl.] wsp. dzień ferialny

9 sob.

dzień ferialny, 3 kl.

10 niedz.

2. Niedziela Męki Pańskiej – Niedziela Palmowa, 1 kl.

11 pn.

Wielki Poniedziałek, 1 kl.

12 wt.

Wielki Wtorek, 1 kl.

13 śr.

Wielka Środa, 1 kl.

14 czw.

Wielki Czwartek, 1 kl.

15 pt.

Wielki Piątek, 1 kl.

16 sob.

Wielka Sobota, 1 kl.

17 niedz.

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego (Wielkanoc), 1 kl.

18 pn.

Poniedziałek Wielkanocny, 1 kl.

19 wt.

Wtorek Wielkanocny, 1 kl.

20 śr.

Środa Wielkanocna, 1 kl.

21 czw.

Czwartek Wielkanocny, 1 kl.

22 pt.

Piątek Wielkanocny, 1 kl.

23 sob.

Sobota Wielkanocna, 1 kl.

24 niedz.

Niedziela Przewodnia (Biała – 1. Niedziela po Wielkanocy), 1 kl.

25 pn.

Litania Większa, 2 kl., wsp. św. Marka, Ewangelisty, 2 kl.

26 wt.

Św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski, 1 kl.

27 śr.

Św. Piotra Kanizjusza, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

28 czw.

Św. Pawła od Krzyża, Wyznawcy, 3 kl.

29 pt.

Św. Piotra z Werony, Męczennika, 3 kl.

30 sob.

Św. Katarzyny Sieneńskiej, Dziewicy, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – marzec A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Marzec
A.D. 2022

„Pamiętaj człowiecze, że prochem jesteś i

w proch się obrócisz”

Drodzy Wierni, na początku marca rozpoczynamy Wielki Post. Nasze praktyki pokutne tego okresu rozpoczną się ceremonią posypania głów, podczas której rozlegną się słowa: „Pamiętaj człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Będzie wypowiadał je kapłan w czasie posypanie głów popiołem. Można ten obrzęd uznać za początek Wielkiego Postu. Jego głęboka treść powinna nam towarzyszyć w czasie całego Wielkiego Postu. Można by może oczekiwać, że podczas posypywania głów popiołem, usłyszymy jakieś wezwanie do dzieł pokutnych, jakąś zachętę do modlitwy, postu i jałmużny, jakiś rozkaz do walki z naszymi grzechami, jakieś zobowiązanie do poprawy, do pokuty… Tymczasem nic takiego, gdy na nasze głowy spadnie popiół, nie usłyszymy. Usłyszymy natomiast słowa o naszym początku i końcu, które są pod pewnym względem tym samym. Oto Bóg stworzył nasze ciało z prochu i tenże Bóg w proch nasze ciała zamieni. Kiedyś nasze ciała powstaną z martwych, ale między tym wydarzeniem a śmiercią biologiczną będą one tylko prochem. Nie jesteśmy w stanie zapewnić im nieśmiertelności, uchronić je od przemijania, chorób, starości… Rzecz to oczywista, a jednak wielu ludzi żyje tak, jakby tego nie rozumiała. Pod słowem „ciało” należy rozumieć całą materialną doczesność. Ona nieuchronnie przeminie. Nie warto o nią przesadnie zabiegać, a już zdecydowanie.

Warto o tym pamiętać. To nam przypomina nasza Matka, Kościół święty. W liturgii, w katechezie, w kaznodziejstwie Kościół wzywa nas byśmy zawsze pamiętali o zasadniczym celu naszego życia. Kto pamięta o tym celu, ten będzie dobierał środki rzeczywiście prowadzące do jego osiągnięcia. W ziemskich podróżach jest podobnie. Kto chce dotrzeć do jakiegoś miejsca, na przykład do Wiecznego Miasta, ten będzie się zastanawiał nad wyborem właściwej drogi i właściwego środka lokomocji, nad zabezpieczeniem się przed spodziewanymi trudnościami jakie mogą go spotkać podczas podróży… Jeśli dotarcie do Rzymu wymaga takich zabiegów, to tym bardziej naszej uwagi wymaga osiągnięcie ostatecznego celu życia ludzkiego jakim jest szczęście w niebie.

Dlatego ważne jest abyśmy w naszym życiu byli świadomi tej perspektywy. Pamięć o wieczności, ocenianie doczesności z perspektywy wieczności, także pamięć o czekającym każdego sądzie Bożym – to jest niezbędne, abyśmy w czasie Wielkiego Postu rzeczywiście stali się lepsi, bliżsi Bogu i bliźnim, bliżsi ewangelicznym wzorcom, którym sprzeciwiają się grzechy.

Obok słów wypowiadanych przez kapłana w momencie posypywaniu głów popiołem, są jeszcze wcześniejsze słowa modlitwy, którą kapłan wypowiada przy poświęceniu popiołu. Wówczas popiół jest potraktowany jako znak pokuty, zobowiązanie do walki z wadami… Jeśli ktoś pozwala posypać swoją głowę popiołem, to znaczy, iż wyraża szczere pragnienie podjęcia bezpardonowej walki z własnym grzechem, a także gotowość zadośćuczynienia za swoje grzechy. To one są jedyną przeszkodą na drodze powrotu człowieka do Boga, czyli drodze wiodącej do zbawienia duszy.

Oto pierwsza modlitwa z poświęcenia popiołu: „Wszechmogący, wieczny Boże, przebacz pokutującym, daj się przebłagać ich modłami i racz zesłać z nieba świętego Anioła Twego, który by pobłogosławił i poświęcił ten popiół. Niech się on stanie zbawiennym lekiem dla wszystkich, którzy pokornie wzywają świętego imienia Twego i w poczuciu swoich przewinień sami się oskarżają przed obliczem Boskiej łaskawości, opłakując swoje występki, oraz usilnie dopraszają się Twojej ojcowskiej dobroci. Spraw, przez wezwanie świętego imienia Twojego, aby wszyscy posypani tym popiołem, dla odpuszczenia grzechów, otrzymali zdrowie dla ciała i pomoc dla duszy”. W drugiej modlitwie znajdujemy pocieszające pouczenie, że pomimo naszej niegodności i grzeszności Bóg wciąż pragnie nas zbawić, udzielając nam potrzebnych do tego łask: „Boże, Ty nie chcesz śmierci grzeszników, lecz ich pokuty, wejrzyj łaskawie na ułomność natury ludzkiej i racz w Swej dobroci pobłogosławić ten popiół, którym zamierzamy posypać nasze głowy na znak pokory i dla uzyskania przebaczenia. Gdy uznajemy, że jesteśmy prochem i w proch się obrócimy, ponieważ zasługuje na to nasza przewrotność, udziel nam w miłosierdziu Swoim odpuszczenia wszystkich grzechów i nagrody obiecanej pokutującym”. W kolejnej modlitwie kapłan odważa się prosić Boga o łaskę, dla tych, którzy uznali swą grzeszność: „Boże, który wzruszasz się pokorą i dajesz się przebłagać zadośćuczynieniem, nakłoń Swe ojcowskie ucho ku naszym prośbom i zlej łaskę Twego błogosławieństwa na posypane popiołem głowy Twoich sług; napełnij ich duchem skruchy, spełnij słuszne ich prośby, a udzielone im dary utwierdź i zachowaj zawsze nienaruszone. Przez Chrystusa, Pana naszego”. Ostatnia z kolei modlitwa, odmawiana przy poświeceniu popiołu, jest dla nas źródłem otuchy. Znajdujemy w niej przykład zaczerpnięty ze Starego Testamentu a ilustrujący prawdę, że Bóg rzeczywiście udziela swego przebaczenia tym, którzy ze skruszonym sercem Go o to proszą: „Wszechmogący, wieczny Boże, który udzieliłeś przebaczenia Niniwitom pokutującym w popiele i włosiennicy, daj nam łaskawie tak naśladować ich w pokucie, abyśmy również uzyskali przebaczenie. Przez Chrystusa, Pana naszego”.

Świadomość, że od Boga pochodzimy i do Boga zmierzamy powinna zachęcać nas, nawet w jakimś sensie możemy powiedzieć, zmusza nas do pokuty. Bóg dał nam życie i przed Bogiem ze swego życia będziemy musieli zdać rachunek. Jeśli się swemu życiu przyglądniemy uważniej, to nasze sumienie powie nam wyraźnie, że nie zawsze byliśmy wdzięczni Bogu za dar życia i często żyliśmy tak, jakbyśmy nie musieli nigdy przed żadnym Bożym sądem stawać. Inaczej mówiąc, często taplaliśmy się beztrosko w grzechu niczym wróble w kałuży. Dlatego potrzebujemy żalu, potrzebujemy pokuty, by Bóg zobaczył, iż autentycznie mamy dość taplania się w bagnie grzechu oraz chcemy jak najszybciej swą duszę i swe ciało obmyć w strumieniu łaski uświęcającej. Chodzi o to, by Bóg patrząc na nasze dusze i ciała znowu mógł dostrzec w nich, możliwie jak najwyraźniej, po trzykroć święte człowieczeństwo swego jedynego, umiłowanego Syna. Do nieba nie wejdzie nikt, w kim Bóg Ojciec takiego podobieństwa nie zobaczy.

Żal nasz jednak i pokuta nie są na pokaz. Przed pozorami i obłudą przestrzega nas Chrystus Pan: „Gdy pościcie, nie bądźcie smutni jako obłudnicy. Twarze bowiem swoje wyniszczają, aby okazali ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam, że wzięli nagrodę swoją. Ale ty, gdy pościsz, namaść głowę swoją i obmyj oblicze swoje, abyś nie okazał ludziom, że pościsz, ale Ojcu twojemu, który jest w skrytości. A Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda tobie”. Nie chodzi więc o manifestowanie oznak postu, o jakieś umartwienia na pokaz. Do odrodzenia moralnego potrzeba przede wszystkim podjętej gdzieś głęboko w ciszy serca, a więc nie na oczach świata, decyzji o zerwaniu z grzechem, który zniewala i do piekła prowadzi. Ludzie winni tylko naszego zerwania z grzechem poczuć błogosławione skutki, zaś samo zerwanie powinno być wiadome tylko Bogu. Niech więc żona będzie mogła powiedzieć o swym mężu po Wielkim Poście: och, nie poznaję go, cierpliwości ma więcej, także łagodności, o rodzinę troszczy się lepiej… A mąż niech zauważy, że czas wielkopostny jakoś zmienił postępowanie jego żony, która kłótliwa mniej się stała i ciepła domownikom więcej okazuje…

Pięknie taką postawę wyraża czytanie z Księgi Joela: „To mówi Pan: Nawróćcie się do mnie całym sercem waszym przez post, płacz i żal. I rozdzierajcie serca wasze, a nie wasze szaty. I nawróćcie się do Pana Boga waszego, bo łaskawy jest i litościwy, cierpliwy i wielkiego miłosierdzia, a współczujący w nieszczęściu”. Dlatego, Drodzy Wierni, pamiętajmy o słowach, które wypowiada kapłan nad nami, posypując nasze głowy popiołem: „Pamiętaj człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Pamiętajmy, że celem Wielkiego Postu jest nasza poprawa, nasza przemiana, nasze odrodzenie moralne, duchowe… Jak auto ma wyjechać z warsztatu samochodowego przeglądnięte, odnowione, naprawione, tak my powinniśmy zakończyć Wielki Post lepsi niż go rozpoczęliśmy! Bądźmy w wielkopostnym czasie gorliwsi i wytrwalsi niż byliśmy wcześniej, jak to wyraża modlitwa z dzisiejszej Mszy św.: „Udziel, Panie, wiernym Twoim łaski, aby rozpoczęli ten czcigodny i uroczysty post z należną pobożnością i przebyli go służąc Tobie w pokoju. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.”

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Różańcowa husaria

2 III 2022 (Środa Popielcowa) — 16 IV 2022 (Wielka Sobota)

Wielkopostna krucjata w intencji kapłanów Bractwa św. Piusa X, o nawrócenie kapłanów pozostających w strukturach posoborowych, o nowe i święte powołania kapłańskie i zakonne oraz w intencji obrony dzieła Abp Marcela Lefebvr’a przed atakami wrogów.

Odwołując się do wzniosłej historii Narodu Polskiego, mając tyle dowodów na cudowne działanie Bożej Opatrzności i opiekę Królowej Polski czujemy się wezwani do odnowienia walki o zbawienie dusz i rozszerzanie Królestwa Bożego na ziemi. Do tego dzieła konieczni są kapłani i osoby Bogu szczególnie poświęcone, ponieważ w wojnie z siłami zła potrzeba nam mądrych przewodników i duchowego oręża. Nie możemy ulec obawie, że siły przeciwnika są o wiele potężniejsze od naszych znikomych możliwości, byłoby to zaprzeczenie tych wszystkich cudów, które Bóg dokonał za pomocą słabych narzędzi, przez co mogła objawić się potęga Nieba i Miłość Stwórcy do Jemu oddanych przez Niepokalaną. W obliczu tego stajemy do kolejnej bitwy z różańcem w lewej, a krzyżem w prawej dłoni.

Wspomniawszy glorie polskiej husarii, której zwycięstwa nieraz uchroniły cywilizację chrześcijańską przed inwazją wrogów Kościo- ła, chcemy, nie zważając na potęgę burzycieli, a ufni w siłę modlitwy stać się nową husarią różańcową, która ruszy do boju z przeciwnika- mi świętej wiary katolickiej i zwycięży z Maryją, Pogromicielką wszelkich herezji. Po zakończeniu krucjaty pragniemy przedstawić podjęte zobowiązania Najświętszej Maryi Pannie oraz podziękować Niepokalanej za Jej niezwyciężone wstawiennictwo i nasze skromne wysiłki.

ks. Karol Stehlin

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

W pierwszą sobota marce (5 marzec) będzie miało miejsce kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Po Mszy świętej śpiewanej będzie wykład dla rodziców, a następnie wspólne spędzaniu czasu. Wiec szczegółów w gablocie.

* Spotkanie KE

W sobotę, 12 marca odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci.

* Nauki stanowe

Kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (17 III) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (24 III) dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* Konferencja duchowa

W niedzielę, 20 marca zamiast katechezy dla dorosłych, będzie wygłoszona comiesięczna konferencja duchowa.

* Rekolekcje wielkopostne

Rekolekcje wielkopostne w naszym przeoracie wygłosi ks. Łukasz Szydłowski. Odbędą się one w dniach 25-27 marca. Tematem rekolekcji będzie: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci – rozważania Męki Pańskiej”.

Oto dokładny plan rekolekcji:

Piątek 25 marca (Zwiastowanie NMP)

– 17:20 – Droga krzyżowa/możliwość spowiedzi

18:00Msza św. śpiewana

– 19:10 – Nauka I

Sobota 26 marca

– 16:45 – Możliwość spowiedzi

– 17:15 – Nauka II

18:00Msza św. czytana

– 18:50 – Nauka III

Niedziela 27 marca (4. Niedziela Wielkiego Postu)

07:15Msza św. czytana (kazanie nauka IV)

– 08:10 – Możliwość spowiedzi

08:30Msza św. śpiewana (kazanie nauka IV)

– 10:00 – Godzinki/możliwość spowiedzi

10:30Msza św. śpiewana (kazanie nauka IV)

– 17:30 – Możliwość spowiedzi

18:00Msza św. czytana (kazanie nauka IV)

* * *

Duchowa lektura z brewiarza rzymskiego.

Homilia świętego Hieronima, Prezbitera, Komentarz do Ewangelii Mateusza, księga pierwsza.

Dlaczego Pan został poczęty z poślubionej dziewicy, a nie z kobiety wolnej? Po pierwsze, aby przez Józefa ukazać pochodzenie Maryi. Po drugie: bo tak została zachowana od ukamienowania przez Żydów za nierząd. Po trzecie: aby On i Jego matka mogli mieć strażnika w podróży do Egiptu. Ignacy, męczennik z Antiochii, dodaje czwarty powód: by ukryć miejsce narodzin przed diabłem, który mógł przypuszczać, że Maryja stała się brzemienna za sprawą małżonka.

Zanim zamieszkali razem, została znaleziona z dzieckiem z Ducha Świętego. Znalazł Ją nie kto inny, tylko Józef, który miał już przywilej mężowski, by wiedzieć o wszystkim, co Jej dotyczyło. Jest napisane: „zanim zamieszkali razem”. To nie znaczy, że kiedykolwiek zamieszkają razem. Pismo stwierdza zaledwie, że jeszcze się tak nie stało. Józef zaś, mąż Jej, będąc sprawiedliwym i nie chcąc Jej wydać, chciał Ją potajemnie oddalić. Jeśli ktoś jednoczy się z nierządnicą, stają się jednym ciałem, i jako oboje wtajemniczeni w przestępstwo, oboje są winni. Jakże to jest, że Józef, który przymyka oczy na przestępstwo swej zaślubionej, nazywany jest sprawiedliwym? Musiało być tak, że znał jej czystość. Nie rozumiał tajemnicy Jej brzemienności, i choć dziwił się temu, co się stało, zachował milczenie.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Jakie są następstwa ekumenizmu?

Następstwami ekumenizmu są obojętność religijna i załamanie się misji. Obecnie katolicy powszechnie wyznają pogląd, że we wszystkich religiach równie dobrze można się zbawić i dlatego prowadzenie misji jest po prostu bez sensu. Często odmawia się przyjmowania do Kościoła wyznawców innych religii, nawet jeśli oni wyraźnie tego pragną. Misje stały się wyłącznie pomocą dla słabiej rozwiniętych krajów. Stoi to w wyraźnej sprzeczności z misyjnym poleceniem Chrystusa: „Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem” (Mt 28, 19n).

Szczególnie oburzającym tego przykładem jest deklaracja z Balamand, która 23 czerwca 1993 r. została podpisana jako rezultat konferencji, w której udział wzięli katolicy i prawosławni. Trzeba wiedzieć, że po schizmie poszczególne Kościoły wschodnie z powrotem przyłączyły się do Rzymu. Zachowały swój obrządek, ale uznały nadrzędną władzę papieża, tak jak to czyniły Kościoły wschodnie przed schizmą. Katolickie Kościoły wschodnie dostały nowego impulsu do rozwoju po politycznych zmianach w Związku Radzieckim, wielu prawosławnych trwało bowiem w schizmie tylko wskutek zewnętrznego nacisku i życzyło sobie połączenia ze Stolicą Piotrową. Ze zrozumiałych przyczyn rozgniewało to władze Cerkwi prawosławnej, które zagroziły zerwaniem rozmów ekumenicznych. Konferencja w Balamand miała za cel uratować ekumenizm.

W paragrafie 8. deklaracji katolickie Kościoły wschodnie nazwane zostały „źródłem sporów i bólu”. Napisano tam, że Kościół katolicki dla usprawiedliwienia „prozelityzmu” (tj. starań o doprowadzenie prawosławnych z powrotem do jedności Kościoła katolickiego) „rozwinął wyobrażenie, jakoby jako jedyny był strażnikiem zbawienia” (nr 10). A więc to, co zawsze było nauką Kościoła, a mianowicie, że wszyscy chrześcijanie muszą być zjednoczeni pod najwyższym pasterzem – papieżem, staje się tu tylko teologicznym poglądem, który został wymyślony w celu usprawiedliwienia egoistycznych interesów. Dlatego na przyszłość odrzuca się wyraźnie ponowne doprowadzenie prawosławnych do Kościoła katolickiego (nr 12), natomiast Cerkiew prawosławna jest uważana teraz za „Kościół siostrzany”: „Kościół katolicki i Kościół prawosławny uznają się wzajemnie za Kościoły siostrzane. (…) Według słów Jana Pawła II ekumeniczne wysiłki siostrzanych Kościołów Wschodu i Zachodu. opierających się na dialogu i modlitwie, zmierzają ku doskonałej i pełnej wspólnocie, w której Kościoły ani się nie dzielą, ani się nie jednoczą, ale wychodzą sobie naprzeciw w prawdzie i miłości (por. Slavorum Apostoli, nr 14)”. Dlatego katoliccy uczestnicy przyrzekają nie czynić w przyszłości nic, aby wiernych prawosławnych doprowadzić do Kościoła katolickiego. Katolicy zobowiązują się nawet nie tworzyć struktur katolickich wbrew woli prawosławnych na terenach, gdzie dotąd istniało duszpasterstwo prawosławne (nr 29). Ostatecznie pisze się: „Komisja, wykluczając na przyszłość wszelki prozelityzm i wszelką wolę ekspansji katolików kosztem kościoła prawosławnego, ma nadzieję, że zlikwidowała przeszkodę, która skłaniała kościoły autokefaliczne do nieuczestniczenia w dialogu teologicznym”.

Według tego dokumentu katolickie Kościoły wschodnie są przeszkodą dla ekumenizmu i skoro już jest przykre, że one w ogóle istnieją, to w przyszłości przynajmniej nie powinny się one rozwijać. Jest to zdrada tych wszystkich chrześcijan, którzy przez cale stulecia znosili wielkie cierpienia, a nawet ponosili męczeńską śmierć, aby być wiernymi Stolicy Piotrowej! Aby ekumeniczny dialog nie utkwił w martwym punkcie, poświęca się własnych braci. W ogóle można stwierdzić, że cały ekumenizm jest zawsze ze szkodą dla Kościoła katolickiego. To tylko on idzie na ustępstwa, podczas gdy inne wyznania i religie cieszą się z ustępowania Kościoła, same nie czyniąc w jego stronę ani kroku. Muzułmanie bezwstydnie wykorzystali spotkanie w Asyżu, aby wyznawać swą wiarę w Allacha jako jedyną właściwą drogę. Ich modlitwa o pokój brzmiała: „Tobie jednemu chcemy służyć i do ciebie tylko uciekamy się o pomoc. Prowadź nas właściwą drogą, drogą tych, co cieszą się twą łaską – a nie ścieżką tych, na których się gniewasz albo którzy błądzą po manowcach!”. Następuje sura 11,138 Koranu: „Mówi: Wierzymy w Allacha i w to, co nam objawił, i w to, co wszystkim prorokom od Pana dane zostało. Nie znamy pomiędzy nimi różnicy. Pozostajemy oddani Allachowi”. Islamska modlitwa o pokój kończy się surą 112: „W imię Allacha, Miłosiernego! Mów: Allach jest wyłącznym, jedynym i wiecznym Bogiem. Nie rodzi i nie jest zrodzony, a żadna istota nie jest mu równa”. Jeśli tu mówi się, że Allach nie rodzi i nie jest zrodzony, a także, że pomiędzy prorokami nie ma żadnej różnicy, to te wypowiedzi są jednoznacznie skierowane przeciwko wierze chrześcijańskiej głoszącej, że Jezus Chrystus nie tylko jest prorokiem jak każdy inny, ale prawdziwym Synem Bożym, zrodzonym przez Ojca przed wszystkimi czasy.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na marzec A.D. 2022

1 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

2 śr.

Środa Popielcowa, 1 kl.

3 czw.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

4 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Kazimierza, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Lucjusza I, Papieża i Męczennika, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

5 sob.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

6 niedz.

1. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

7 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Tomasza z Akwinu, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

8 wt.

dzień ferialny, 3 kl. wsp. św. Jana Bożego, Wyznawcy, 3 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Roczn. pośw. Bazyliki kat. w Pelplinie, 1 kl.)

9 śr.

Środa Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl., wsp. św. Franciszki Rzymianki, Wdowy, 3 kl.

10 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. śś. Czterdziestu Męczenników, 3 kl.

11 pt.

Piątek Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl.

12 sob.

Sobota Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl., wsp. św. Grzegorza Wielkiego, Papieża, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

13 niedz.

2. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

14 pn.

dzień ferialny, 3 kl.

15 wt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Klemensa Marii Hofbauera (Dworzaka), Wyznawcy

16 śr.

dzień ferialny, 3 kl.

17 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Patryka, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Cyryla Jerozolimskiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

19 sob.

Św. Józefa, Oblubieńca N.M.P., Wyznawcy i Patrona Kościoła Katolickiego, 1 kl., wsp. ferii Wielkiego Postu, 3 kl.

20 niedz.

3. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

21 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Benedykta, Opata, 3 kl.

22 wt.

dzień ferialny, 3 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: wsp. św. Katarzyny Wastaneńskiej (Szwedzkiej), Dziewicy, 3 kl.)

23 śr.

dzień ferialny, 3 kl.

24 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Gabriela Archanioła, 3 kl.

25 pt.

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, 1 kl., wsp. ferii Wielkiego Postu, 3 kl.

26 sob.

dzień ferialny, 3 kl.

27 niedz.

4. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

28 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Jana Kapistrana, Wyznawcy, 3 kl.

29 wt.

dzień ferialny, 3 kl.

30 śr.

dzień ferialny, 3 kl.

31 czw.

dzień ferialny, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – luty A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Luty
A.D. 2022

Nasza wiara, gwiazdą betlejemską dla nas

Drodzy Wierni, miesiąc luty rozpoczyna się świętem MB Gromnicznej. Tytuł ten czy nazwa pochodzi od ceremonii poświecenia świec, zwanych gromnicami, dokonywanej przed Mszą świętą. Cała liturgia, teksty mszalne i brewiarzowe ukazują nam symbol światła. W Ewangelii, zawierającej słowa starca Symeona o Zbawicielu jako tym wytęsknionym światłem na oświecenie pogan, symbol światła jest bezpośrednio odniesiony do Chrystusa. Z jak wielką radością i wytęsknieniem tak długo czekający na pociechę starzec Symeon wziął Dzieciątko Jezus w swe ramiona i zawołał: „Teraz, o Panie, według Twego słowa, uwalniasz sługę Twego w pokoju, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś zgotował dla wszystkich narodów: Światło na objawienie dla pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”.

Świat tęsknił za Zbawicielem, jak człowiek tęskni wśród ciemnej nocy za światłem dnia. Na początku Mszy, w modlitwach u stopnia ołtarza, modli się Kościół słowami psalmu: „Wyślij światłość twoją i prawdę twoją: one mnie prowadziły i wyprowadziły na górę świętą twoją do przybytków twoich”. W dniu dzisiejszym palą się trzymane w dłoniach świece… Ich światło przypomina nam Zbawiciela.

Sam Chrystus Pan powiedział o sobie: „ja jestem światłością świata, kto za mną idzie, nie chodzi ciemności, ale będzie miał światłość żywota”. A Jan w swym prologu, napisał, że Syn Boży jest „światłem oświecającym każdego człowieka na ten świat przychodzącego”. Zastanówmy się więc, dlaczego ten symbol tak często odnosimy do Chrystusa?

Czym jest światło? Co to znaczy „świecący”? Jakie światło ma właściwości? Kiedy spojrzymy na płonącą świecę, to zauważymy między innymi, że ona pochłania materię i sama się spala, daje światło i umożliwia orientację w oświetlonej przestrzeni, następnie daje ciepło, a zaś płomyk świecy zawsze pnie się w górę. Zastanówmy się nad symbolicznym znaczeniem tych zjawisk.

Świeca, aby mogła się palić, musi pochłaniać materię, z której się składa, czyli wosk, olej. Podobnie Chrystus, przyszedł na świat, aby złożyć samego siebie w ofierze; aby światło Jego łaski mogło zaświecić w naszych duszach. Dlatego św. Paweł napisał o Panu: „wyniszczył samego siebie, stawszy się posłusznym do śmierci, a śmierci na krzyżu”. Jednak, aby ofiara Pana stała się dla nas owocna, musimy zniszczyć w sobie wszystkie nieuporządkowane poruszenia i grzeszne skłonności; musimy obumrzeć dla zła. Dusza żyjąca w strumieniu zbawczego światła, którym emanuje Chrystus, powinna usunąć z siebie wszystko, co może światło Chrystusa w niej zagasić. Gdzie światło Chrystusa, tam nie ma miejsca na cień zarozumiałości, zazdrości, chciwości…

Zanikająca w ogniu materia świecy daje światło, rozprasza ciemności. Chociaż żyjemy w czasach elektrycznego oświetlenia, to często używamy świec, szczególnie przy uroczystych okazjach. Podobnie czyni Kościół na przykład w czasie Adwentu podczas Mszy roratnich, czy też w okresie wielkanocnym, zapalając paschał. Świeca bowiem daje światło tak jak Chrystus karmi prawdą, wskazuje drogę i daje życie. Jest, jak już wspomniano, pięknym symbolem samego Chrystusa rozpraszającego fałsz, nawracającego swych uczniów i podtrzymującego w duszach stan łaski. Jak człowiek pogrążony w mroku, tęskni do światła, bez którego skazany jest na tułanie się bez celu, tak i my powinniśmy pragnąć Bożego światła, którym jest Chrystus, by nie ulec kłamstwom, nie tułać się po bezdrożach i w końcu w żywym jeszcze ciele nie nosić martwej, bo pozbawionej łaski, duszy.

Kolejną cechą palącej się świecy jest to, że ogrzewa. Promienie słońca są głównym źródłem ciepła na ziemi. Dlatego tam, gdzie nie docierają, zalega nie tylko mrok, ale i chłód. Jest cechą światła, że ogrzewa. Podobnie jest z Chrystusem, którego symbolizuje światło świecy. Tam, gdzie jest Chrystus czczony, gdzie jaśnieje Jego nauka, gdzie ludzie realizują Jego wolę, tam wszędzie jest duchowe ciepło. Im bardziej zbliżamy się do Chrystusa, tym bardziej to ciepło staje się naszym udziałem. Dlatego często powinniśmy zbliżać się do Chrystusa przez modlitwę, przez sakramenty święte, przez studium katechizmu… Przede wszystkim z Bogiem łączą nas trzy cnoty teologalne: wiara w Bożą prawdę, nadzieja na spełnienie się Bożych obietnic oraz miłość ku Bogu, który sam jest miłością.

Światło rozprasza swe promienie we wszystkich możliwych kierunkach, ale płomyk zawsze kieruje się ku górze. Nigdy jeszcze nie widziano, by płomień zwracał się ku dołowi, czy na boki. On zawsze unosi się ku górze. Podobnie Pan Jezus, oświeca wszystkich i wszystko, ale sam kieruje nas tylko w jednym kierunku, mianowicie ku swemu niebieskiemu Ojcu i ku Królestwu Bożemu. Święty Paweł napisał pięknie, że powinniśmy zmierzać tam gdzie jest Chrystus: „szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu”. Trwać w jedności z Chrystusem należy zawsze, ale są pewne szczególne momenty, w których powinniśmy zwracać się ku Zbawicielowi. Chodzi tu o chwile pokus, o czas trudności i przeciwności, a szczególnie o godzinę śmierci.

Tak więc przypominajmy sobie często o Chrystusie, szczególnie gdy widzimy Jego symbol, czyli świecącą się świecę, która wyniszcza się dla nas, oświeca i ogrzewa nas oraz wskazuje nam to, co jest w górze, nasz cel – niebo.

Jednak świeca potrzebuje lichtarza, który sprawia, że jej światło jest lepiej widoczne i spełnia lepiej swą rolę. Takim symbolicznym lichtarzem światła Chrystusa jest oczywiście Maryja. Lichtarz nie jest absolutnie konieczny, aby świeca dawała światło i ciepło, ale jest niezwykle w tym pomocny. Podobnie jest z Maryją, która nie jest absolutnie, bezwzględnie konieczna. Bóg mógłby i bez Niej dokonać dzieła Odkupienia. A jednak postanowił tego bez Maryi nie czynić. Chrystus chciał być Jej Synem, a swe światło chciał umieścić na Jej lichtarzu. I tak się stało. Prawdziwe światło oświecające każdego człowieka, świeci przez Maryję i dzięki Niej. W dzisiejszej Ewangelii napisano o tym pośrednio, bowiem to właśnie Maryja przyniosła Symeonowi Chrystusa; to Ona ofiarowała swego boskiego Syna w świątyni, co stanowiło przygotowanie do ofiarowania na górze Kalwarii. Tak czytamy w Ewangelii: „Onego czasu, gdy się wypełniły dni oczyszczenia Maryi według prawa mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jeruzalem, aby stawić Go przed Panem, jako napisano jest w prawie Pańskim: każdy chłopiec pierworodny będzie poświęcony Panu”.

Jeśli więc chcemy otrzymać Chrystusowe światło, to musi udać się do Mari i prosić Ją, aby pomagała nam wysłużone przez Chrystusa łaski przyjąć do naszych dusz.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Kaplica w Tczewie i uroczyste jej poświecenie

Od niedzieli 16 stycznia funkcjonuje w Tczewie nowa kaplica. Niedzielna Msza św. jest w niej sprawowana o godz. 17.00. Przed Mszą można się wyspowiadać, a po wysłuchać katechezy dla dorosłych.

Kaplica znajduje się na ulicy Chopina 35 w centrum miasta.

Pomieszczenie używane przed 16 stycznia w charakterze kaplicy, zostało poświęcone jako oratorium prywatne.

W sobotę 5 lutego będzie miało miejsce uroczyste poświecenie tczewskiej kaplicy, dokona go J.E. Ks. Bp Bernard Fellay. Początek ceremonii poświęcenia kaplicy rozpocznie się o godz. 17.00 a następnie Jego Ekscelencja będzie celebrował Msze świętą.

* Spotkanie przed bierzmowaniem

W ramach przygotowania do przyjęcia sakramentu bierzmowania, wzywamy wszystkich kandydatów w sobotę, 5 lutego na specjalne spotkanie w gdyńskim przeoracie. Spotkanie to jest obowiązkowe! Tego dnia przypada pierwsza sobota miesiąca, więc Msza św. będzie sprawowana, zgodnie z planem, o godz. 10.30. Spotkanie rozpocznie się o 12.00 w sali wykładowej. Najpierw kandydaci do bierzmowania wysłuchają tematycznego wykładu, a następnie wezmą udział w próbie ceremonii liturgicznej.

* Sakrament bierzmowania w Gdyni

W niedzielę 6 lutego J.E. Ks. Bp Bernard Fellay udzieli sakramentu bierzmowania w kościele gdyńskiego przeoratu. Uroczystość udzielenia sakramentu bierzmowania rozpocznie się o godz. 10.30, po bierzmowaniu Jego Ekscelencja odprawi Mszę świętą.

* Spotkanie KE

W sobotę, 19 lutego odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci.

* Konferencja duchowa

W niedzielę, 20 lutego zamiast katechezy dla dorosłych, będzie wygłoszona comiesięczna konferencja duchowa.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Co należy sądzić o spotkaniu religii w Asyżu?

Spotkanie religii w Asyżu 27 października 1986 r. było jedynym w swym rodzaju skandalem, zgorszeniem dla dusz i złamaniem pierwszego przykazania Bożego: „Jam Pan, Bóg twój: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Nigdy przedtem Kościół nie został tak upokorzony jak wówczas, kiedy papież postawił się na jednym poziomie z przywódcami wszystkich sekt i religii. Stworzono przez to wrażenie, że Kościół katolicki jest tylko jedną wśród wielu wspólnot religijnych, które muszą pracować nad ustanowieniem pokoju na ziemi. Jak gdyby mógł istnieć inny pokój niż pokój w nawróceniu ludzi do Chrystusa i Jego Kościoła! „Nie ciągnijcie jarzma z niewierzącymi (…) Co za towarzystwo światłości z ciemnością? A co za umowa Chrystusa z Belialem? Albo co za udział wierzącego z niewierzącym?” (2 Kor 6, 14n).

Przy przywitaniu w prezbiterium bazyliki NMP, papież siedział z innymi przywódcami religijnymi na identycznych krzesłach. Unikano wszystkiego, co mogłoby wywołać wrażenie szczególnej pozycji papieża. Wszyscy mieli wydawać się równouprawnieni. Wbrew misyjnemu poleceniu Chrystusa, papież nie wezwał przedstawicieli innych religii do nawrócenia się do Chrystusa, ale do modlitwy do ich fałszywych bożków. Już przed spotkaniem papież powiedział, że jest ważne, aby pozostali oni wierni swym błędnym religiom: „Ta wspólna radykalna wierność poszczególnym tradycjom religijnym jest dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebna dla pokoju. Każdy z obecnych w Asyżu przedstawi Bogu swą modlitwę według własnej tradycji religijnej”.

Poszczególnym religiom oddano do użytku świątynie katolickie. Jeśli się pomyśli, że każda światynia katolicka jest świętym miejscem poświęconym tylko i wyłącznie kultowi Trójcy Przenajświętszej, to wobec widowiska w Asyżu można pomyśleć o przepowiedzianej przez Chrystusa „ohydzie spustoszenia zalegającej miejsce święte” (por. Mt 24, 15).

Odprawiwszy ceremonie o pokój, wszystkie delegacje udały się w milczeniu, w pewnego rodzaju pielgrzymce, do bazyliki św. Franciszka, gdzie każda wspólnota przedstawiła własną modlitwę o pokój. W przemówieniu końcowym papież tak zinterpretował tę pielgrzymkę:

„Krocząc w milczeniu rozmyślaliśmy o drodze, którą idzie nasza ludzka rodzina: albo we wrogości, jeśli nie przyjmujemy się wzajemnie w miłości, albo we wspólnej wędrówce ku naszemu wzniosłemu celowi, jeśli uświadamiamy sobie, że inni są naszymi braćmi i siostrami. (…) Obyśmy spostrzegli w tym antycypację tego, czego urzeczywistnienia Bóg oczekuje od duchowego rozwoju ludzkości: braterskiej wędrówki, w której wzajemnie sobie towarzyszymy na drodze do transcendentnego celu, jaki On nam wyznaczył”. Nie można już wyraźniej stwierdzić, że misja Kościoła dobiegła końca! Ludzie nie powinni się już nawracać do Kościoła, ale razem ze swymi religiami spokojnie kroczyć swą drogą.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na luty A.D. 2022

1 wt.

Św. Ignacego (z Antiochii), Biskupa i Męczennika, 3 kl.

2 śr.

Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny (Matki Bożej Gromnicznej), 2 kl.

3 czw.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Błażeja, Biskupa i Męczennika, Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

4 pt.

Św. Andrzeja Corsini, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

5 sob.

Św. Agaty, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

6 niedz.

5. Niedziela po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

7 pn.

Św. Romualda, Opata, 3 kl.,

8 wt.

Św. Jana z Maty, Wyznawcy, 3 kl.

9 śr.

Św. Cyryla Aleksandryjskiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Apolonii, Dziewicy i Męczennicy

10 czw.

Św. Scholastyki, Dziewicy, 3 kl.

11 pt.

Objawienie się Najświętszej Maryi Panny w Lourdes, 3 kl.

12 sob.

Śś. Siedmiu Założycieli Zakonu Serwitów N.M.P., Wyznawców, 3 kl.

13 niedz.

Niedziela Siedemdziesiątnicy, 2 kl.

14 pn.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Walentego, Kapłana i Męczennika

15 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Faustyna i Jowity, Męczenników

16 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

17 czw.

dzień ferialny, 4 kl.

18 pt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Symeona, Biskupa i Męczennika

19 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.

20 niedz.

Niedziela Sześćdziesiątnicy, 2 kl.

21 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

22 wt.

Katedry św. Piotra, Apostoła, 2 kl.

23 śr.

św. Piotra Damiana, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

24 czw.

św. Macieja, Apostoła, 2 kl.

25 pt.

dzień ferialny, 4 kl.

26 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.

27 niedz.

Niedziela Pięćdziesiątnicy, 2 kl.

28 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – styczeń A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Styczeń
A.D. 2022

Nasza wiara, gwiazdą betlejemską dla nas

Drodzy Wierni! Na początku stycznia obchodzimy jedno z najstarszych świąt okresu Bożego Narodzenia. Święto to ma różne nazwy. Potocznie nazywamy je świętem „Trzech Króli”, od trzech znanych nam z imienia mędrców przybyłych do Dzieciątka Jezus. Mówimy też „Objawienie Pańskie”, które to określenie jest tłumaczeniem greckiego słowa „Epifania”. Nazwa ta nawiązuje do objawienia się Boga ludziom, czyli do ukazania prawdy Bożej poganom, reprezentowanym przez trzech mędrców ze Wschodu. Obie powyższe nazwy uzupełniają się pięknie oraz razem ukazują nam pełny obraz i głębokie znaczenie święta obchodzonego 6 stycznia. Z jednej strony mamy Boga, który przez objawienie daje się poznać, a z drugiej strony mamy człowieka, który także przez objawienie Boga poznaje.

Działanie Boga jest pod każdym względem pierwsze, wyprzedzające, zarówno jeśli chodzi o przyczynę jak i chronologię. Aby jednak mówić o objawieniu w ścisłym sensie, musi być ktoś, kto to objawienie zobaczy i przyjmie. Nie wystarczy zobaczyć, należy jeszcze przyjąć. Bóg pragnie być przez człowieka poznany, ale także dobrowolnie pokochany. Inaczej mówiąc, Bóg oczekuje od człowieka współpracy. Odpowiedź człowieka objawiającemu się Bogu wymaga więc zaangażowania nie tylko rozumu, ale woli i serca. Wolę ludzką uczynił Bóg wolną. Skutkuje to możliwością nie tylko przyjęcia, ale także odrzucenia Bożego objawienia. Tylko jedną z tych dwóch odpowiedzi możemy dać objawiającemu się Bogu. Trzej mędrcy ze Wschodu ukazują nam, której udzielić powinniśmy.

Trzech mędrców spotkała wielka Boża łaska. Byli etapami prowadzeni do głębokiego poznania Boga. Ich życie ukazuje wędrówkę po drodze wiary, którą także każdy z nas odbywa. By osiągnąć postęp w poznaniu Boga, mniej lub bardziej musimy naśladować owych mędrców.

W Kolekcie ze święta czytamy: „Boże, w dniu dzisiejszym za przewodem gwiazdy objawiłeś narodom Jedynego Syna Twojego; skoro tedy poznaliśmy Ciebie przez wiarę, doprowadź nas łaskawie do oglądania piękna Majestatu Twojego”. Wynika z tych słów, iż cząstkowe poznanie Boga tu na ziemi przez wiarę zostanie zwieńczone dla zbawionych w niebie pełnią poznania przez oglądanie. To w co teraz wierzymy, Bóg zbawionym w niebie po prostu pokaże.

Na ziemi Bóg daje się poznać duszy stopniowo. Postęp w Jego poznaniu zależy od osobistego zaangażowania człowieka. Pamiętajmy, że Bóg objawiając nam swe tajemnice czyni nam łaskę. Im wdzięczniej przyjmiemy daną łaskę, tym szybciej otrzymamy kolejną, większą. O ile istnienie Boga i główne Boże przymioty możemy poznać samym rozumem, to tajemnic natury Bożej samym rozumem poznać nie sposób. Kim Bóg jest? Jaki Bóg jest? Dlaczego uczynił tak, a nie inaczej? Na te pytania znajdziemy odpowiedź tylko o tyle, o ile wesprze nas łaska. Podobnie jest z tajemnicą miłości Boga do nas i wielkimi rzeczami, które Bóg przygotował swoim uczniom w niebie. Także te sprawy możemy poznać tylko o tyle, o ile zostaną nam objawione.

Bóg objawiał się ludzkości stopniowo przez wieki, jeśli nie przez tysiąclecia, a Boże objawienie osiągnęło swój szczyt dopiero w osobie Chrystusa Pana. Mówi o tym św. Paweł: „Po rozlicznych i przeróżnych sposobach, jakimi niegdyś mówił Bóg do ojców przez proroków, na koniec w tych czasach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy i przez Niego stworzył wszechświat. Ten zaś jest jasnością chwały i odbiciem istoty Jego”.

Mędrców pobudziła do rozpoczęcia wędrówki i później prowadziła w drodze gwiazda. Bóg posłużył się przyrodzonym, astronomicznym zjawiskiem, aby ułatwić mędrcom poznanie rzeczywistości nadprzyrodzonej, którą uosabiał Syn Boży. Owa gwiazda była dostępna dla zmysłów. Mędrcy ją widzieli i dlatego mogli za nią pójść. Bóg, który chce do siebie doprowadzić człowieka także, w taki czy inny sposób, czyni się widzialnym. Inaczej nie ma mowy o objawieniu, o ukazaniu się Boga człowiekowi. Objawienie czy potwierdzenie objawienia musi być czymś zewnętrznym, czymś dostrzeganym przez człowieka. Samo wewnętrzne, z konieczności subiektywne, przeżycie może być mylące i niebezpieczne. Mędrcy ujrzeli obiektywny fakt świecącej gwiazdy i to dawało gwarancję, iż znak jest prawdziwy. Gwiazda świeciła nad głowami wielu, wielu ludzi, ale tylko mędrcy za nią poszli. Dlaczego? Bo tylko oni oderwali się od swych ziemskich spraw i wznieśli wzrok ku górze. Inni albo gwiazdy nie zauważyli, albo ją zlekceważyli zajęci przyziemnymi sprawami. Gwiazda nie skłoniła ich do wyruszenia w drogę, do zmiany życia…

Podobnie bywa z gwiazdami jakie Bóg zapala na firmamencie naszego życia. Zbawiciel chce nam tymi znakami o sobie przypomnieć; chce nas tymi znakami o czyś ważnym pouczyć, chce zachęcić do dobra, ostrzec, wzmocnić… Każdy z takich znaków jest łaską. Czy dostrzegamy te znaki? Czy je doceniamy? Czy za nie dziękujemy? Czy mają one wpływ na nasze decyzje i wybory? A może lenistwo duchowe, konsumpcjonizm lub egoizm czynią nas ślepymi?

Gwiazda widziana przez mędrców ze Wschodu mogła ich zachwycić samym swoim własnym blaskiem. A jednak była czymś więcej niż tylko sama sobą. Była znakiem, a każdy znak ma to do siebie, że wskazuje na coś co znajduje się poza nim. Wskazywała na rzeczywistość przekraczającą zasięg zmysłów i siłę intelektu człowieka. Prowadziła do tajemnicy wiary, choć sama tajemnicą nie była.

Człowiek poznając tylko częściowo, powinien zawierzyć Bogu, gdyż w pełni własnymi siłami nie jest w stanie przeniknąć tajemnic wiary. Choć wiara jest zasadniczo aktem rozumu, odpowiedzią rozumu na Boże objawienie; uznaniem, że za objawionymi prawdami przemawiają ważkie racjonalne argumenty, to jednak jest w wierze zawsze także element zawierzenia, poddania się Bogu i Jego autorytetowi. Człowiek wierzący na Boże objawienie, jak już wspomniałem, odpowiada nie tylko rozumem, ale i wolą. A wola nie zawsze jest taka silna, jaka być powinna. Stąd pochodzą doświadczenia, które można nazwać wątpliwościami dotyczącymi wiary. Bóg je dopuszcza, by poddać naszą wiarę próbie. Jeśli tę próbę przejdziemy pomyślnie, to czyni ona naszą wiarę silniejszą i dojrzalszą. Tego typu doświadczenia towarzyszą w różnym stopniu wszystkim ludziom. Szczególnie niepowodzenia czy rozczarowania w życiu skutkują wahaniami w wierze. Bóg dopuszczając takie wahania udziela nam także łaski potrzebnej do ich zwycięskiego odparcia. Problem tylko w tym, że często w chwili próby tych łask nie dostrzegamy i stajemy do zmagań sami, co źle się kończy.

Podobną próbę przeszli mędrcy. W pewnej chwili gwiazda na jakiś czas znikła im z oczu. Stracili orientację, trud przebytej wędrówki wydał się daremny, chociaż byli już blisko kresu drogi. Inną próbą dla ich wiary były okoliczności w jakich zobaczyli Dziecię. Mędrcy spodziewali się pałacu, orszaku sług, dostatku… Przecież Nowonarodzony był Królem. Tymczasem zobaczyli Go w grocie pasterskiej, w żłóbku, w towarzystwie ubogich rodziców. Oczekiwania i wyobrażenia mędrców minęły się z tym, co zastali w Betlejem. Gdy jednak odrzucili od siebie pokusę zniechęcenia; gdy uznali, że Król może na swój pałac wybrać nawet pasterską grotę, a za tron obrać żłóbek, to ich wątpliwości zniknęły a pojawiła się radość, którą trudno wyrazić słowami. W Ewangelii czytamy na ten temat: „A ujrzawszy gwiazdę uradowali się radością bardzo wielką. I wszedłszy w dom znaleźli dziecię z Maryją, Matką Jego i upadłszy, pokłonili się Jemu. A otworzywszy skarby swe, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy odpowiedź we śnie, aby nie wracali do Heroda, inną drogą powrócili do krainy swojej”.

W zmaganiach z ewentualnymi wątpliwości i różnego rodzaju próbami wiary naśladujmy trzech mędrców. Możemy czasem nie rozumieć co Bóg do nas mówi, ale nie wolno nam utracić pewności, że mówi prawdę bo sam jest prawdą. Możemy czasem nie wiedzieć dlaczego Bóg zsyła nam to, co zsyła, ale trzeba nam ufać, że wszystkie dopusty czy wyroki Boże mają sens i prowadzą do dobra. Bądźmy pewni, że jeśli w chwili wahania wytrwamy przy Bogu i nie odstąpimy od wiary naszej, to Zbawiciel hojnie udzieli naszym duszom pokoju i radości; stopniowo doprowadzi nas do coraz głębszego poznania samego siebie. Wyznawanie wiary jest naszą chlubą. Wiara katolicka jest naszym największym skarbem! Bądźmy więc w wyznawaniu wiary wierni. Nie dajmy sobie odebrać świadomości jak wielkim wiara jest skarbem. Być katolikiem więcej znaczy niż być królem czy księciem. Gdyby św. Kazimierzowi Jagiellończykowi kazano wybrać: godność dziecka Bożego lub tytuł książęcy, to bez wahania wybrał by to pierwsze. Dziś spotykamy Chrystusa Pana we Mszy św., w siedmiu sakramentach, w Słowie Bożym. Kiedyś, jak Bóg pozwoli, ujrzymy Go takim, jakim jest w swej istocie: „Boże, w dniu dzisiejszym za przewodem gwiazdy objawiłeś narodom Jedynego Syna Twojego; skoro tedy poznaliśmy Ciebie przez wiarę, doprowadź nas łaskawie do oglądania piękna Majestatu Twojego”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Jasełka i spotkanie wiernych oraz konferencja duchowa

Serdecznie zapraszamy wszystkich na jasełka oraz spotkanie kolędowe, które odbędzie się w sobotę 8 stycznia 2022 r. w przeoracie w Gdyni.

Program:

10:30Msza św.

– ok 11:00 – konferencja duchowa,

– po wykładzie przedstawienie jasełek,

– po przedstawieniu spotkanie kolędowe i skromny poczęstunek przygotowany przez wiernych.

* Nauki stanowe

W styczniu nauki stanowe planowane są w dwa czwartki po nabożeństwach: 20 I dla niewiast i 27 I dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone w sali wykładowej pod kościołem.

* Spotkanie KE

W sobotę 29 stycznia odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy wyznawcy innych religii są „anonimowymi chrześcijanami”?

Karol Rahner wyznawców innych religii nazywa „anonimowymi chrześcijanami”, a same religie uważa za drogi zbawienia, na których „ludzie wychodzą naprzeciw Bogu i Jego Chrystusowi”. Inne religie nie wierzą wprawdzie w Chrystusa, ale rzekomo Go szukają. Jest to pogląd błędny. Inne religie właśnie powstrzymują ludzi od wiary w Chrystusa i od chrztu. Jeśli islam np. naucza, że jest bluźnierstwem sądzić, iż Bóg ma syna, to jest to dla jego wyznawców przeszkodą w dojściu do prawdziwej wiary. Anonimowymi chrześcijanami można w ostatecznym razie nazwać tych, którzy pomimo fałszywych nauk swej religii, dzięki szczególnej łasce Bożej, mają wewnętrzną gotowość przyjąć tego wszystkiego, co Bóg objawił.

Czy wszyscy ludzie są automatycznie zbawieni przez Chrystusa?

Chrystus umarł za wszystkich ludzi w tym sensie, że wszyscy mają możliwość osiągnąć zbawienie. Nikt nie jest wyłączony. Aby jednak poszczególny człowiek został faktycznie zbawiony, potrzeba, aby przyjął łaskę, jaką Chrystus wysłużył i mu ofiaruje. Jeśli tego nie czyni, odrzucając ją; jeśli pozostanie w takim stanie aż do swej śmierci, będzie potępiony na wieki.

Apokatastazy (teorii „powszechnego zbawienia”), a więc tezy, że wszyscy ludzie są rzeczywiście, a nie tylko według możliwości zbawieni, wydawał się nauczać kard. Wojtyła w już wspomnianych rekolekcjach. Pisał on: „Narodziny Kościoła w chwili mesjańskiej, zbawiennej śmierci Chrystusa [były] w gruncie rzeczy także narodzinami człowieka, i to niezależnie od tego, czy człowiek o tym wie, czy nie wie, czy to akceptuje, czy też nie. W tej chwili otrzymał człowiek nowy wymiar swej egzystencji, którą Paweł nazywa krótko «byciem w Chrystusie»”. Wszyscy ludzie od początku aż do końca świata są przez Chrystusa dzięki Jego krzyżowi odkupieni i usprawiedliwieni. Jeśli każdy człowiek „niezależnie od tego, czy o tym wie, czy nie wie, czy to akceptuje, czy też nie”, ma „bycie w Chrystusie” i jest zbawiony, to wszyscy będą zbawieni, a nikt potępiony. Wydaje się, że także jako papież kard. Wojtyła prezentował ten pogląd. W swej pierwszej encyklice Redemptor hominis pisał bowiem:

„To dotyczy każdego człowieka, gdyż każdego człowieka dotyczy tajemnica Odkupienia, z każdym jest Chrystus przez tę tajemnicę nierozerwalnie złączony (…) Oto człowiek w pełnym świetle tajemnicy, w której uczestniczy przez Jezusa Chrystusa – tajemnicy, w której uczestniczy każdy z czterech miliardów ludzi żyjących na naszej planecie, od pierwszego momentu, od poczęcia pod sercem matki”.

Jednak wobec tej teorii trzeba zapytać, jeśli człowiek od pierwszego momentu swego życia jest na zawsze złączony z Chrystusem, to do czego potrzebny jest jeszcze chrzest i przynależność do widzialnego Kościoła? Pomyślmy o tym, że autor cytowanych wyżej słów chciał uczynić kardynałem Hansa Ursa von Balthasara – teologa, który faktycznie uważał, że piekło jest puste. To stoi jednak w sprzeczności z nauką Pisma św., mówiącego w wielu miejscach o piekle. W przypowieściach o Sądzie Ostatecznym Chrystus jednoznacznie wychodzi z założenia, że będą tacy, co pójdą do piekła: „Wtedy rzecze i tym, którzy po lewicy będą: Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, który zgotowany jest diabłu i aniołom jego” (Mt 25, 41). Wydaje się nawet, że wielu jest takich, co idą do piekła: „Albowiem szeroka brama i przestronna jest droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest, którzy przez nią wchodzą” (Mt 7, 13). Także Kościół był aż do czasów ostatniego soboru przekonany, że bardzo wielu ludzi idzie na wieczne potępienie. To było impulsem dla działalności misyjnej. Wielu chrześcijan nie obawiało się żadnych trudów, by głosić Ewangelię i w ten sposób zbawić jak najwięcej zagrożonych piekłem dusz.

Jeśli wszyscy są już zbawieni, to misje nie mają szczególnego znaczenia. Ich jedyny sens polega wtedy na mówieniu ludziom: jesteście już, choć o tym nie wiecie, zbawieni przez Chrystusa! W istocie kard. Wojtyła interpretował w ten sposób fragment soborowego dokumentu Gaudium et spes (nr 22): „Chrystus, nowy Adam, ogłasza człowieka człowiekowi”. To ma oznaczać, że Chrystus objawił człowiekowi to, co z człowiekiem już się stało, a mianowicie, że ma „bycie w Chrystusie (…) Objawienie polega na tym, że Syn Boży przez swe Wcielenie zjednoczył się z każdym człowiekiem”. Kościół jednak nigdy nie rozumiał misji w ten sposób. Misja oznaczała dla niego niesienie ludziom zbawienia poprzez głoszenie Ewangelii i szafowanie sakramentów, a nie obwieszczanie im, że już od dawna posiadają zbawienie. „Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16).

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na styczeń A.D. 2022

1 sob.

Oktawa Bożego Narodzenia (Nowy Rok), 1 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

2 niedz.

Najświętszego Imienia Jezus, 2 kl.

3 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

4 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

5 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Telesfora, Papieża i Męczennika

6 czw.

Objawienie Pańskie, 1 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

7 pt.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

8 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.

9 niedz.

Niedziela Świętej Rodziny, 2 kl.

10 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

11 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Hygina, Papieża i Męczennika

12 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

13 czw.

Wspomnienie Chrztu Pańskiego, 2 kl.

14 pt.

Św. Hilarego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, wsp. św. Feliksa, Kapłana i Męczennika

15 sob.

Św. Pawła, Pierwszego Pustelnika, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Maura, Opata

16 niedz.

2. Niedziela po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

17 pn.

Św. Antoniego, Opata, 3 kl.

18 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Pryski, Dziewicy i Męczennicy

19 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Mariusza, Marty, Audifaksa i Abachuma, Męczenników, wsp. św. Kanuta, Króla i Męczennika

20 czw.

Śś. Fabiana, Papieża, i Sebastiana, Męczenników, 3 kl.

21 pt.

Św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

22 sob.

Śś. Wincentego i Anastazego, Męczenników, 3 kl.

23 niedz.

3. Niedziela po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

24 pn.

Św. Tymoteusza, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

25 wt.

Nawrócenie św. Pawła, Apostoła, 3 kl.

26 śr.

Św. Polikarpa, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

27 czw.

Św. Jana Chryzostoma, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

28 pt.

Św. Piotra Nolasko, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy

29 sob.

Św. Franciszka Salezego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

30 niedz.

4. Niedziela po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

31 pn

Św. Jana Bosco, Wyznawcy, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – grudzień A.D. 2021

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Grudzień
A.D. 2021

Adwent pod znakiem Niepokalanego Poczęcia NMP

Drodzy Wierni! Adwent, w swym przygotowawczym do obchodu świąt Bożego Narodzenia charakterze, kojarzy nam się z pewnym wysiłkiem i wyrzeczeniem, które podejmujemy, aby duchowo przygotować się na liturgiczną pamiątkę przyjścia Pan Jezusa na ziemię. Ten okres ma pewne podobieństwo do okresu pokuty, jakim jest Wielki Post. Nierzadko możemy usłyszeć, że Adwent to taki „mały Wielki Post”. W środku tego okresu przypada wspomnienie wielkiego przywileju Niepokalanego Poczęcia, który to przywilej Maryja otrzymała od dobrego Boga. Rozważanie tajemnicy Niepokalanego Poczęcia Maryi jest doskonałym przygotowaniem do owocnego przeżycia Bożego Narodzenia, a sama tajemnica idealnie pasuje do realizacji głównego celu Adwentu. Jest niejako jutrzenką naszego zbawienia.

Maryja bowiem, choć inaczej niż my, jednak jest również odkupiona przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Papież Pius IX stwierdził, ogłaszając Niepokalane Poczęcie Maryi za dogmat wiary, że Maryja została zachowana od zmazy grzechu pierworodnego na mocy przewidzianych przyszłych zasług Jezusa Chrystusa.

W naszym wypadku, dzięki zasługom Zbawiciela, grzech pierworodny został zmazany w sakramencie Chrztu świętego. Wyjątkowy przywilej Niepokalanej jest dla nas pierwszym zwiastunem naszego chrzcielnego wyzwolenia z niewoli grzechu pierworodnego. W naturze, zanim ujrzymy wschodzące słońce, widnokrąg wypełnia się jutrzenką. Podobnie w rzeczywistości nadprzyrodzonej Niepokalane Poczęcie Maryi poprzedza i zapowiada rychłe nadejście Chrystusa, który dokona dzieła odkupienia. Zupełnie uzasadnione jest odniesienie słońca do Chrystusa, a jutrzenki do Maryi. Raz jeszcze powtórzmy, że rozważanie przywileju Niepokalanego Poczęcia NMP wskazuje nam na zbliżające się odkupienie, które zawdzięczamy Chrystusowi. Stąd nie jest ani dziwne, ani zaskakujące, że święto to obchodzimy właśnie w środku trwania Adwentu, przygotowując się na przeżycie wspomnienia liturgicznego narodzenia Jezusa Chrystusa.

To jednak nie jest jedyny powód radości płynącej z obchodów święta Niepokalanego Poczęcia NMP. To święto ukazuje nam nie tylko fakt, że Bóg-Zbawiciel jest już blisko, ale także niesie ze sobą inne ważne pouczenie. To mianowicie, że jeśli Bóg zleca komuś jakieś konkretne zadanie, to go odpowiednio do wypełnienia zleconej misji przygotowuje, udzielając potrzebnych łask. Bóg bowiem nie żąda od nas nigdy niczego ponad nasze siły. A jeśli zadanie przerasta nasze siły, to Pan daje nam wystarczająco dużo łask, byśmy mogli Jego wolę wypełnić. Dogłębnie można uświadomić sobie tę prawdę właśnie w dniu 8 grudnia.

Oto Maryja, z woli Bożej, miała zostać Matką Zbawiciela. Wielkie to zadanie, wręcz niewyobrażalnie wielkie, zdecydowanie przekraczające możliwości natury ludzkiej. Aby jednak Maryja temu zadaniu mogła podołać, Bóg Ją odpowiednio przygotował, udzielając Jej tego wielkiego przywileju jakim jest właśnie Niepokalane Poczęcie.

Wyraźnie o tym mówi kolekta ze święta 8 grudnia: „Boże, któryś przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Dziewicy przygotował Synowi Swojemu godne mieszkanie, prosimy Cię: jak na mocy zasług przewidzianej śmierci tegoż Syna Twego zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, tak dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie czystymi”.

Niepokalane Poczęcie jest zatem przygotowaniem Maryi na przyjęcie godności Matki Syna Bożego. Bóg nie tylko dał Jej łaskę, potrzebną do skutecznego wypełnienia Jego woli, ale udzielił Maryi darów swych w takiej obfitości, by mogła Ona spełnić wolę Bożą z gracją, wdziękiem, elegancją… I tak też się stało! To jest dla nas ważna nauka i wielkie pocieszenie. Często bowiem dusze uważają, że wezwanie Jezusa, aby pójść za Nim, aby żyć zgodnie z Jego wola i nauką, jest ponad ich siły; że ostateczny cel naszego życia, jakim jest świętość tu na ziemi i chwała wieczna w niebie, jest czymś nieosiągalnym dla nich. To jest błędne przekonanie bo wynikające z zapomnienia o Bożej pomocy! Podobnie jak błędem jest brak odwagi i konsekwencji, aby rzeczywiście przeżyć Adwent jako czas owocnego oczekiwania na przyjście Boga! Bóg narodził się w Betlejem dwa tysiące lat temu. Jest to fakt, jak każdy fakt, nieodwołalny. Adwent natomiast ma służyć właśnie temu, by Boże Dzieciątko mogło przez łaskę narodzić się w duszy każdego z nas!

Własnymi siłami nie osiągniemy ewangelicznej świętości, ba!, nawet trudno byłoby nam przestrzegać prawa naturalnego, ale Bóg nie oczekuje od nas, abyśmy z pomocą naturalnych sił osiągnęli nadprzyrodzone życie. Pan ukazując zadanie niesie pomoc w jego realizacji. Dlatego, gdy czujemy się przytłoczeni ciężarem odpowiedzialności czy trudem realizacji powołania chrześcijańskiego w naszym życiu, pamiętajmy, że Bóg nie zostawia nas samym sobie, lecz wspiera nas łaską. Pan Bóg pomaga nam wypełnić zadania, jakie Opatrzność przed nami stawia. A takim zadaniem może być na przykład wychowanie nieposłusznych czy chorych dzieci, trwanie w małżeństwie mimo trudności, dochowanie mężowi – żonie wierności, zgoda na cierpienie, przebaczenie doznanej krzywdy…

Mniemanie, że człowiek ma wyłącznie swoimi siłami prowadzić nadprzyrodzone życie jest właśnie jedną z największych przeszkód w osiągnięciu świętości i ostatecznie zbawienia. Człowiek ufający tylko w swe własne siły skazany jest na porażkę, bo odwraca się od Boga niosącego pomoc, tak jakby chciał Panu powiedzieć: „ja sobie sam poradzę”. Otóż nikt sobie sam z konsekwencjami grzechu pierworodnego nie poradzi. To przekracza ludzkie możliwości. Wszelkie ludzkie postanowienia, próby, starania, prace nic nie pomogą, jeśli nie korzystamy z pomocy Bożej łaski!

Człowiek o tym czasem zapomina, ale Bóg to wie. I dlatego, aby umożliwić nam zbawienie, wspiera swoimi łaskami nasze starania o prowadzenie katolickiego życia. Naszą powinnością jest z tych łask korzystać, z tymi łaskami współpracować, usuwać przeszkody na drodze tej łaski, jaką nam Chrystus Pan wysłużył. Bądźmy więc świadomi, że Bóg chce nam dopomóc w przeżyciu życia po chrześcijańsku; że w naszym dążeniu do nieba, nie jesteśmy zostawieni sami sobie, lecz mamy do dyspozycji odpowiednią ilość łask. Jeśli je przyjmiemy dobrze dysponowani, to z łatwością zachowamy na ziemi wiarę, nadzieję i miłość, a po śmierci osiągniemy niebo. Doskonały obraz współpracy z Bożą łaską znajdujemy w doczesnym życiu naszej Pani i Matki, Niepokalanej Dziewicy. Ona nie tylko została zachowana, przez cudowny przywilej Niepokalanego Poczęcia, od grzechu pierworodnego (aspekt negatywny), ale także nosiła w swej duszy pełnię łaski (aspekt pozytywny).

Mając Maryję za Panią i Matkę, pamiętajmy, że powołani jesteśmy do pełnienia woli Bożej, ale nie zostajemy zastawieni sami sobie. W każdych okolicznościach Bóg wspiera nas swą łaską, przychodzi z pomocą, jeśli tylko z niej korzystać chcemy. Dlatego w naszych adwentowych staraniach nie zapominajmy uciekać się do Niepokalanej z błaganiem o tak nam potrzebne łaski, które Ona wyjednać nam może.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

4 grudnia (sobota) będzie miało miejsce kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Tego dnia Msza św. śpiewana, z racji pierwszej soboty miesiąca (od godz. 8.00 nabożeństwo pierwszo sobotnie) będzie odprawiona o godz. 10.30. Po Mszy św. zapraszamy rodziny na wykład a następnie na wspólne „bycie razem”.

* Nauki stanowe

W grudniu nauki stanowe planowane są w dwa czwartki po nabożeństwach: 9 XII dla niewiast i 16 XII dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone w sali wykładowej pod kościołem.

* Rekolekcje adwentowe

Rekolekcje adwentowe w naszym przeoracie będą wygłoszone w dniach 10 -12 grudnia. Nauki wygłosi ks. Konstantyn Najmowicz FSSPX. Tematem rekolekcji będzie: „Dziecięctwo duchowe wg św. Teresy”.

Oto plan rekolekcji:

Piątek 10 grudnia

17:30 – Różaniec, możliwość spowiedzi

18:00Msza św.

18:45 – Nauka I

Sobota 11 grudnia

16:45 – Możliwość spowiedzi

17:15 – Nauka II

18:00Msza św.

18:50 – Nauka III

Niedziela 12 grudnia (3. Niedziela adwentu)

07:15Msza św. czytana

08:10 – Możliwość spowiedzi

08:30Msza św. śpiewana (kazanie Nauka IV)

10:00 – Godzinki, możliwość spowiedzi

10:30Msza św. śpiewana (kazanie Nauka IV)

17:30 – Możliwość spowiedzi

18:00Msza św. śpiewana (kazanie Nauka IV)

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

W sobotę, 18 grudnia odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Zachęcamy wszystkie dzieci do wstępowania do Krucjaty Eucharystycznej. Spotkanie będzie miało miejsce po Mszy świętej o godz. 9.30.

* Kiermasz świąteczny w Gdyni

W niedziele 19 grudnia w kościele pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Gdyni, odbędzie się kiermasz świąteczny, podczas którego będzie można zakupić: kartki świąteczne, ciasta, ozdoby i wiele innych pięknych rzeczy. Dochód przeznaczymy na wyposażenie nowo powstającej kaplicy Bractwa kapłańskiego św. Piusa X we Tczewie.

Wszystkie życzliwe i chętne do współpracy przy organizacji tego wydarzenia osoby, są proszone o kontakt bezpośredni z Panią Zofią Leonarczyk lub drogą e-mailową na adres: organizacja.gdynia@gmail.com najpóźniej do dnia 16 grudnia.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy w niechrześcijańskich religiach ludzie modlą się do prawdziwego Boga?

Wyznawcy niechrześcijańskich religii nie modlą się do prawdziwego Boga. Bowiem prawdziwy Bóg to Trójca Święta, która objawiła się przez Jezusa Chrystusa w starym i przede wszystkim nowym Przymierzu. Dlatego wyznawcy religii odrzucających Bóstwo Chrystusa nie wierzą w prawdziwego Boga, modlą się do istoty, która nie istnieje. „Każdy, który zaprzecza Syna, nie ma ani Ojca” (1 J 2, 23). „Nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (J 14, 6).

Niesłuszne jest stwierdzenie jakoby mahometanie i żydzi mieli prawidłowe, choć niedoskonałe pojęcie, Boga i dlatego modlą się do prawdziwego Boga. To dotyczyło żydów Starego Przymierza: im Trójca Święta nie była jeszcze objawiona, dlatego nie mogli w Nią wierzyć, nie wykluczali Jej jednak. Owo wykluczenie ma natomiast miejsce u dzisiejszych żydów i mahometan. Jedni i drudzy wyraźnie zaprzeczają Trójcy Przenajświętszej. Nie chcą wierzyć w Trójcę Świętą, ale modlą się do jakiegoś jednoosobowego boga. Takiego boga jednak nie ma!

Tej podstawowej prawdy już się dzisiaj w oficjalnym Kościele nie spostrzega. W rekolekcjach, jakich bp Karol Wojtyła w 1976 r. udzielił papieżowi Pawłowi VI, znajduje się całkowicie modernistyczne pojęcie wiary, z którego wynika teza, że wszyscy ludzie – obojętnie jaką wyznają religię – modlą się do prawdziwego Boga. Według bpa Wojtyły droga ducha ku Bogu wychodzi z wnętrza stworzenia i najgłębszej istoty człowieka. Na tej drodze nowoczesna mentalność znajduje wsparcie w doświadczeniu człowieka i w potwierdzeniu transcendencji osoby ludzkiej.

To jest modernizm, według którego wiara nie jest już odpowiedzią na Boże Objawienie, ale pochodzącym z głębi człowieka dążeniem ku Bogu. Nieco dalej w tekście wspomnianych rekolekcji czytamy: „Tego Boga wyznaje w swym milczeniu trapista i kameduła. Do niego zwraca się beduin na pustyni, gdy nadchodzi godzina modlitwy. I być może także pogrążony w medytacji buddysta, który oczyszcza swe myślenie i przygotowuje drogę do nirwany”

Pismu św. takie myślenie jest całkowicie obce. Cały Stary Testament jest pełen uniesień Boga przeciwko fałszywym bożkom i religiom. Lud wybrany był często karany, gdyż czcił obcych bogów. Także w Nowym Testamencie św. Paweł pisze lapidarnie: „Ale co poganie ofiarują, czartom ofiarują, a nie Bogu” (1 Kor 10, 20).

To nie wyklucza faktu, że pojedynczy żyd, mahometanin czy poganin może pod wpływem łaski modlić się do prawdziwego Boga, jeśli nie staje się zatwardziałym w fałszywym wyobrażeniu o bogu swej religii, ale gdy jest zasadniczo otwarty przyjąć to wszystko, co Bóg objawił, a więc również wiarę w Trójcę Świętą i Wcielenie. Religie fałszywe nie zwracają się jednak do prawdziwego Boga, ale do ułudy i dlatego same z siebie nie prowadzą swych wyznawców do Boga.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na grudzień A.D. 2021

1 śr. feria Adwentu, 3 kl.
2 czw. P.P. Św. Piotra Chryzologa, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Bibiany, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
3 pt. Św. Franciszka Ksawerego, Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
4 sob. P.P. Św. Barbary, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
5 niedz. 2. Niedziela Adwentu, 1 kl.
6 pn. Św. Mikołaja, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.
7 wt. Św. Ambrożego, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.
8 śr. Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, 1 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.
9 czw. feria Adwentu, 3 kl.
10 pt. feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Melchiadesa, Papieża i Męczennika
11 sob. Św. Damazego, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.
12 niedz. 3. Niedziela Adwentu, 1 kl.
13 pn. Św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.
14 wt. feria Adwentu, 3 kl.
15 śr. Środa Suchych Dni Zimowych, 2 kl.
16 czw. Św. Euzebiusza, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 2 kl.
17 pt. Piątek Suchych Dni Zimowych, 2 kl.
18 sob. Sobota Suchych Dni Zimowych, 2 kl.
19 niedz. 4. Niedziela Adwentu, 1 kl.
20 pn. feria Adwentu, 2 kl.
21 wt. Św. Tomasza, Apostoła, 2 kl., wsp. feria Adwentu, 2 kl.
22 śr. feria Adwentu, 2 kl.
23 czw. feria Adwentu, 2 kl.
24 pt. Wigilia Bożego Narodzenia, 1 kl.
25 sob. Boże Narodzenie, 1 kl.
26 niedz. Niedziela w Oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Szczepana, Pierwszego Męczennika, 2 kl.
27 pn. Św. Jana, Apostoła i Ewangelisty, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia
28 wt. Świętych Młodzianków, Męczenników, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia
29 śr. W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Tomasza (z Canterbury), Biskupa i Męczennika
30 czw. W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl.
31 pt. W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Sylwestra I, Papieża i Wyznawcy

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – listopad A.D. 2021

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Listopad
A.D. 2021

Ratujmy dusze, uzyskujmy odpusty…

Drodzy Wierni! Na początku listopada przeżywamy w liturgii ogromny kontrast. Pierwszy dzień listopada jest dniem radosnym, szczęśliwym. Przepych paramentów, ozdoby, piękne kwiaty – to wszystko ma wyrażać radość z jaką Kościół wspomina wszystkich świętych. A piękno, przepych, zewnętrzna oprawa ma pokazać radość Kościoła wojującego ze szczęścia zbawionych dusz w Kościele triumfującym. Zaledwie dzień później dokonuje się w liturgii całkowita zmiana. Wszystko to, co było wyrazem radości nagle znika. Na ołtarzu widzimy już tylko przedmioty niezbędnie konieczne do sprawowania Najświętszej Ofiary. Stąd brak kwiatów, wszelkich ozdób, a widoczna surowość i skromność zachęca nas do zadumy.

Kościół w ten sposób okazuje troskę o los swoich zmarłych dzieci. Nie zatrzymuje się jednak na powierzchownym uczuciu, lecz idzie głębiej, to znaczy przychodzi duszom zmarłych z konkretną pomocą! I to taką, której one najbardziej potrzebują. A dusze zmarłych najbardziej potrzebują modlitwy i wstawiennictwa! Taka pomoc ma im sprawić w czyśćcu ulgę. Szczególnie należy przypomnieć wyjątkową praktykę tego dotyczącą. Otóż kapłani mogą tego dnia odprawić aż trzy Msze święte! Kościół na to im pozwala, ukazując w ten sposób swe wielkie miłosierdzie. Wiemy bowiem, że nie ma skuteczniejszej pomocy dla dusz czyśćcowych, jak ofiara Mszy świętej.

Duszom w czyśćcu cierpiącym szczególną pociechę przynosi ofiarowanie w ich intencji najświętszej Krwi Zbawiciela we Mszy świętej. Kiedy bowiem przenajdroższa Krew Pana Jezusa po raz pierwszy została na krzyżu przelana, wybawiła wiele dusz z otchłani, jak o tym zaświadcza prorok Zachariasz: „Ty zaś we Krwi Przymierza Twego wypuściłeś więźnie twoje z dołów” (9, 11). Skoro krew przymierza Starego Testamentu takie miała skutki, to cóż dopiero powiedzieć o mocy Mszy św., podczas której ta Krew najświętsza wiecznego Nowego Testamentu jest przelewana na odpuszczenie grzechów naszych? Bez wątpienia ma moc pokrzepiania dusz, oczyszczania ich i wybawiania. Żadna ochłoda nie orzeźwi leżącego w gorączce tak, jak ochłodzi i orzeźwi dusze gorejące w czyśćcu bezcenna Krew Jezusa Chrystusa wylana we Mszy św. duchownym sposobem za nie.

Wspominając więc naszych zmarłych, powinniśmy nie tylko zadumać się nad ich losem, lecz również przychodzić im z realną pomocą naszymi modlitwami i udziałem we Mszy świętej. Nie wiemy z pewnością jaki wyrok usłyszały z ust Bożych dusze naszych bliskich zmarłych na sądzie szczegółowym. Możemy mieć jednak nadzieję, że umarli oni mając grzechy ciężkie odpuszczone, a więc w stanie łaski uświęcającej, nawet gdyby uzyskali tę łaskę dopiero w ostatniej chwili swego doczesnego życia.

Wiemy, że Bóg jest po trzykroć święty i aby stanąć przed Nim, aby radować się oglądaniem Jego Majestatu, trzeba być również świętym. Czyściec jest wyrazem miłosierdzia Bożego gdyż daje sposobność odpokutowania wszelkich pozostałości grzechowych i odbycia wszelkich zaległych kar za grzechy. To jednak boli jak każda pokuta czy kara! Aby ten oczyszczający ogień czyśćcowy skrócić, spieszmy z pomocą duszom czyśćcowym, modląc się w ich intencji. W ten sposób okażemy miłosierdzie naszym bliskim, praktykując jeden z uczynków miłosiernych co do duszy: „Modlić się za żywych i umarłych”. Czyńmy teraz miłosierdzie wobec dusz czyśćcowych, aby po naszej śmierci ktoś czynił podobne miłosierdzie dla nas. W tym kontekście należy pamiętać o życiodajnych słowach naszego Zbawiciela: „błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

Sobór Trydencki tak naucza: „Ponieważ Kościół katolicki pouczony przez Ducha Świętego, na podstawie Pisma św. i starożytnej Tradycji Ojców, na świętych Soborach, a ostatnio na tym ekumenicznym Soborze podał naukę, że istnieje czyściec, a dusze tam zatrzymane są wspomagane wstawiennictwem wiernych, zwłaszcza miłą [Bogu] Ofiarą Ołtarza – święty Sobór nakazuje biskupom pilnie starać się, ażeby w zdrową naukę o czyśćcu przekazaną przez świętych Ojców i święte Sobory wierni wierzyli, by jej przestrzegano, nauczano i ją wszędzie głoszono” (Dekret o czyśćcu, 1563).

Pomoc Kościoła duszom czyśćcowym wyraża się również w obfitym szafowaniu łaskami wysłużonymi przez Zbawiciela. Mam na myśli oczywiście odpusty. Kościół zalecając uzyskiwanie odpustów, daje nam przykład miłosierdzia i zachęca nas do naśladowania tego przykładu.

Katolicka nauka o odpustach została furiacko zanegowana przez Lutra, a w późniejszych wiekach protestanci zrobili wiele, by upowszechnić jej zdeformowany obraz. Między innymi to sprawiło, że dziś często sami katolicy wstydzą się niejako tej nauki, przemilczają ją, nie znając jej wystarczająco dobrze. Ostatni sobór nie przyczynił się do umocnienia w umysłach nauki o odpustach, a posoborowa burza w Kościele wręcz tę wiarę osłabiła.

Przypomnijmy, odpust jest to darowanie człowiekowi przez Boga kary doczesnej lub czyśćcowej za jego grzechy, odpuszczone już co do winy. Dostąpić odpustu może chrześcijanin odpowiednio duchowo usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców Odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienia ze skarbca zasług Chrystusa i świętych.

Odpust może być cząstkowy albo zupełny zależnie od tego, czy od kary doczesnej lub czyśćcowej, należnej za grzechy, uwalnia w części czy w całości.

Odpusty wynikają w sposób logiczny z dwóch prawd wiary katolickiej: jednej dotyczącej świętych obcowania, a drugiej dotyczącej zbawczych skutków męki i śmierci Chrystusa Pana. Przez swą męką i śmierć Zbawiciel wyjednał u swego Ojca Niebieskiego skarbiec łask, dzięki którym może dokonać się przebaczenie win i darowanie kar, a ostatecznie zbawienie dusz. Prawda o świętych obcowaniu ukazuje nam wspólnotę wiernych, którzy znajdują się w odmiennych sytuacjach egzystencjalnych (bytowych), ale tworzą jeden Kościół, czyli jedno Mistyczne Ciało mające swą Głowę w osobie Jezusa Chrystusa. Członkami Mistycznego Ciała, czyli Kościoła, są zarówno święci, którzy już osiągnęli swój cel i cieszą się oglądaniem Boga twarzą w twarz, stanowiąc Kościół triumfujący; jak również ci wszyscy, którzy jeszcze w czyśćcu odbywają zaległe kary za swoje grzechy odpuszczone już co do winy, tworząc Kościół cierpiący. My zaś jesteśmy Kościołem wojującym!

Tak naucza ten tak ważny sobór Trydencki w dekrecie o odpustach: „Ponieważ Chrystus udzielił Kościołowi władzy udzielania odpustów, a Kościół od najdawniejszych czasów korzystał z tej władzy otrzymanej od Boga, święty sobór naucza i poleca, aby zachować w Kościele praktykę udzielania odpustów, która jest nader zbawienna dla ludu chrześcijańskiego i potwierdzona autorytetem świętych soborów”.

W nauce o odpustach podkreślić należy, że swą skuteczność czerpią ze skarbca łask wysłużonych przez mękę i śmierć Chrystusa Pana, a także przez ofiary świętych. Nie ma więc w odpustach żadnego automatyzmu, ani żadnej formalistycznej praktyki, które nie mają nic wspólnego z katolicką doktryną. Przypomnijmy sobie pokrótce warunki niezbędne do uzyskania odpustu zupełnego, a zobaczymy bezpodstawność zarzutów pod adresem praktyk odpustowych. Oto te warunki:

1. stan łaski uświęcającej (przynajmniej na końcu przepisanego dzieła) oraz intencja uzyskania odpustu,

2. spowiedź św. w przeciągu 8 dni przed lub po uzyskaniu odpustu,

3. Komunia św. jeżeli to możliwe w dniu uzyskania odpustu, w razie przeciwności, może być w innym dniu,

4. modlitwa w intencji Ojca św.,

5. wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

Treść tych warunków ukazuje, że krytyka nauki o odpustach wynika jedynie albo z jej niezrozumienia lub nieznajomości, albo ze złej woli. Kościół praktykując samemu uczynki miłosierdzia, ze słusznością zachęca nas do modlitwy i daje sposobność uzyskania odpustów za zmarłych. Dlatego gorąco w tych dniach módlmy się za naszych bliskich zmarłych. Pamiętajmy jednak także o tych, o których nikt już nie pamięta; módlmy się także za tych, za których nikt się już nie modli.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Nauki stanowe

W listopadzie nauki stanowe planowane są w dwa czwartki po nabożeństwach: 18 XI dla niewiast i 25 XI dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone, w sali wykładowej pod kościołem.

* Konferencja duchowna

21 listopada po sumie, w miejsce katechezy dla dorosłych, odbędzie się comiesięczna konferencja duchowa.

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

Po wakacyjnej przerwie w sobotę, 20 listopada odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Zachęcamy wszystkie dzieci do wstępowania do Krucjaty Eucharystycznej. Spotkanie rozpocznie się po Mszy św. o godz. 9.30.

* Porządek odpustów

W najbliższych dniach można uzyskać odpust zupełny:

● W uroczystość Chrystusa Króla za wspólne odmówienie Aktu poświęcenia Sercu Jezusowemu (podanego przez Piusa XI),

● od 1 do 8 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie cmentarza oraz modlitwę za zmarłych na cmentarzu,

● 2 listopada (od 12 godziny) oraz 3 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie publicznej kaplicy oraz odmówienie wyznania wiary i Modlitwy Pańskiej.

Wszystkie odpusty można zdobyć pod zwykłymi warunkami. Oto one:

1. stan łaski uświęcającej (przynajmniej na końcu przepisanego dzieła) oraz intencja uzyskania odpustu,

2. spowiedź św. w przeciągu 8 dni przed lub po uzyskaniu odpustu,

3. Komunia św., jeżeli to możliwe w dniu uzyskania odpustu, w razie przeciwności, może być w innym dniu,

4. modlitwa w intencji Ojca św.,

5. wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

Trzeba pamiętać, że można uzyskać tylko jeden odpust zupełny dziennie. Przypisana do odpustu modlitwa musi być odmówiona ustnie, gdyż jest to oficjalna modlitwa Kościoła. Jeżeli któryś z warunków nie zostanie wypełniony, to wówczas zamiast odpustu zupełnego uzyskuje się odpust częściowy.

* * *

UBIÓR W KOŚCIELE

Udając się do kościoła, idziemy przed oblicze najwyższego Majestatu, dlatego należy zakładać odpowiedni ubiór. Przyjmując gości lub odwiedzając kogoś, kogo szanujemy i kochamy, zakładamy odpowiedni strój. Wielu katolików umie odpowiednio ubrać się do teatru czy opery, ale pojawia się problem z wizytą w kościele. Chcielibyśmy podać parę praktycznych wskazówek dotyczących tej sprawy.

Mężczyznom zaleca się na niedzielne Msze św. wkładać długie, nieobcisłe spodnie, koszulę, krawat i marynarkę. Również wypada zakładać eleganckie buty zakrywające stopę. W żadnym wypadku nie należy przychodzić w krótkich spodenkach, podkoszulkach, koszulkach bez rękawów, sandałach czy klapkach.

Kobiety powinny zakładać strój estetycznie zadbany, ale nie wyzywający; powinna to być sukienka lub spódnica i bluzka. Spódnica powinna sięgać za kolana, a rękawy bluzki powinny zakrywać przynajmniej łokcie. Plecy muszą być zasłonięte, a dekolt maksymalnie na dwa palce szeroki. Pamiętając o pouczeniu apostoła św. Pawła, kobiety powinny zakrywać głowę mantylką, chustką, szalem czy kapeluszem lub beretem.

W żadnym wypadku nie przystoi kobiecie ubierać się w męski strój (np. w spodnie), tak jak mężczyznom nie wolno nosić stroju żeńskiego (np. spódnic).

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy niekatolickie wyznania i religie niechrześcijańskie są środkami zbawienia?

Niekatolickie wyznania i religie niechrześcijańskie nie są drogami zbawienia, ale jako takie drogami zatracenia. Członkowie fałszywych religii mogą w nich zostać zbawieni, jeśli żyją według własnego sumienia i próbują wypełniać wolę Bożą na tyle, na ile ją poznają; o tym jednakże sądzić dane jest tylko Bogu, który przenika serce i myśli. Z powyższego wynika tylko to, że w fałszywych religiach, albo lepiej – pomimo fałszywych religii można się ewentualnie zbawić, ale nie poprzez fałszywe religie.

Dlatego pozytywna ocena, jaką sobór watykański II w Dekrecie o religiach niechrześcijańskich obdarzył hinduizm, buddyzm, islam i judaizm, jest zdradą Chrystusa. Oczywiście, fałszywe religie mają też prawdziwe elementy, gdyż takowe znajdują się w każdym błędzie i błędnym systemie; oczywisty bezsens nie znalazłby zwolenników! Decydujący jest fakt, że te religie głoszą bardzo poważne błędy i dlatego ich wyznawcy znajdują się na drodze, która nie prowadzi do Boga i życia wiecznego.

Tak np. hinduizm głosi wędrówkę dusz, odbierając życiu ziemskiemu jego znaczenie. Według hinduizmu obecne życie nie jest decydującą próbą, od której zależy cała wieczność, ale dusza będzie się wcielała tyle razy ponownie (być może w szczura albo psa), aż wina zostanie spłacona. Z tego powodu hinduizm nie zna miłosierdzia – dzisiejsze dzieła dobroczynne przejął on od chrześcijaństwa. Przechodzi on obojętnie obok biednych i cierpiących, gdyż ci muszą właśnie spłacić swą winę.

Buddyzm jest religią bez Boga. Buddysta wierzy, że sam może się zbawić, a to zbawienie polega na wejściu w nirwanę. W buddyzmie nie ma życia wiecznego w łączności z Bogiem, ale jedynie koniec cierpienia i bólu przez unicestwienie własnego istnienia.

Islam odrzuca Trójcę Świętą, a wobec tego Bóstwo Chrystusa uważa za bluźnierstwo. Popiera on okrucieństwo i zmysłowość, chwaląc zabicie chrześcijanina jako dobry uczynek, pozwalając na poligamię i obiecując raj zmysłowych rozkoszy. Porównajmy kilka sur Koranu: „Niewiernymi byli z pewnością ci, co powiedzieli: Bogiem jest Mesjasz, syn Maryi”, „Jeśli spotkacie niewiernych, zabijajcie ich, urządzając wielką rzeź, i ściągnijcie mocno więzy uwięzionym”. O raju czytamy: „Jeśli chodzi o kobiety, to będą one płonęły od namiętności; wszystkie będą dziewicami, a po waszym płciowym zjednoczeniu dziewictwo będzie im przywrócone”.

Wreszcie żydzi, jak wszystkie te fałszywe religie, odrzucają naszego Zbawcę Jezusa Chrystusa. Jeśli judaizm przed przyjściem Chrystusa był prawdziwą religią, to nie jest nią obecnie, gdyż nie rozpoznał swej godziny i nie przyjął swego Zbawiciela. Prawdziwi żydzi nawrócili się do Chrystusa, z którego przyjściem religia żydowska starego przymierza straciła swój sens i rację bytu. Dlatego jest niezrozumiałe, jak pewien katolicki biskup mógł się wypowiedzieć w ten sposób:

„Kościół może być tylko nowym Ludem Bożym w trwałej ciągłości i trwałym braterstwie z Izraelem (…) Rozłam między synagogą a Kościołem był właściwie pierwszym podziałem w Kościele (…) Celem ekumenizmu jest pojednanie między Kościołem a synagogą”.

O wszystkich tych fałszywych religiach trzeba powtórzyć słowa św. Piotra: „I nie ma w nikim innym [jak w Jezusie Chrystusie] zbawienia. Nie ma bowiem innego imienia pod niebem, danego ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4, 12). Dlatego Kościół, nie przecząc nigdy zasadniczej możliwości zbawienia niechrześcijan, nie był nigdy szczególnie optymistyczny względem liczby tych, którzy zbawieni będą w fałszywych religiach. Jeszcze za Piusa IX potępione zostało twierdzenie: „Przynajmniej można mieć dobrą nadzieje zbawienia tych wszystkich ludzi, którzy do prawdziwego Kościoła Chrystusowego nie należą”.

Fałszywe religie nie są zatem ani zwyczajnymi, ani nadzwyczajnymi drogami zbawienia, ale przeszkodami dla zbawienia.

* * *

Z Brewiarza rzymskiego

(uroczystość Wszystkich świętych)

Homilia świętego Augustyna, Biskupa

Księga 1. o Kazaniu Pana na górze, przy początku

Jeśli się ktoś pyta, co oznacza góra, to słusznie uważa się, że oznacza ona wyższe przykazania sprawiedliwości, ponieważ niższe były te, które Bóg nadał Żydom. Jednakże ten sam Bóg, zgodnie z doskonale uporządkowanym podziałem czasu, za pośrednictwem świętych Proroków i kapłanów swoich dał niższe przykazania ludowi, który do czasu należało strachem okiełznywać; natomiast ludowi, którego wypadało już miłością wyzwolić, dał Bóg przez Syna swego wyższe przykazania. A chociaż mniejsze daje się mniejszym, a większe większym, to wszystkich udziela Ten, który sam jeden wie, jakie skuteczne lekarstwo podać w odpowiednim czasie rodzajowi ludzkiemu.

Nic dziwnego, że jeden i ten sam Bóg, który stworzył niebo i ziemię, przez wzgląd na Królestwo Niebieskie daje wyższe przykazania, a niższe dał ze względu na królestwo ziemskie. O tej więc wyższej sprawiedliwości mówi przez Proroka: Twoja sprawiedliwość jak góry Boże. To zaś słusznie oznacza, że tylko jeden Nauczyciel, zdolny do głoszenia tak wzniosłych rzeczy, naucza sprawiedliwości na górze. A naucza siedząc, co odpowiada godności nauczyciela. I przystępują ku Niemu uczniowie Jego, bo ci, co zbliżyli się już duchem do wypełniania przykazań, chcieli być także ciałem bliżej Jego słów, których mieli słuchać. A otworzywszy usta swoje, nauczał ich, mówiąc. Zapewne ten przydługi wstęp: A otworzywszy usta swoje, samą swą rozwlekłością zapowiada dłuższą mowę; może jednak chodzi tu tylko o to, że Ten sam otworzył teraz swoje usta, który w Starym Prawie zazwyczaj otwierał usta Proroków.

I cóż mówi? Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie. O pożądaniu rzeczy doczesnych czytamy, co napisano: Wszystko to marność i zarozumiałość ducha. Zarozumiałość ducha oznacza zuchwałość i pychę. Potocznie zaś mówi się, że pyszni są wielce nadęci w duchu, i słusznie, ponieważ po łacinie słowo „duch” oznacza również ‘wiatr’, dlatego napisano: Ogniu i gradzie, śniegu i lodzie, wietrze gwałtowny. A któż nie wie, że ludzi pysznych nazywa się „nadętymi”, jakby ich wiatr rozdymał? Stąd też pochodzi owo powiedzenie Apostoła: Wiedza nadyma, a miłość buduje. I dlatego tutaj słusznie za ubogich w duchu uważa się pokornych i bojących się Boga, to jest takich, których duch nie jest nadęty pychą.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na listopad A.D. 2021

1 pn.

Uroczystość Wszystkich Świętych, 1 kl.

2 wt.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (Dzień Zaduszny), 1 kl.

3 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

4 czw.

Św. Karola Boromeusza, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Witalisa i Agrykoli, Męczenników, Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

5 pt.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

6 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

7 niedz.

5. Niedziela pozostała po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

8 pn.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Czterech Ukoronowanych, Męczenników

9 wt.

Rocznica konsekracji bazyliki Najświętszego Zbawiciela na Lateranie, 2 kl., wsp. św. Teodora, Męczennika

10 śr.

Św. Andrzeja z Avellino, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Tryfona i Respicjusza, Męczenników oraz św. Nimfy, Dziewicy i Męczennicy

11 czw.

Św. Marcina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Mennasa, Męczennika

12 pt.

P.P. Śś. Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, pierwszych Męczenników Polski, 3 kl., wsp. św. Marcina I, papieża i męczennika

13 sob.

P.P. Św. Stanisława Kostki, Wyznawcy, Patrona Polski, 2 kl., wsp. św. Dydaka, Wyznawcy, 3 kl.

14 niedz.

6. Niedziela pozostała po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

15 pn.

Św. Alberta Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

16 wt.

Św. Gertrudy, Dziewicy, 3 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Najśw. Maryi Panny, Matki Miłosierdzia, czyli Ostrobramskiej, 2 kl.)

17 śr.

P.P. Bł. Salomei, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Grzegorza Cudotwórcy, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 czw.

Rocznica konsekracji bazylik śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 3 kl.

19 pt.

Św. Elżbiety, Wdowy, 3 kl., wsp. św. Poncjana, Papieża i Męczennika

20 sob.

Św. Feliksa Walezego, Wyznawcy, 3 kl.

21 niedz.

24. i ostatnia Niedziela po Zesłaniu Ducha Św., 2 kl.

22 pn.

Św. Cecylii, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

23 wt.

Św. Klemensa I, Papieża i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Felicyty, Męczennicy

24 śr.

Św. Jana od Krzyża, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Chryzogona, Męczennika

25 czw.

Św. Katarzyny (Aleksandryjskiej), Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

26 pt.

Św. Sylwestra, Opata 3 kl., wsp. św. Piotra z Aleksandrii, Biskupa i Męczennika

27 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.

28 niedz.

1. Niedziela Adwentu, 1 kl.

29 pn.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Saturnina, Męczennika

30 wt.

Św. Andrzeja, Apostoła, 2 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Św. Andrzeja, Apostoła, Głównego Patrona diec., 1 kl.), wsp. feria Adwentu, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – październik A.D. 2021

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Październik
A.D. 2021

Bojaźnią przejmuje to miejsce, tu jest dom Boży i brama niebios,
i zwać się będzie mieszkaniem Boga…

Drodzy Wierni! W dniu 13 października roku Pańskiego 2007 J.E. Biskup Bernard Fellay uroczyście konsekrował w Gdyni kościół pod wezwaniem Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, zbudowany przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X. Pamiątkę tego pięknego i ważnego zdarzenia obchodzimy w sposób uroczysty, jako święto pierwszej klasy. Posiadanie takiej świątyni jest wielką łaską Bożą. Dlatego chciałbym tej sprawie poświęcić niniejszy artykuł naszego biuletynu.

Dzień 13 października jest dla naszej wspólnoty wiary czasem obchodu kolejnej rocznicy poświecenia. Obok święta patronalnego, ten dzień jest dla nas dniem wyjątkowym. Dlaczego tak jest? Dlaczego co roku wspominamy dzień konsekracji świątyni? Odpowiedź znajdujemy w pierwszych słowach Introitu dzisiejszej Mszy św., a brzmią one następująco: „Bojaźnią świętą przejmuje to miejsce. Wszak tu jest dom Boży i brama niebios, a jego nazwa Mieszkanie Boga!”. Wynika z tych słów, że ta świątynia jest dla nas, modlących się przed jej ołtarzem, miejscem wyjątkowym; miejscem, które możemy nazwać, słowami liturgii, naszą bramą do nieba; bramą, która umożliwia nam wędrówkę do wiecznego przybytku, do niebiańskiej Ojczyzny.

Kościół w tekstach liturgicznych mówi wielokrotnie o tym, że są specjalne miejsca, które pomagają człowiekowi spotkać Boga i trwać w Bożej obecności. W Lekcji z dnia, czytamy o liturgii wiecznej, o przybytku zstępującym z nieba, który to przybytek św. Jan w swej Apokalipsie nazwał Nowym Jeruzalem. Figurą owego Nowego Jeruzalem była świątynia w Jerozolimie. Aby zrozumieć, dlaczego św. Jan przybytek niebiański, miejsce sprawowania liturgii wiecznej, nazwał Nowym Jeruzalem, musimy najpierw przypomnieć sobie czym był przybytek, który Bóg kazał zbudować w Jerozolimie. Świątynia jerozolimska była położona na wzgórzu, które jednak nie wyróżniało się niczym specjalnym spośród innych wzgórz miasta. Oo wyjątkowości świątyni nie decydowała lokalizacja tylko istnienie w jej murach miejsca, w którym można było składać ofiary ku czci Boga Najwyższego. Drugiego takiego miejsca w całej Palestynie nie było. Pan Bóg wskazał dokładnie gdzie i jak należy Go czcić, wydając szczegółowe rozporządzenia co do składanych ofiar i zanoszonych modlitw. Boży kult był więc ściśle określony, podobnie jak obowiązki ludzi dotyczące oddawania Bogu chwały. Pan Bóg upodobał sobie wyjątkowo świątynię jerozolimską. Pan Jezus spędził wiele godzin swego doczesnego życia, poczynając od dnia swego ofiarowania, w jej murach. Ci, którzy się w niej z czystymi sercami modlili mieli prawo liczyć na specjalną hojność Boga, gdyż – jak czytamy w Starym Testamencie – na jej miejscu w sposób szczególny był obecny Stwórca. W dzisiejszym Graduale mówi się właśnie o tym, w odniesieniu do przybytku starotestamentowego: „To miejsce przez Boga samego obrane, tajemnica nieoceniona! Jest ono święte i bez żadnej zmazy. O Boże, którego otaczają Aniołów zastępy, wysłuchaj prośby sług twoich.” Zaś w wersecie z Alleluja znajdujemy słowa psalmu: „Upadnę na twarz przed świętym przybytkiem i wielbić będę twe Imię”.

Do tych słów właśnie nawiązał św. Jan w swej Apokalipsie, gdy pisał: „Onych dni widziałem święte miasto Jeruzalem nowe, zstępujące z nieba od Boga, przyozdobione jak oblubienica przystrojona dla męża swego. I słyszałem głos wielki ze stolicy mówiący: Oto przybytek Boga z ludźmi, i będzie mieszkał z nimi. A oni będą ludem Jego, a sam Bóg z nimi będzie Bogiem ich. I otrze Bóg wszelką łzę z oczu ich, a śmierci więcej nie będzie, gdyż pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł, który siedział na stolicy: Oto nowe czynię wszystkie rzeczy”. To właśnie obecność Boga i możliwość obcowania z Bogiem, czynią nowe i stare Jeruzalem miejscami wyjątkowymi. Skoro psalmiści o słabym wyobrażeniu, o figurze rzeczy przyszłych, albo jak mówi św. Paweł: „o cieniach przyszłych dóbr”, wypowiadali się z takim szacunkiem i taką czcią, to co należy powiedzieć przed wiecznym Przybytkiem, który nie będzie posiadał żadnych braków czy niedostatków?

Wszystko dobrze, pomyślicie drodzy Wierni, ale co to ma wszystko wspólnego ze świętem rocznicy konsekracji kościoła? Bardzo dużo! Aby zrozumieć doniosłość konsekracji naszej świątyni, powinniśmy pamiętać o pewnym szerszym kontekście tego wydarzenia. Każda katolicka świątynia jest czymś pomiędzy jerozolimską świątynią, a niebem czyli tym przybytkiem, w którym nieustannie wielbią Boga chóry anielskie i rzesze zbawionych dusz. Innymi słowy nasz kościół jest przedsionkiem nieba. Jako przedsionek opiera się o ziemię, a będąc przedsionkiem nieba, styka się z niebem, dosięga wieczności. Doczesność i przemijalność łączy nasz kościół ze świątynią jerozolimską, która przeminęła. Z nowym Jeruzalem w niebie nasz kościół łączy więcej, gdyż Bóg jest w nim obecny nie symbolicznie, nie jakoś duchowo, lecz realnie, substancjalnie i rzeczywiście. W tabernakulum mieszka rzeczywiście Bóg tak, jak prawdziwie zasiada na swej stolicy w niebie. Dlatego słowa św. Jana można po części zastosować do naszego kościoła: „Oto przybytek Boga z ludźmi, i będzie mieszkał z nimi. A oni będą ludem Jego, a sam Bóg z nimi będzie Bogiem ich”. I na tym polega wyjątkowość tego miejsca. Dlatego w nim na ołtarzu składana jest ofiara Nowego Przymierza, która jedna jedyna jest miła Panu Bogu! I to dla tej ofiary ten kościół został wybudowany; dla Mszy został on konsekrowany; poświęcono go abyśmy mogli trwać w przymierzu z Bogiem, abyśmy mogli być Jego ludem, a On aby był wielbionym przez nas naszym Panem.

Tak więc to miejsce przy ulicy Wiczlińskiej w Gdyni ma nadprzyrodzone znaczenie. Zostało poświęcone w wyjątkowy sposób Bogu, aby móc pośredniczyć w naszych z Nim relacjach; jest miejscem, gdzie sam Bóg przebywa między nami, abyśmy mogli z Nim obcować i czerpać z Bożych sakramentalnych źródeł łaskę niezbędną do duchowego życia. W tym kontekście w pełni zrozumiałym się staje zawołanie z dzisiejszego Introitu: „Bojaźnią świętą przejmuje to miejsce. Wszak tu jest dom Boży i brama niebios, a jego nazwa Mieszkanie Boga”. Jest to mieszkanie Boga, miejsce gdzie mieszka Ten, przed którym drżą aniołowie, upadają na swe oblicze święte duchy, śpiewając nieustanie: „Święty, Święty, Święty Pan Bóg zastępów”.

Czyż wobec takiego miejsca i innych podobnych nie powinniśmy mieć w sercu świętej bojaźni? Oczywiście! Stąd zrozumiałe są starania, by nasz kościół ozdobić, jak tylko się da. Stąd złoto, przepych i bogactwo, kwiaty w świątyniach, gdyż mieszka w nich Bóg i w nich składana jest Ofiara naszego Pana Jezusa Chrystusa! Tylko ten, może uważać te kosztowności, ozdoby za niepotrzebne i zbędne, kto zapomina co w kościele na ołtarzu się uobecnia i miejscem czyjej obecności jest tabernakulum! To wszystko dla naszego Boga, od którego mamy wszystko!

Dlatego mamy obowiązek dbać o ten przybytek, o tę naszą bramę niebios, o to miejsce skąd biją źródła Bożych łask. Z faktu, że ten budynek jest poświęcony Bogu, wynika, że nie może służyć celom innym niż religijne! Koncerty? Gdzie indziej! Wystawy? Gdzie indziej! Spotkania integracyjne? Gdzie indziej! Kościół jest domem Bożym i cała skupionych w nim ludzi uwaga winna być skupiona na Bogu! W kościele zachowujemy się inaczej niż na ulicy. W pałacu naszego Pana Jezusa Chrystusa obowiązuje inny ubiór niż na ulicy! Świątynia jest miejscem, w którym czcimy Boga, ale także w którym Bóg nas w bólach i cierpieniach życia pociesza! Dlatego, pośród zabiegania dnia codziennego, tęsknimy do świątyni jak chory do lekarstwa, jak spragniony do wody, jak ślepy do światła! To właśnie wyrażają kolejne słowa Introitu z dnia: „Jakże miłe są przybytki twoje, Panie zastępów! Wzdycha i tęskni ma dusza do przedsionków Pańskich”. Psalmista nawet marzyć nie mógł, że będzie tak blisko Boga, jak my jesteśmy w naszym kościele!

Ten przybytek, w którym otrzymujemy niebiańskie dary i doświadczamy przedsmaku radości rajskich jest darem Boga. Bądźmy Panu Bogu za to wdzięczni! Zakończmy ten artykuł tekstem z modlitwy ze Mszy odprawianej w rocznicę konsekracji kościoła: „Boże, co roku ponawiasz dzień poświęcenia tego świętego twego przybytku, a nam dozwalasz, w zdrowiu brać udział w t tych świętych tajemnicach; wysłuchaj modłów ludu twego i spraw by każdy, kto wstąpi do tej świątyni prosić Ciebie o dobrodziejstwa, radował się i wszystkich łask wyjednaniem”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Zmiana porządku nabożeństw w pierwsze soboty

Od października zmianie ulegnie porządek nabożeństw w pierwsze soboty. Będzie on wyglądał następująco:

07:00Msza św. czytana

08:00 – możliwość przystąpienia do spowiedzi

08:00 – wystawienie Najśw. Sakramentu

* tajemnice radosne Różańca (z rozważaniami)

* (około 08.40- 9.00) cicha adoracja

(możliwość rozmyślania nad tajemnicą bądź tajemnicami różańcowymi, czyli spełnienia jednego z warunków owocnego odprawienia nabożeństwa pierwszosobotniego)

* (około 09.00) bolesne tajemnice Różańca

* (około 09.40) chwalebne tajemnice Różańca (z rozważaniami)

* możliwość przystąpienia do spowiedzi

* (10.15) błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem

10:00 – możliwość przystąpienia do spowiedzi

10:30Msza św. śpiewana

* Nauki stanowe

W październiku nauki stanowe planowane są w dwa czwartki po nabożeństwach: 14 X dla niewiast i 21 X dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone, w sali wykładowej pod kościołem.

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

16 października (sobota) będzie miało miejsce kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Tego dnia Msza św. będzie odprawiona o godz. 10.30. Po Mszy św. zapraszamy rodziny na wykład a następnie na wspólne „bycie razem”.

* Konferencja duchowa

17 października po sumie, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja duchowa.

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

Po wakacyjnej przerwie w sobotę, 23 października odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Zachęcamy wszystkie dzieci do wstępowania do Krucjaty Eucharystycznej. Spotkanie będzie miało miejsce po Mszy św. o godz. 9.30.

* * *

DZIECI W KOŚCIELE – RADOŚĆ CZY KŁOPOT

Nowy model wychowawczy

Wychowanie dzieci dla katolickich rodziców jest dziś niemałym wyzwaniem. Otaczający nas świat i bezbożne poglądy odpowiedzialnych za tworzenie współczesnej cywilizacji mają często zgubny wpływ na kształtowanie postaw młodszego pokolenia. Pomijając kwestie naturalnych problemów wychowawczych, wynikających z etapów rozwoju człowieka można stwierdzić na podstawie nawet pobieżnych obserwacji, że dominującym prądem w wychowaniu jest stawianie dziecka w centrum, ponad wszystkimi, a nawet ponad samym Panem Bogiem. Najczęstszym przejawem tego nurtu jest brak posłuchu u dzieci oraz brak szacunku dla starszych i tego, co przez pokolenia było i jest święte… Nawet “tradycyjne” rodziny nie są całkowicie wyłączone spod destrukcyjnego oddziaływania nowych modeli wychowawczych.

Problem niesfornych dzieci w kościele

Nietrudno zauważyć powyższy problem podczas Mszy św. w naszych kościołach i kaplicach, kiedy większość dzieci, które używają już rozumu, czyli są w stanie zachować się należycie, tak się nie zachowują. Oto podstawowe zjawiska niepożądane w naszym kościele: bieganie, krzyki, rozmowy, jedzenie owoców, słodyczy, korzystanie z zabawek, “rozpracowywanie” stoiska MI, tupanie nogami, skakanie, zabawa w kruchcie i na schodach prowadzących na chór, uderzenia w drzwi do konfesjonału…
Rodzice, gdy dzieją się takie rzeczy popełniają zazwyczaj następujące błędy: Po pierwsze nie reagują, a modlą się w zaparte. Po drugie dokarmiają dzieci bądź szukają dla nich bardziej spokojnego zajęcia. Po trzecie słychać bezskuteczne cissi…, które czasem bywa głośniejsze od samego dziecka. Po czwarte łaskawie proszą dziecko, by zechciało się uspokoić.
Niestety doświadczenie pokazuje, że powyższe metody są zupełnie nieskuteczne, a także ze względu na szacunek do świętego czasu i miejsca niedopuszczalne.

Jeśli rodzice uważają, że muszą czynnie uczestniczyć we Mszy św. poprzez żarliwą modlitwę, która usprawiedliwia zachowanie ich dzieci to przejawiają postawę egocentryczną. Integralną częścią liturgii Mszy św. jest cisza, która od wieków buduje poczucie sacrum i daje możliwość kontemplacji Nieba. Zakłócanie jej w jakikolwiek sposób godzi w świętość kultu. Nadto niesforne dzieci utrudniają modlitwę i słuchanie kazania wszystkim obecnym, a nieraz są przyczyną rozproszeń samego kapłana. Jeśli zaś dzieciom proponuje się inne zabawy bądź jedzenie w kościele to utrwalamy w najmłodszym pokoleniu ignorancję wobec kwestii najważniejszych, to hodowla a nie wychowywanie. Dodajmy do tego fakt, iż jeśli rodzice wciąż bezskutecznie uciszają dzieci bądź wręcz potulnie proszą o spokój, to jest to przejaw zachwianej hierarchii w relacjach rodzic – dziecko.

Jak temu zaradzić?

Otóż wychowanie zaczyna się i kończy w domu, zaś w kościele widać tylko tego dobre bądź złe owoce. Trzeba w tym miejscu zwrócić uwagę na podstawową zasadę wychowawczą, którą zapewne większość z nas zna z autopsji, a to jest: RODZICÓW NALEŻY SŁUCHAĆ I KONIEC! Nie można tej zasady odkładać na później, czekając aż dziecko będzie np. chodziło do szkoły. Do szacunku i posłuszeństwa człowieka przysposabia się od samego początku. Należy w tym dążyć do tego, by rodzice “powtarzali tylko raz” -bo rodzice po Panu Bogu to największa świętość. Zauważmy, że po trzech pierwszych przykazaniach dotyczących oddania czci Panu Bogu czwarte mówi o czci dla rodziców.

Podstawowym błędem niweczącym wykształcenie upragnionych postaw jest obchodzenie się z dzieckiem jak z przysłowiowym “jajkiem”. To znaczy jeszcze dziecko nie wie czego pragnie, a już rodzic podaje mu to na tacy. DZIECKO NIE MA PRAWA RZĄDZIĆ W DOMU!!! To rodzice decydują co, kiedy i jak. Kiedy o “wszystko” pytamy dzieci one wzrastają w przekonaniu, że są najważniejsze na świecie -czynimy przez to dziecku krzywdę, które myśli, że jego potrzeby to początek i koniec świata. Zatem dlaczego inaczej miałoby być w kościele, dlaczego nagle rodzice wymagają czegoś o czym w domu nie ma mowy -a więc dyscypliny i posłuszeństwa? Równie częstą pomyłką wychowawczą jest brak konsekwencji w karaniu. Dzieci denerwują dorosłych, a ci w przypływie gniewu obiecują im kary, z których później nic nie wynika -NAJWIĘKSZY BŁĄD. Jeśli słowo się rzekło trzeba słowa dotrzymać zarówno w obietnicy nagrody jak i kary. Stąd rodzice muszą uważać na to, co mówią i być konsekwentnymi. A najlepsza kara jest krótka i treściwa, to znaczy taka, którą się zapamięta. Wybór kary pozostawia się rodzicom, którzy znają temperamenty swoich podopiecznych. Ważnym jest jednak by karać mądrze, czyli adekwatnie do przewiny i jeszcze raz KONSEKWENTNIE!!! Jeśli dziecko będzie słuchać rodziców w domu będzie i w kościele -to oczywiste.

By umocnić właściwe postawy dzieci w kościele powiedzmy sobie jeszcze o koniecznym wychowaniu do właściwego uczestnictwa we Mszy św. i w ogóle do obecności w przestrzeni sakralnej. Rodzice nie mogą ulegać chorej psychologizacji, oderwanej od tradycyjnych form, która mówi, że dziecko nie jest w stanie wytrzymać np. na mszy. Otóż my byliśmy w stanie, a kodu genetycznego chyba JESZCZE człowiekowi nie zmieniono… Oczywiście jeśli w domu są niekontrolowane, złe emocje, nadmierne korzystanie z mediów bądź inne patologie może to wpływać negatywnie na dziecko, ale i tak nie jest ostatecznie determinujące. DZIECKO MA BYĆ W KOŚCIELE GRZECZNE, a rodzice mają dziecko do tego przygotować poprzez wcześniejsze, dostosowane do wieku uświadamianie wagi miejsca i wydarzenia oraz mają obowiązek egzekwować postawy, które były dla poprzednich pokoleń oczywiste. Może czasem trzeba najpierw ZWERYFIKOWAĆ SWOJĄ POSTAWĘ…, ale to już inna historia.

A jeśli się jednak nie uda, co wtedy?

Rozważając różne przypadki obecności dzieci w kościele nie można pominąć grupy, w której mieszczą się dzieci przed osiągnięciem zdolności słuchania rodziców oraz należy wziąć pod uwagę sytuacje wyjątkowe, gdzie uspokojenie dziecka jest niemożliwe. Co wtedy? Na pewno nie należy podejmować prób ratowania sytuacji w kościele, a nawet i w kruchcie. Z takim dzieckiem rodzic powinien udać się do pomieszczenia przeznaczonego dla dzieci (tzw. akwarium) bądź do sali pod kościołem, a gdy jest sprzyjająca pogoda można wyjść na zewnątrz. Rodzice, którzy z szacunku dla sacrum muszą wyjść z Mszy św. z dzieckiem wypełniają obowiązek niedzielnego uczestnictwa, a ich poświęcenie jest szlachetne. UWAGA! Nie należy jednak tego nadużywać, by z placu przed kościołem nie zrobić placu zabaw. Te rozwiązania dotyczą najmniejszych dzieci i sytuacji wyjątkowych, w pozostałych przypadkach WYCHOWUJMY DZIECI KONSEKWENTNIE I MĄDRZE!

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie” (Mk 10, 14).

Te słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa mogą pozornie kłócić się z tym, co powyżej napisane, ale tylko pozornie. Zadajmy sobie w tym miejscu proste pytanie: czy niegrzeczne dziecko w kościele przyszło tu do Pana Jezusa? Pozwólcie dzieciom przychodzić DO MNIE.

Drodzy Rodzice! Umiejętne wychowanie dzieci, które będą szanować Boga, Was, ludzi starszych i każdego człowieka to ważne zadanie do spełnienia, aby Wasze dzieci stały się Waszą dumą. Jeśli dzieci są w kościele kłopotem to będą i dla Was kłopotem w przyszłości, jeśli zaś będą Waszą i naszą, to jest wszystkich wiernych, radością, będą radością dla samego Pana Boga i w Jego Świętych Przybytkach i życiu codziennym Waszego potomstwa.
Powyższy artykuł nie wyczerpuje zagadnienia i nie podaje wszystkich możliwych rozwiązań. Celem tego tekstu jest zwrócenie Waszej, Drodzy Wierni uwagi na ważną kwestię w naszej “parafii”. Mamy nadzieję, że Rodzice potraktują te słowa jako zachętę do przemyślenia swoich metod wychowawczych i udoskonalenia ich, o co my -duszpasterze -będziemy się modlić, by zawsze, wszędzie i we wszystkim Bóg był uwielbiony.

ks. Piotr Świerczek

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy niekatolickie wyznania chrześcijańskie są częściowymi urzeczywistnieniami Kościoła Chrystusowego?

Chrześcijańskie wyznania oddzielone od Kościoła katolickiego są odszczepami od prawdziwego Kościoła Chrystusowego i nie należą do niego. Nawet jeśli zachowały one poszczególne prawdy chrześcijańskie, a czasem też ważny chrzest, niemniej są one oddzielone od Mistycznego Ciała Chrystusa. Dlatego osoba, która uznała, że Kościół katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem, a jednak nie wstępuje do niego, trwając we wspólnocie schizmatyckiej bądź heretyckiej, nie może być zbawiona.

Papież Pius XII naucza w Mystici Corporis, że do przynależności do prawdziwego Kościoła Chrystusowego konieczne są trzy elementy: chrzest, prawdziwa wiara i podporządkowanie prawowitej władzy: „Do członków Kościoła należy zaliczyć w istocie tylko tych, którzy otrzymali kąpiel ponownego narodzenia, przyznają się do prawdziwej wiary i sami ku swemu nieszczęściu nie oddzielili się od ciała, bądź też z powodu ciężkich nadużyć nie zostali przez prawowitą władzę kościelną wyklęci”.

Dlatego nawet schizmatyckie sekty wschodnie, mimo posiadania sakramentów i wyznawania większości artykułów wiary Kościoła katolickiego, nie należą do prawdziwego Kościoła Chrystusowego, gdyż odmawiają uznania prymatu i nieomylności Następcy św. Piotra. Według słów Chrystusa (Mt 18, 17) każdy, kto nie chce słuchać Kościoła, powinien być traktowany jak poganin i grzesznik publiczny.

Jeszcze w mniejszym stopniu należy uważać za części Kościoła Chrystusowego wspólnoty heretyckie (jak np. protestantów), gdyż w wielu punktach odeszły one od prawdziwej wiary. Dlatego jest niezrozumiałe, jak mieszana komisja katolicko-luterańska obradująca w 1983 r. w szwabskim klasztorze Kirchberg, mogła stwierdzić: „Zaczyna się uważać go [Lutra] za świadka Ewangelii, za mistrza wiary i bohatera duchowej odnowy”. Co w protestantyzmie jest prawdziwe i dobre, to należy prawowicie do Kościoła katolickiego, jak to zostało na polecenie papieża dodane do Dekretu o ekumenizmie (nr 3). Jest oczywiste, że liberalni teologowie nie byli z tego powodu szczęśliwi. Rahner i Vorgrimler skomentowali to w następujący sposób: „To, że te dobra prawowicie (iure) należą do Kościoła Chrystusowego, jest jedną z 19 papieskich poprawek, jakie w listopadzie 1964 r. zostały dodane do już uzgodnionego tekstu i które z powodu swej bojaźliwości robią niekorzystne wrażenie jako rzeczowo uzasadnione przez ich treść. (Tutaj należy zwrócić uwagę na te poprawki, które szczególnie raziły niekatolickich chrześcijan)”.

Dlatego do wielu sprzeczności w tekstach Soboru należy następujący fragment z nr 3: „Duch Chrystusa raczył używać je (oddzielone kościoły i wspólnoty – przyp. aut.) jako środki zbawienia”.

Oddzielone sekty nie są nigdy środkami zbawienia! Jeśli członkowie tych wspólnot są w stanie łaski, to tylko dlatego, że nie znają niczego lepszego, wobec czego nie ponoszą winy za swe oddzielenie od ciała Kościoła.

Według nauki Piusa XII ludzie ci mogą należeć do duszy prawdziwego Kościoła, chodzi tu jednak tylko o pojedyncze osoby. Niekatolickie wyznania jako takie nie są pożądane przez Boga. Nie prowadzą one do Kościoła, ale – wyprowadzają zeń.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na październik A.D. 2021

1 pt. P.P. Św. Jana z Dukli, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Remigiusza, Biskupa i Wyznawcy, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
2 sob. Św. Aniołów Stróżów, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
3 niedz. 19. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
4 pn. Św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy, 3 kl.
5 wt. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Placyda i Towarzyszy, Męczenników
6 śr. Św. Brunona, Wyznawcy, 3 kl.
7 czw. Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, 2 kl., wsp. św. Marka I, Papieża i Wyznawcy, Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
8 pt. Św. Brygidy, Wdowy, 3 kl., wsp. śś. Sergiusza, Bachusa, Marcelego i Apuliusza, Męczenników
9 sob. P.P. Bł. Wincentego Kadłubka, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Jana Leonardii, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Dionizego, Biskupa i Męczennika oraz Rustyka i Eleuteriusza, Męczenników
10 niedz. 20. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
11 pn. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny, 2 kl.
12 wt. dzień ferialny, 4 kl.
13 śr. Rocznica poświęcenia kościoła Bractwa pw. Niepokalanego Serca N.M.P. w Gdyni (2007 r.), 1 kl.
14 czw. Św. Kaliksta, Papieża i Męczennika, 3 kl.
15 pt. Św. Teresy (z Avili), Dziewicy, 3 kl.
16 sob. Św. Jadwigi (Śląskiej), Wdowy, 3 kl.
17 niedz. 21. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
18 pn. Św. Łukasza, Ewangelisty, 2 kl.
19 wt. Św. Piotra z Alkantary, Wyznawcy, 3 kl.
20 śr. Św. Jana Kantego, Wyznawcy, 3 kl.
21 czw. P.P. Bł. Jakuba Strzemię, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Hilariona, Opata, wsp. śś. Urszuli i Towarzyszek, Dziewic i Męczennic
22 pt. dzień ferialny, 4 kl. (W archid. warmińskiej i diec. pelplińskiej: Wsp. przeniesienia relikwii św. Wojciecha, Biskupa i Męczenika)
23 sob. Św. Antoniego Marii Clareta, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.
24 niedz. 22. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
25 pn. dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Chryzanta i Darii, Męczenników
26 wt. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Ewarysta, Papieża i Męczennika
27 śr. dzień ferialny, 4 kl.
28 czw. Śś. Szymona i Judy Tadeusza, Apostołów, 2 kl.
29 pt. dzień ferialny, 4 kl.
30 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.
31 niedz. Uroczystość Chrystusa Króla, 1 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

na facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – wrzesień A.D. 2021

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
wrzesień
A.D. 2021

Święty Piusie X – módl się za nami

Drodzy Wierni! W miesiącu wrześniu obchodzimy święto św. Piusa X, wielkiego papieża z początku XX wieku, który jest patronem naszego Bractwa Kapłańskiego. Życie tego Świętego jest nam dość dobrze znane, tym bardziej więc powinno być wielkim przykładem i wspaniałym wzorem dla każdego z nas. Przypomnijmy najważniejsze wydarzenia dotyczące św. Piusa X.

Giuseppe (Józef) Sarto urodził się 2 czerwca 1835 r. w rodzinie wiejskiego listonosza, w Riese koło Wenecji. Uczęszczając do szkoły podstawowej w Riese, uczył się równocześnie języka łacińskiego u kapelana tej wioski. W 1846 r. został przyjęty do gimnazjum w CastelfrancoVeneto. Dzięki pomocy finansowej ze strony kard. Jakuba Monico, Józef podjął studia w seminarium duchownym w Padwie. Przebywał tam osiem lat (1850-1858). W tym czasie zmarł jego ojciec (1852). Pojawiła się obawa, że Józef będzie musiał przerwać studia, aby pomagać swej owdowiałej matce. Matka jednak zdecydowała się zarabiać na życie krawiectwem, aby syn nie musiał przerywać swych studiów. Święcenia kapłańskie Józef otrzymał 18 września 1858 roku.

Pierwszą placówką duszpasterską młodego kapłana była kapelania w Tombolo. Wyróżniał się tam jako doskonały kaznodzieja. Dlatego zapraszano go chętnie jako kaznodzieję w różne miejsca i przy różnych okazjach. Budował wiernych swą pobożnością i gorliwością kapłańską. Po dziewięciu latach biskup mianował go proboszczem w Salvano. Tam zajął się szczególnie katechizacją dzieci, nauką śpiewu liturgicznego i pomocą biednym.

Po ośmiu latach został zwolniony z parafii i mianowany kanonikiem w Treviso. Niebawem biskup mianował ks. Józefa Sarto swoim kanclerzem (1875). Po śmierci biskupa został wybrany na wikariusza kapitulnego diecezji (1882).

W 1884 r. papież Leon XIII mianował ks. Sarto biskupem Mantui i sam udzielił mu sakry biskupiej. Nowy biskup baczną uwagę zwrócił na seminarium duchowne, by mogli z niego wychodzić odpowiednio przygotowani do swej misji kapłani. Osobiście odbył wizytacje wszystkich kościołów i parafii swej diecezji. W ten sposób poznał bezpośrednio ich potrzeby materialne i duchowne.

W 1892 r. zmarł patriarcha Wenecji, kard. Dominik Agostini. Leon XIII wyznaczył na jego miejsce biskupa Józefa Sarto. Nieco później nowy patriarcha Wenecji otrzymał nominację na kardynała Kościoła. Całe swoje doświadczenie i gorliwość oddał do usług objętej przez siebie archidiecezji. Rozwinął więc katechizację, by ją ożywić i podnieść jej poziom we wszystkich parafiach oraz rektoratach swojej archidiecezji.

W 1903 r. zmarł wielki papież Leon XIII. Sześćdziesięciu dwóch kardynałów, po siódmym głosowaniu, w dniu 4 sierpnia wybrało na jego następcę kard. Józefa Sarto. Ten przyjął wybór zalany łzami powodowanymi świadomością swej niegodności i swych ograniczonych sił. Uroczysta koronacja odbyła się 9 sierpnia. Nowy papież przyjął imię Piusa X. W dwa miesiące później (4 października 1903 r.) wydał swą pierwszą encyklikę Ad diemillum, w której wyłożył program swojego pontyfikatu: „odnowić wszystko w Chrystusie” czyli Restaurareomnia in Christo.

Z całą energią zwalczał doktrynalne błędy współczesnych sobie czasów. Największym niebezpieczeństwem był modernizm – prąd intelektualny, który obalał niemal wszystkie dogmaty. W encyklice Pascendidominicigregis z 8 września 1907 r. modernizm został uroczyście potępiony. Kapłani zostali zobowiązani do składania przysięgi antymodernistycznej.

Dnia 21 sierpnia 1914 r. o godzinie 1 w nocy papież Pius X przeniósł się do wieczności. 3 czerwca 1951 r. Pius XII dokonał uroczystej beatyfikacji sługi Bożego, a w trzy lata później, 29 maja 1954 r., ten sam papież dokonał jego uroczystej kanonizacji.

Ten krótki rys biograficzny, ukazuje nam, jak nasz św. Patron, na każdym etapie swojego życia, wzrastał w cnotach i wierze. Dewiza życia i pontyfikatu Piusa X jest dobrze nam znana: „Wszystko odnowić w Chrystusie”. Towarzyszyła Giuseppe Sarto, gdy zasiadał na stolicy Piotrowej, ale także była myślą przewodnią całego jego wcześniejszego życia. Już od pierwszych lat posługi kapłańskiej, na każdym etapie swojej służby, swojej posługi w Kościele Chrystusowym, na każdym miejscu w którym Opatrzność Boże go ustawiała, wszędzie próbował on, odnowić wszystko w Chrystusie.

Może wydawać się dziwne nam, ludziom żyjącym w czasie ogromnego kryzysu w Kościele, że już na przełomie wieków XIX i XX nasz Święty pragnął wszystko „odnowić”. Często uważamy, że to właśnie nasze czasy są czasami trudnymi, a wszystko wcześniejsze było niemal doskonałe, gdy chodzi o życie religijne czy społeczne. Rzekomo tylko my mamy problemy, tylko my zmagamy się z przeciwnościami, tylko my ponosimy ofiary, aby Bogu dochować wierności. Myślimy tak, jakby wcześniejsze pokolenia katolików wszystko miały podane na tacy.

Kryzys w Kościele naszych czasów jest istotnie wyjątkowo głęboki, wymaga od katolików wysiłków i trudów, które są dla nas wielkim wyzwaniem. Nie oznacza to jednak, że wcześniej ludzie dostępowali zbawienia swych dusz bez wysiłku, bez walki. Było na pewno łatwiej (na przykład zachować ortodoksję doktryny, utrzymać w seminariach należyty poziom formacji, wychowywać po katolicku dzieci czy zachować jedność małżeństw), ale to nie znaczy, że ludzie wyznawali wiarę i wzrastali w cnotach bez wysiłku, bez osobistej ciężkiej pracy. Często myślimy, że tak było; że to dopiero nasza sytuacja jest najtrudniejsza. Być może chcemy w ten sposób usprawiedliwić samych siebie z tego, że nasze zaangażowanie nie zatrzymuje kryzysu Kościoła i rodziny w stopniu pożądanym. Chcemy niejako winę za brak naszej skuteczności w tej dziedzinie zdjąć z siebie i scedować na obecne czasy.

Tymczasem dewiza św. Piusa X. i szczególnie jego życie są dla nas, a przynajmniej być powinny, otrzeźwieniem, pewnego rodzaju pobudką. Należy bardziej skupić się na tym, co zależy od nas, a mniej ubolewać na tym, co od nas nie zależy. Z całą pewnością nie mamy wpływu na to, co jeszcze zrujnują w Kościele na poziomie powszechnym moderniści, ale możemy i powinniśmy bronić naszych rodzin przed tym, co niesie im duchową i materialną ruinę. Powinniśmy nasze rodziny zamienić w twierdze niedostępne dla deprawacji, a wewnątrz bogate w miłość wzajemną, przebaczenie, pokój… O to samo warto starać się, według swoich możliwości, w naszym życiu zawodowym, społecznym i narodowym. Na tych płaszczyznach powinniśmy współpracować z Chrystusem Panem, tak, by je według Chrystusowego wzorca odnowić. Tak robił św. Pius X. jako chłopiec, kleryk, kapłan, biskup, patriarcha Wenecji czy wreszcie Głowa chrześcijaństwa.

Czasy, w których żył i działał nasz Święty, nie były czasami spokojnymi. Silne napięcia społeczne, walka liberałów z Kościołem, wrogość nowych idei i prądów myślowych z religią katolicką – to wszystko odwodziło katolików od praktykowania swej wiary. Działalność tajnych masońskich organizacji zyskiwała ogromny wpływ na społeczeństwa i instytucje państwowe.

Sytuacja więc była trudna, ale św. Pius X nie obwiniał za taki stan rzeczy w pierwszym rzędzie czynników zewnętrznych. Nie te czynniki uważał on za największe zagrożenie! Mówił natomiast, że największym zagrożeniem dla zbawienia dusz jest nieznajomość podstawowych prawd wiary. Zło mogło się tak szybko rozpowszechniać nie z powodu swojej atrakcyjności, tylko z powodu oziębłości ludzi dobrych. Ta opinia Ojca św. Piusa X ma zastosowanie także w naszych czasach. Przyczyną szybkiego rozpowszechniania się deprawacji, postępującej w życiu społecznym dechrystianizacji, narastającej lawiny rozwodów nie jest przede wszystkim jakaś nadzwyczajna aktywność ich zwolenników, lecz brak zaangażowania katolików!

Stąd płynie konieczność pogłębiania swojej wiedzy religijnej. Nikt jednak nie powinien nigdy uznać, że to co osiągnął już mu wystarczy. Bogactwo prawdy objawionej jest niewyczerpalne, dlatego należy pogłębiać swoją wiedzę religijna wciąż, zgodnie ze swoim stanem i swoimi możliwościami. Nie można zwalczyć błędu, gdy nie zna się prawdy. Nie można innych zachęcić do tego, by żyli swą wiarą, jeśli się samemu tą wiarą konsekwentnie nie żyje. Niedzielny katolik, nawet niedzielny katolik Tradycji, niewiele pomoże Kościołowi i swojej rodzinie. Aby odnowić w Chrystusie swoje życie trzeba duchowego zaangażowania! Ale to samo jest konieczne, by odnowić życie swojej rodziny! Nie wystarczy samemu zachować wiarę, trzeba ją przekazać w rodzinach dzieciom. Dorośli mogą sami sobie powiedzieć: „weź katechizm, czytaj, zapamiętaj i żyj tym, co zapamiętałeś”, ale dzieciom nie wystarczy tak powiedzieć. Trzeba ukazać im własny przykład, trzeba pochylić się nad katechizmem razem z nimi, trzeba sprawdzić czy i co zapamiętały; trzeba to robić z miłością i cierpliwością. Nauka religii w domu to nie jest edukacja akademicka na uniwersytecie, gdzie profesor wygłasza studentom kilka wykładów, podaje spis literatury przedmiotu, a o resztę już się nie martwi. Zdobywanie wiedzy religijnej przez dzieci w rodzinach wymaga zainteresowania i pomocy ze strony rodziców. Bardzo przydatna jest też pomoc dziadków.

Przykładem taki cierpliwej pracy jest św. Pius X. Na wszystkich stanowiskach w służbie Kościołowi wielką troską naszego Świętego było przekazywanie ortodoksyjnej katolickiej nauki wiernym. A gdy został najwyższym pasterzem zdobył nowe możliwości zabiegania o duchowe życie oparte na prawdzie katolickiej. Z jednej strony potępił błędy. W tej kwestii nie było u niego żadnych kompromisów, dwuznaczności, bowiem prawda jest tylko jedna, tylko błędów mogą być tysiące. Z drugiej strony papież rozumiał jak wielka rolę w budowaniu życia katolickiego spełnia Najświętszy Sakrament i liturgia! Pragnął więc, aby uczynić liturgię jak najpiękniejszą, na przykład poprzez doskonalenie muzyki kościelnej. Pragnął też, aby wierni jak najczęściej jednoczyli się ze Zbawicielem przyjmując Ciało Pańskie, tak aby Chrystus Pan mógł odnawiać ich dusze i ciała.

Święty Pius X słowa Chrystusa Pana skierowane do św. Piotra: „Paś baranki moje, paś owce moje” odniósł do siebie jako do św. Piotra kolejnego następcy. Wiedział, że im lepiej będzie pasł baranki i owce, tym bardziej umiłuje Zbawiciela. Dlatego chronił swe stado oraz karmił je na soczystych i bezpiecznych pastwiskach Bożej prawdy i Chrystusowych sakramentów. Korzystajmy z jego przykładu! Niech jego przykład będzie dla nas zachętą do pogłębienia swej wiary i życia nią każdego dnia!

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Zmiana niedzielnego porządku nabożeństw

Od pierwszej niedzieli września (5 IX) zmianie ulegnie porządek nie-dzielny nabożeństw. Będzie wyglądał następująco:

07:00 – Możliwość spowiedzi

07:15 – Msza święta czytana

08:10 – Możliwość spowiedzi

08:30 – Msza święta śpiewana

10:00 – Godzinki (możliwość spowiedzi)

10:30 – Msza święta śpiewana (suma)

11:45 – Katecheza (dla dorosłych w kościele, dla dzieci w salach wykładowych)

17:30 – Możliwość spowiedzi

18:00 – Msza święta czytana

* Wieczysta adoracja Bractwa

W piątek 3 września naszemu przeoratowi przypada zaszczyt odbycia adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie w ramach wieczystej adoracji Bractwa. Począwszy od 1989 r., na polecenie Przełożonego Generalnego, Bractwo św. Piusa X organizuje wieczystą adorację Najświętszego Sakramentu. Każdego dnia roku w jednym z przeoratów Bractwa na całym świecie trwa adoracja, dzięki czemu ma ona charakter ciągły. Ma też stałe intencje, które są następujące:

– triumf nad wewnętrznymi i zewnętrznymi nieprzyjaciółmi Kościoła,

– nawrócenie Rzymu oraz biskupów,

– uświęcenie kapłanów oraz kandydatów do kapłaństwa,

– wzbudzenie licznych powołań kapłańskich i zakonnych.

U nas wystawienie Najświętszego Sakramentu nastąpi po porannej Mszy św. o 7.00. Najświętszy Sakrament będzie wystawiony przez cały dzień. Przed wieczorną Mszą św. (ok. godz. 17.30) zostanie udzielone błogosławieństwo Najświętszego Sakramentu. Odmówimy Akt Wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Uroczysta Msza św. śpiewana rozpocznie się o godz. 18.00.

* Konferencja duchowa oraz wznowienie katechez niedzielnych

Po wakacyjnej przerwie, wraca katecheza coniedzielna. Po sumie, która od września będzie sprawowana o godz. 10.30. W pierwszą niedziele września (5 IX) w miejsce katechezy konferencja duchowa, a w następne niedziele katecheza. Temat wrześniowej konferencji: „O koniecznym środku w walce z grzechem.”

* Nauki stanowe

Po wakacyjnej przerwie, wracamy nie tylko do niedzielnych katechez, lecz również do nauk stanowych. W tym roku „szkolnym” nauki stanowe będą w czwartki po nabożeństwie (zazwyczaj III czwartek miesiąca niewiasty, IV czwartek miesiąca mężczyźni). Najbliższe nauki stanowe w naszym gdyńskim przeoracie odbędą się 16 IX dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (23 IX) dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone, w sali wykładowej pod kościołem.

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

Po wakacyjnej przerwie w sobotę, 18 września odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Zachęcamy wszystkie dzieci do wstępowania do Krucjaty Eucharystycznej. Spotkanie będzie miało miejsce po Mszy świętej o godz. 9.30.

* Rekolekcje ignacjańskie

06-11 IX Warszawa – ignacjańskie dla kobiet

13-18 IX Bajerze – ignacjańskie dla kobiet

Zgłoszenia są przyjmowane:

przez e-mail rekolekcje@fsspx.pl

telefonicznie pod numerem 22 615 96 15 (od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00–12.00 i 14.00–17.00)

Do skutecznego zgłoszenia na rekolekcje należy podać:

1. imię i nazwisko

2. numer telefonu

3. adres zamieszkania

4. wiek

5. ile razy uczestniczyło się w rekolekcjach organizowanych przez Bractwo św. Piusa X

6. w którym roku ostatni raz uczestniczyło się w rekolekcjach organizowanych przez Bractwo św. Piusa X

Uczestnicy rekolekcji muszą mieć ukończone 18 lat. Osoby przewlekle chore lub te, które wymagają specjalnej opieki, nie mogą uczestniczyć w rekolekcjach bez wyraźnej zgody kapłana je prowadzącego.

Zgłoszenie się na rekolekcje oznacza zobowiązanie do uczestniczenia w nich od początku do końca. Podczas rekolekcji obowiązuje ścisłe milczenie.

* O intencjach mszalnych (ks. Konstantyn Najmowicz)

Drodzy Wierni, jest szlachetną i godną polecenia praktyką, by tak za żywych jak i za zmarłych składać Ofiarę Mszy św. Jest to najdoskonalsza i najskuteczniejsza forma modlitwy, bo osoba, za którą sprawowana jest Msza św. dostaje szczególny owoc zasług naszego Zbawiciela.
Chciałbym w tych kilku słowach wyjaśnić jak należy składać takie intencje.

Miejsce i czas Mszy św.

Niestety, ale nie ma u nas możliwości przyjmowania intencji na konkretne terminy, a tym bardziej na konkretne godziny. Konkretną intencję przyjmuje konkretny kapłan, a ten nie może przywidzieć gdzie będzie odprawiał danego dnia. Umówienie się na konkretny dzień i godzinę może spowodować sporo problemów, jeśli taki ksiądz zostanie wysłany w tym czasie do innej kaplicy, albo przeor wyznaczy go na przykład o tej godzinie spowiadanie. Również nie dzwoni w przeddzień celebracji Mszy św. do ofiarodawcy, by go powiadomić, że jutro zostanie odprawiona Msza św. w danej intencji.

Osoba, która chce dać na Mszę św. niech napisze na kartce intencję, włoży do koperty stosowny datek i poprosi konkretnego księdza o odprawienie lub zostawi taką intencję w zakrystii bądź w skrzynce w przedsionku kościoła.

W praktyce wygląda to tak, że każdy ksiądz ma swój własny zeszyt z intencjami i codziennie zaczynając od najwcześniej przyjętych odprawia po jednej intencji. A późniejsze dopisuje na końcu listy. Kapłan nie może na raz przyjąć więcej intencji niż w ciągu roku może odprawić.

Wyjątkami co do terminu i miejsca mogą być Msze ślubne, pogrzebowe, w trzeci, siódmy i trzydziesty dzień po śmierci albo pierwsza rocznica śmierci, także pewne jubileusze albo jakieś losowe wypadki można też brać pod uwagę, ale w każdym z tych przypadków należy uzyskać zgodę danego księdza, który będzie odprawiać.

Co zrobić, jeśli daję na Mszę z jakiejś konkretnej okoliczności jak np. czyjeś urodziny, ale żaden kapłan nie może w danym dniu odprawić? Najlepiej pozwolić księdzu odprawić tę Mszę w najbliższym możliwym dla niego terminie, a samemu przyjść w ten pożądany dzień i ofiarować swoją modlitwą obecność na Mszy św. oraz Komunię św. w tej intencji, którą podaliśmy kapłanowi.

Stypendium czyli datek

Jest zwyczaj, że przy okazji prośby o Mszę św. składa się na potrzeby kapłana stosowny datek. W wypadku księży Bractwa św. Piusa X jest to podstawowy osobisty dochód kapłana. Wszelkie inne datki, które kapłan otrzymuje czy to podczas kolędy, wizyty u chorych czy przy jakiejkolwiek innej okazji, nawet gdyby ofiarodawca mówił, że to jest konkretnie dla księdza, to i tak trafiają do wspólnej kasy przeoratu. Więc dając na Msze, wspieramy również konkretnego kapłana w jego bieżących wydatkach.

Czasami pada pytanie: Ile kosztuje Msza? Msza św. Jest bezcenna, nie stać na nią nikogo, ale mimo to jest nam darmo dana. Należy postawić pytanie: W jaki sposób chcę wesprzeć kapłana, który na moją prośbę odpraw i Mszę św.? Jaka jest moja hojność? W wypadku pojedynczych intencji, oczywiście mogą to być grosze, albo i nic, jeśli kogoś nie stać. Gdyby jednak ktoś chciał dać kapłanowi dużo intencji (np. gregoriankę) i dał parędziesiąt złotych, to pozostawi takiego księdza przez miesiąc bez osobistego dochodu.

Czy można prosić mailowo o odprawienie Mszy św. i przesłać na konto fundacji stypendium?

Jeśli mam adres mailowy do konkretnego księdza, to oczywiście mogę się zapytać takiego księdza o odprawienie Mszy św. Chociaż zawsze bezpieczniej jest podać intencję zapisaną na kartce, bo o mailu łatwo można zapomnieć. Co do stypendium, to nie ma możliwości przesyłania na konta Fundacji datków dla poszczególnych księży. Umawiając się mailowo, można danego księdza poprosić o numer jego osobistego konta i na to konto wysłać stypendium.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Jak wygląda nowe rozumienie ekumenizmu?

Na Vaticanum II Kościół zajął nowe stanowisko wobec ekumenizmu. To nowe stanowisko można streścić następująco: rezygnuje się z pretensji religii katolickiej do wyłączności i uważa się inne wyznania chrześcijańskie, a nawet religie niechrześcijańskie, za równouprawnione albo przynajmniej prawie równouprawnione drogi do Boga i do osiągnięcia wiecznego zbawienia. Nie chodzi już o nawrócenie innych religii do Kościoła katolickiego, ale o współistnienie.

Duch ów wyraża się w ten sposób, że w dekrecie o ekumenizmie używa się słowa „Kościół” w liczbie mnogiej i przez to uznaje się za „Kościoły” także inne wspólnoty chrześcijańskie. Wcześniej zawsze się tego wystrzegano. Kiedy mówiono o „Kościołach”, to miano na myśli poszczególne Kościoły miejscowe, a więc np. Kościół w Kolonii albo Kościół mediolański. W niewłaściwym znaczeniu używano go co najwyżej do określenia schizmatyckiego prawosławia, gdyż ono posiada kapłaństwo i ważne wszystkie sakramenty. Trzymano się jednak ściśle nauki, że jest tylko jeden Kościół, a nie kilka, gdyż nasz Pan Jezus Chrystus ma tylko jedną Oblubienicę. Heretyckie odszczepy od owej Chrystusowej Oblubienicy zwano dlatego „wyznaniami” albo „wspólnotami religijnymi”, nie przyznając im jednak tytułu „Kościoła”. Teologiczne uzasadnienie zmiany terminologii już widzieliśmy (pyt. 29). Subsistit in z Lumen gentium otwiera drogę wyobrażeniu jakoby i inne wyznania były prawdziwymi urzeczywistnieniami Kościoła Chrystusowego, być może tylko częściowymi urzeczywistnieniami, ale mimo to urzeczywistnieniami. Tak czytamy istotnie w Unitatisredintegratio (nr 15) w odniesieniu do schizmatyckich sekt wschodnich: „Przez świętowanie Eucharystii Pańskiej wznosi się i wzrasta w tych kościołach Kościół Boży, a przez koncelebrę ich wspólnota staje się widoczna”. „Kościołem Bożym” nazywa się więc tu wspólnotę, którasię oddzieliła od prawdziwego Kościoła.

Także wobec religii niechrześcijańskich czyni się starania o możliwie pozytywne spojrzenie. W Nostra aetate intonuje się hymny pochwalne na cześć hinduizmu, buddyzmu, islamu i judaizmu. W „MISEREOR – Hungertuch 1984” (ulotka przeprowadzanej corocznie w Wielkim Poście w Niemczech akcji pomocy dla krajów trzeciego świata – przyp. tłum.) poucza się wiernych, że Bóg objawił się nie tylko w chrześcijaństwie, ale też w buddyzmie, hinduizmie i islamie. W komentarzu do tego „Hungertuchu” jest napisane: „Cztery strumienie światła odpowiadają czterem sposobom Objawienia Bożego”. Na niedzielę misyjną w 1989 r. zaproponowano następującą medytację po Komunii św.: „Bądź pochwalony, Panie, Boże Izraela! Ty prowadzisz przez bezdrożne odludzia. Ty uwalniasz z niewoli i ucisku. Ty obiecujesz lepszy świat. Bądź pochwalony, Panie, Boże Mahometa! Ty jesteś wielki i wzniosły, jesteś niepojęty i odległy, jesteś wielki w swych prorokach. Bądź pochwalony, Panie, Boże Buddy! Ty mieszkasz w głębinach świata. Ty żyjesz w każdym człowieku, Ty jesteś pełnią milczenia. Bądź pochwalony, Panie, Boże Afryki! Ty jesteś życiem w drzewach, Ty jesteś siłą w ojcu i matce. Ty jesteś duszą świata. Bądź pochwalony, Panie, Boże Jezusa Chrystusa. Ty obfitujesz w miłość, oddajesz się w dobroci, przezwyciężasz śmierć”.

Podczas gdy wcześniej Kościół starał się nawracać wyznawców religii pogańskich, to obecnie Kościół posoborowy prowadzi z nimi „dialog”. Interesujący jest tutaj dokument pt. Dialog a misje papieskiego Sekretariatu ds. Niechrześcijan z 10 czerwca 1984 r. Napisano tam (…) że z Soborem Watykańskim II zaczął się „nowy rozdział” w stosunku Kościoła do wyznawców innych religii. To nowe stanowisko otrzymało nazwę „dialogu” (nr 3). Dialog oznacza „nie tylko rozmowę, ale też całość pozytywnych i konstruktywnych stosunków pomiędzy religiami, z inaczej wierzącymi osobami i wspólnotami, aby wzajemnie się poznać i wzajemnie się ubogacać”. W nr 13 czytamy: „Dialog, przy którym chrześcijanie spotykają zwolenników innych tradycji religijnych, jest po to, aby wspólnie zmierzać do prawdy i współpracować dla wspólnych interesów”. Jeśli Bóg objawił się też w innych religiach, jeśli katolicy wraz z niechrześcijanami wspólnie zmierzają do prawdy, jeśli ma tutaj miejsce wzajemne ubogacanie się, to Kościół widocznie już nie wierzy, że tylko on posiada prawdę!

W katechizmie ekumenicznym, do którego przedmowę napisał abp Degenhardt, który otrzymał wiele pochwał od katolickich biskupów, czytamy:
„Celem nie jest powrót, ale wspólnota kościołów siostrzanych, jedność w pojednanej różnorodności; jedność kościołów – kościoły pozostają i stają się jednym kościołem”.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na wrzesień A.D. 2021

1 śr. P.P. Bł. Bronisławy, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Idziego, Opata, oraz śś. Dwunastu Braci Męczenników
2 czw. Św. Stefana, Króla i Wyznawcy, 3 kl.,Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
3 pt. Św. Piusa X, Papieża i Wyznawcy, 3 kl. [W Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X: św. Piusa X, Papieża i Wyznawcy, 1 kl.],Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
4 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
5 niedz. 15. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
6 pn. dzień ferialny, 4 kl.
7 wt. P.P. Bł. Melchiora Grodzieckiego, Męczennika, 3 kl.
8 śr. Narodzenie Najświętszej Maryi Panny, 2 kl., wsp. św. Hadriana, Męczennika
9 czw. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Gorgoniusza, Męczennika
10 pt. Św. Mikołaja z Tolentynu, Wyznawcy, 3 kl.
11 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. śś. Prota i Jacka, Męczenników
12 niedz. 16. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
13 pn. dzień ferialny, 4 kl.
14 wt. Podwyższenie Krzyża Świętego, 2 kl.
15 śr. Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny, 1 kl.
16 czw. Św. Korneliusza, Papieża i Męczennika oraz św. Cypriana, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. śś. Eufemii, Łucji i Geminiana, Męczenników
17 pt. dzień ferialny, 4 kl., wsp. Stygmatów św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy
18 sob. św. Józefa z Kupertynu, Wyznawcy, 3 kl.
19 niedz. 17. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
20 pn. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Eustachego i Towarzyszy, Męczenników
21 wt. Św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty, 2 kl.
22 śr. Środa Suchych Dni Września, 2 kl., wsp. św. Tomasza z Villanueva, Biskupa i Wyznawcy, wsp. św. Maurycego i Towarzyszy, Męczenników
23 czw. Św. Linusa, Papieża i Męczennika 3 kl., wsp. św. Tekli, Dziewicy i Męczennicy
24 pt. Piątek Suchych Dni Września, 2 kl., wsp. Najświętszej Maryi Panny od Wykupu Jeńców
25 sob. Sobota Suchych Dni Września, 2 kl., P.P. wsp. bł. Władysława z Gielniowa, Wyznawcy, (W archid. warmińskiej: Roczn. pośw. kośc. kat. we Fromborku, 1 kl.)
26 niedz. 18. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
27 pn. Śś. Kosmy i Damiana, Męczenników, 3 kl.
28 wt. Św. Wacława, Księcia i Męczennika, 3 kl.
29 śr. Rocznica konsekracji Bazyliki Św. Michała Archanioła, 1 kl.
30 czw. Św. Hieronima, Kapłana, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

na facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – lipiec A.D. 2021

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
lipiec
A.D. 2021

Duchowe życie w świecie

Drodzy Wierni, święto Nawiedzenia NMP, które obchodzimy na początku lipca, jest niezwykle piękną i pouczającą uroczystością. W Ewangelii opisano to wydarzenie następującymi sowami: „Onego czasu: Powstawszy Maryja udała się śpiesznie w okolicę górzystą do miasta Judy. I weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę”. By dokładniej zrozumieć znaczenie tych słów, musimy pamiętać o tym, co oznacza fraza „onego czasu, powstawszy Maryja”. O jakim momencie i czasie jest tu mowa? Podróż Niepokalanej miała miejsce bezpośrednio po Zwiastowaniu anielskim Maryi, czyli po tym jak Najświętsza Dziewica zgodziła się przyjąć do swej świadomości i swego łona Tajemnicę Wcielenia. Inaczej mówiąc, Maryja przybyła do Elżbiety już jako Matka Boża. Jako taka została też pozdrowiona: „Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twego. A skądże mi to, że przyszła Matka Pana mego do mnie?”. Bóg objawił Elżbiecie kto do niej przyszedł, a przyszła nie sama Maryja lecz Maryja z Dziecięciem Bożym pod sercem. Jakże wymowne są słowa Ewangelii: „i napełniona została Elżbieta Duchem Świętym, i zawołała głosem wielkim”. Całe to wydarzenie opisano w Ewangelii ponieważ dokonało się rzeczywiście i pod natchnieniem Ducha Świętego. Posiada wielkie znaczenie i jest wyjątkowe. Jakie zatem ważne nauki możemy i powinniśmy z niego wyciągnąć?

Przede wszystkim chciałbym zwrócić Waszą uwagę, drodzy Wierni, na głębokie życie religijne Maryi i Elżbiety. To właśnie zażyła relacja z Bogiem pozwoliła Elżbiecie usłyszeć głos Boga. Dzięki tej zażyłej i głębokiej relacji z Bogiem Maryja postępowała zawsze zgodnie z wolą Bożą. Udając się w podróż poprzez góry judzkie, w duszy rozważała zapewne to, co tak niedawno się zdarzyło, tę wielką tajemnicę, o której wiele napisano w tekstach mszalnych. W Graduale czytamy: „Błogosławiona i godna czci jesteś, Panno Maryjo, któraś bez naruszenia dziewictwa stała się Matką Zbawiciela. Bogarodzico Dziewico, Ten, którego cały świat nie zdoła ogarnąć, zamknął się w Twoim łonie, stawszy się człowiekiem”; w Alleluja: „Szczęśliwa jesteś, święta Dziewico Maryjo, i wszelkiej chwały najgodniejsza, z Ciebie bowiem narodziło się Słońce sprawiedliwości, Chrystus, nasz Bóg”; w Introicie z kolei Kościół włożył w usta Maryi piękne słowa psalmu: „Z mego serca płynie piękne słowo, pieśń moją śpiewam dla Króla”. Do tej relacji pełnej miłości nawiązuje również Lekcja zaczerpnięta z Księgi Pieśń nad pieśniami. O wzajemnym poszukiwaniu się osób złączonych miłością traktuje cała ta księga ST. Zwróćmy tylko uwagę na parę zdań: „Oto umiłowany mój mówi do mnie: Powstań, pośpiesz, przyjaciółko moja, gołębico moja piękna, i przyjdź (…) Powstań przyjaciółko moja piękna, i przyjdź; gołębico moja wśród skalnych rozpadlin, w szczelinie muru ukaż mi twoje oblicze; niech zabrzmi głos w uszach moich, głos twój bowiem jest słodki, a oblicze piękne”.

Jakże pełna świadectw miłości była podróż Maryi! Podobne były dni Jej oczekiwania na narodzenie się Zbawiciela w Betlejem. Jej umysł, wyjątkowo czuły na działanie Boga, wypełniły bez reszty myśli o Dziecięciu, które nosiła w swym przeczystym łonie. Gdy tylko codzienne obowiązki pozwalały, Maryja rozważała w sercu, usłyszane przez siebie słowa Boże. Jakże pełne wdzięczności musiało być wewnętrzne życie Maryi! Wyrazem tego wewnętrznego usposobienia są słowa odpowiedzi Maryi na pozdrowienie Elżbiety: „I rzekła Maryja: «Uwielbia dusza moja Pana. I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim»”. Jakże pięknym wyrazem wewnętrznego życia Maryi są te słowa!

Również i my powinniśmy starać się o głębokie życie wewnętrzne, życie w łączności z Bogiem. Często w naszych czasach nie docenia się znaczenia i sensu życia wewnętrznego. Jedni je lekceważą, inni źle pojmują. Ci pierwsi nie wierzą w nic nadprzyrodzonego, a jeśli nawet deklarują wiarę, to pierwszeństwo przyznają zewnętrznej aktywności, wymiernemu sukcesowi uznanemu za cel. Złe rozumienie życia wewnętrznego jest jeszcze częstsze. Polega na błędnym przekonaniu jakoby troska o rozwój życia duchowego była potrzebna zakonnikom i zakonnicom, i to tylko w klasztorach kontemplacyjnych. Natomiast osoby żyjące poza murami klasztornymi nie muszą się rzekomo o życie duchowe martwić, podobnie jak i o swoją osobistą relację z Bogiem.

Tego typu teza jest poważnym, w swych konsekwencjach i skutkach, błędem. Płytkie życie religijne nie zapewni wierze przetrwania, gdy nadejdą trudności. Nie sposób zachować wiarę bez łączności z Bogiem. Chrystus Pan nauczał o tej zależności między wiarą a życiem duchowym w słowach zapisanych w Ewangelii św. Jana: „Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (…) kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić”. Nawiedzenie NMP, stanowiące też temat jednej z radosnych tajemnic różańcowych, ukazuje nam prawdziwość tych słów Chrystusa. Maryja, która żyła w łączności z Panem Jezusem, przybywa do swej krewnej i tam Bóg przez Nią działa wielkie cuda. Elżbieta wita Maryję słowami: „Oto bowiem skoro zabrzmiał głos pozdrowienia Twego w uszach moich, poruszyło się z radością dzieciątko w łonie moim”. Na dźwięk słów Maryi, które wynikały z głębokiej łączność z Bogiem, Elżbieta i jej jeszcze nienarodzony syn zostali obdarzeni łaskami.

Mając to wszystko na uwadze, nie dajmy się zwieść błędnej tezie, że w świecie nie można prowadzić głębokiego życia religijnego. Maryja nie żyła w klasztorze kontemplacyjnym, nie była odizolowana od całego świata, a jednak prowadziła najgłębsze z możliwych życie duchowe. W dzisiejszej Ewangelii widzimy Ją jako osobę czynną, podróżującą, by aktywnie pomagać i usługiwać potrzebującej Elżbiecie. Podobnie i my powinniśmy, mimo wielu zajęć zewnętrznych, troszczyć się o wewnętrzne życie swych dusz. Można to robić na wiele sposobów. Jednym z nich jest praktyka aktów strzelistych stanowiących duchowy pomost łączący nas z Bogiem. Można owe akty strzeliste także porównać do drabiny, dzięki której dusza jest w stanie coraz wyżej postępować ku Bogu. Akty strzeliste nie powodują uszczerbku w pełnieniu obowiązków stanu, wręcz przeciwnie, pomagają spełniać je z miłości do Boga. Dlatego starajmy się o częsty kontakt z Bogiem! Niech nasze myśli w chwilach wolnych od zajęć nie zajmują się tym, co było czy tym, co być może. Nie warto się też w wolnych chwilach skupiać tylko na sprawach tego świata, lecz za przykładem Maryi szukajmy Boga obecnego przez łaskę w naszych duszach, szukajmy Chrystusa, którego przyjmujemy rzeczywiście i prawdziwie w Komunii świętej. Prośmy Maryję o głęboką i żywą więź naszych dusz z naszym Panem a Jej Synem!

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Wakacyjne dni skupienia

Drodzy Wierni, w naszych czasach, pełnych gonitwy i szybkiego tempa życia, konieczne a przynajmniej potrzebne są dni skupienia, aby nie utracić z oczu tego, co najważniejsze. Dlatego zapraszam Was na dni skupienia w lipcu, podczas których zostaną wygłoszone wykłady. Ich tematem będzie Wiara w życiu codziennym. Oto plan tych rekolekcji:

piątek – 2 lipca

17.30 – Możliwość spowiedzi

18.00 – Nabożeństwo pierwszego piątku

19:00Msza św. czytana

19.40 – nauka I

sobota – 3 lipca

16:25 – Możliwość spowiedzi

17:00 – nauka II

17.40 – Nabożeństwo pierwszej soboty

19:00Msza św. czytana

19.40 – nauka III

niedziela – 4 lipca

07:20 – Możliwość spowiedzi

08:00Msza św. (podczas kazania nauka IV)

09:20 – Możliwość spowiedzi

09:30 – Godzinki

10:00Msza św. śpiewana (podczas kazania nauka V)

17:30 – Możliwość spowiedzi

18:00Msza św. czytana (podczas kazania nauka Vi)

* Rekolekcje ignacjańskie

12-17 VII Warszawa – ignacjańskie dla kobiet

19-24 VII Warszawa – ignacjańskie dla mężczyzn

27-31 VII Bajerze – montfortańskie dla kobiet

16-21 VIII Bajerze – ignacjańskie dla mężczyzn

23-28 VIII Warszawa – ignacjańskie dla mężczyzn

30 VIII-4 IX Bajerze – tematyczne o Mszy świętej: ks. Karol

6-11 IX Warszawa – ignacjańskie dla kobiet

Zgłoszenia są przyjmowane:

przez e-mail rekolekcje@fsspx.pl

telefonicznie pod numerem 22 615 96 15 (od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00–12.00 i 14.00–17.00)

Do skutecznego zgłoszenia na rekolekcje należy podać:

1. imię i nazwisko

2. numer telefonu

3. adres zamieszkania

4. wiek

5. ile razy uczestniczyło się w rekolekcjach organizowanych przez Bractwo św. Piusa X

6. w którym roku ostatni raz uczestniczyło się w rekolekcjach organizowanych przez Bractwo św. Piusa X

Uczestnicy rekolekcji muszą mieć ukończone 18 lat. Osoby przewlekle chore lub te, które wymagają specjalnej opieki, nie mogą uczestniczyć w rekolekcjach bez wyraźnej zgody kapłana je prowadzącego. Zgłoszenie się na rekolekcje oznacza zobowiązanie do uczestniczenia w nich od początku do końca.

Podczas rekolekcji obowiązuje ścisłe milczenie.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Co rozumie się pod pojęciem ekumenizmu?

Pod pojęciem ekumenizmu rozumie się ruch powstały u niekatolików w XIX w., dążący do współpracy i zbliżenia różnych wyznań chrześcijańskich. Ten ruch doprowadził do utworzenia w 1948 r. Światowej Rady Kościołów. Ta Rada określa się jako „wspólnota kościołów uznających Chrystusa za Boga i Zbawiciela”. Poszczególne wspólnoty religijne, będące członkami tej Rady, pozostają jednak niezależne. Rada nie ma nad nimi żadnej władzy, a owe wspólnoty mogą decydować, czy i w jakim stopniu przyjmują postanowienia Rady. Nie jest też konieczne, aby poszczególne wspólnoty członkowskie uznawały inne wspólnoty za kościoły w pełnym tego słowa znaczeniu.

Ta sama postawa doprowadziła z biegiem czasu do równoległych starań o rozpoczęcie dialogu i zbliżenie także z religiami niechrześcijańskimi.

Początkowo Kościół Katolicki wyraźnie dystansował się od ruchu ekumenicznego. Dopiero na Soborze Watykańskim II ekumenizm znalazł oficjalnie wstęp do Kościoła katolickiego. Sobór poświęcił mu osobny dekret Unitatis redintegratio, a także deklarację Nostra aetate, traktującą o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich.

Prawdziwie katolickie stanowisko wobec ekumenizmu wyraża encyklika Piusa XI Mortalium animos (1928 r.):

„Wychodząc z założenia, dla nich nie ulegającego wątpliwości, że bardzo rzadko tylko znajdzie się człowiek, który by nie miał w sobie uczucia religijnego, widocznie żywią nadzieję (oni, tzn. zwolennicy ekumenizmu – przyp. aut.), że mimo wszystkich różnic zapatrywań religijnych nie trudno będzie, by ludzie przez wyznawanie niektórych zasad wiary, jako pewnego rodzaju wspólnej podstawy życia religijnego, w braterstwie się zjednali. W tym celu urządzają zjazdy, zebrania i odczyty z nieprzeciętnym udziałem słuchaczy i zapraszają na nie dla omówienia tej sprawy wszystkich, bez różnicy, pogan wszystkich odcieni, jak i chrześcijan, a nawet tych, którzy – niestety – odpadli od Chrystusa, lub też uporczywie przeciwstawiają się Jego Boskiej naturze i posłannictwu. Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań, ponieważ zasadzają się one na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. (…) W ten sposób dochodzą stopniowo do naturalizmu i ateizmu. Z tego wynika jasny wniosek, że każdy kto przytakuje podobnym poglądom i staraniom, opuszcza całkowicie teren objawionej przez Boga religii”.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na lipiec A.D. 2021

1 czw.

Uroczystość Najdroższej Krwi P.N. Jezusa Chrystusa, 1 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

2 pt.

Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, 2 kl., wsp. śś. Processa i Martyniana, Męczenników, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

3 sob.

P.P. W archid. gdańskiej: Św. Ottona, Biskupa i Wyznawcy, Głównego Patrona Pomorza, 1 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

4 niedz.

6. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

5 pn.

Św. Antoniego Marii Zaccaria, Wyznawcy, 3 kl.

6 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

7 śr.

Śś. Cyryla i Metodego, Biskupów i Wyznawców, 3 kl.

8 czw.

Św. Elżbiety (Portugalskiej), Królowej i Wdowy, 3 kl.

9 pt.

dzień ferialny, 4 kl.

10 sob.

Siedmiu Braci Męczenników, śś. Rufiny i Sekundy, Dziewic i Męczennic, 3 kl.

11 niedz.

7. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

12 pn.

Św. Jana Gwalberta, Opata, 3 kl., wsp. śś. Nabora i Feliksa, Męczenników

13 wt.

P.P. Śś. Andrzeja Świerada i Benedykta, Wyznawców, 3 kl.

14 śr.

Św. Bonawentury, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

15 czw.

P.P. Św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Henryka Cesarza i Wyznawcy, 3 kl.

16 pt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmelu

17 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. św. Aleksego, Wyznawcy

18 niedz.

8. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

19 pn.

Św. Wincentego a Paulo, Wyznawcy, 3 kl.

20 wt.

P.P. Bł. Czesława, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Hieronima Emiliani, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Małgorzaty, Dziewicy i Męczennicy

21 śr.

Św. Wawrzyńca z Brindisi, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Praksedy, Dziewicy

22 czw.

Św. Marii Magdaleny, Pokutnicy, 3 kl.

23 pt.

Św. Apolinarego, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Liboriusza, Biskupa i Wyznawcy

24 sob.

P.P. Św. Kingi, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Krystyny, Dziewicy i Męczennicy

25 niedz.

9. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl., wsp. św. Jakuba, Apostoła, 2 kl.

26 pn.

Św. Anny, Matki Najświętszej Maryi Panny, 2 kl.

27 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Pantaleona, Męczennika

28 śr.

Śś. Nazariusza i Celsa, Męczenników, Wiktora I, Papieża i Męczennika oraz Innocentego I, Papieża i Wyznawcy, 3 kl.

29 czw.

Św. Marty, Dziewicy, 3 kl., wsp. śś. Feliksa, Symplicjusza, Faustyna i Beatryczy, Męczenników

30 pt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. Śś. Abdona i Sennena, Męczenników

31 sob.

Św. Ignacego Loyoli, Wyznawcy, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

na facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – czerwiec A.D. 2021

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
czerwiec
A.D. 2021

Uczyń serca nasze według Serca Twego!

Drodzy Wierni, wielokrotnie wypowiadaliśmy powyższe wezwanie w naszym życiu i jeszcze nie raz pewnie skierujemy tę prośbę do Najświętszego Serca Jezusowego. Obchodząc w czerwcu uroczystość Najświętszego Serca Zbawiciela – to wspaniałe święto, tę wielką tajemnicę naszego Pana – powinniśmy rozważyć sens powyższego wezwania, starać się wniknąć w to Najświętsze Serce Najsłodszego Odkupiciela. Ono jest źródłem niewyczerpanej miłości Boga ku nam, grzesznikom.

To Serce, ku czci którego obchodzimy pierwsze piątki miesiąca, jest także dla nas wzorem, do którego pragniemy się upodobnić, które chcemy naśladować. Właśnie dla tego mówimy: „uczyń serca nasze według Serca Twego”. Otóż to Serce wypełnia całkowicie miłość i ofiara, a pisząc dokładniej, miłości do nas i ofiara za nas.

Miłość i ofiara, drodzy Wierni, są nierozdzielnie złączone. Miłość jest to korzeń w głębi serca ukryty, ofiara zaś z tego korzenia wyrasta jako kwiat, świadcząc o jego istnieniu i żywotności. Taka jest myśl Apostoła, który zwykł uważać ofiarę jako owoc i zarazem jako dowód miłości. I tak w Liście do Galatów tak pisze o Zbawicielu: „Umiłował mnie i wydał samego siebie – to jest ofiarował się – za mnie” (Gal 2, 20). I sam też Boski Mistrz miłości, ten stosunek między miłością a ofiarą zatwierdza, zaś swoją, ze wszystkich najdoskonalszą, na krzyżu złożoną, ofiarę ukazuje jako dowód najdoskonalszej miłości: „Większej nad tę miłość żaden nie ma, aby kto duszę swą położył za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Gdy więc rozważamy samą miłość Zbawiciela, miłość ukazaną w Sercu Jego, które jest cierniami ugodzone, pamiętajmy że nie ma miłości bez ofiary.

Dlatego nabożeństwo do Serca Jezusowego to nie sentymentalna, słodka praktyka religijna, lecz niezwykłe wyzwanie dla nas grzeszników. Serce Boże wzywa nas do miłości i gotowości do ofiary. Wzywa nas do naśladowania cnót, które w sobie kryje. Tak więc w nabożeństwie do Serca Zbawiciela nie chodzi o jakieś odczucia i wzruszenia, lecz o rozważanie jak wiele Bóg dla nas zrobił, jak wielka jest miłość Chrystusa do nas. Aby o tym pamiętać, musimy często sobie przypominać wszystkie dobrodziejstwa, jakimi obdarza nas kochający Bóg.

Fragment Ewangelii według św. Jana, który Kościół czyta nam we Mszy św. ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa, ukazuje nam pełnię, doskonałość miłości Chrystusa do nas. W momencie swej śmierci nasz Pan wykonał wszystko, co zapowiedzieli prorocy, wypełnił wolę swojego Ojca. Wydawało się, że na tym koniec dzieła miłości, ale nie! Pan pozwolił jeszcze, aby Jego Najświętsze Serce zostało otworzone. Sprawił, że ono będąc już martwe, nadal kochało! Niesamowite! Święty Jan tak opisał to wydarzenie: „Onego czasu: Żydzi (ponieważ był to dzień Przygotowania), aby przez szabat ciała nie zostały na krzyżu (albowiem on dzień szabatu był uroczysty), prosili Piłata, aby im połamano nogi i zdjęto ich. Przyszli przeto żołnierze i połamali nogi pierwszemu i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. A skoro podeszli do Jezusa i zobaczyli, już umarł, nie łamali nóg Jego, ale jeden z żołnierzy włócznią otworzył bok Jego, a natychmiast wypłynęła krew i woda”.

Ta woda i krew, które wypłynęły z Serca Chrystusowego są – zdaniem wielu Ojców Kościoła – symbolem Sakramentów świętych, a szczególnie chrztu i Eucharystii. Te sakramenty są największymi darami łaski, są środkami pozwalającymi nam uczestniczyć w zasługach bolesnej i zbawczej męki i śmierci Chrystusa Pana. To właśnie sakramenty można porównać do akweduktów, którymi płyną do dusz łaski wysłużone na krzyżu przez Odkupiciela.

Tak wielka dobroć Zbawiciela względem nas, powinna wzbudzić w nas wdzięczność wobec Niego, bo jak nie być wdzięcznym zdając sobie sprawę, jak wiele zawdzięczamy miłości Bożej, miłosierdziu Jego, którego to miłosierdzia symbolem jest Boże Serce. Najlepszym wyrazem wdzięczności jest naśladowanie Chrystusa. Dlatego też w święto Serca Jezusowego Kościół woła do nas, wzywa nas: naśladujcie swego Pana! Dlatego też Introit, śpiew na wejście, otwierający teksty mszalne, zawiera słowa: cogitationes Cordis ejus – „Zamysły [myśli] Jego serca trwają poprzez pokolenia, by wyrwać ich dusze od śmierci i w czasie głodu ich żywić”.

Te myśli powinny przenikać nasze serca i być motorem dla naszych czynów, naszych zachowań w życiu. Jak Chrystus pragnął zbawić dusze, ratować zbłąkane owieczki, tak my powinniśmy pomagać Mu, wedle naszych możliwości, w tym dziele. Po pierwsze winniśmy czynić zadość za nasze grzechy i oziębłości względem miłości Boga, jak to mówimy w Akcie wynagrodzenia odmawianym w pierwsze piątki miesiąca. Po drugie, winniśmy wynagradzać za tych grzeszników, którzy tego nie czynią, jak modlimy się często: „błagamy najpierw o miłosierdzie dla siebie, gotowi dobrowolnym zadośćuczynieniem wynagrodzić Ci nie tylko za grzechy, których samiśmy się dopuścili, ale za występki tych także, którzy błąkają się z dala od drogi zbawienia. Za te wszystkie godne opłakania występki, razem wzięte, chcemy Ci wynagrodzić i każdy z nich z osobna pragniemy naprawić”. Takie myśli winny przenikać nasze serca i być przedmiotem naszych rozważań. O to też prosimy, kiedy chcemy, aby cechy, przymioty, cnoty Serca Jezusowego zaistniały w naszym sercu, w naszym życiu. Aby móc upodobnić się do Chrystusa musimy do Niego się zbliżać, ale najpierw musimy poznać, by móc naśladować, gdyż nie jest możliwe naśladowanie kogoś, kogo nie znamy.

Cały ten proces, naśladowania Chrystusa, upodobnienie naszych serc do Jego Serca, można porównać ze zjawiskiem, jakie widzimy na przykład u kowala, gdy ten pragnie jakiemuś metalowi nadać nowy kształt, nową formę. Aby móc tego dokonać, musi on najpierw, rozgrzać ów zimny metal w ogniu, aby ten był podatniejszy na formowanie. Dopiero później rzemieślnik zaczyna młotem swym nadawać metalowi nowe kształty.

Podobnie czyni Chrystus z naszym sercem. Najpierw zachęca nas do zbliżenia się do Bożego Serca, które jest ogniskiem gorejącej miłości, aby nasze twarde, zimne serca rozgrzać i uczynić podatnymi do przyjęcia rysów Serca Syna Bożego. Zacznijmy więc od rozważenia dobrodziejstw Bożych względem nas, aby móc zapłonąć i odwzajemnić tę nieskończoną miłość Chrystusa do nas, naszą miłością gotową do ofiar. Ale to nie koniec tego procesu. Następnie jak kowal, nasz dobry Bóg, przez różnego rodzaju wydarzenia, cierpienia, przeciwności, zaczyna pracować nad nami, byśmy nabywali cech Jego Serca, pełnego miłości, ale i ofiary, jedno bowiem, jak to widzieliśmy, nie może istnieć bez drugiego. Miłość bez ofiary, gotowości do ofiary nie jest miłością, lecz egoizmem.

Tak więc nie dziwmy się krzyżom i trudnościom w naszym życiu. Jeśli naprawdę chcemy, aby nasze serca były podobne do Najświętszego Serca Chrystusowego, to tak musi być. Jak metal, aby nabrać nowego kształtu, potrzebuje być rozgrzanym do czerwoności, a następnie uderzany młotem, tak również nasze zimne serca, muszą zapalić się miłością i być gotowe do ofiary dla Chrystusa. Oto cel nabożeństwa do Serca Jezusowego – kształtować nasze serca wedle wzoru Serca Chrystusa Pana.

Drodzy Wierni, prośmy naszego Zbawiciela, aby zechciał rozgrzać nasze serca miłością do Niego i uczynić nas gotowymi do ofiary dla Niego.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

Serdecznie zapraszamy wszystkich na kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin, które odbędzie się 12 czerwca, w sobotę.

Program:

10.30 – Msza św. czytana

ok. 11.20 – konferencja dla rodziców

po wykładzie wspólne spędzenie czasu

* Rekolekcje ignacjańskie

12-17 VII Warszawa – ignacjańskie dla kobiet

19-24 VII Warszawa – ignacjańskie dla mężczyzn

27-31 VII Bajerze – montfortańskie dla kobiet

16-21 VIII Bajerze – ignacjańskie dla mężczyzn

23-28 VIII Warszawa – ignacjańskie dla mężczyzn

30 VIII-4 IX Bajerze – tematyczne o Mszy świętej: ks. Karol

6-11 IX Warszawa – ignacjańskie dla kobiet

Zgłoszenia są przyjmowane:

przez e-mail rekolekcje@fsspx.pl

telefonicznie pod numerem 22 615 96 15 (od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00–12.00 i 14.00–17.00)

Do skutecznego zgłoszenia na rekolekcje należy podać:

1. imię i nazwisko

2. numer telefonu

3. adres zamieszkania

4. wiek

5. ile razy uczestniczyło się w rekolekcjach organizowanych przez Bractwo św. Piusa X

6. w którym roku ostatni raz uczestniczyło się w rekolekcjach organizowanych przez Bractwo św. Piusa X

Uczestnicy rekolekcji muszą mieć ukończone 18 lat. Osoby przewlekle chore lub te, które wymagają specjalnej opieki, nie mogą uczestniczyć w rekolekcjach bez wyraźnej zgody kapłana je prowadzącego. Zgłoszenie się na rekolekcje oznacza zobowiązanie do uczestniczenia w nich od początku do końca.

Podczas rekolekcji obowiązuje ścisłe milczenie.

* Spotkanie KE

W sobotę, 19 czerwca odbędzie się kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Zachęcamy wszystkie dzieci do wstępowania do Krucjaty Eucharystycznej.

* Konferencja duchowa

W niedzielę, 20 czerwca w miejsce katechezy dla dorosłych, będzie miała miejsce comiesięczna konferencja poświęcona życiu duchowemu.

* Nauki stanowe

Kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się wyjątkowo w czwarty wtorek miesiąca (22 VI) dla niewiast i w piąty wtorek miesiąca (29 VI) dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Jakie są następstwa wolności religijnej?

Następstwem ogłoszonej przez Vaticanum II wolności religijnej była najpierw konieczność zmiany ustawodawstwa przez państwa katolickie. Następstwem wolności religijnej jest więc laicyzacja państwa i coraz głębsza dechrystianizacja społeczeństwa. Ponieważ wszelkim błędom daje się równe prawa, zanika coraz bardziej prawdziwa wiara. Człowiek, który ze swej skażonej natury skłonny jest do tego, by kroczyć łatwiejszą drogą, potrzebuje pomocy instytucji katolickich. W społeczeństwie przenikniętym wiarą katolicką zbawi więc swe dusze więcej osób niż w społeczeństwie, w którym religia jest sprawą prywatną, a prawdziwy Kościół musi istnieć obok zrównanych z nim prawnie niezliczonych sekt.

Weźmy dla przykładu Kolumbię. Ludność tego kraju była w 98% katolicka, a religia katolicka była jedyną oficjalnie uznaną przez konstytucję. Pomimo iż prezydent był temu przeciwny, musiał on ostatecznie wobec nacisków Watykanu powołującego się na Vaticanum II zmienić konstytucję. To samo dotyczy dwóch kantonów Szwajcarii: Valais i Tessin. Także one musiały zmienić swe konstytucje wobec nacisków nuncjusza. Przerażające jest, że dzisiaj sam Rzym wzywa mężów stanu: nie chrońcie już religii katolickiej, ale wszystkie religie! Chrystus nie powinien być wyłącznym władcą waszego państwa, ale i Mahomet czy Budda muszą mieć swe miejsce!

Jest więc w gruncie rzeczy logiczne, że niemiecki trybunał konstytucyjny w 1995 r. uznał skargę pewnego ojca i uznał wieszanie krzyży w salach szkolnych za przeciwne konstytucji. Wolność religijna zabrania przecież, aby państwo przyznawało się do chrześcijaństwa. Wkrótce nie będzie można uzasadnić, dlaczego Wielkanoc i Boże Narodzenie są świętami państwowymi. Nawet niedziela nie ma sensu w zlaicyzowanym społeczeństwie. Być może przeżyjemy coś podobnego jak to, co miało miejsce podczas rewolucji francuskiej, kiedy biblijne tygodnie zastąpiono dekadami, czyli cyklem dziesięciodniowym.

Lata następujące po Soborze Watykańskim II dowiodły wystarczająco prawdziwości słów Leona XIII, że wolność religijna musi prowadzić do bezbożnictwa. W krajach Zachodu nie tylko zniknęła wiara, ale razem z nią także chrześcijańska moralność. Małżeństwa się rozwodzą, rodziny się rozpadają, przestępczość ciągle wzrasta i mało kto ma jeszcze autorytet. Każdy, kto ma jeszcze w jakiejś mierze otwarte oczy, widzi, że społeczeństwo zachodnie zmierza ku chaosowi. To zmieni się w decydujący sposób dopiero wtedy, kiedy społeczeństwo znowu uzna Chrystusa za Króla i nie pozwoli swobodnie się rozprzestrzeniać wszelkim błędom.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na czerwiec A.D. 2021

1 wt.

Św. Anieli Merici, Dziewicy, 3 kl.

2 śr.

P.P. Bł. Sadoka i Towarzyszy, Męczenników, 3 kl., wsp. śś. Marcelina i Piotra Męczenników oraz Erazma, Biskupa i Męczennika

3 czw.

Uroczystość Najświętszego Ciała Chrystusa (Boże Ciało), 1 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

4 pt.

Św. Franciszka Caracciolo, Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

5 sob.

Św. Bonifacego, Biskupa i Męczennika, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

6 niedz.

2. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

7 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

8 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

9 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Pryma i Felicjana, Męczenników

10 czw.

P.P. Bł. Bogumiła, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Małgorzaty, Wdowy

11 pt.

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, 1 kl.

12 sob.

Św. Jana z Facundo, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Bazylidesa, Cyryna, Nabora i Nazariusza, Męczenników

13 niedz.

3. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

14 pn.

Św. Bazylego Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

15 wt.

P.P. Bł. Jolanty, Wdowy, 3 kl., wsp. śś. Wita, Modesta i Krescencji, Męczenników

16 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

17 czw.

Św. Grzegorza Barbarigo, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 pt.

Św. Efrema, Diakona, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. śś. Marka i Marcelina, Męczenników

19 sob.

Św. Juliany Falconieri, Dziewicy, 3 kl., wsp. śś. Gerwazego i Protazego, Męczenników

20 niedz.

4. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

21 pn.

Św. Alojzego Gonzagi, Wyznawcy, 3 kl.

22 wt.

Św. Paulina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

23 śr.

Wigilia Narodzenia św. Jana Chrzciciela, 2 kl.

24 czw.

Narodzenie św. Jana Chrzciciela, 1 kl.

25 pt.

Św. Wilhelma, Opata, 3 kl.

26 sob.

Śś. Jana i Pawła, Męczenników, 3 kl.

27 niedz.

5. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy, Głównej Patronki diecezji, 1 kl.)

28 pn.

Wigilia śś. Apostołów Piotra i Pawła, 2 kl.

29 wt.

Śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 1 kl.

30 śr.

Wspomnienie św. Pawła, Apostoła, 3 kl., wsp. św. Piotra, Apostoła

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

na facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia