Wszystkie wpisy, których autorem jest Author

Biuletyn – czerwiec A.D. 2024

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Czerwiec
A.D. 2024

Nasze serca uczynić wedle Serca Chrystusa Pana

Drodzy Wierni, na początku czerwca obchodzimy uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego. Wielokrotnie, z okazji pierwszych piątków miesiąca czy święta Serca Jezusowego, oddajemy siebie Sercu Jezusowemu. Dusza, która oddaje się Najświętszemu Sercu; która wynagradza Mu za obojętność i bluźnierstwa, taka dusza powinna odczuwać potrzebę kształtowania swego życia na wzór życia Jezusa. Bo czyż możliwe jest, aby dusza nazywała siebie „poświęconą Sercu Jezusowemu”, a jednocześnie by nie było w niej pragnienia naśladowania Jezusa? Odpowiedź jest oczywista, a jednak nie dla wszystkich. Czasem próbujemy godzić oddanie się Bogu wcielonemu z własnymi upodobaniami przeciwnymi Jego woli. To pomyłka, w wyniku której oszukujemy sami siebie. Trzeba być po prostu konsekwentnym. Jeśli autentycznie oddajemy się Bogu, to powinniśmy nasze życie kształtować na wzór życia Jezusowego, a nasze serca uczynić wedle Serca Chrystusa Pana. Oto istota prawdziwego nabożeństwa do Serca Jezusowego. Nabożeństwo to nie ma nic wspólnego ze słodkim sentymentalizmem, lecz jest wezwaniem każdego z nas do niełatwej pracy nad samym sobą, do walki z pokusami i do wynagradzania Bogu za popełnione grzechy. Jeśli naszym modlitwom, naszym aktom pobożności, nie będzie towarzyszyć autentyczne pragnie naśladowania Jezusa, to są one bezwartościowe. Co więcej, mogą nawet stać się grzeszne, jeśli pod płaszczykiem miłości do Jezusa i zewnętrznej pobożności, usprawiedliwiamy swoje grzechy, uchylając się od walki z pokusami i odwołując się do Bożego miłosierdzia.

Aby skutecznie kształtować swoje serce według Serca Chrystusa, nie możemy poprzestać na pozbyciu się tej lub owej złej skłonności lub na nabyciu takiej czy innej cnoty, zalety. To oczywiste. Nie można umacniać w duszy cnót, kształtować zalet, pozostawiając w niej choćby tylko najmniejsze miejsce na jakąś wadę. Bogu należy się nasza dusza w pełni uporządkowaną. Powinniśmy się więc starać poprawić całe swoje życie, a nie tylko jakiś jego fragment. To nie przychodzi łatwo, ale taki ideał powinien nam przyświecać. Może się jednak pojawić pytanie, od czego zacząć? O jakie cnoty starać się przede wszystkim? Boski Mistrz wskazał na dwie cnoty mające szczególne znacznie. Chodzi o cichość i pokorę. Ani „cichość”, ani „pokora” nie należą do znanego starożytnym kanonu klasycznych cnót, ale Zbawiciel wyniósł je obie wysoko i postawił na piedestale cnót chrześcijańskich. Widać na tym przykładzie jak chrześcijańskie rozumienie słowa „cnota” zdecydowanie przewyższa pogląd pogańskiej starożytności na ten temat. Zbawiciel powiedział: „Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca” (Mt 11, 29). W tym wypadku cichość należy rozumieć jako opanowanie swoich własnych emocji. Istotnie, najtrudniej chyba być właśnie opanowanym. Kto tę cnotę nabędzie, ten inne cnoty osiągnie już stosunkowo łatwo. Trudno panować nad swymi emocjami i być pokornym. Trudno wyrzucić z własnego serca miłość własną, egoizm, pychę, przekonanie o swej ważności, o niepodważalnej słuszności swojego sądu, o swojej nieomylności… Trudno ustąpić innym zaszczytniejsze miejsce, a jeszcze trudniej znieść spokojnie krytykę. Trudno pośród wzburzenia być zwiastunem pokoju. Jeśli pozbędziemy się pychy, egoizmu, miłości własnej, jeśli będziemy panować nad swoimi emocjami, to tym samym wyzwolimy się ze wszystkich innych błędów. Gdy zaś staniemy się autentycznie pokorni; gdy zapanujemy nad własnym gniewem, wzburzeniem, porywczością, to postąpimy znacznie we wszystkich innych cnotach. Rozważmy więc tę wielką naukę Serca Jezusa zawartą w słowach: „Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca”.

Przede wszystkim Jezus mówi o cichości. Cichość jest cnotą, jak już wspomniałem, która uzdalnia człowieka do panowania nad tym, co ogólnie nazywa się gniewem, złością, gwałtownością. Cnota ta daje nam możność poskromienia i opanowania wszystkich zbyt gwałtownych poruszeń. Reagować oczywiście można, czasem trzeba, ale zawsze należy to robić w sposób proporcjonalny do bodźca. My zaś często reagujemy w stopniu przewyższającym siłę bodźca. Niewątpliwie pewne znaczenia ma tutaj temperament. Często przekraczamy granice i tracimy głowę… A reagując na jakieś zło niewłaściwe, to znaczy nieproporcjonalnie silnie, tylko je powiększamy. Co więcej, w takich sytuacjach tracimy z oczu samego Pana i oddalamy się od Niego. Człowiek cichy panuje nad swoimi reakcjami, emocjami, w żadnej sytuacji nie traci duchowej łączności z Bogiem. Cichość czyni nas panami samych siebie, zdolnymi do opanowania wszelkiego rodzaju gwałtownych poruszeń. Jeżeli zbadamy dogłębnie nasze wzburzenia wewnętrzne, to przyznamy, że podrażnienia te pochodzą prawie zawsze z urażonej naszej miłości własnej. Jesteśmy poruszeni przez kogoś, kto w taki czy inny sposób naruszył nasze „ja”. Widzimy wyraźnie więc, że cichość jest cnotą ściśle związaną z pokorą.

To jest powód dla którego Pan Jezus stawia cichość i pokorę razem. Tym łatwej będzie nam zapanować nad swoimi zewnętrznymi reakcjami i zachować wewnętrzny spokój, im bardziej będziemy pokorni. Podstawą cichości jest bowiem pokora. Im bardziej będziemy przekonani o swej wielkości, przywiązani do swych ocen i swego sposobu postępowania, tym trudniej będzie nam znieść czyjąś odmienną opinię, czyjś sprzeciw, a już najtrudniej jakąkolwiek krytykę skierowaną pod naszym adresem. A przecież normalną jest rzeczą, że ludzie w pewnych sytuacjach mają różne poglądy i różnie się zachowują. Na pewnych płaszczyznach jest to zupełnie normalne. I nie wszyscy mają obowiązek patrzeć na nas jak na jakieś arcydzieło. Jeśli nosimy w duszy pychę, to takie nieuniknione trudności, zdarzające się w relacjach z innymi, burzą w nas równowagę, pokój wewnętrzny i nasze reakcje zewnętrzne uwalniają spod kontroli rozumu.

Z kolei utrata pokoju, powoduje utratę jasności sądu, zakłóca działanie rozumu. Wzburzony człowiek traci zdolność do rzeczowej analizy sytuacji. W porywie gniewu człowiek jest w stanie uczynić wszystko złe. Drobiazgi często wyolbrzymia, a rzeczy znaczące pomija. A przede wszystkim nie będzie już jasno widział Bożego światła, które wskazuje nam drogę postępowania. W takim stanie dusza waha się, traci siłę i staje się wobec porywów gniewu zupełnie bezwolna. Czasem nasze wzburzenie może być świadomie lub nieświadomie sprowokowane błędami czy brakami innych. Tak, ale to jednak my takiej czy innej „prowokacji” się podajemy. Zewnętrzny przykry bodziec, powodując nasz wybuch, przede wszystkim ujawnia istniejący w nas problem, którym jest właśnie brak cichości, brak opanowania… Powtórzę, dopóki dusza nasza będzie miała w sobie choć odrobinę pychy, miłości własnej, dopóty zawsze znajdzie powód do utraty kontroli i panowania nad sobą. Takie są skutki braku cichości, o której mówi Chrystus Pan.

Byśmy mogli skorzystać z nauki Serca Jezusa i kształtować serce swoje na wzór Jego Serca, musimy ustawicznie pracować nad wykorzenieniem wszystkich zarodków pychy i miłości własnej. To jest praca, którą należy podejmować dzień po dniu, zaczynając zawsze od nowa, nie zniechęcając się ciągłymi nawrotami nieuporządkowanych poruszeń swojego „ja”. To jest walka, w której zwycięstwo należy tylko dla tych, którzy nie przestaną walczyć.

By zachęcić Was i samego siebie do takiej walki, proszę, pamiętajmy, że ona przynosi pożytek nie tylko duszy naszej, lecz także duszom bliźnich, albowiem – jak naucza Pius XI – „im więcej poskromimy miłość własną i nasze namiętności (…), tym obfitsze owoce wynagrodzenia i przebłagania odbierzemy dla siebie i dla innych”. Walka z miłością własną i praktyka pokory należą więc w pełni do programu duszy poświęconej Najświętszemu Sercu; duszy, która Mu się oddała jako ofiara wynagradzająca. Taka dusza staje się bardziej ciacha i pokorna, a co za tym idzie wnosi błogosławieństwo Boże do swej rodziny i do relacji z ogółem bliźnich.

Drodzy Wierni, prośmy więc w dniu uroczystości ku czci Serca Jezusowego: „O Jezu, dozwól mi wejść do swego Serca jak do szkoły. W tej szkole naucz mię umiejętności świętych, w tej szkole będę słuchał uważnie Twych słodkich słów: «Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego Serca a znajdziecie odpoczynek duszom waszym»”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Wizyta Przełożonego Generalnego

Na początku czerwca będziemy mieli zaszczyt gościć w Polsce przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, Ks. Dawida Pagliaraniego. W przeoracie w Gdyni będzie on w dniach 8-9 czerwca. W niedzielę, 9 czerwca, na Mszy św. o godz. 8.15 wygłosi kazanie. Następnie o godz. 10.00 sam odprawi Mszę św. i wygłosi na niej kazanie. Po tej Mszy św. wygłosi jeszcze w kościele wykład dla wiernych.

* Comiesięczne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej odbędzie się w sobotę 8 czerwca. Spotkanie rozpocznie się Mszą święta o godz. 9.00.

* Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 11 czerwca. Po wieczornej Mszy św. i nabożeństwie czerwcowym, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

* Nauk stanowych dla niewiast i mężczyzn w czerwcu nie będzie.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy celibat jest pochodzenia apostolskiego?

Jest przynajmniej bardzo prawdopodobne, że celibat jest pochodzenia apostolskiego i dlatego od początku był w Kościele regułą. Wprawdzie początkowo wyświęcano na kapłanów i biskupów często także żonatych mężczyzn, ale po święceniach musieli się oni powstrzymać od małżeństwa i mogli – jeśli w ogóle – żyć z żoną tylko jak brat i siostra.

Kiedy Apostoł Paweł podaje wśród właściwości biskupa czy diakona, że oni powinni być „mężem jednej żony” (1 Tym 3, 2 albo 3, 12), to przez to nie należy rozumieć, że mogli oni dalej żyć w małżeństwie, ale powtórne małżeństwo jest tu interpretowane jako oznaka niezdolności do życia powściągliwego. Kto po śmierci pierwszej żony jeszcze czuł potrzebę nowego małżeństwa, wydawał się niezdolny do życia w celibacie. Inna interpretacja tego przepisu nie ma sensu. Skoro bowiem wolno byłoby duchownemu dalej żyć w małżeństwie, to drugie małżeństwo nie mogłoby być przeszkodą do święceń.

Spośród Ojców Kościoła św. Epifaniusz z Salamis (315–403) pisze: „Z szeregów bezżennych składa się w większości stan kapłański, lub jeśli nie z bezżennych, to na pewno z mnichów; jeśli jednak ze stanu mniszego nie można znaleźć odpowiednich kandydatów do owej służby, to kapłani są z reguły wybierani spośród tych, co żyją z dala od swych żon albo też są wdowcami po jednym tylko małżeństwie”. Św. Epifaniusz narzeka wszelako, iż nie wszędzie trzymają się tej reguły: „W wielu miejscach księża, diakoni i hypodiakoni płodzą jeszcze dzieci. Odpowiadam, że dzieje się tak nie według reguły, ale z powodu pobłażliwości ludzi”. Kiedy w IV w. wydano pierwsze wyraźne prawa o celibacie, nigdy nie ogłaszano tego jako jakiejś nowinki, ale zawsze jako potwierdzenie dawnego porządku. Ojcowie synodu afrykańskiego z r. 390 zaostrzając zobowiązania do celibatu powołali się nawet wyraźnie na tradycję apostolską. W często powtarzanym twierdzeniu, jakoby celibat został wynaleziony dopiero w XII w., prawdą jest tylko to, że Sobór Laterański II (1139) określił, że zawarte przez wyższych kleryków małżeństwa będą w przyszłości nie tylko niedozwolone, ale także nieważne. Przedtem zawarcie małżeństwa przez księdza albo diakona było wprawdzie grzechem ciężkim, ale pomimo to było ważne.

* Lektura z Brewiarza

Homilia świętego Bonawentury, Biskupa, Księga o Drzewie Życia, nr 30

Aby z boku spoczywającego na Krzyżu Chrystusa mógł się zrodzić Kościół, a zarazem, aby się wypełniło Pismo, które mówi: Zobaczą, kogo przebodli, Pan Bóg dozwolił, iż jeden z żołnierzy, uderzając włócznią, otworzył najświętszy bok. Popłynęła zeń krew i woda, stając się zapłatą naszego zbawienia. Ona to, płynąc z samego źródła, z wnętrza serca Chrystusowego, dała sakramentom Kościoła moc udzielania życia łaski, a dla tych, którzy już żyją w Chrystusie, stała się napojem ze źródła wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu. Powstań więc, duszo, przyjaciółko Chrystusa, czuwaj nieustannie, tam przyłóż usta, aby zaczerpnąć wody ze zdrojów Zbawiciela.

Skoro już raz przyszliśmy do Serca najsłodszego Pana Jezusa i dobrze nam tu być, nie odchodźmy zbyt łatwo od Niego. O jak dobrze i miło mieszkać w tym Sercu. O najlepszy Jezu! Serce twoje, jest cennym skarbem, perłą kosztowną, którą znaleźliśmy, przekopawszy pole Twego Ciała. Któż odrzuciłby tę perłę? Czyż raczej nie oddam wszystkich innych pereł i za cenę wszystkich moich myśli i uczuć nie nabędę dla siebie owej jedynej, zrzucając wszelką moją troskę na Serce dobrego Jezusa, a ono na pewno mnie podtrzyma. Tak więc Twoim i moim, odnalezionym sercem, o najsłodszy Jezu, będę się modlił do Ciebie, mojego Boga. Przyjmij moje modlitwy w świątyni wysłuchania, co więcej – przygarnij mnie do Twojego Serca.

Twój bok po to został przebity, aby nam umożliwić wejście. Twoje Serce po to zostało zranione, abyśmy mogli zamieszkać w nim, uwolnieni od zewnętrznych zamętów. Także dlatego zostało zranione, abyśmy przez widzialną ranę ujrzeli niewidzialną ranę miłości. W jaki sposób mógł lepiej okazać tę żarliwość miłości, jeżeli nie przez to, że pozwolił zranić włócznią nie tylko ciało, ale również samo Serce? Cielesna więc rana ukazuje duchową ranę. Któż nie kochałby tego Serca tak zranionego? Któż tak kochającemu nie odwzajemniłby się miłością? Któż tak czystego nie wziąłby w ramiona? My więc, którzy jeszcze pozostajemy w ciele, ile tylko możemy, kochajmy wzajemnie Kochającego! Weźmy w ramiona naszego Zranionego, któremu bezbożni rolnicy (jakby przekopując pole) przebili ręce i nogi, bok i Serce. Módlmy się, aby nasze serce, dotychczas twarde i nieskruszone, raczył związać węzłem i zranić strzałą swojej miłości.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na czerwiec A.D. 2024

1 sob.

Św. Anieli Merici, Dziewicy, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

2 niedz.

2. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

3 pn.

Dzień ferialny, 4 kl.

4 wt.

Św. Franciszka Caracciolo, Wyznawcy, 3 kl.

5 śr.

Św. Bonifacego, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

6 czw.

Św. Norberta, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

7 pt.

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, 1 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

8 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.

9 niedz.

3. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

10 pn.

P.P. Bł. Bogumiła, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Małgorzaty, Wdowy

11 wt.

Św. Barnaby, Apostoła, 3 kl.

12 śr.

Św. Jana z Facundo, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Bazylidesa, Cyryna, Nabora i Nazariusza, Męczenników

13 czw.

Św. Antoniego z Padwy, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

14 pt.

Św. Bazylego Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

15 sob.

P.P. Bł. Jolanty, Wdowy, 3 kl., wsp. śś. Wita, Modesta i Krescencji, Męczenników

16 niedz.

4. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

17 pn.

Św. Grzegorza Barbarigo, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 wt.

Św. Efrema, Diakona, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. śś. Marka i Marcelina, Męczenników

19 śr.

Św. Juliany Falconieri, Dziewicy, 3 kl., wsp. śś. Gerwazego i Protazego, Męczenników

20 czw.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Sylweriusza, Papieża i Męczennika

21 pt.

Św. Alojzego Gonzagi, Wyznawcy, 3 kl.

22 sob.

Św. Paulina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

23 niedz.

5. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

24 pn.

Narodzenie św. Jana Chrzciciela, 1 kl.

25 wt.

Św. Wilhelma, Opata, 3 kl.

26 śr.

Śś. Jana i Pawła, Męczenników, 3 kl.

27 czw.

dzień ferialny, 4 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy, Głównej Patronki diecezji, 1 kl.)

28 pt.

Wigilia śś. Apostołów Piotra i Pawła, 2 kl.

29 sob.

Śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 1 kl.

30 niedz.

6. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – maj A.D. 2024

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Maj
A.D. 2024

Maj – miesiąc Królowej

Drodzy Wierni, „Błogosławionaś Ty, Córko, przez Pana Boga wysokiego nad wszystkie niewiasty na ziemi” – te słowa z Księgi Judyty odnosi Kościół święty do Maryi. Nie tylko jako katolikom, ale także jako Polakom łatwo nam takie postępowanie zrozumieć, bowiem Maryja zaznaczyła swą obecność w dziejach naszego narodu bardzo wymownie; tak bardzo wymownie, że uznajemy Ją za Królową Polski. Żydzi, wybawieni od niewoli asyryjskiej przez męstwo Judyty, wychwalają tę kobietę. Słusznie. Mamy podstawy sądzić, że Maryja uczyniła dla narodu polskiego więcej niż Judyta dla Żydów. Tym bardziej więc, my Polacy, powinniśmy wznosić hymny pochwalne ku czci Najświętszej Maryi Panny. Czasem Maryja przychodziła nam z pomocą w sposób widoczny dla wszystkich. Czasem robiła to w sposób ukryty, widoczny tylko dla wybranych dusz. Jej interwencji w polskich dziejach było wiele, a naród dzięki nim uniknął wielu nieszczęść. To samo może o sobie powiedzieć każdy z nas. Otóż każdy z nas zawdzięcza Niepokalanej wiele. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak wiele. Nikt poza Zbawicielem nie zrobił dla nas tak wiele jak właśnie Ona. Mężnie stojąc pod krzyżem Jezusowym, współpracując ze swym Synem w dziele Odkupienia, zasłużyła na chwalebny tytuł Współodkupicielki. Jest także, z woli Bożej, Pośredniczką wszystkich łask wysłużonych przez Jej boskiego Syna. Jako Współodkupicielka i Pośredniczka wszystkich łask niesie każdemu z nas dobro owocujące zarówno w naszym doczesnym życiu, jak i wiecznym.

Ze szczególną troską Maryja otacza swych czcicieli; tych, którzy kochają Ją tak, jak dziecko kocha swą matkę. Dzieckiem swej matki pozostaje się przez całe życie. Inaczej kocha matkę kilkuletni maluch, a inaczej dojrzały mężczyzna, ale obaj swe matki kochają. Miłość do Maryi może przybierać różne formy, ale przede wszystkim oznacza przyjęcie Jej do swego życia, do swego serca. Ostatnie słowa Pana Jezusa, wypowiedziane z krzyża, a skierowane do św. Jana, brzmiały: „Oto Matka twoja!”. Miał na myśli oczywiście Maryję. Wiemy jak apostoł zareagował: „I od onej godziny wziął Ją uczeń pod swoją opiekę”. Przyjmując Maryję do swego domu, pod swoją opiekę, wcześniej św. Jan przyjął Ją do swego serca czyli właśnie pokochał. A kochać kogoś to przede wszystkim znaczy pozostawać z nim w duchowej jedności. Jan widział Maryję, rozmawiał z Nią, słyszał Jej głos. Takie szczęście jest dla nas nieosiągalne. Takie wydarzenia jak objawienia w Lourdes, Gietrzwałdzie czy Fatimie są rzadkie. Niech nikogo to nie martwi, bowiem jedność duchowa w pełni wystarcza by kochać. Nosząc Maryję w swoim sercu, stajemy się podobni do św. Jana, który gościł Ją w swoim domu. Nie można pewnie sprawić większej radości Chrystusowi jak kochać Jego Matkę, albo innymi słowy, jak uznać Jego Matkę za swoją własną. Kochać Maryję, tak, ale może ktoś zapytać: jak to robić? Odpowiem w ten sposób: jeśli wiesz, co to znaczy kochać własną matkę, to dlaczego nie wiesz, co to znaczy kochać Maryję? W dniu imienin niesiesz swej matce, jako wyraz miłości, jakiś prezent. Czymś analogicznym jest na przykład postawienie przed figurą Maryi bukieciku choć najmniejszych kwiatków. Mówisz swej matce w dniu rocznicy jej urodzin jakieś ciepłe słowa. Czymś analogicznym jest modlitwa różańcowa. To są tylko przykłady. Można je mnożyć. Nabożeństwo do Maryi, miłość do Maryi, mogą przyjmować – jak powiedziałem – różne formy, ale zawsze stanowią wypełnienie woli Jezusa.

Obchodzone w dniu 3 maja święto rozpoczyna niejako maryjny miesiąc maj i jest bardzo dobrą okazją do odnowienia naszego maryjnego ducha. Powiedzieć „maryjny” i powiedzieć „katolicki” to znaczy powiedzieć to samo. Chodzi więc o to, by nasze nabożeństwo do Maryi nie było jakąś formą bez treści angażującej rozum i serce, jakąś rutyną, ale wyrazem głębokiej, serdecznej pobożności. Nasze życie duchowe będzie się pomyślnie rozwijało tylko wówczas, gdy nasze nabożeństwo do Maryi będzie autentyczne.

O autentyzm nabożeństwa do Maryi najłatwiej gdy spotykają nas jakieś życiowe trudności. Nie jest to powodem do dumy, ale taka jest prawda. Najłatwiej nam szukać u Maryi pomocy, ratunku, opieki… Najłatwiej Ją traktować jako ucieczkę, jako orędowniczkę naszych trudnych spraw przed Bożym majestatem. Dla człowieka wierzącego to mało, ale wielu ludzi nawet niosąc swoje krzyże niestety zapomina o Niej. Jeśli więc ktoś przynajmniej w cierpieniu ucieka się do Maryi o pomoc, to już należy się z tego bardzo cieszyć. Niemniej jednak, powtórzę, dla człowieka wierzącego to mało. Potrzeba czegoś więcej, potrzeba traktować Maryję jako drogę prowadzącą nas do Boga. Potrzeba w Maryi zobaczyć wzór chrześcijańskiego życia, w którym oczywiście obok trudów są także radości. Powinniśmy więc przy Niej trwać gdy lecą z oczu łzy i wtedy, gdy są powody do uśmiechu. Nasz stosunek do Niej osiągnie tym wznioślejszy poziom, im bardziej Jej przykład będzie wyznacznikiem naszego postępowania. Jak Maryja traktowała Jezusa zarówno w chwilach radosnych jak i w czasie cierpienia? Za tym pytaniem kryje się szlachetne pragnienie, by traktować Jezusa tak jak Ona. Co Maryja uczyniłaby na moim miejscu, w mojej sytuacji? Co by powiedziała? W ten sposób pyta człowiek, który chce przynajmniej próbować naśladować cnoty Maryi, bez względu na to, czy serce ma przepełnione radością czy też smutkiem. Tym bardziej Maryja będzie obecna w naszym życiu, im więcej będziemy o Niej myśleli. A najlepszym oparciem dla myśli jest lektura wartościowej, katolickiej książki. Napisać wartościową książkę czy cenny artykuł o Maryi nie jest łatwo. Dlatego tylko nieliczni teologowie mogą wykazać się takim osiągnięciem, ale czytać ich teksty możemy wszyscy. Czytajmy więc o Maryi, a tym samym będziemy o Niej myśleli. To jest prosty środek rozwijający miłość do naszej niebieskiej Matki, ale także pogłębiający nasze rozumienie roli jaką Maryja spełniła w dziele Odkupienia. Co Jej zawdzięczamy? Jaka jest Jej rola w dziele naszego uświęcenia? W jaki sposób Ona może i chce dopomóc nam w zachowaniu wiary? Jak Ona może i chce pomóc nam żyć w stanie łaski uświęcającej? Co jesteśmy Jej winni? To niezmiernie ważne pytania, na które łatwo znaleźć odpowiedź w mariologicznych książkach. Nasze wydawnictwo Te Deum wydało takich książek kilka. Tylko wtedy będziemy skutecznie pogłębiali naszą miłość ku Niepokalanej, kiedy poznawać będziemy Jej wielkość i znaczenie. Gdy jeszcze na świecie istniały prawdziwe monarchie, rycerze na dworach, w pałacach czy zamkach poczytywali sobie za szczególny zaszczyt możliwość służby w zastępie stanowiącym asystę królowej. Kochali swoją monarchinię, byli dumni z tego, komu służyli, najłatwiej było im umrzeć w obronie właśnie jej… Nie było takiego życzenia królowej, którego oni nie próbowaliby, z zaangażowaniem wszystkich swych sił, spełnić. By jednak mogli zajmować taką postawę, musieli znać wielkość tej, której służyli. Następnie musieli znać wolę i życzenia swej królowej. Traktujmy podobnie Maryję!

Ale czy nie jest przesadą, aby rolę Maryi wynosić aż tak wysoko? Zobaczmy jak pięknie i prosto wyraził się na ten temat św. Ludwik w swym słynnym Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. W akapicie zatytułowanym Maryja wszechwładną Królową w Królestwie Bożym, tak napisał: „Maryja rozkazuje w niebie aniołom i błogosławionym. W nagrodę za Jej głęboką pokorę Bóg dał Jej władzę i posłannictwo, by trony opróżnione przez upadłych skutkiem pychy aniołów obsadzała świętymi [św. Bonawentura]. Taka jest wola Najwyższego, który «Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych» [Łk 1,52]; Żąda On, by niebo, ziemia i piekło bezwzględnie poddane były rozkazom pokornej Maryi [św. Bonawentura, Psalt, maius B.V.], którą uczynił Królową nieba i ziemi, władczynią swych wojsk, skarbnicą swych bogactw, szafarką łask, narzędziem wielkich cudów, pośredniczką ludzi, zagładą nieprzyjaciół Boga i wierną towarzyszką swej chwały i swych triumfów”.

A o królewskiej godności Maryi św. Ludwik tak naucza: „Z powyższego jasno wynika, że Maryja wielką otrzymała od Boga władzę nad duszami wybranych. Inaczej nie mogłaby w nich czynić sobie mieszkania, co Jej Bóg Ojciec nakazał; nie mogłaby ich kształtować, karmić i jako matka rodzić do życia wiecznego, nie mogłaby uważać ich za swe dziedzictwo, nie mogłaby kształtować ich w Jezusie Chrystusie, ani Jezusa Chrystusa w nich, nie mogłaby zapuścić w ich sercu korzeni cnót i być nierozłączną towarzyszką Ducha Świętego we wszystkich dziełach łaski; nie mogłaby, mówię, czynić tego wszystkiego, gdyby nie miała prawa i władzy nad duszami mocą osobliwej łaski Najwyższego, który dając Jej władzę nad swym Jednorodzonym Synem, dał Jej także władzę nad swymi dziećmi przybranymi, nie tylko co do ciała, co by niewiele znaczyło, ale także co do duszy (…) Jak Jezus jest z natury swej i przez Odkupienie Królem nieba i ziemi, tak Maryja jest przez łaskę Królową [św. Anzelm]. Królestwo Jezusa Chrystusa istnieje głównie w sercu lub we wnętrzu człowieka, wedle słów Pisma św.: «Królestwo Boże w was jest» [Łk 17,21]; dlatego Królestwo Najświętszej Dziewicy rozwija się głównie we wnętrzu człowieka, to znaczy w jego duszy, i dlatego otrzymuje Ona wraz ze swym Synem więcej chwały w duszach niż we wszystkich stworzeniach widzialnych. Stąd ze świętymi zwać Ją możemy: «Królową serc»”.

Rzeczywiście prawdziwe nabożeństwo do Maryi ma na celu, aby Maryja królowała w naszych duszach, aby nie była królową naszych słów, ale dusz, serc. Nie o same zewnętrzne oznaki czci chodzi, lecz o naszą autentyczną, konsekwentną zgodę na królowanie Maryi w naszym życiu. Cytowany już św. Ludwik sprowadził to królowanie do pięknego określenia: „wszystko czynić z Maryją, w Maryi, przez Maryję i dla Maryi”.

Drodzy Wierni, starajmy się w trwającym miesiącu maju jak najszerzej otworzyć przed Maryją Królową nasze serca; starajmy się ze swych serc uczynić tron, na którym Ona będzie mogła zasiąść i z którego Ona będzie mogła kierować naszym życiem, życiem naszych rodzin, naszych dzieci, a w szerszym wymiarze, także losem naszej Ojczyzny.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Rekolekcje Maryjne

Na początku maja będziemy mieli zaszczyt gościć w naszym przeoracie przełożonego Dystryktu Europy Środkowo-Wschodniej Bractwa, ks. Karola Stehlina, który przy tej okazji wygłosi rekolekcje maryjne. Rekolekcji odbędą się pod tytułem: NMP strażniczką naszej wiary. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa. Oto plan tych rekolekcji:

Piątek 3 maja

07.30 – Możliwość spowiedzi

08.00Msza św. czytana (kazanie nauka I)

09.15 – Nabożeństwo pierwszo-piątkowe / Możliwość spowiedzi

10.00Msza św. śpiewana (kazanie nauka I)

11.30 – Nauka II

Sobota 4 maja

08:00 – Nabożeństwo pierwszo- sobotnie / Możliwość spowiedzi

10.00Msza św. śpiewana (kazanie nauka III)

11.30 – Nauka IV

12.30 – Ceremonia przyjęcia do Rycerstwa Niepokalanej

Niedziela 5 maja

07.00Msza św. czytana (kazanie nauka V)

08.15Msza św. śpiewana (kazanie nauka V)

09.30 – Godzinki / Możliwość spowiedzi

10.00Msza św. śpiewana (kazanie nauka V)

17.30 – Możliwość spowiedzi

18.00Msza św. czytana

* Comiesięczne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej odbędzie się w sobotę 11 maja.

* Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 14 maja. Po wieczornej Mszy św. i nabożeństwu majowym, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

* Majowe nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w czwartek (16 V) dla niewiast, a tydzień później w czwartek (23 V) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* Pielgrzymka do Matemblewa

18 maja, w sobotę, organizujemy kolejną już pieszą pielgrzymkę z przeoratu w Gdyni do Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie. Jedną z intencji tej pielgrzymki będzie wynagrodzenie Bogu za grzechy dzieciobójstwa dokonanego w łonie matek.

Przewidywany porządek tego dnia:

08.00 Msza św. w przeoracie w Gdyni

– po Mszy św. śniadanie w sali wykładowej przeoratu (jedzenie należy przygotować we własnym zakresie)

– o godz. 9.30 – wyjście z przeoratu

– Odwiedzimy Źródło Maryi w Wielkim Kacku.)

– Będziemy iść około 4,5 godzin (ok. 22 km) przez Trójmiejski Park Krajobrazowy.

– W sanktuarium – modlitwa.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy zniesienie celibatu nie zaradziłoby brakowi księży?

Zniesienie celibatu doprowadziłoby być może do wzrostu liczby święceń kapłańskich, ale przez to nie zaradziłoby się złu. Byłaby to kapitulacja przed złem. Wyświęconych byłoby wówczas wiele osób nie odpowiadającym wymaganiom kapłaństwa. Trzeba się raczej zapytać, dlaczego wcześniej wystarczająco wielu mężczyzn gotowych było wziąć na siebie ofiarę celibatu, podczas gdy dzisiaj nie ma już to miejsca.

Celibat jest ważną przeszkodą dla nie powołanych. Bez niego wiele osób starałoby się o kapłaństwo z niskich pobudek, gdyż kapłaństwo daje zapewnione miejsce pracy, gdyż proboszcz dobrze zarabia, gdyż stan duchowny cieszy się poważaniem itd. Takie osoby są w dużej części powstrzymywane przed kapłaństwem przez celibat, co służy tylko dobru Kościoła i wiernych.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na maj A.D. 2024

1 śr.

Św. Józefa Robotnika, Oblubieńca N.M.P., Wyznawcy, 1 kl.

2 czw.

Św. Atanazego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

3 pt.

P.P. Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej, Głównej Patronki Polski, 1 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

4 sob.

P.P. Św. Floriana, Męczennika, 3 kl., wsp. św. Moniki, Wdowy, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

5 niedz.

5. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

6 pn.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. Litania Mniejsza

7 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. Litania Mniejsza

8 śr.

P.P. Św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski, 1 kl.

9 czw.

Wniebowstąpienie Pańskie, 1 kl.

10 pt.

Św. Antonina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Gordiana i Epimacha, Męczenników

11 sob.

Śś. Filipa i Jakuba, Apostołów, 2 kl.

12 niedz.

Niedziela po Wniebowstąpieniu, 2 kl.

13 pn.

Św. Roberta Bellarmina, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

14 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Bonifacego, Męczennika

15 śr.

Św. Jana Chrzciciela de la Salle, Wyznawcy, 3 kl.

16 czw.

P.P. Św. Andrzeja Boboli, Męczennika, 3 kl., wsp. św. Ubalda, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

17 pt.

Św. Paschalisa Baylon, Wyznawcy, 3 kl.

18 sob.

Wigilia Zesłania Ducha Świętego, 1 kl.

19 niedz.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki), 1 kl.

20 pn.

Poniedziałek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

21 wt.

Wtorek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

22 śr.

Środa Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl.

23 czw.

Czwartek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

24 pt.

Piątek Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl.

25 sob.

Sobota Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl.

26 niedz.

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 1 kl.

27 pn.

Św. Bedy Wielebnego, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Jana I, Papieża i Męczennika

28 wt.

Św. Augustyna z Canterbury, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

29 śr.

Św. Marii Magdaleny Pazzi, Dziewicy, 3 kl.

30 czw.

Uroczystość Najświętszego Ciała Chrystusa (Boże Ciało), 1 kl.

31 pt.

Najświętszej Maryi Panny Królowej, 2 kl., wsp. św. Petroneli, Dziewicy

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – kwiecień A.D. 2024

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Kwiecień
A.D. 2024

Komunia święta, życie z Jezusem

Drodzy Wierni, co roku w okresie wielkanocnym mamy wielką przyjemność obchodzenia dnia pierwszej Komunii świętej. To dzień, w którym jakaś grupa dzieci, po raz pierwszy w swoim życiu, przyjmuje Pana Jezusa do swego serca. W tym kontekście, zwróćmy uwagę, na doniosłe znaczenie słowa „pierwsza”. Oznacza ono, że tego dnia nic się w życiu dziecka nie kończy, bowiem dziecko dopiero rozpoczyna swe eucharystyczne życie. Po pierwszej Komunii świętej, powinny następować kolejne. W przeciwnym razie łaska tej pierwszej Komunii szybko w życiu człowieka zaniknie, a więź duchowa ze Zbawicielem ustanie. Dusza jest w tym wypadku podobna do delikatnej rośliny. Jak nie wystarczy podlać rośliny raz, tak też nie wystarczy nakarmić duszy Ciałem Pańskim raz. Dlatego ta uroczystość, ten dzień przypomina nam wszystkim, którzy już wiele razy przyjmowaliśmy Pana Jezusa do swego serca, że ta czynność, choć tak częsta jest czymś niezwykle wyjątkowym.

Podniosła, uroczysta atmosfera tego dnia przypomina nam więc o wyjątkowości Komunii świętej, która nigdy i dla nikogo nie powinna się stać czymś zwyczajnym, dokonywanym z przyzwyczajenia. Niebezpieczeństwo popadnięcia w rutynę osłabiającą życie eucharystyczne grozi duszy szczególnie w sytuacji, gdy przyjmujemy Pana Jezusa codziennie. Dlatego ważne jest, abyśmy wszyscy poprzez takie wydarzenia jak pierwsza Komunia święta w naszych wspólnotach, kaplicach czy kościołach, przypominali sobie o istocie Eucharystii i o wielkim wyróżnieniu jakie jest naszym udziałem, gdy mamy łaskę przyjmować Stworzyciela i Odkupiciela do swoich dusz!

Nasz Pan Jezus Chrystus pragnie przyjść do serc naszych i zamieszkać w nich. Dzień, w którym przyjmujemy pierwszą czy kolejną już Komunię, jest dniem, w którym Pan Jezus obecny pod postacią Hostii świętej swoje pragnienie realizuje. W ten sposób powstaje między Bogiem-człowiekiem Jezusem Chrystusem a duszą stan głębokiej jedności i wspaniałej przyjaźni. Zbawiciel staje się naszym przyjacielem, który – o ile tylko nie utracimy stanu łaski uświęcającej – zawsze jest z nami w naszych duszach. Przez chrzest stajemy się dziećmi Bożymi, zaś dzięki Komunii świętej nasze dziecięctwo Boże, osiąga wyższy poziom, staje się bardziej zażyłe.

Powiedzmy teraz nieco więcej o tej przyjaźni, której doświadczamy przyjmując Ciało Pańskie. Gdy mówimy o kimś „przyjaciel”, mamy na myśli kogoś bliskiego, kogoś, komu można się zwierzyć, zaufać; kogoś, kto zawsze pomoże, nie zostawi nas w trudnych chwilach… Często bywa też, że przyjacielem jest ktoś, kto spełnia nasze oczekiwania, zna nasze potrzeby i umie im zaradzić. Decyzja o przyjaźni musi zapaść dwustronnie, tak jak most musi być zbudowany w oparciu o oba brzegi rzeki. Przyjaciół łączy to, co można nazwać braterstwem, są sobie równi, zwracają się do siebie po imieniu, łączy ich wspólnota wyznawanej wiary i cenionych idei, są sobie nawzajem potrzebni, obie strony czerpią korzyści z przyjaźni.

Przyjaźń człowieka ze Zbawicielem wygląda trochę inaczej. Cóż my bowiem możemy Mu dać, czego On by nie miał? Jako stworzenie, nie możemy być równi Stworzycielowi; to On pierwszy nas wybrał i powołał do przyjaźni ze sobą. To wielkie wyróżnienie i powołanie do takiego stanu jest darem Bożym dla nas. I ta przyjaźń zobowiązuje. Nic nie przynosi Jezusowi większej radości niż owoce tej przyjaźni w naszym życiu. Jedyne czego Chrystus, nasz Przyjaciel, od nas wszystkich oczekuje, to abyśmy tą przyjaźnią żyli.

O przyjaźń, o duchową więź z przyjacielem, trzeba dbać. Raz jeszcze posłużę się przykładem rośliny. Roślina, jak wiadomo, bez wody i troskliwej pielęgnacji usycha. Podobnie rzecz się ma z przyjaźnią Jezusa. To, co tę przyjaźń odnawia, co powoduje jej wzrost i wydaje owoce, jest nam dane w Kościele. Sakramenty, szczególnie spowiedź i Eucharystia, a także modlitwa pozwalają na umacnianie trwałej więzi z Jezusem.

Podobnie jak postępujemy z innymi przyjaciółmi, powinniśmy też postępować z najlepszym przyjacielem naszego serca, z Panem Jezusem Chrystusem.

Pierwszą rzeczą, która towarzyszy każdej przyjaźni jest coraz lepsze wzajemne poznanie. Chcemy wiedzieć, o czym nasz przyjaciel myśli, co czyta; co go cieszy, a co smuci; co lubi, a czego nie lubi robić i tak dalej. Im bardziej kogoś kochamy, ty więcej chcemy o nim wiedzieć. A to, że ktoś nam tych informacji o sobie udziela, jest dowodem jego ufności i przyjaźni. Podobnie powinniśmy traktować Zbawiciela, to znaczy powinniśmy chcieć Go coraz lepiej poznać. Bóg zna nas lepiej niż my sami siebie. My zaś Jego znamy czasem bardzo powierzchownie, choć tak wcale być nie musi; tak być nie powinno! Nie widzimy Go własnymi oczami, nie możemy Go dotknąć, ale mimo to możemy Go coraz głębiej poznawać. Źródłem wiedzy o Nim jest Pismo święte, szczególnie Ewangelie, ale także nasz tradycyjny katechizm i cała katolicka literatura poświęcona drugiej Osobie Trójcy Przenajświętszej. Nasz Pan Jezus powiedział pewnego razu do apostołów, a tym samy do wszystkich członków Kościoła: „Nie nazywam was sługami, lecz przyjaciółmi, gdyż sługa nie wie co czyni Pan jego; nazywam was przyjaciółmi, gdyż wszystko wam objawiłem co usłyszałem od Ojca”. Dlatego starajmy się coraz to lepiej poznawać naszego Boskiego Przyjaciela, aby móc Go coraz bardziej kochać.

Druga sprawa, to troska o utrzymanie więzi. Przyjaźń między ludźmi wymaga pielęgnacji, wzajemnych kontaktów. Nie wystarczy raz na jakiś dłuższy czas zadzwonić, napisać czy nawet się spotkać. Aby przyjaźń nie zanikła, trzeba dzwonić, pisać a przede wszystkim się spotykać możliwie często. Odwiedzamy przyjaciela, rozmawiamy z nim, a gdy jest daleko, dzwonimy do niego, innymi słowy, utrzymujemy z nim kontakt. Gdy tego nie robimy, albo robimy zdecydowanie za rzadko, to przyjaźń gaśnie, wieź z przyjacielem rozluźnia się, aż wreszcie zanika.

Podobnie ma się rzecz z naszym najlepszym przyjacielem, Jezusem Chrystusem. Również z Nim musimy rozmawiać, odwiedzać Go, aby nasz kontakt z Bogiem podtrzymywać, aby naszą przyjaźń wzmacniać; aby ona coraz czytelniej odciskała na naszym życiu pieczęć wiary katolickiej. Ale jak można rozmawiać z Panem Jezusem, skoro nie widzimy Jego oblicza, nie słyszymy dźwięku Jego słów? Odpowiedź jest prosta: dzięki modlitwie, która jest wymianą duchowych treści. My okazujemy Bogu swą postawę, a Bóg obdarza nas łaskami i natchnieniami. Z tego powodu można modlitwę nazwać rozmową. Człowieczeństwo Jezusa jest dla nas niewidoczne, ale On jest nie tylko człowiekiem, jest także Bogiem i Stwórcą wszechrzeczy. A jako Bóg jest, jak czytamy w każdym tradycyjnym katechizmie, czystym duchem obecnym w każdym miejscu, widzącym i słyszącym wszystko. Dlatego zawsze każdy z modlących się, może być pewny, że Zbawiciel jego modlitwę słyszy, a jeśli to służy dobru, to jej wysłuchuje.

A jeżeli chodzi o odwiedziny, to sprawa jest chyba jeszcze prostsza. Choć Bóg jest obecny wszędzie, to jednak są takie miejsca gdzie jest obecny w sposób szczególny. Człowiek chcący Zbawiciela odwiedzić powinien udać się właśnie do jednego z takich miejsc. Myślę tu oczywiście o naszych kaplicach, kościołach; o tych wszystkich miejscach, gdzie stoi prawdziwy ołtarz, a na ołtarzu widnieje tabernakulum z Najświętszym Sakramentem, gdzie pali się wieczna lampka. By Pana Jezusa odwiedzić, przychodźcie więc do kościoła na Mszę lub na jakieś nabożeństwo, przychodźcie na krótszą czy dłuższą (według możliwości) adorację Najświętszego Sakramentu. Spotkacie wówczas samego Jezusa Chrystusa! Modlić powinniśmy się codziennie. Być w kościele codziennie czasem jest trudno. Kto ma taką możliwość powinien z niej korzystać. Szczęśliwy, kto codziennie nie tylko się modli, ale także jest obecny kościele na Mszy świętej i codziennie przyjmuje Komunię świętą. Mamy więc oto dwa proste sposoby umacniania swej przyjaźni z Jezusem: modlitwa i obecność przed Najświętszym Sakramentem. A przyjaźń z Nim ma dla każdego człowieka zasadnicze znaczenie, i to nie tylko już tu na ziemi, ale także w wieczności, bo tylko On jest drogą, prawdą i życiem (zob. J 14, 6).

Dbajmy więc o przyjaźń z Chrystusem Panem, pomnażajmy swą wiedzę o Nim przez lekturę Pisma świętego i katolickich książek, rozważajmy Jego zbawczą mękę i mówmy podczas modlitwy o swojej miłości do Niego, odwiedzajmy Go w świątyniach, przyjmujmy Go w Komunii świętej… Czyńmy tak jak najczęściej, a obecność Zbawiciela stanie się przez nas coraz wyraźniej odczuwalna, trudy naszego życia staną się łatwiejsze do zniesienia. Ludzie mogą nas, mimo naszej dobrej woli, opuścić. Zbawiciel nigdy czegoś takiego nie zrobi! On jest przyjaźni z nami zawsze wierny. Bądźmy i my przyjaźni z Nim wierni. On nas kocha miłością Bożą, doskonałą, choć nas nie potrzebuje. My Go kochajmy miłością ludzką, z natury swojej ułomną (innej nie mamy), bo Go potrzebujemy. Potrzebujemy Boga, by nie pobłądzić, by nie ulec kłamstwu i by żyć na ziemi w pokoju sumienia, a po śmierci w szczęściu wiecznym.

Drodzy Wierni, pamiętajmy jak wielkim skarbem jest Komunia święta, jak drogocenną chwilą jest ten moment, w którym sam nasz Pan Jezus Chrystus, Król królów i Pan panujących, przychodzi do naszego serca, aby w nim przebywać i królować, aby zostać naszym przyjacielem. Dbajmy o tą przyjaźń, unikajmy wszystkiego, szczególnie grzechów ciężkich, co może tę przyjaźń zniszczyć, a czyńmy wszystko by ją troskliwie pielęgnować.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* W niedzielę 14 kwietnia, w naszym kościele będzie wizyta Jego Ekscelencji Bernarda Tissier de Mallerais, tego dnia udzieli on sakramentu bierzmowania. Ceremonia rozpocznie się o godz. 10.00 a następnie Jego Ekscelencja odprawi uroczystą Mszę świętą.

* Comiesięczne terminy

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej odbędzie się w sobotę 27 kwietnia.

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 9 kwietnia. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kwietniowe nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w czwartek (18 IV) dla niewiast, a tydzień później w czwartek (25 IV) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy celibat nie jest nienaturalnym i nieludzkim przymusem?

Według jasnej nauki Nowego Testamentu bezżeństwo ze względu na Boga jest wielkim ideałem. Chrystus mówi o tym, że są nie tylko tacy, którzy ze swej natury nie są zdolni do małżeństwa, ale także tacy, co „się sami otrzebili dla Królestwa niebieskiego” (Mt 19, 12).

Ludzkie małżeństwo jest obrazem miłości, jaka winna panować między Bogiem-Chrystusem a duszą. Ale jest ono tylko obrazem, a nie rzeczywistością. Dlatego śmierć kładzie jej kres. W niebie nie ma już małżeństwa (por. Mt 22, 30), ale wszyscy żyją tylko w miłości do Boga, która już teraz jest jedyną miłością dla dusz Bogu poświęconych. Dlatego celibat jest antycypacją życia wiecznego.

Ponadto do najgłębszej istoty człowieka należy to, że on może ze względu na wyższy ideał powściągnąć swe namiętności. Zwierzę tego nie potrafi – ono działa zawsze zgodnie ze swymi instynktami, człowiek jednak może zrezygnować z wypełnienia swych zwierzęcych potrzeb dla wyższego dobra; czasem wręcz musi to zrobić. Jeśli tego nie czyni, schodzi na poziom zwierzęcia.

Pięknym dowodem siły życiowej Kościoła i zapału, jaki może dać wiara, jest rezygnacja młodych ludzi ze szczęścia rodzinnego, aby całkowicie należeć do Boga. Wspólnoty, które odpadły od Kościoła, w większości zrezygnowały wkrótce z celibatu, gdyż widocznie nie potrafiły przekazać swym wyznawcom tej siły.

* * *

LEKTURA Z BREWIARZA

Homilia świętego Grzegorza, Papieża

Homilia 21. na Ewangelię

Słyszeliście, najdrożsi bracia, iż święte niewiasty, które szły za Panem, przybyły do grobu z wonnościami, aby Temu, którego za życia kochały, i po śmierci wyświadczyć przysługę. Jednakże to, co się stało, oznacza coś, co winno być czynione w świętym Kościele. Trzeba więc, abyśmy słysząc o tym, myśleli również, jak mamy to naśladować. I my, którzy wierzymy w Tego, który umarł, przychodzimy z wonnościami do Jego grobu, jeśli szukamy Pana, będąc napełnieni wonnością cnót i świadectwem dobrych uczynków. Niewiasty, które przybyły z wonnościami, widzą Anioła, te bowiem dusze widzą niebiańskich mieszkańców, które z wonnościami cnót przez święte pragnienia spieszą do Pana.

Należy też zwrócić uwagę na znaczenie faktu, iż Anioł siedzi po prawej stronie. Co bowiem oznacza lewa strona, jeśli nie teraźniejsze życie, a prawa – życie wieczne? Toteż w Pieśni nad pieśniami jest napisane: „Lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie”. Ponieważ Odkupiciel już opuścił nasze skażone życie, Anioł, który przybył zwiastować Jego życie wiekuiste, słusznie zasiadł po prawej stronie. Ukazał się odziany w białą szatę, gdyż zwiastował radość naszej uroczystości. Blask bowiem ubrania wskazuje na dostojność naszego święta. Czy lepiej powiedzieć „naszego”, czy też „jego” święta? Najstosowniej się wyrazimy, mówiąc: „naszego i jego”. Zmartwychwstanie naszego Odkupiciela było naszą uroczystością, ponieważ przywróciło nas do nieśmiertelności; było też jednak uroczystością dla Aniołów, ponieważ przez przywołanie nas z powrotem do nieba dopełniła się ich liczba.

A więc podczas swojej i naszej uroczystości Anioł ukazał się w białych szatach, dzięki temu bowiem, iż przez zmartwychwstanie Pana jesteśmy przywróceni niebu, naprawione są straty, jakie poniosła niebiańska ojczyzna. Posłuchajmy teraz, co Anioł powiedział do przybyłych niewiast: „Nie lękajcie się”. Jakby chciał wprost powiedzieć: Ci winni się obawiać, którzy nie pragną przybycia mieszkańców nieba; ci niech się boją, którzy pozostając w jarzmie cielesnych żądz, stracili nadzieję, by mogli się dostać do towarzystwa Aniołów. Dlaczego wy się boicie, widząc swych współobywateli? Toteż Mateusz, pisząc o ukazaniu się Anioła, mówi: „Wejrzenie jego jako błyskawica, a szaty jego jako śnieg”. Błyskawica wyraża grozę i bojaźń, śnieg zaś powab niewinności.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na kwiecień A.D. 2024

1 pn.

Poniedziałek Wielkanocny, 1 kl.

2 wt.

Wtorek Wielkanocny, 1 kl.

3 śr.

Środa Wielkanocna, 1 kl.

4 czw.

Czwartek Wielkanocny, 1 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

5 pt.

Piątek Wielkanocny, 1 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

6 sob.

Sobota Wielkanocna, 1 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

7 niedz.

Niedziela Przewodnia (Biała – 1. Niedziela po Wielkanocy), 1 kl.

8 pn.

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, 1 kl.

9 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

10 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

11 czw.

Św. Leona Wielkiego, Papieża, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

12 pt.

dzień ferialny, 4 kl.

13 sob.

Św. Hermenegilda, Męczennika, 3 kl.

14 niedz.

2. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

15 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

16 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

17 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Aniceta, Papieża i Męczennika

18 czw.

dzień ferialny, 4 kl.

19 pt.

dzień ferialny, 4 kl.

20 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.

21 niedz.

3. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

22 pn.

Śś. Sotera i Kajusa, Papieży i Męczenników, 3 kl.

22 wt.

Św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski, 1 kl.

24 śr.

Św. Fidelisa z Sigmaringen, Męczennika, 3 kl.

25 czw.

Litania Większa, 2 kl., wsp. św. Marka, Ewangelisty, 2 kl.

26 pt.

Śś. Kleta i Marcelina, Papieży i Męczenników, 3 kl.

27 sob.

Św. Piotra Kanizjusza, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

28 niedz.

4. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

29 pn.

Św. Piotra z Werony, Męczennika, 3 kl.

30 wt.

Św. Katarzyny Sieneńskiej, Dziewicy, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – marzec A.D. 2024

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Marzec
A.D. 2024

Patronie Kościoła Świętego módl się za nami

Drodzy Wierni, w marcu obchodzimy święto św. Józefa, Oblubieńca NMP i Patrona Kościoła świętego. Jest to wyjątkowa okazja do rozważania cnót jakie ucieleśnił w swoim życiu dziewiczy małżonek Maryi i troskliwy opiekun Syna Bożego. W Litanii ku czci św. Józefa czcimy Józefa jako orędownika wielu spraw, jako tego, kto może nam dopomóc w prowadzeniu duchowego życia. Ze słusznością zwracajmy się do niego, on bowiem jest doskonałym spełnieniem figury egipskiego Józefa, który był zarządcą państwa egipskiego. W Jutrzni, w pacierzach kapłańskich, w Lekcji mowa jest właśnie o tej figurze św. Józefa. Słowa faraona, do ludzi przychodzących błagać o pożywnie w czasie suszy: Ite ad Joseph, („Idźcie do Józefa”), są dla nas drogowskazem wskazującym, gdzie, a raczej u kogo, należy szukać pomocy. Przez cały marzec, ale szczególnie w dziewiętnastym dniu tego miesiąca, będziemy starali się gorliwie dziękować św. Józefowi za opiekę i prosić go, by nas dalej wspierał.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na wezwanie litanii ku czci Oblubieńca NMP, w którym nazywamy go Opiekunem Kościoła ŚwiętegoProtector sanctae Ecclesiae. Skoro Józef był opiekunem Syna Bożego, to mamy prawo spodziewać się, że swoją opieką obejmuje także całe Mistyczne Ciało Chrystusa, czyli cały Kościół powszechny. Innymi słowy, jak opiekował się naszym Zbawicielem w czasie Jego ukrytego życia na ziemi, tak też opiekuje się wszystkimi, którzy stanowią Jezusowe Mistyczne Ciało, Kościół święty. I czyni to bardzo troskliwie, bardzo ofiarnie, bardzo skutecznie. Kościół może liczyć na opiekę z Jego strony dokładnie taką samą jakiej doświadczał Pan Jezus w Betlejem, w Egipcie, w Nazarecie.

Dzisiaj niebezpieczeństwo wcale nie jest mniejsze niż wtedy, kiedy Herod próbował pochwycić Dziecię, aby go zgładzić. I dziś powstają nowi herodzi, którzy czyhają na życie Jezusa, już nie w fizycznym Jego ciele, lecz mistycznym. Próbują życie mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa, czyli Kościoła, osłabić i ostatecznie zniszczyć. Szczególnie gorliwie atakują niezmienną doktrynę katolicką odnoszącą się do wiary i moralności.

Ostatnie wydarzania, następujące po sobie w przyśpieszonym tempie, ukazują nam, jak czysta nauka Chrystusa jest zagrożona skażeniem i błędem, jak sam Zbawiciel w Sakramencie Eucharystii jest lekceważony. W Rzymie, nawet z ust samego papieża czy też przełożonego Dykasterii Nauczania Wiary, rozlegają się coraz częstsze, coraz śmielsze gorszące wypowiedzi promujące jawne zerwanie z nauką Kościoła. Wtórują im gorszące czyny w wielu Kościołach lokalnych na czele z niemieckim, belgijskim, holenderskim, francuskim, amerykańskim… To wszystko pokazuje jednoznacznie, że herodzi naszych czasów, znajdują się również między nosicielami władzy w samym Kościele. Zastraszająco wielu pasterzy – biskupów stało się wilkami w owczej skórze, zaś duchowieństwo w diecezjach i parafiach pogrąża się (bardzo często bez własnej winy) w stanie dezorientacji i zagubienia, co niezmiernie utrudnia zachowanie gorliwości w pełnieniu kapłańskich obowiązków. Gdy Herod, dwa tysiące lat temu sprawował swoją władzę, podlegał jej naród jeszcze wówczas cieszący się wybraństwem i sam nasz Pan będący tego narodu członkiem. Wówczas złe zamysły króla rozbiły się o postać św. Józefa, tak jak sztormowe fale rozbijają się o skały. Podobną rolę chce i może odegrać dziś Józef stając w obronie Kościoła, w obronie ortodoksyjnej doktryny i chrześcijańskiej moralności.

Pomoc Józefowa była skuteczna dwa tysiące lat temu i będzie skuteczna dziś. Józef nie opuścił prześladowanego Dzieciątka, lecz zrobił wszystko co mógł, aby wybawić Dziecię od zguby. Nie szczędził ofiar, aby to osiągnąć. Porzucił wszystko co doczesne, zabrał ze sobą Maryję i Jezusa do Egiptu i był Im wierny. Powinniśmy Go prosić, by podobną opieką objął dziś cały Kościół. Ale to za mało. Powinniśmy św. Józefa naśladować. Józef w niebezpieczeństwie nie porzucił Świętej Rodziny, lecz Jej służył. My podobnie, w obecnych czasach zamętu i strasznego kryzysu w Kościele nie powinniśmy Mistycznego Ciała Chrystusa opuszczać, ale niezmiennie okazywać Mu wierność. W czym przejawia się ta wierność? Między innymi w modlitwie za papieża, bo prawdziwe pozostają słowa św. Ambrożego z Mediolanu (IV w.): „Gdzie jest Piotr, tam jest Kościół”. Nie jesteśmy obecnego papieża sędziami. Jesteśmy zgorszeni jego słowami, wieloma jego czynami, ale nie jesteśmy sędziami jego osoby, a tym bardziej zajmowanego przez niego urzędu. Dlatego nie ustajemy w modlitwie za papieża. Ta modlitwa świadczy o naszej łączności nie z błędami promowanymi przez papieża, ale z urzędem papieskim, który akurat obecnie sprawuje taki, a nie inny człowiek. Ktoś zapyta, jak papież może promować błędy? Podobnie pytano w dobie renesansu, jak niektórzy ówcześni papieże mogli wieść gorszący tryb życia? To trudne pytania, ale faktem pozostaje, że dziś papież cokolwiek mówi, nie odwołuje się do daru nieomylności, o której nauczał Sobór Watykański I. Co więcej, wydaje się od tej nieomylności dystansować w imię synodalności, tak jak Sobór Watykański II zdystansował się od dogmatyczności w imię duszpasterstwa. Możemy więc wiele słów obecnego papieża traktować jako jego osobiste opinie, nic więcej. Podobnie traktujemy niektóre błędne orzeczenia ostatniego soboru – jako prywatne opinie ich autorów, nic więcej. Takie traktowanie problemu pomoże nam nigdy, ale to przenigdy nie opuścić Kościoła, Mistycznego Ciała Zbawiciela. Kościół musi mieć w osobie papieża swoją widzialną głowę, tak jak ma w osobie Chrystusa Głowę niewidzialną!

Trudna sytuacja w jakiej znalazł się obecnie Kościół powinna skłaniać nas do jeszcze gorliwszej staranności w pełnieniu Woli Bożej. Świecki wierny tym skutecznie broni Kościół przed atakami, doktrynę przed herezjami, moralność przez wynaturzeniami, im bardziej budujący przykład daje swoim życiem, im lepiej zna tradycyjny katechizm katolicki, im lepiej się modli na różańcu, im ofiarniej dba o wiarę i miłość we własnej rodzinie… Tym lepszymi będziecie strażnikami ortodoksji katolickiej, im dokładniej będziecie respektować w swym osobistym, rodzinnym i społecznym życiu wolę Bożą zawartą choćby tylko w przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

Dlatego nie zapominajmy o cierpiącym Kościele w naszych modlitwach i ofiarach, lecz trwajmy z nim i w nim w tych cierpieniach, które nasza Matka Kościół obecnie musi przechodzić. Święty Józef jest wielkim orędownikiem w wielu sprawach i z ufnością powinniśmy udawać się do niego, w tych naszych potrzebach. Ale nie zapominajmy również i o tym, aby modlić się też w sprawach Kościoła. Starajmy się modlitwą za wstawiennictwem św. Józefa, patrona Kościoła, walczyć za nasz Kościół, za nasza Matkę. Niech to piękne określanie, które jak najsłuszniej odnosimy do Kościoła – „Matka nasza”, będzie w naszych sercach odbiciem rzeczywistości a nie pozorów. Kościół – nasza Matka – zrodziła nas do życia duchowego na chrzcie świętym, karmi nas Najświętszym Ciałem Pańskim, oczyszcza nasze dusze z grzechów w sakramencie pokuty, poucza nas o niezmiennej, Bożej prawdzie… To tylko niektóre Boże dary jakie otrzymujemy z rąk Kościoła. Wielu hierarchów nie stanęło dziś na wysokości zadania, wielu błądzi, wielu daje zły przykład, ale to w niczym nie umniejsza Kościołowi świętości. Oto tajemnica, jak Kościół złożony z grzeszników może być święty? A jednak był, jest i do końca pozostanie święty. Nikt nigdy nie wymaże z naszego Credo słów: Et unam, sanctam, catholicam et apostolicam Ecclesiam. I w tym Kościele, przez ten Kościół, Bóg daje nam prawdziwe życie duchowe, zadatek życia wiecznego. Połączeni jesteśmy z Chrystusem poprzez Kościół, który jest Mistycznym Jego Ciałem.

Nie zapominajmy w modlitwach, jak już wspomniałem, również za papieżem, którego lud chrześcijański od dawien dawna nazywa Ojcem, Ojcem świętym. Dobre dzieci nie wyrzekają się swego ojca, kiedy on zapadnie na jakąś chorobę, czy kiedy pobłądzi lub źle wypełnia swe ojcowskie obowiązki. Podobnie obecnie jest z widzialną głową Kościoła. Niestety zapadł na chorobę zarażony wirusem modernizmu (najgorszym ze wszystkich), niestety nie wypełnia on swego zadania…

Ale pamiętajmy, że tylko zwyrodniale dziecko wyrzeka się swego ojca, gdy on błądzi i matkę, która jest w potrzebie. A z taką właśnie dziś sytuacja mamy do czynienia: papież błądzi, a Kościół jest w potrzebie. Dlatego zamiast badać intencje papieża (które są znane tylko Bogu), zamiast śledzić różnego rodzaju skandaliczne wydarzenia (z samej jałowej ciekawości), zamiast tego wszystkiego – módlmy się za widzialną głowę Kościoła. Nie dlatego, że się z nim we wszystkim zgadzamy, lecz dlatego, że on potrzebuje naszej modlitewnej pomocy, tak jak chory potrzebuje lekarza! A pośrednikiem naszej modlitwy czyńmy św. Józefa, prosząc: „A jak niegdyś ocaliłeś Dziecię Jezus od oczywistej zguby, tak dziś broń święty Kościół Boży od wrogich zasadzek i klęski wszelakiej”

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Comiesięczne terminy

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej odbędzie się w sobotę 2 marca.

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 4 marca. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w czwartek (14 III) dla niewiast, a tydzień później w czwartek (21 III) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* Rekolekcje wielkopostne 15-17 marca

Rekolekcje wielkopostne w naszym przeoracie wygłosi ks. Piotr Świerczek, tematem będzie: Światłości Patriarchów. Rekolekcje o św. Józefie. Oto plan:

Piątek 15 marca

17.15 – Droga krzyżowa, możliwość spowiedzi.

18.00Msza św. czytana (kazanie Nauka I)

18.45 – Nauka II

Sobota 16 marca

09:15 – Nauka III

10.00Msza św. czytana / możliwość spowiedzi

10.40 – Nauka IV

Niedziela 17 marca (1. Niedziela Męki Pańskiej)

06.50 – Możliwość spowiedzi

07.00 – Msza św. czytana (kazanie nauka V)

08.15Msza św. śpiewana (kazanie nauka V)

09.30 – Godzinki / Możliwość spowiedzi

10.00Msza św. śpiewana (kazanie nauka V)

17.30 – Możliwość spowiedzi

18.00Msza św. czytana (kazanie nauka V)

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Dlaczego Kościół zobowiązuje księży do celibatu?

Jako drugi Chrystus kapłan powinien całkowicie należeć do Boga i swego Pana Jezusa Chrystusa. Skoro codziennie stoi on u ołtarza i celebruje ofiarę Boskiej miłości, to i sam powinien w niepodzielnej miłości poświęcić swe serce Bogu. Poza tym powinien on być całkowicie z powierzonymi mu duszami i być dla wszystkich ojcem i bratem, co nie byłoby możliwe, gdyby musiał brać wzgląd na własną rodzinę.

W ten sposób kapłan katolicki jest doskonale podobny do Jezusa Chrystusa, który sam nie miał żony i żył całkowicie w miłości do swego Ojca i dusz nieśmiertelnych.

Życie w celibacie jest z pewnością dużą ofiarą, ale ta ofiara powinna stać się płodna dla Kościoła. Jak Chrystus odkupił świat przez swą Mękę, tak kapłan będzie mógł tylko wtedy czynić wielkie rzeczy dla Kościoła i zbawienia dusz, jeśli prowadzi życie ofiarne. Właśnie nasz czas, stojący w niebezpieczeństwie postrzegania jedynej radości w ludzkiej miłości i seksualności, potrzebuje koniecznie przykładu bezżennie żyjących kapłanów, zakonników i zakonnic, przypominających mu o wyższych wartościach i ideałach.

* Lektura z Brewiarza

Homilia świętego Hieronima, Prezbitera

Komentarz do Ewangelii Mateusza, księga pierwsza

Dlaczego Pan został poczęty z poślubionej dziewicy, a nie z kobiety wolnej? Po pierwsze, aby przez Józefa ukazać pochodzenie Maryi. Po drugie: bo tak została zachowana od ukamienowania przez Żydów za nierząd. Po trzecie: aby On i Jego matka mogli mieć strażnika w podróży do Egiptu. Ignacy, męczennik z Antiochii, dodaje czwarty powód: by ukryć miejsce narodzin przed diabłem, który mógł przypuszczać, że Maryja stała się brzemienna za sprawą małżonka.

Zanim zamieszkali razem, została znaleziona z dzieckiem z Ducha Świętego. Znalazł Ją nie kto inny, tylko Józef, który miał już przywilej mężowski, by wiedzieć o wszystkim, co Jej dotyczyło. Jest napisane: „zanim zamieszkali razem”. To nie znaczy, że kiedykolwiek zamieszkają razem. Pismo stwierdza zaledwie, że jeszcze się tak nie stało. Józef zaś, mąż Jej, będąc sprawiedliwym i nie chcąc Jej wydać, chciał Ją potajemnie oddalić. Jeśli ktoś jednoczy się z nierządnicą, stają się jednym ciałem, i jako oboje wtajemniczeni w przestępstwo, oboje są winni. Jakże to jest, że Józef, który przymyka oczy na przestępstwo swej zaślubionej, nazywany jest sprawiedliwym? Musiało być tak, że znał jej czystość. Nie rozumiał tajemnicy Jej brzemienności, i choć dziwił się temu, co się stało, zachował milczenie.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na marzec A.D. 2024

1 pt.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

2 sob.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

3 niedz.

3. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

4 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Kazimierza, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Lucjusza I, Papieża i Męczennika

5 wt.

dzień ferialny, 3 kl.

6 śr.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. śś. Perpetui i Felicyty, Męczennic.

7 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Tomasza z Akwinu, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

8 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Jana Bożego, Wyznawcy.

9 sob.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Franciszki Rzymianki, Wdowy.

10 niedz.

4. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

11 pn.

dzień ferialny, 3 kl.

12 wt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Grzegorza Wielkiego, Papieża, Wyznawcy i Doktora Kościoła

13 śr.

dzień ferialny, 3 kl.

14 czw.

dzień ferialny, 3 kl.

15 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Klemensa Marii Hofbauera (Dworzaka), Wyznawcy

16 sob.

dzień ferialny, 3 kl.

17 niedz.

1. Niedziela Męki Pańskiej, 1 kl.

18 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Cyryla Jerozolimskiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła.

19 wt.

Św. Józefa, Oblubieńca N.M.P., Wyznawcy i Patrona Kościoła Katolickiego, 1 kl., wsp. ferii Wielkiego Postu

20 śr.

dzień ferialny, 3 kl.

21 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Benedykta, Opata.

22 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny [W Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X święto patronalne 1 kl.]

23 sob.

dzień ferialny, 3 kl.

24 niedz.

2. Niedziela Męki Pańskiej – Niedziela Palmowa, 1 kl.

25 pn.

Wielki Poniedziałek, 1 kl.

26 wt.

Wielki Wtorek, 1 kl.

27 śr.

Wielka Środa, 1 kl.

28 czw.

Wielki Czwartek, 1 kl.

29 pt.

Wielki Piątek, 1 kl.

30 sob.

Wielka Sobota, 1 kl.

31 niedz.

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego (Wielkanoc), 1 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – luty A.D. 2024

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Luty
A.D. 2024

Miłość do katedry św. Piotra

Drodzy Wierni, 22 lutego przypada święto Katedry św. Piotra. Przed reformą kalendarza liturgicznego dokonanej w czasach Jana XXIII, były nawet dwa święta katedry piotrowej. A to dlatego, że pierwsza z nich znajdowała się w Antiochii, gdzie po Zesłaniu Ducha Świętego pierwotnie, czasowo przebywał Piotr. Druga znalazła swe ostateczne miejsce w Rzymie, gdzie z Antiochii przeniósł swoją siedzibę Książę Apostołów. Samo słowo „katedra” pochodzi od nazwy uroczystego krzesła (tronu) na którym zasiada biskup. Od nazwy tego krzesła kościół biskupi, czyli najważniejszy i pierwszy kościół w każdej diecezji, nazywa się również katedrą. Krzesło biskupa jest znakiem jego urzędu nauczyciela, arcykapłana i pasterza. Szczególne miejsce wśród wszystkich katedr Kościoła zajmuje katedra św. Piotra znajdująca się w bazylice św. Piotra w Rzymie na Watykanie. To ona jest symbolem władzy Piotra i jego następców nad całym Kościołem. Nieprzypadkowo czytamy dziś w Ewangelii słowa Chrystusa: „A ja ci powiadam, że ty jesteś Opoką, a na tej Opoce zbuduję Kościół mój i bramy piekielne nie zwyciężą go. I tobie dam klucze Królestwa Niebieskiego: a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech”. Wypowiadając te słowa, Zbawiciel przekazał najwyższą władzę nad Kościołem osobie sprawującej urząd papieski.

W naszych czasach, jak nigdy wcześniej, ważne jest trwanie w jedności z urzędem nauczycielskim Kościoła, który zawiera w sobie dorobek minionych dwóch tysięcy lat i długiego szeregu kolejnych pontyfikatów. Innymi słowy, zasadnicze znaczenie ma dochowanie wierności wiecznemu Rzymowi, w którego ziemi spoczywają prochy św. Piotra i całej rzeszy rzymskich męczenników. Dziś dochodzą nas smutne i przerażające informacje, odnośnie poczynań obecnego papieża. Także coraz wyraźniej widać gorzkie owoce poprzednich pontyfikatów licząc od pontyfikatu Jana XXIII. Niestety, każdy z tych przypadków był etapem procesu, który można i należy nazwać kryzysem w Kościele. Zwracam uwagę, że nie mamy do czynienia z kryzysem Kościoła, lecz właśnie z kryzysem w Kościele. Między tymi określeniami jest subtelna, ale jakże ważna różnica. Ów kryzys w Kościele przyjął za aktualnego pontyfikatu rozmiary, jakich chyba nikt wcześniej nie mógł sobie wyobrazić, nikt, pewnie za wyjątkiem zawziętych, skrytych wrogów Kościoła. To wszystko jest smutne. Wobec tego stanu można przyjąć dwojaką błędną postawę.

Z jednej strony można ulegle przyjmować z Rzymu wszystkie błędne nauki i gorszące zachowania, bo skoro rzymscy hierarchowie coś mówią czy czynią, to trzeba się z nimi solidaryzować; trzeba wszystko co nadchodzi z Rzymu przyjmować, wszystko, a więc również i błędy.

Z drugiej strony można nie chcieć mieć czegokolwiek wspólnego z błądzącymi hierarchami Kościoła; można odciąć się nie tylko od błędnych nauk czy gorszących zachowań, ale także od instytucji, czyli urzędów piastowanych przez hierarchów, którzy ranią Kościół.

Obydwa te rozwiązania są proste, łatwe ale także błędne! Katolik powinien iść za prawdą, którą może znaleźć w nieomylnym, trwającym dwa tysiące lat, nauczaniu Kościoła. Niezależnie od tego co inni pomyślą, jak mnie ocenią, potrzeba bym był wiernym, bym była wierną, temu, co Kościół nauczał przez dwa tysiące lat.

Nie można iść na ustępstwa i kompromisy pod pozorem konieczności zachowania posłuszeństwa czy dla wygody. A z drugiej strony nie można samemu usiłować rozwiązywać wszystkie problemy. Dziś często spotyka się ludzi, którzy mają pewnie dobrą wolę, ale nie mają potrzebnej wiedzy, cennego doświadczenia, a mimo to orzekają apodyktycznie opierając się wyłącznie na swoim zdaniu, na swoim rozumieniu tego, co jest dobre i jak powinno wszystko wyglądać. Tacy ludzie zanim otworzą Pismo święte, katechizm czy papieską encyklikę, zanim poproszą o wyjaśnienie swego duszpasterza, o ile w ogóle to uczynią, już mają własne i nieomylne recepty na wszystkie bolączki trapiące Kościół.

Rzadko katolicy na sprawy związane z aktualnymi problemami patrzą przez pryzmat wielowiekowego Magisterium Kościoła, zawartego choćby we wspomnianych encyklikach. Kto chce uzyskać światło prawdy na przykład na temat wolności religijnej, ekumenizmu czy kolegializmu, ten powinien czytać papieskie encykliki poświęcone tym zagadnieniom.

Opisana wyżej chybiona postawa jest jednym z najboleśniejszych skutków kryzysu w Kościele. Wielu katolików odzwyczaiło się kształtować w ważnych sprawach swe opinie i poglądy w oparciu o nauczanie Kościoła.

Święto Katedry św. Piotra powinno być dla nas okazją do wyrażenia naszej miłości do Kościoła, do Rzymu, który od dwóch tysięcy lat jest strażnikiem depozytu wiary. Obecnie odgórnie forsowane, doktrynalne i moralne błędy, szalejące niczym zaraza w Rzymie, to zupełnie coś innego. Kiedyś śp. abp Marcel Lefebvre, by oddzielić jedno od drugiego, użył takich określeń, z jednej strony „należymy do Rzymu katolickiego, stróża wiary katolickiej oraz tradycji niezbędnych do jej zachowania, do wiecznego Rzymu, nauczyciela mądrości i prawdy”, ale z drugiej: „odrzucamy (…) pójście za Rzymem o tendencji neomodernistycznej i neoprotestanckiej, która wyraźnie zaznaczyła się podczas II Soboru Watykańskiego, a po soborze we wszystkich wynikających z niego reformach” (Deklaracja z 21 listopada 1974 r.)

Co ważne, nie robimy tego z powodów przyziemnych, politycznych, osobistych, ale powodowani pragnieniem dochowania wierności nauczaniu Kościoła, czyli Chrystusa!

Dlatego nie wolno szukać dla wiary oparcia w swych osobistych przekonaniach, wnioskowaniach, a tym bardziej w jakichś domniemanych, prywatnych wizjach czy przesłaniach rzekomo płynących z nieba. Niektórzy nawet, na szczęście to wyjątki, próbują opierać swą wiarę na treściach uzyskanym podczas egzorcyzmów, a pochodzących od złego ducha. Od kiedy to ojciec wszelkiego kłamstwa ma potwierdzać prawdę?!

Fundamentem musi być Kościół i jego nieomylne, dwutysiącletnie nauczanie. Najpiękniejszym w postawie naszego Bractwa jest właśnie oparcie własnego stanowiska na przywiązaniu do Rzymu i katolickiej Tradycji; na wierności nauczaniu przekazanego nam przez Kościół. Dlatego właśnie w przedsionkach kaplic, kościołów Bractwa znajdziecie zawsze tradycyjny katechizm a także cały szereg encyklik papieskich, a nie jakieś rzekome „przekazy z nieba” czy treści przekazywane podczas egzorcyzmów przez opętanych, ale pochodzące od diabła. W przenośni można powiedzieć, że katedra piotrowa jest tam, gdzie prawdziwy, tradycyjny katechizm; tam, gdzie encykliki papieskie stanowiące wyraz katolickiej Tradycji. Wiele z tych encyklik jest jasnym potępieniem nowoczesnych błędów i postaw. Rzadko jednak katolicy po nie sięgają. To jest smutne.

Drodzy Wierni, bądźmy wierni nauczaniu Kościoła, bądźmy przywiązani do katedry piotrowej, która jest strażnikiem depozytu wiary stanowiącej nasz największy skarb i otwierającej drogę do nieba. Zakończmy te krótkie rozważania cytatem z pism śp. abpa Lefebvre’a. Te słowa tak pięknie wyrażają przywiązanie Bractwa do papiestwa: „Wierzymy w Piotra, wierzymy w następców Piotra, ale tak, jak to bardzo słusznie powiedział papież Pius IX w swojej konstytucji dogmatycznej: «Papież nie po to otrzymał dar Ducha Świętego, aby głosić nowe prawdy, ale po to, aby zachować nas w tej wierze, która zawsze obowiązywała». Tak brzmi definicja urzędu papieskiego, która została ustalona podczas Pierwszego Soboru Watykańskiego przez papieża Piusa IX. Na tej podstawie jesteśmy przekonani o tym, że właśnie zachowując tę tradycję dajemy dowód naszej miłości, naszego podporządkowania urzędowi i naszego posłuszeństwa wobec następcy Piotra”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Comiesięczne terminy

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej odbędzie się w sobotę 10 lutego. Początek po Mszy św. o godz. 9.00.

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 13 lutego. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w czwartek (22 II) dla niewiast, a tydzień później w czwartek (29 II) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy nie stanowi to poniżenia i dyskryminacji kobiety?

Poniżona i dyskryminowana była kobieta w pogaństwie; u żydów i mahometan sytuacja ta trwa po dziś dzień. Natomiast chrześcijaństwo oddało kobiecie właściwą jej godność. Tu jest ona równa mężczyźnie i zwłaszcza w małżeństwie jest równą mu towarzyszką. To nie wyklucza, że jest ona inna niż mężczyzna i dlatego ma inne zadania.

Nie można zapominać, że „Boże podobieństwo” mężczyzny leży wyłącznie na płaszczyźnie symbolicznej. On jest ze swej natury dokładnie tak samo stworzeniem jak kobieta i dlatego musi się również nauczyć posłuszeństwa i podporządkowania.

Poza tym Kościół katolicki czci niezmiernie kobietę w osobie Bożej Rodzicielki, zawsze Dziewicy Maryi. On wysławia Ją jako Królową Wszystkich Świętych, wyniesioną ponad wszystkie stworzenia, a więc ponad wszystkich Apostołów, papieży i biskupów. Pomimo to Maryja nie była kapłanką. Papież Innocenty III pisał o tym w liście do biskupa Burgos: „Choć Dziewica Maryja stoi ponad wszystkimi Apostołami, to jednak nie Jej, ale im powierzył Pan klucze Królestwa Niebieskiego”.

Dzisiejsza emancypacja i feminizm zawierają w sobie w gruncie rzeczy największą pogardę kobiety. Jeśli nie docenia się właściwych kobiecie wartości, a żąda się od niej zrównania z mężczyzną, to jest ona rzeczywiście upośledzona. Kobieta zawsze będzie gorszym mężczyzną!

* Lektura z Brewiarza

Homilia świętego Leona, Papieża

Kazanie 3. na rocznicę swego wyboru, w 1. połowie

Wszystkich Apostołów zapytuje Pan, co o Nim ludzie sądzą. Dopóki powtarzają oni chwiejne przekonania ludzkiego umysłu, jednakową wszyscy dają odpowiedź. Gdy jednak padło pytanie, za kogo uczniowie Go uważają, pierwszy wyznaje Pana ów, co pierwszą piastuje godność w gronie Apostołów. Mianowicie taką daje odpowiedź: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. Na to znowu odpowiada Jezus: Błogosławionyś, Szymonie Bar Jona, bo ciało i krew nie objawiły tobie, jeno Ojciec mój, który jest w niebiesiech. Znaczenie tej odpowiedzi takie jest: Dlatego błogosławiony jesteś, że Ojciec mój ciebie oświecił; że nie dałeś się zwieść ziemskim mniemaniom, bo światło niebieskie było ci natchnieniem; że nie ciało i krew, jeno objawił Mnie tobie Ten, którego jestem Synem Jednorodzonym.

A Ja tobie powiadam – mówi dalej – co się wykłada: Jak mój Ojciec objawił ci moje Bóstwo, tak i Ja daję ci poznać twoje wyniesienie: Że ty jesteś Opoką, to znaczy Jam ci wprawdzie sam jest Opoką niewzruszoną, Jam kamieniem węgielnym, który dwoje czyni jednym, Jam fundamentem poza którym nikt nie może założyć innego, ale także i ty jesteś Opoką, ponieważ moją mocą jesteś ugruntowany, aby to, co przysługuje mojej władzy, stało się również twoim udziałem. A na tej Opoce zbuduję Kościół mój i bramy piekielne nie zwyciężą go. Na tym umocnieniu – powiada – wieczną zbuduję świątynię, na potędze tej wiary wzniesie się niebosiężny gmach mego Kościoła.

Wyznania tego nie zatamują bramy piekielne, nie skrępują więzy śmierci, albowiem głos ten to głos Życia. I jak wyznawców swoich do niebios podnosi, tak zaprzeczających sobie do piekieł pogrąża. Z powodu tego wyznania mówi następnie Jezus do świętego Piotra: Tobie dam klucze Królestwa Niebieskiego: a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech. Co prawda prawo używania tej władzy przeszło i na innych Apostołów; co prawda ustanowienie zawarte w tych słowach rozszerzyło się na wszystkich książąt Kościoła, nie bez powodu jednak jednemu w szczególności powierza się to, co ma być udziałem wszystkich. Piotr osobno tę władzę otrzymuje, ponieważ wszyscy inni dzierżący władzę w Kościele na wzór Piotra mają rządzić. Ten przywilej Piotra trwa, gdziekolwiek według jego poczucia sprawiedliwości wydaje się wyroki. Nie może być przeto ani zbytniej surowości, ani zbytniej pobłażliwości tam, gdzie związuje się i rozwiązuje to tylko, co święty Piotr związałby i rozwiązał.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na luty A.D. 2024

1 czw.

Św. Ignacego (z Antiochii), Biskupa i Męczennika, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

2 pt.

Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny (Matki Bożej Gromnicznej), 2 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najświętszego Serca Jezusa

3 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. św. Błażeja, Biskupa i Męczennika, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

4 niedz.

Niedziela Sześćdziesiątnicy, 2 kl.

5 pn.

Św. Agaty, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

6 wt.

Św. Tytusa, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Doroty, Dziewicy i Męczennicy

7 śr.

Św. Romualda, Opata, 3 kl.,

8 czw.

Św. Jana z Maty, Wyznawcy, 3 kl.

9 pt.

Św. Cyryla Aleksandryjskiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Apolonii, Dziewicy i Męczennicy

10 sob.

Św. Scholastyki, Dziewicy, 3 kl.

11 niedz.

Niedziela Pięćdziesiątnicy, 2 kl.

12 pn.

Śś. Siedmiu Założycieli Zakonu Serwitów N.M.P., Wyznawców, 3 kl.

13 wt.

dzień ferialny, 4 kl. (Zapusty)

14 śr.

Środa Popielcowa, 1 kl.

15 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. śś. Faustyna i Jowity, Męczenników

16 pt.

dzień ferialny, 3 kl.

17 sob.

dzień ferialny, 3 kl.

18 niedz.

1. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

19 pn.

dzień ferialny, 3 kl.

20 wt.

dzień ferialny, 3 kl.

21 śr.

Środa Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl.

22 czw.

Katedry św. Piotra, Apostoła, 2 kl., wsp. dzień ferialny, 3 kl

23 pt.

Piątek Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl., wsp. św. Piotra Damiana, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

24 sob.

Sobota Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl.

25 niedz.

2. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

26 pn.

dzień ferialny, 3 kl.

27 wt.

dzień ferialny, 3 kl.

28 śr.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Gabriela od Matki Bożej Bolesnej, Wyznawcy, 3 kl.

29 czw.

dzień ferialny, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – styczeń A.D. 2024

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Styczeń
A.D. 2024

Święta Rodzina – ideał rodziny

Drodzy Wierni, w pierwszą niedzielę po Objawieniu Pańskim, Kościół święty obchodzi uroczystość Świętej Rodziny. Święto to było zawsze niezmiernie ważne. Jednak w dzisiejszych czasach nabiera jeszcze bardziej na ważności. Atak na rodzinę w dzisiejszych czasach nie jest prowadzony tylko ze strony wrogich i antychrześcijańskich grup czy sekt lub ze strony laickiego i w gruncie rzeczy antyrodzinnego państwa. Również niektórzy z hierarchów kościelnych wydają się współpracować w dziele niszczenia rodzinny jako takiej. Dlatego ważne jest abyśmy wiedzieli jaki jest ideał rodziny! Wzorem dla rodzin katolickich była, jest i zawsze pozostanie Święta Rodzina. Dlaczego nazywamy ją „świętą”? Bo w niej zechciał zamieszkać sam Bóg! W tej rodzinie Zbawiciel spędził większą część swego życia na tym świecie.

Pan Jezus przyszedł na świat, aby uświęcić rodzaj ludzki, a swe dzieło zaczął od razu, bez jakiejkolwiek zwłoki. Dzieło uświęcenia zaczął wcielony Bóg od rodziny, gdyż to ona jest pierwszą i podstawą komórką społeczeństwa. Bóg przyszedł na świat jako małe dziecko, narodził się z niewiasty i mieszkał wraz z Matką swą, Maryją i przybranym ojcem Józefem przez lat 30, czyli przez znaczną część swego ziemskiego życia. Już sam ten fakt ukazuje jak ważna jest w Bożym planie rodzina. A jeśli tak, to trudno się dziwić, że jest ona szatańsko wręcz atakowana przez świat czy liberalne państwo. Pożytecznym jest dobrze rozumieć znaczenie rodziny i wedle swych możliwości starać się jej bronić. Rodzina jako podstawowa komórka narodu i Kościoła jest ważną instytucją dla człowieka. Fakt, że nasz Boski Mistrz podniósł małżeństwo do rangi, do godności sakramentu, ukazuje, jak wysoko Bóg ceni życie rodzinne.

Aby mieć zgodne z prawdą, katolickie wyobrażenie rodziny trzeba się odwołać do Świętej Rodziny; trzeba rozważyć ten najwspanialszy przykład, jakim jest Święta Rodzina. Rodzinie, jak każdej instytucji czy wspólnocie, potrzebny jest autorytet. Ma on obowiązek dbania o dobro, ale nie swoje, tylko o dobro wspólne. Z woli Bożej ta rola przypada w rodzinie ojcu. A dlaczego właśnie ojcu? Nie z tego powodu, że jest on najdoskonalszym członkiem rodziny albo że ma największą w rodzinie wiedzę. Również nie dlatego, że zarabia najwięcej pieniędzy, lecz dlatego że Bóg taki porządek ustanowił. Naturę męską jej Stwórca bardziej uzdolnił do pełnienia ról kierowniczych ról niż naturę kobiecą. Zdarzają się wyjątki, ale zasada tak właśnie wygląda. Jeżeli przyjrzymy się bliżej Świętej Rodzinie, to zauważymy zaskakującą dla nas rzeczywistość. Dzieckiem w Świętej Rodzinnie jest odwieczny Bóg. Niewiasta w tej rodzinie jest najdoskonalszym stworzeniem Bożym, które zawsze pozostało wierne swemu Stwórcy – niepokalana Dziewica. Pomimo tego, ani Jezus, ani Maryja nie są głową swej rodzinnej wspólnoty. Głową Świętej Rodziny jest święty Józef! Nie tego należałoby się spodziewać, gdyby decydować o pierwszeństwie miały przymioty poszczególnych osób.

Jednak wolą Bożą było, aby zwykły rzemieślnik, cieśla pełnił w nazaretańskim domu funkcję głowy. Jemu to Bóg dawał wskazówki dotyczące rodziny, w której Syn Boży stał się człowiekiem. Widzimy to wyraźnie czytając Ewangelię świętą. Anioł zjawił się Józefowi i właśnie jemu przekazał Boże polecenie: „«Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu”. To nie Matka Boża otrzymała polecenie, lecz św. Józef, gdyż to on stał na czele Świętej Rodziny. Gdy trzeba było uchodzić przed niebezpieczeństwem, czyli w sprawach zasadniczych, to Maryja słuchała Józefa, a nie odwrotnie.

Bycie głową rodziny nie oznacza żadnych przywilejów, a jeśli wiąże się z jakimiś uprawnieniami, to one z kolei są ściśle związane z obowiązkami i odpowiedzialnością. Ojciec nie jest absolutnym władcą rodziny, któremu dzieci mają, a szczególnie żona ma, służyć jak w starożytności często niewolnicy służyli swoim właścicielom w Grecji czy Rzymie. Takie wyobrażenie relacji wewnątrzrodzinnych nie ma nic wspólnego z katolickim, chrześcijańskim pojęciem rodziny. Raczej jest bliższe islamskiemu czy żydowskiemu obrazowi rodziny. Każdy autorytet, który dba tylko o zaspokojenie własnych potrzeb, który staje się egoistycznym tyranem nadużywa swej władzy, unicestwia sam siebie. Tak w katolickich rodzinach być nie powinno!

Katolik-ojciec, głowa rodziny, powinien dbać przede wszystkim o dobro wspólne rodziny i wszystkich jej członków. Święty Paweł jest chyba najbardziej negowanym przez feministki mężczyzną żyjącym w czasach apostolskich. Oskarżają go niesłusznie o wrogość wobec kobiet, wręcz nawet o jakąś mizoginię. Tymczasem zobaczmy czego Apostoł Narodów wymaga od mężów: „Mężowie miłujcie żony”. Po prostu, nic więcej, nic mniej, tylko miłujcie swoje żony. To wezwanie przypomina nam, dzięki swej lakoniczności, a nawet pewnej kategoryczności, komendę wojskową. Dalej św. Paweł żąda od mężów, aby kochali swe żony, tak jak Chrystus kocha Kościół. Chrystus z miłości do Kościoła złożył swe życie w ofierze na krzyżu. Większej i bardziej ofiarnej miłości jak ta Chrystusowa nie znajdziemy nigdzie! I właśnie taką miłość św. Paweł postawił mężom przed oczyma jako wzór, jako misję, jako zadanie! Pisał: „bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie (…) Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus – Kościół”. Te piękne, pawłowe słowa czyta się w Lekcji na Mszy za nowożeńców.

Chrystus nie szukał korzyści dla siebie, lecz dla swej Oblubienicy – Kościoła. Każdy ojciec, jako głowa rodziny, powinien postępować podobnie. Oto wzór miłości jaką winni mieć mężowie wobec swoich żon! Och, szkoda, że członkinie ruchu feministycznego, tak wybiórczo czytają pawłowe listy! Szkoda, że wyżej przywołane słowa puszczają mimo uszu! W żadnej religii nie stawia się tak dużych wymagań mężczyznom-mężom-ojcom jak czyni się to w religii katolickiej! W żadnej rodzinie godność kobiety-żony-matki nie jest tak bardzo ceniona, zabezpieczona jak w rodzinie katolickiej!

Mąż-ojciec nie jest, powtórzę, absolutnym władcą rodziny, ale jej głową. A jako głowie rodziny należy mu się szacunek oraz posłuszeństwo, i to nie tylko ze strony dzieci, ale także ze strony żony. Święty Paweł w wyżej cytowanym Liście do Efezjan udzielił również kobietom-żonom bardzo ważnej nauki: „Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła (…) Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom – we wszystkim”. Cały kontekst tych słów pozwala nam w domyśle dodać: „we wszystkim, co zgodne z wolą Bożą”. Jeżeli mąż podeptałby prawo Boże i tego samego wymagał od swej żony, to żona nie ma obowiązku go słuchać, więcej nawet, ma obowiązek się sprzeciwić wedle swej możności. Wydaje mi się, że wymagania św. Pawła wobec żon są mniejsze niż wobec mężów. Jest tak, gdyż to mąż jest głową rodziny i ponosi za nią wobec Boga pełną odpowiedzialność.

Oto jaki wzór daje Wam, drodzy Wierni żyjący w małżeństwach, Bóg przez słowa swego apostoła. Oczywiście zawsze tam, gdzie czynią coś ludzie, wkradają się niedoskonałości i przewinienia. Dzieje się tak również w codziennym życiu rodzinnym. Dlatego Kościół święty w Lekcji z niedzieli Świętej Rodziny poucza: „znoście jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości”. W ten sposób codzienne trudy, które towarzyszą każdej rodzinie, będą łatwiejsze do zniesienia. Takie nastawienie sprawia, że rodzina pomimo trudności potrafi zachować pokój, jedność i trwałość.

Największym skarbem jaki rodzina może otrzymać od Boga jest potomstwo, które Bóg daje małżonkom według swej mądrości. Dzisiejsza Ewangelia zawiera przykład także dla dzieci. Oto słyszeliśmy jak dwunastoletni Jezus został w świątyni jerozolimskiej, a Maryja i Józef tego nie spostrzegli. Kiedy Go odnaleźli, Jezus: „udał się z nimi i poszedł do Nazaretu, i był im poddany”. Święty Bernard zadał pytanie: kto komu był poddany, posłuszny? I odpowiedział: Bóg człowiekowi! Oto wcielony Bóg, jako dziecko, był posłuszny Maryi i Józefowi. Wolą Bożą jest, by dzieci słuchały swoich rodziców. Sam nasz Pan Jezus Chrystus, będąc dzieckiem, tak postępował i chce, by wszystkie dzieci Go naśladowały.

Zły duch atakuje instytucję rodziny szczególnie starając się zburzyć trzy jej filary: nierozerwalność małżeństwa, wierność małżeńską oraz dzietność małżonków. Osiąga swe cele używając naszych słabości, jakie każdy z nas ma po grzechu pierworodnym, a zwłaszcza wykorzystuje naszą miłość własną, nasz egoizm.

Mężów i ojców zachęca albo do nadużywania, albo do porzucenia autorytetu. Mają korzystać ze swych ojcowskich uprawnień, ale bez troski o rodzinę. Zamiast troszczyć się o rodzinę, mają szukać swego zadowolenia, swej przyjemności, swego „ja”. Mogą także powodowani wygodnictwem abdykować, zrezygnować ze swego autorytetu, wycofywać się z życia rodzinnego, machać na wszystko ręką, scedować swoje uprawnienia i wynikające z nich obowiązki na żonę-matkę… To są dwie skrajności, w których diabeł ma wielkie upodobanie, bo obie one dogłębnie ranią rodziny.

Żony i matki zły duch próbuje zarazić ideą feministyczną, tak aby uwierzyły, że samorealizacja, niezależność głównie finansowa, kariera zawodowa, równość – cokolwiek by te wszystkie hasła miały znaczyć – dadzą im szczęście. To jest z pozoru atrakcyjne, ale w rzeczywistości zatrute przesłanie. Takie idee kobietom szczęścia nie są w stanie dać, a małżeństwa i rodziny po prostu niszczą. Najbiedniejsze są w takich sytuacjach dzieci. I te narodzone; i te, których życie przerwała aborcja; i te, którym nie dane się było w ogóle nawet począć. Nie chcę być źle zrozumianym, nie potępiam kobiet, które muszą pracować, aby pomóc w utrzymaniu rodzinny. Taka sytuacja często jest wymuszona przez życie, ale powinna być traktowana jako wyjątek. Tymczasem dla niektórych kobiet taka sytuacja staje się ideałem, zasadą, normą. Idą do pracy kosztem obowiązków rodzinnych choć warunki ekonomiczne ich do tego nie zmuszają.

Również i dzieci są atakowane przez złego ducha, który po pierwsze próbuje, je jak najszybciej wyrwać z domu, oddzielić od mam i wysłać do żłobków czy przedszkoli. A po drugie, próbuje w dziecięcych sercach rozpalić ducha nieposłuszeństwa, wzniecić bunt wobec rodziców. Im więcej się dziś mówi o prawach dziecka, tym częściej rodzice skarżą się na nieposłuszeństwo dzieci. Liberalny świat mówi wciąż o konieczności respektowania takich czy innych praw, gdy tymczasem pomija milczeniem potrzebę spełniania obowiązków. Rodzice mają obowiązek kochać swe dzieci, a dzieci mają obowiązek okazywać rodzicom posłuszeństwo. Jeśli jedni i drudzy będą robili to, co powinni, nie będzie potrzeby odwoływania się w ogóle do jakichkolwiek, rzeczywistych czy wymyślonych, praw. Dzieciom szkodzi zarówno liberalna jak i bezduszna, autorytarna pedagogika. Ta pierwsza zawiera się w haśle „róbta, co chceta”, ta druga ogranicza się do wydawania i egzekwowania poleceń. Tymczasem dzieci potrzebują pedagogiki chrześcijańskiej, pedagogiki doskonałej syntezy miłości i powinności. Kto może, niech sięgnie po arcycenną książkę prof. o. Jacka Woronieckiego pod tytułem Katolicka etyka wychowawcza. Tam znajduje się skarbnica wiedzy potrzebnej rodzicom.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Jasełka i spotkanie wiernych oraz konferencja duchowa

Serdecznie zapraszamy wszystkich na jasełka oraz spotkanie kolędowe, które odbędzie się w sobotę 13 stycznia 2024 r. w przeoracie w Gdyni. Program:

10:00 – Msza św. śpiewana

ok 11:00 – konferencja duchowa

po wykładzie przedstawienie jasełek,

po przedstawieniu spotkanie kolędowe i skromny przygotowany przez wiernych poczęstunek

* Comiesięczne terminy

Z racji okresu kolędowego nie będzie w styczniu nauk stanowych, a także spotkania apologetycznego dla dzieci.

* Lektura z Brewiarza

Homilia świętego Augustyna, Biskupa

Traktat 6. na Ewangelię wg św. Jana,

Zanim Pan przybył, aby Jan ochrzcił Go w Jordanie, Jan Go znał, według słów, jakie powiedział: Ty do mnie przychodzisz, abym Cię ochrzcił? Ja winienem być ochrzczony przez Ciebie. A więc znał Pana, wiedział, iż jest On Synem Bożym; lecz jaki damy na to dowód, iż będzie On chrzcił w Duchu Świętym? Zanim przyszedł do rzeki, gdy wielu do Jana po chrzest się zbiegło, tak im ten powiedział: Ja was wprawdzie chrzczę wodą, ale Ten, kto po mnie przyjdzie, mocniejszy jest niźli ja, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów; Ten was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Już i to wiedział.

O czym więc gołębica go pouczyła, aby się potem kłamcą nie okazał (niech Bóg zachowa, abyśmy tak sądzili), jeśli nie o tym, że w przyszłości Chrystusowi będzie właściwe to, iż choć wielu sług chrzcić będzie, czy to sprawiedliwych, czy niesprawiedliwych, świętość chrztu nie będzie przyznana komukolwiek innemu, jak tylko temu, na którego zstąpi gołębica, a o którym powiedziano: Ten jest, który chrzci Duchem Świętym? Może Piotr chrzcić, On jest tym, który chrzci; Paweł może chrzcić, On chrzci; Judasz chrzci, On chrztu udziela. Gdyby bowiem świętość chrztu była uzależniona od różnorodności zasług, to ponieważ różne są zasługi, byłyby różne chrzty i o tyle kogoś za lepszego by uważano, o ile by się zdawało, iż od lepszego go otrzymał.

Zrozumcie to, bracia, iż święci i dobrzy, należący do gołębicy, będący mieszkańcami owego miasta Jerozolimy, nawet dobrzy w Kościele, o których mówi Apostoł: Zna Pan tych, którzy są Jego, mają różne łaski, nie wszyscy mają jednak równe zasługi. Jedni są od innych świętsi, inni są lepsi od innych. Dlaczego więc, na przykład, jeśli jeden otrzymuje chrzest od sprawiedliwego, od świętego, inny zaś od kogoś mającego mniejsze zasługi przed Bogiem, niższego stopnia, mniejszej wstrzemięźliwości, gorszego życia, jednak równy i taki sam jest otrzymywany dar, jeśli nie dlatego, iż jest Ten, który chrzci?

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Jaka jest głębsza przyczyna tego faktu?

Głębsza przyczyna faktu, że kobieta nie może zostać księdzem, tkwi w porządku stworzenia, w stosunku mężczyzny i kobiety odbija się bowiem stosunek Boga i stworzenia. Mężczyzna jest symbolem Boga, a kobieta symbolem stworzenia, dlatego ze swej istoty kobieta nie nadaje się do reprezentowania pełnoprawnego zastępcy Boga.

Tylko pełna uprzedzeń postawa nie chce widzieć różnicy między płciami. Dla nieuprzedzonego spojrzenia jest jasne, że mężczyzna ma bardziej aktywną, płodną i twórczą naturę. Jego zadaniem jest oddziaływanie na świat i zmienianie go. Dlatego do niego należy rola przywódcy i kierownika w społeczeństwie. Kobieta ma natomiast bardziej pasywną i nastawioną na przyjmowanie naturę. Jej domeną jest w pierwszej linii mały krąg rodzinny i dzieci; jej udziałem jest bardziej bycie kierowaną aniżeli kierowanie. Dlatego św. Paweł mówi: „ponieważ mąż jest głową żony”(Ef 5, 23).

Z tym wiąże się też fakt, że Bóg w Piśmie św. posiada męskie rysy. Jest on ojcem i oblubieńcom narodu wybranego. Zupełnie niechrześcijańskie jest spotykane dzisiaj twierdzenie, jakoby Bóg mógłby być nazwany także „matką”, a wręcz bluźnierstwem jest odmawiane gdzieniegdzie „Matko nasza” zamiast „Ojcze nasz”. Wszystkie religie wierzące w Boga-Stwórcę mają męski obraz Boga, a przynajmniej główny bóg jest męski. Bóstwa żeńskie natomiast znajdują się w religiach panteistycznych, które nie czynią zasadniczej różnicy między Bogiem a światem.

Nie jest więc przypadkiem, że Bóg przy Wcieleniu stał się mężczyzną, a nie kobietą. Ponieważ Chrystus jest mężczyzną, może on znaleźć swego następcę tylko w mężczyźnie.

Cała dyskusja o kapłaństwie kobiet pochodzi z fałszywego obrazu kapłaństwa. Jeśli w księdzu widzi się jedynie przewodniczącego wspólnoty, którego zadaniem jest pocieszanie i głoszenie budujących mów, to rzeczywiście trudno zrozumieć, dlaczego i kobieta nie mogłaby zostać kapłanem, jako że i ona mogłaby równie dobrze wypełniać te zadania.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – grudzień A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Grudzień
A.D. 2023

Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego ludu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus, Pan.

Drodzy Wierni, Tymi słowami aniołowie zwiastowali pasterzom narodzenie Mesjasza. Zauważmy, że podczas przyjścia Chrystusa na ziemię, świat pogrążony jest we śnie, tylko czuwający pasterze byli gotowi usłyszeć radosną nowinę. To oni, dzięki swej czujności i pokorze, przygotowali się na Boże narodzenie. W nagrodę za swój trud, mogli jako pierwsi pójść i pokłonić się Zbawicielowi świata. I z tej możliwości skorzystali. Usłyszawszy o narodzinach Zbawiciela, poszli do Niego. W Ewangelii drugiej Mszy czytamy: „Mówili pasterze jeden do drugiego: «Pójdźmy aż do Betlejem i zobaczmy to, co się stało, o czym oznajmił nam Pan». I spiesząc się przybyli, i znaleźli Maryję i Józefa oraz Dzieciątko złożone w żłobie”. Tymi słowami aniołowie zwiastowali pasterzom narodzenie Mesjasza. Zauważmy, że podczas przyjścia Chrystusa na ziemię, świat pogrążony jest we śnie, tylko czuwający pasterze byli gotowi usłyszeć radosną nowinę. To oni, dzięki swej czujności i pokorze, przygotowali się na Boże narodzenie. W nagrodę za swój trud, mogli jako pierwsi pójść i pokłonić się Zbawicielowi świata. I z tej możliwości skorzystali. Usłyszawszy o narodzinach Zbawiciela, poszli do Niego. W Ewangelii drugiej Mszy czytamy: „Mówili pasterze jeden do drugiego: «Pójdźmy aż do Betlejem i zobaczmy to, co się stało, o czym oznajmił nam Pan». I spiesząc się przybyli, i znaleźli Maryję i Józefa oraz Dzieciątko złożone w żłobie”.

Nasza radość winna być jeszcze większa niż pasterzy, gdyż my łatwiej możemy dostrzec i głębiej być świadomi kim dokładnie jest owo Dzieciątko, którego wspomnienie narodzin dziś w liturgii uroczyście obchodzimy. Cała Tradycja, cała Biblia, cała rzesza prawowiernych teologów, liczne tradycyjne katechizmy – to wszystko przez dwa tysiące lat mówi kolejnym pokoleniom, że nowo narodzone w Betlejem z Maryi zawsze Dziewicy Dzieciątko jest Bogiem. Przypomina nam o tym także liturgia Bożego Narodzenia. W każdej Mszy z Bożego Narodzenia (tego dnia bowiem są trzy różne formularze mszalne) rozbrzmiewa prawda o podwójnym narodzeniu Jezusa Chrystusa. Pan narodził się w określonym czasie, w określonym miejscu, ale to nie wszystko. Aby zrozumieć wyjątkowość i znaczenia tego historycznego wydarzenia, przypomina nam liturgia również o odwiecznych narodzinach Syna Bożego z Boga Ojca. W Introicie z Mszy o północy czytamy: „Pan rzekł do mnie: «Tyś Synem moim, Ja Cię dziś zrodziłem»”. Mowa tu jest o odwiecznym pochodzenia Syna Bożego od Ojca. Tę relację między Synem a Ojcem wyrażają pięknie słowa: „Bóg z Boga, światłość ze światłości”. Zaś w trzeciej Mszy prolog św. Jana zastępuje Ewangelię mszalną, a w prologu czytamy:

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało (…) A Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami, i widzieliśmy chwałę Jego, pełnego łaski i prawdy, chwałę jako Jednorodzonego od Ojca”.

Święty Paweł w Lekcji z trzeciej Mszy pięknie o tym napisał: „Po rozlicznych i przeróżnych sposobach, jakimi niegdyś mówił Bóg do ojców przez Proroków – na koniec w tych czasach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy i przez Niego stworzył wszechświat. Ten zaś będąc jasnością chwały i odbiciem istoty Jego, a podtrzymując wszystko słowem swej potęgi, dokonał oczyszczenia z grzechów i zasiadł na prawicy majestatu na wysokości”.

Bez pamięci o tym odwiecznym pochodzeniu Syna Bożego, który połączył się w czasie z naturą ludzką, Boże Narodzenie sprowadzone zostaje do świeckiej uroczystości przeżywanej może w romantycznym nastroju, ale nic więcej. Takie traktowanie Bożego Narodzenia redukowałoby je do wymiaru jakiejś płytkiej i banalnej uroczystości. Przynajmniej my, katolicy, przynajmniej w kręgu własnych rodzin, w progach naszych domów, powinniśmy bronić głębokiego sensu tych świat, świąt Bożego Narodzenia.

Wróćmy jednak do betlejemskich pasterzy. W ich postawie widzimy wyraźnie, że czuwanie, choć niezbędne, samo w sobie nie doprowadza jeszcze do Chrystusa. Trzeba czuwać, by usłyszeć głos Boga, ale następnie trzeba jeszcze za tym głosem pójść. Poznanie Bożej woli to jedno, a jej wypełnienie to drugie. Pasterze są dla nas przykładem jednego i drugiego.

Również my staraliśmy się przegotować swe dusze na przyjście Pana. Udało się nam to lepiej lub gorzej, ale czuwaliśmy i wiemy o tym, że Chrystus przyszedł na świat, oznajmiając nam wolę Bożą. Lecz to nie jest koniec, ale początek naszego działania. Na ruch ze strony Boga winniśmy zareagować nie tylko poznaniem, ale i czynem, tak jak to zrobili pasterze. Bóg przychodzi, objawia się ludziom, a my powinniśmy wyjść Mu naprzeciwko, wyjść Mu na spotkanie. Taka nasza aktywna reakcja wywołuje jeszcze większe działanie Boga. W Ewangelii z drugiej Mszy czytamy: „I wrócili pasterze wielbiąc i chwaląc Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jako im było powiedziane”. Poszli do Dzieciątka Jezus, a narodzony Syn Boży obdarzył ich prawdziwą radością i szczęściem.

Wracam więc do myśli już przywołanej i podkreślę raz jeszcze, że usłyszeć o narodzinach Chrystusa Pana to zdecydowanie za mało! Należy jeszcze pójść do Niego, upaść przed Nim na kolana; należy uznać w Nim swego Boga i Zbawiciela! Należy to uczynić, bo On rzeczywiście Panem i Zbawicielem jest, ale także dlatego, że On wiarę nagradza obfitością swych darów. Po to przyszedł na świat, aby nas ubogacić, aby nas obdarzyć prawdziwym życiem nadprzyrodzonym. Święty Jan napisał: „z pełności Jego [Chrystusa], wszyscyśmy otrzymali, łaska za łaską”. Natomiast Ojciec Kościoła, św. Atanazy odważył się nawet powiedzieć: „Syn Boży stał się człowiekiem, aby uczynić nas Bogiem”.

Bóg stał się jednym z nas, aby nas uczynić jednym ze sobą, aby podnieść nas do nadprzyrodzonego życia swego tak, jak to tylko da się pogodzić ze stworzoną naturą naszą. Pan Jezus narodził się z Ojca odwiecznie, narodził się z Maryi zawsze Dziewicy w Betlejem, ale chce się jeszcze narodzić w duszy każdego. Gdybyśmy zapomnieli o tym, albo gdybyśmy odmówili Panu wstępu do naszych dusz, to bylibyśmy jak mieszkańcy Betlejem, którzy mówili św. Józefowi: nie ma u nas miejsca dla tej Niewiasty w błogosławionym stanie i dla Jej mającego się niebawem narodzić Dziecka. Ewangeliści dokładnie to wydarzenie opisali. Ten dramat ślepych i głuchych duchowo ludzi, właścicieli nieruchomości w Betlejem, mówiących Bogu „nie” był w dziejach i niestety jest wciąż powtarzany. Narasta przez wieki niczym jakaś oceaniczna, zbliżająca się do lądu, niszcząca fala. Już św. Jan Ewangelista widział to wyraźnie i dlatego równie wyraźnie napisał we wspominanym już prologu: „Na świecie był, a świat był przez Niego stworzony i świat Go nie poznał. Przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”. Powagi i smutku tym słowom dodaje fakt, że nie przyjęli Pana swoi. Gdyby zrobili to jacyś obcy, dramat byłby mniejszy, tymczasem dramat jest niewyobrażalnie wielki, bo odrzucili Pana swoi.

Wspomnienie tego dramatu powinno nas skłonić do zbadania swego sumienia właśnie pod względem naszego stosunku do Zbawiciela. Czy my przyjmujemy Chrystusa do naszych serc? Czy pozwalamy Mu się w naszych sercach przez łaskę narodzić? Czy pozwalamy Mu w naszych sercach panować? Czy może raczej, jak mieszkańcy Betlejem, pojawienie się Jezusa traktujemy jako komplikacje swoich planów, jako jakieś nieprzyjemne zdarzenie? Czy obchodząc święta pamiętamy o ich istocie? A może skupiamy się tylko na zewnętrznej ich otoczce i przysmakach świątecznego stołu? Czy podczas świętowania, znajdujemy czas dla nowo narodzonego Pana? Czy obchodząc święta Jego narodzenia nie zapominamy o Nim samym?

Takie pytania rozciągnąć należy nie tylko na okres Bożego Narodzenia, lecz na całe nasze życie. Chrystus przeszedł po to, by wybawić nas od śmierci a powołać do swego królestwa. W Lekcji ze Mszy o północy czytamy: „oczekując błogosławionej nadziei i przyjścia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Wydał On samego siebie za nas, aby nas wykupił od wszelkiej nieprawości i przygotował sobie na własność lud czysty, dobrych uczynków strzegący”. Przyjście Chrystusa powinno uszlachetnić całe nasze życie, a nie tylko te kilka świątecznych dni. Bóg tego chce, a czy tak się rzeczywiście stanie, to w dużej mierze zależy od nas samych! Żyjmy więc w pełni świadomi tego, że Chrystus z miłości ku nam przyszedł na świat, aby nas zbawić. Tak jak On narodził się dla nas, tak my żyć dla Niego powinniśmy. Przyjmijmy Syna Bożego do swego życia, a On da nam moc, narodzić się z Boga.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Comiesięczne terminy

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 5 grudnia. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w czwartek (14 XII) dla niewiast, a tydzień później w czwartek (21 XI) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

* Rekolekcje adwentowe

Rekolekcje adwentowe w naszym przeoracie będą wygłoszone w dniach 08 -11 grudnia. Rekolekcje wygłosi ks. Konstantyn Najmowicz. Dokładny plan rekolekcji będzie dostępny w gablocie.

* Spowiedź w Boże Narodzenie

Drodzy Wierni, ze względu na tegoroczny kalendarz (niedziela 24 XII) i świąt Bożego Narodzenia (poniedziałek 25 XII), jak i tydzień później (niedziela 31 XII) oraz 1 stycznia (poniedziałek) oraz obowiązki kapłanów w kaplicach podległych przeoratowi w Gdyni, w wigilię i w sam dzień Bożego Narodzenia spowiedź de facto nie będzie możliwa. W te dni będzie tylko jeden kapłan w Gdyni. Dlatego spowiedź nie będzie możliwa.

Biorąc pod uwagę zwiększająca się liczbę wiernych i aby dać możliwość każdemu wyspowiadania się przed Bożym Narodzeniem, w ostatnim tygodniu Adwentu będą wyznaczone dłuższe dyżury spowiedników. Spowiedź w tym okresie będzie już od godz. 17.00. Zachęcamy do skorzystania ze spowiedzi w te dni.

* Kiermasz świąteczny w Gdyni

W niedziele 17 grudnia w kościele pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Gdyni, odbędzie się kiermasz świąteczny, podczas którego będzie można zakupić: kartki świąteczne, ciasta, ozdoby i wiele innych pięknych rzeczy.

Wszystkie życzliwe i chętne do współpracy przy organizacji tego wydarzenia osoby, są proszone o kontakt bezpośredni z Panią Zofią Leonarczyk lub drogą e-mailową na adres: organizacja.gdynia@gmail.com najpóźniej do dnia 10 grudnia.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy tylko mężczyzna może być wyświęcony na kapłana?

Tylko ochrzczony mężczyzna może w sposób ważny przyjąć święcenia kapłańskie. To wynika jasno z Pisma św., Tradycji i Magisterium Kościoła. Ponieważ Kościół nie posiada władzy nad zasadniczymi warunkami sakramentów, to nie może on zezwolić na święcenia kapłańskie kobietom. Takowe byłyby w każdym przypadku nieważne.

Z Pisma św. wynika, że Chrystus na Apostołów powołał tylko mężczyzn. Nie można powiedzieć, że uczynił to dostosowując się jedynie do wówczas obowiązującej konwencji, gdyż w wielu innych wypadkach Chrystus postawił się ponad tą konwencją (np. szabat). Jego zachowanie wobec publicznych grzeszników. Gdyby chciał uczynić kobiety Apostołami, uczyniłby to z pewnością.

Poza tym św. Paweł pisze do Koryntian: „Niewiasty niech milczą w kościołach, albowiem nie pozwala się im mówić, lecz mają być poddane, jak i Prawo mówi. Jesli zaś chcą się czegos nauczyć, niech się pytają w domu swych mężów; bo nie przystoi niewieście mówić w kościele. Czy od was wyszło słowo boże? Albo do was samych doszło? Jeśli kto zdaje się być prorokiem, albo duchownym, niech uzna, że to, co wam piszę, są rozkazania Pańskie” (1 Kor 14, 34-37). Kobiety nie mają więc prawa mówić przy nabożeństwie, czy też przejmować jakichkolwiek funkcji kierowniczych. Św. Paweł uzasadnia to wyraźnie powszechną praktyką Kościoła, prawem Starego Przymierza, przyzwoitością, a przede wszystkim „przykazaniem Pańskim”.

W tradycji kościelnej panowała w tej kwestii zawsze jednomyślność. Tak pisze Tertulian († ok. 220 po Chr.): „Nie wolno jej też nauczać, ofiarować ani pełnić funkcji męskich, nie mówiąc już w ogóle o służbie kapłańskiej”117. Kiedy w IV w. doszło w sekcie kolirydianów do święceń kobiet, św. Epifaniusz zajął stanowisko w ostrej formie: „W bezprawnej i bluźnierczej ceremonii wyświęcili kobiety i złożyli przez nie w imieniu Maryi ofiarę. To oznacza, że cała sprawa jest bezbożna i przestępcza, że jest ona odwróceniem przesłania Ducha Świętego. W istocie, całość jest diaboliczna, a ta nauka pochodzi od nieczystego ducha”. Dalej stwierdza on: „Nigdzie nie służyła kobieta jako kapłanka”.

Rzeczywiście, w Kościele katolickim nigdy nie było kapłanek. Także diakonisy, które istniały przez pewien czas, nie przejmowały liturgicznych funkcji męskiego diakona, ale były odpowiedzialne tylko za namaszczanie kobiecego ciała przed chrztem i za opiekę nad chorymi kobietami. W Konstytucjach Apostolskich czytamy: „Diakonisa nie błogosławi i nie wypełnia żadnych zadań, jakie wykonują kapłani czy diakoni; ona jest tylko odźwierną i pomaga księżom przy chrzcie kobiet ze względu na obyczajność”.

Niemożliwość święceń kobiety była bez wątpienia zawsze przedmiotem zwyczajnego Magisterium. Obok kilku synodów także Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. zarządzał: „Święcenie otrzymuje w sposób ważny tylko ochrzczony mężczyzna” (kan. 968, 1). Także Jan Paweł II podkreślił w liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis z 22 maja 1994 r., że „Kościół nie ma władzy udzielania kobietom święceń kapłańskich, i że wszyscy wierni Kościoła muszą się trzymać tego postanowienia.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na grudzień A.D. 2023

1 pt.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

2 sob.

P.P. Św. Piotra Chryzologa, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Bibiany, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

3 niedz.

1. Niedziela Adwentu, 1 kl..

4 pn.

P.P. Św. Barbary, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

5 wt.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Saby, Opata

6 śr.

Św. Mikołaja, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

7 czw.

Św. Ambrożego, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

8 pt.

Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, 1 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

9 sob.

feria Adwentu, 3 kl.

10 niedz.

2. Niedziela Adwentu, 1 kl.

11 pn.

Św. Damazego, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

12 wt.

feria Adwentu, 3 kl.

13 śr.

Św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

14 czw.

feria Adwentu, 3 kl.

15 pt.

feria Adwentu, 3 kl.

16 sob.

Św. Euzebiusza, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

17 niedz.

3. Niedziela Adwentu, 1 kl.

18 pn.

feria Adwentu, 2 kl.

19 wt.

feria Adwentu, 2 kl.

20 śr.

Środa Suchych Dni Zimowych, 2 kl.

21 czw.

Św. Tomasza, Apostoła, 2 kl., wsp. feria Adwentu, 2 kl.

22 pt.

Piątek Suchych Dni Zimowych, 2 kl.

23 sob.

Sobota Suchych Dni Zimowych, 2 kl.

24 niedz.

Wigilia Bożego Narodzenia, 1 kl.

25 pn.

Boże Narodzenie, 1 kl., wsp. św. Anastazji, Męczennicy

26 wt.

Św. Szczepana, Pierwszego Męczennika, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

27 śr.

Św. Jana, Apostoła i Ewangelisty, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

28 czw.

Świętych Młodzianków, Męczenników, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

29 pt.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Tomasza (z Canterbury), Biskupa i Męczennika

30 sob.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl.

31 niedz.

Niedziela w Oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

Biuletyn – listopad A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Listopad
A.D. 2023

Świętość leży w pełnieniu woli Bożej.

Drodzy Wierni, oto wspaniała uroczystość Wszystkich Świętych, która otwiera nam liturgicznie listopad. Widzimy w niej obraz wspaniałego triumfu ludzi podobnych nam, ludzi ze słabościami i z brakami do pokonania, którym jednak z pomocą łaski Bożej udało się odnieść zwycięstwo. Stanowią rzeszę zbawionych. Widział ich, w jednej ze swoich wizji, apostoł Jan i potem napisał: „potem ujrzałem rzeszę wielką, której nikt nie mógł zliczyć ze wszystkich narodów i pokoleń, ludów i języków”. To są zwycięzcy, którzy za swój trud i wysiłek niewielkiej ilości lat otrzymali wieczną nagrodę. To są święci Kościoła katolickiego, którzy z rąk jego sług otrzymali wszystko co potrzebne do osiągnięcia zbawienia. Dziś pokazuje nam Kościół święty triumf naszych współbraci w wierze, którzy dalej pozostają z nami we wspólnocie wiary. Wyznajemy tę prawdę, o czym świadczą słowa Składu apostolskiego: „wierzę (…) w świętych obcowanie”. Owi błogosławieni mieszkańcy nieba obcują z nami, wstawiają się u Boga w naszych intencjach i potrzebach, dają nam przykład jak mamy postępować, aby szczęśliwie dotrzeć do naszej niebieskiej ojczyzny.

Ich liczba, jak mówi św. Jan, jest nie do policzenia. Widzimy wśród tej rzeszy wiele postaci znanych nam z imienia, znamy ich losy. Widzimy też ogromną różnorodność przykładów, jakie oni nam dają. Wśród tej różnorodności spostrzegamy różnicę pochodzenia, warunków życia, pozycji społecznej, czasów w jakich żyli owi błogosławieni. Warto zadać sobie pytanie, co ich łączy? Co czyni, że wszyscy razem są świętymi, że są w niebie? Odpowiedź na to pytanie pozwoli nam zrozumieć na czym polega istota świętości. Jaką wspólną cechę posiadali oni wszyscy, pomimo ich różnorodności, a nawet pewnego rodzaju przeciwieństw spotykanych w ich biografiach? Widzimy np. św. Franciszka z Asyżu nawołującego do pokory i do ubóstwa, a zaraz obok niego św. Stefana, św. Ludwika, którzy byli królami. Widzimy ludzi prostych bez wykształcenia, a tuż obok ludzi posiadających ogromną wiedzę, oddających się studiom i zgłębianiu nauki Bożej. Obok siebie, w wizji św. Jana, możemy spotkać ludzi oddających się życiu kontemplacyjnemu, jak osoby żyjące w klasztorach klauzurowych, odcięte od świata, a jednocześnie świętych oddanych sprawom publicznym, podejmującym wysiłki umocnienia Kościoła i zreformowania społeczeństwa.

Widzimy tłum benedyktynów chwalących Boga liturgią, tuż obok jezuitów, oddanych aktywnemu życiu. Widzimy pustelników pokutujących za swe grzechy oraz ludzi, którzy nigdy nie obrazili Boga ciężko. Możemy dostrzec w tym tłumie starców, mających za sobą długie życie, ale również młodzieńców, a nawet dzieci stojące obok. Jeden święty oddawał się postom, drugi modlitwie, inny służbie bliźnim…

Widzimy wśród nich więcej różnic niż podobieństw. Czy jest coś w ogóle co ich łączy? Tak, oni wszyscy są świętymi, a ich wspólną cechą jest to, że kochali Boga ponad wszystko, że w swym życiu szukali tylko i wyłącznie pełnienia woli Bożej. I to jest istota doskonałości, istota świętości. A wspomniane różnice, które zauważamy? To są jednostkowe okoliczności, którymi Bóg się posługuje, by doprowadzić każdą z dusz, jej indywidualną drogą, do świętości, do nieba. Droga jednego wiodła przez życie zakonne, drugiego przez kapłaństwo, trzeciego przez małżeństwo, innego jeszcze przez samotne życie. Dla jednego wolą Bożą było pokutować za swe i innych grzechy. Innemu Bóg zlecił chwalenie Go w klauzurowym klasztorze. Jeszcze inny miał za zadanie brać w swe ręce sprawy publiczne. Dla kogoś wolą Bożą było być dobrym mężem i ojcem, żoną i matką, dla innego – oddać się służbie bliźniemu w potrzebie.

Te specyficzne punkty ich życia, to co ich wyróżnia i odróżnia od siebie, są to drogi jakimi Bóg ich prowadził. I tych dróg jest tak wiele jak dusz. Są to środki, które pomagały im, stopniowo we wszystkich pełnić wolę Bożą i kochać Boga bez granic. W takich a nie innych okolicznościach odnosili zwycięstwa w walce z wadami i złymi przyzwyczajeniami, postępowali ku doskonałości, coraz lepiej rozumieli decydującą w ich życiu rolę woli Bożej. A w rezultacie jedyne czego pragnęli to kochać Boga i bliźniego w takich okolicznościach w jakich Bóg chciał, aby żyli. Inaczej mówiąc, potrafili w indywidualnych okolicznościach swego życia znaleźć pomoc do praktykowania miłości Boga i bliźniego w takim stopniu, w jakim było to możliwe. To właśnie jest celem naszego życia tu na ziemi. Także w niebie dusze nie robią nic innego jak tylko, we wspólnocie zbawionych, wielbią i chwalą Trójcę Przenajświętszą, jedynego Boga.

Dobrze jest pamiętać, że istotą świętości nie jest odmawianie wielu modlitw, umartwianie ciała, czy też praktykowanie takich czy innych ćwiczeń pobożnych. Świętość przede wszystkim polega na miłości Boga z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich swoich sił, a bliźniego swego jak siebie samego. A wszystkie, godne pochwały praktyki zewnętrzne mają nam tylko w tym pomóc. Są one środkami do celu, często środkami niezbędnymi, bez których nie można postąpić ku doskonałości, ale jednak tylko środkami. A więc miłość Boga i bliźniego jest fundamentem świętości, tak, ale nie może ona być poderwana od prawdy objawionej i prawa Bożego. Gdyby ktoś próbował miłować Boga i bliźniego a jednocześnie świadomie i dobrowolnie deptał prawdę objawioną, łamał zasady prawa Bożego, to daleko ku świętości nie dojdzie. Było takich już wielu. Jeden mówił: kocham Boga, ale sam decyduję co Bóg objawił, a co nie. Drugi twierdził: kocham bliźniego, ale przykazania Dekalogu przeredagowałem według swych własnych zapatrywań. Takie postawy to są drogi donikąd, a raczej do piekła. O tym warto pamiętać zawsze, a tym bardziej dziś, gdy papież Franciszek stawia na piedestale miłość, a prawdę objawioną i prawo moralne spycha gdzieś na margines jako nieważne dodatki. Widać to wyraźnie m.in. w niedawno wydanej papieskiej adhortacji C’est la confiance (Oto ufność).

Aby lepiej zrozumieć te rozważania, użyjmy porównania. Oto dla osoby chorej celem leczenia jest odzyskanie zdrowia za pomocą lekarstw, różnego rodzaju diet, ćwiczeń… Bez tych środków nie jest możliwe, aby wróciły siły, jednak celem osoby chorej nie jest zażywanie lekarstw, nie są lekarstwa jako takie czy inne praktyki medyczne, lecz samo zdrowie. Podobnie ma rzecz się z doskonałością chrześcijańską. Jej celem jest miłość Boga i bliźniego, a praktyki zewnętrzne są tylko środkami, które w zależności od sytuacji indywidualnej należy stosować. I jak chory zgodnie z zaleceniami lekarza stosuje wskazane środki, tak człowiek dążący do świętości musi być posłusznym poleceniom Bożym. Inaczej może sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Podobnie jak chory, który lekarstwa zażywa w złych proporcjach, szkodzi sobie bardziej niż pomaga, chociaż samo lekarstwo jest dobre. To bardzo ważne byśmy pamiętali, co jest celem, a co środkiem. W przeciwnym wypadku możemy w życiu duchowym się cofnąć, a nie pójść naprzód. Czasami można spotkać osoby oddane długiej, codziennej modlitwie. To piękne, ale problem pojawia się wówczas, gdy takie osoby są przekonane, że taka modlitwa wystarczy, by uważać się niemal za świętych. Co więcej, uważają, że nie muszą już nic robić więcej. Są uparte, mimo uwag trwają przy swoim zdaniu, brak im podstawowej miłości bliźniego, posiadają one wiele dużych wad, ale z nimi nie walczą, bo uważają, że świętość polega tylko na wspomnianych codziennych i długich modlitwach. Podobne niebezpieczeństwo może wystąpić w kontekście każdego innego ćwiczenia pobożnego. Aby w taką pułapkę nie wpaść, trzeba pamiętać, co jest środkiem, a co celem. Powtórzmy więc: praktyki pobożne są tylko środkami, a celem jest miłość Boga i bliźniego oraz wynikające z tej miłość pragnienie pełnienia woli Bożej.

Drodzy Wierni, nich dzisiejsze święto będzie dla nas okazją do wzbudzenia na nowo bądź pierwszy raz, we własnych duszach pragnienia świętości. Każdy z nas jest do niej wezwany przez Boga. Niech nasze słabości nas nie zrażają, bo ci, których dzisiaj czcimy, również je mieli, a jednak udało im się osiągnąć wieczną szczęśliwość. Podobnego zwieńczenia doczesności życzę z całego serca Wam, drodzy Wierni i samemu sobie.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Porządek odpustów

W najbliższych dniach można uzyskać odpust zupełny:

● W uroczystość Chrystusa Króla za wspólne odmówienie Aktu poświęcenia Sercu Jezusowemu (podanego przez Piusa XI),

● od 1 do 8 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie cmentarza oraz modlitwę za zmarłych na cmentarzu,

● 1 listopada (od 12 godziny) oraz 2 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie publicznej kaplicy oraz odmówienie wyznania wiary i Modlitwy Pańskiej.

Wszystkie odpusty można zdobyć pod zwykłymi warunkami. Oto one:

1. stan łaski uświęcającej (przynajmniej na końcu przepisanego dzieła) oraz intencja uzyskania odpustu,

2. spowiedź św. w przeciągu 8 dni przed lub po uzyskaniu odpustu,

3. Komunia św., jeżeli to możliwe w dniu uzyskania odpustu, w razie przeciwności, może być w innym dniu,

4. modlitwa w intencji Ojca św.,

5. wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

Trzeba pamiętać, że można uzyskać tylko jeden odpust zupełny dziennie. Przypisana do odpustu modlitwa musi być odmówiona ustnie, gdyż jest to oficjalna modlitwa Kościoła. Jeżeli któryś z warunków nie zostanie wypełniony, to wówczas zamiast odpustu zupełnego uzyskuje się odpust częściowy.

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 7 listopada. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (23 XI) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (30 XI) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

W niedziele 19 listopada, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej zaplanowane jest na sobotę 18 listopada. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy ministrowie wspólnot protestanckich są równi kapłanom?

Ministrowie wspólnot protestanckich nie są kapłanami, ale świeckimi (dotyczy to także wspólnot anglikańskich). Ci ministrowie religijni nie mają zatem władzy przeistaczania chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, ani odpuszczania grzechów.

Władza kapłańska została przekazana obecnym biskupom i kapłanom od Apostołów poprzez ich następców. Jest to nazywane sukcesją apostolską. Jeśli sukcesja została raz złamana, jak to ma miejsce u protestantów, to władza kapłańska została utracona.

Jest skandalem, że wiosną 1977 r. 180 duchownych diecezji Rottenburg w liście do protestanckich „kolegów i koleżanek” ewangelickiego kościoła krajowego w Szwabii uznało ich za „posiadających identyczną władzę i identyczną odpowiedzialność”. To, że ci teologowie nie mieli już katolickiego pojęcia o kapłaństwie widać po tym, że podkreślili, jakoby „porzucili teorię ofiary, mogącą wywołać wrażenie, że ofiara Jezusa na krzyżu musiałaby być dla naszego zadośćuczynienia jeszcze raz Bogu ofiarowana, względnie odnowiona (…) W ogóle uważamy, że posiadamy dzisiaj biblijnie ugruntowaną i sensowną praktykę wieczerzy, która być może istniała też przed reformatorami. Widać tu związek ofiary Mszy św. i kapłaństwa:

Kto porzuca ofiarę Mszy św. na rzecz protestanckiej wieczerzy, ten nie może mieć już właściwego pojęcia o kapłaństwie i dlatego nie widzi już żadnej różnicy pomiędzy katolickimi a ewangelickimi „przewodniczącymi”. Teologowie diecezji Rottenburg prezentują w swym liście jednoznaczne herezje. Biskup zadowolił się jednak tylko stwierdzeniem, że jest to uszczuplenie wiary katolickiej; nie podjął żadnych dalszych kroków.

Jeszcze większym skandalem jest wielokrotne wykonywanie funkcji liturgicznych przez papieża Jana Pawła II razem z protestanckimi ministrami, przy czym owi protestanci nosili szaty kapłańskie bądź biskupie. Tak na przykład 29 maja 1982 r. udzielił on błogosławieństwa wspólnie z anglikańskim „arcybiskupem” Runcie.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na listopad A.D. 2023

1 śr.

Uroczystość Wszystkich Świętych, 1 kl.

2 czw.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (Dzień Zaduszny), 1 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

3 pt.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

4 sob.

Św. Karola Boromeusza, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Witalisa i Agrykoli, Męczenników, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

5 niedz.

23. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

6 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

7 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

8 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Czterech Ukoronowanych, Męczenników

9 czw.

Rocznica konsekracji bazyliki Najświętszego Zbawiciela na Lateranie, 2 kl., wsp. św. Teodora, Męczennika

10 pt.

Św. Andrzeja z Avellino, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Tryfona i Respicjusza, Męczenników oraz św. Nimfy, Dziewicy i Męczennicy

11 sob.

Św. Marcina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Mennasa, Męczennika

12 niedz.

5. Niedziela pozostała po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

13 pn.

P.P. Św. Stanisława Kostki, Wyznawcy, Patrona Polski, 2 kl., wsp. św. Dydaka, Wyznawcy, 3 kl.

14 wt.

Św. Jozafata (Kuncewicza), Biskupa i Męczennika, 3 kl.

15 śr.

Św. Alberta Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

16 czw.

Św. Gertrudy, Dziewicy, 3 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Najśw. Maryi Panny, Matki Miłosierdzia, czyli Ostrobramskiej, 2 kl.)

17 pt.

P.P. Bł. Salomei, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Grzegorza Cudotwórcy, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 sob.

Rocznica konsekracji bazylik śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 3 kl.

19 niedz.

6. Niedziela pozostała po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

20 pn.

Św. Feliksa Walezego, Wyznawcy, 3 kl.

21 wt.

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny, 3 kl.

22 śr.

Św. Cecylii, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

23 czw.

Św. Klemensa I, Papieża i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Felicyty, Męczennicy

24 pt.

Św. Jana od Krzyża, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Chryzogona, Męczennika

25 sob.

Św. Katarzyny (Aleksandryjskiej), Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

26 niedz.

24. i ostatnia Niedziela po Zesłaniu Ducha Św., 2 kl.

27 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

28 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

29 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Saturnina, Męczennika

30 czw.

Św. Andrzeja, Apostoła, 2 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Św. Andrzeja, Apostoła, Głównego Patrona diec., 1 kl.), wsp. feria Adwentu, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

Biuletyn – październik A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Październik
A.D. 2023

Znak zwycięstwa

Drodzy Wierni, różaniec święty, ów prosty a zarazem wzniosły sposób modlenia się, został przed wiekami przekazany św. Dominikowi. Ważne jest byśmy pamiętali, jaki był tego cel i jaki powód? Dlaczego Maria powierzyła różaniec Kościołowi, w tym wypadku reprezentowanemu przez św. Dominika? Otóż różaniec został dany jako broń przeciwko diabłu i wszystkim jego sługom świadomym lub nieświadomym zła, które wspierają. W brewiarzu ku czci Matki Bożej różańcowej, wyraźnie jest mowa, że zwycięstwo chrześcijaństwa nad Turkami, odniesione pod Lepanto, jest owocem i skutkiem krucjaty różańcowej.

Za czasów papieża, św. Piusa V zarówno przed Kościołem, jak i Europą, stanęło realne niebezpieczeństwo jakie niósł, wraz ze swymi militarnymi sukcesami, islam. Papież rozumiał konieczność uformowania wielkiej koalicji chrześcijańskich państw, zdolnej zatrzymać najeźdźców spod znaku księżyca. Taki był nakaz dyktowany przez ludzką roztropność, ale wiara skłaniała do przyjęcia za pewne, że jeśli Pan Bóg ludzkich wysiłków nie wesprze, to nawet największa chrześcijańska armia poniesie klęskę na polu bitwy. Papież wiedział, że bez Bożej pomocy zwycięstwo możliwe nie jest. Dlatego z jednej strony papieska dyplomacja budowała wspomnianą koalicję chrześcijańskich państw, a z drugiej strony z Rzymu rozległo się gorliwe wezwanie ludów chrześcijańskich do modlitwy w intencji obrony przed muzułmańskim zalewem. Flota przygotowywała się do walki orężnej, a ludność cywilna do szturmu modlitewnego. Gdy wróg został pokonany, papież rozumiał dobrze, że główną przyczyną sukcesu militarnego była modlitwa różańcowa. Zwycięstwo morskie na wodach nieopodal portu Lepanto stało się z tego powodu przyczyną ustanowienia w kalendarzu liturgicznym święta Matki Bożej Różańcowej.

Tak było w czasach św. Piusa V, ale moc różańca objawiła się już wcześniej, bo właśnie za życia św. Dominika. Ów święty zakonnik otrzymał różaniec jako broń przeciw sekcie albigensów, którzy szerzyli swe wpływy na południu Francji. Święty Dominik próbował poprzez różne formy apostolatu powstrzymać herezję, ale długo nie odnosił sukcesów. Dopiero, gdy pokazał ludziom różaniec i gdy nauczył ich modlitwy różańcowej, sytuacja zaczęła się poprawiać. Podczas nabożeństw rozważano najważniejsze tajemnice z życia Pana Jezusa, a jednocześnie wielokrotnie odmawiano dwie najpotężniejsze i najpiękniejsze modlitwy chrześcijaństwa, czyli Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo. W rezultacie, niemal natychmiast uwiedzeni herezją ludzie zaczęli porzucać zarówno zgubne błędy doktrynalne, jak i gorszący sposób życia. Władze świeckie odzyskiwały wpływ na bieg wydarzeń, zaś sekta, ku rozpaczy swoich przywódców, traciła impet i zajęte terytoria; do życia cywilnego wracał ład, zaczęto odbudowywać instytucje kościelne.

Oto dwa wymowne, najczęściej przywoływane przykłady – morska bitwa pod Lepanto i wojna z albigensami – ilustrujące moc modlitwy różańcowej. Dla różnego rodzaju pacyfistów doby współczesnej to powód do zgorszenia, dla nas powód do dumy. Takich przykładów w historii Kościoła i świata jest więcej. Widzimy zatem wyraźnie, że różaniec jest potężną bronią przeciwko błędom i występkom. Stąd też wróg naszego zbawienia, używając ludzi światowych i próżnych, tak często wyśmiewa różaniec i lekceważąco o nim mówi. Złemu chodzi po prostu o to, by ta skuteczna, duchowa broń wypadła nam z rąk albo by ludzie po nią w ogóle nie sięgali. Można dokonać pewnego uogólnienia i stwierdzić, że z woli Bożej, od czasów św. Dominika, nie ma Kościoła wojującego bez różańca. Jest to przedziwny, cudowny oręż, który ran nie zadaje, tylko je leczy! Dziś, w czasach strasznej wojny wypowiedzianej już nie tylko Kościołowi, ortodoksji katolickiej, zbawieniu naszych dusz i dusz dzieci w naszych rodzinach, ale nawet najbardziej podstawowym prawom natury, otóż dziś nie możemy liczyć na żadną koalicję chrześcijańskich państw. Takich państw już nie ma. Dziś w samym wnętrzu Kościoła zagnieździli się jego śmiertelni wrogowie, a jednak Pan Bóg nikogo z nas nie zwolnił ze służby w szeregach Kościoła wojującego.

Wiemy, że nasza wola jest słaba. Mimo dobrych postanowień i zamiarów często popełniamy takie czy inne grzechy. Daleko nam do doskonałości. Z naszego doświadczenia, możemy wyciągnąć wniosek, że nasza wola potrzebuje wzmocnienia. Różaniec jest właśnie jednym z najlepszych środków służących do umocnienia nas w tym, co dobre. W jaki sposób się to dzieje, że różaniec nas umacnia? Tym co najważniejsze w różańcu świętym jest rozważanie życia Zbawiciela, ale jakby pod okiem i z pomocą Maryi. To właśnie zanurzenie naszej duszy, naszej myśli w życiu Zbawiciela czyni nas silnymi! Gdy nasza dusza jest zaabsorbowana doczesnością, gdy żyje skoncentrowana tylko na sprawach przemijalnych, to jako taka nie znajdzie w sobie siły, by długo trwać przy dobru. Ale skoro zaczniemy rozważać o ostatecznych rzeczach, o tym co Zbawiciel zrobił dla naszego zbawienia, czego nas nauczył, jak żył aż wreszcie, jak złożył ofiarę z siebie samego, to wtedy o wiele łatwiej będzie odrzucać pokusy i przezwyciężać skłonności do zła.

Niepokalana dobrze wie, będąc naszą dobrą Matką, jak bardzo potrzebujemy takiego wzmocnienia przez rozważanie tajemnic z życia Pana Jezusa. Wiele dusz wymawia się od rozważania pod pozorem, że nie potrafi rozmyślać. Tę naszą słabość (prawdziwą bądź zmyśloną) i skłonność to wymówek zna dobrze nasza najlitościwsza Matka. Dlatego też podaje nam środek prosty i dostępny dla każdego, kto rzeczywiście chce coś w swoim życiu duchowym poprawić. Jest tym środkiem rozmyślanie tajemnic życia Zbawiciela, ale proste w swej formie, nieskomplikowane, nie wymagające głębokiego wykształcenia teologicznego. Każdy, nawet najprostszy ochrzczony człowiek, może i powinien, w celu wzmocnienia swej duszy przeciw pokusom, się tym środkiem posługiwać. Różaniec jest doskonałym środkiem dla ludzi prostych, dla ludzi niewprawionych w rozważanie i przynosi wielkie, duchowe owoce.

Ale bynajmniej nie jest tak, że osoby wykształcone, zaawansowane w duchowym życiu nie mogą z modlitwy różańcowej odnieść żadnej korzyści. Gdy śledzimy biografie wielkich świętych, mistyków, mistrzów życia duchowego, to widzimy, że oni cenili niezwykle wysoko różaniec jako potężny środek owocujący wzrostem świętości. Niezależnie więc na jakim poziomie duchowego życia się znajdujemy, powinniśmy wysoko cenić różaniec.

W różańcu każdy znajdzie pociechę dla serca, światło dla rozumu, dla woli wzmocnienie, ogólnie dla duszy – tarczę przeciw namiętnościom i pokusom. Uświadommy to sobie wyraźnie, a równie wyraźnie uświadomimy sobie fakt, że różaniec jest naszemu życiu duchowemu tak samo potrzebny jak tlen płucom. Po to, co potrzebne człowiek sięga chętnie i bez zwłoki. Jeśli dotychczas odmawialiśmy różaniec ociężale, jakby z przymusu, bez wewnętrznego zaangażowania to najpewniej znak, że nie uświadamialiśmy sobie słodkich, błogosławionych skutków tej modlitwy.

Tymczasem, aby otrzymać nieco z tych błogosławionych owoców modlitwy różańcowej, nie wymaga się od nas wiele. Wystarczy na początku każdej dziesiątki, pomyśleć chwilę nad wyznaczoną tajemnicą, rozważając jaka z niej nauka lub zachęta dla nas płynie; a potem wypowiedzieć modlitwę Ojcze nasz i później powtarzać na każdym paciorku serdeczne Zdrowaś Maryjo, myśląc o tajemnicy i prosząc o jej owoce.

Wiemy też, że na cały różaniec składa się piętnaście tajemnic, podzielonych na 3 części, każda po 5 tajemnic. Pierwsza część to pięć tajemnic radosnych, w których rozważamy treści dotyczące Dzieciątka Jezus i Maryi; rozważamy jak Oni uczą nas swoim przykładem i pociągają do różnych cnót. To rozważanie ochroni nas przed czynami przeciwnymi cnotom, czyli grzechami. W tajemnicy zwiastowania jaśnieje prawdziwa pokora Matki Bożej i czystość anielska; w nawiedzeniu Elżbiety widzimy przykład usłużnej miłości bliźniego oraz gotowość pójścia za natchnieniami Bożymi. W narodzeniu ubóstwo Boga Wcielonego, wzgarda wszelkich wygód, dostatków i światowych względów. Ofiarowanie ukazuje nam jakie powinno być posłuszeństwo względem kościelnych przepisów. W odnalezieniu w świątyni znajdujemy wzór postawy, która na nikogo ani na nic nie zważa, gdy chodzi o pełnienie woli Bożej.

W drugiej części rozważamy tajemnice bolesne. Tu towarzyszymy Jezusowi cierpiącemu i Maryi z Nim bolejącej, od Ogrójca do Golgoty. Widzimy Jego krwawy pot spływający po najświętszym obliczu na ziemię, którym to potem wynagradzał Jezus nasze lenistwo służbie Bożej i opieszałość w modlitwie. Patrzymy oczyma duszy na Jego okrutne biczowanie, które za nasze nieczystości cierpiał. Widząc Go ukoronowanym cierniem, jak jest spoliczkowany i wyszydzany, rozumiemy, że to nasza pych, hardość i oglądanie się na względy ludzkie są tego przyczyną. Następnie idziemy wraz z Chrystusem dźwigającym krzyż, który jest tak ciężki, że Pan trzykrotnie pod nim upada. Widzimy tu przykład męstwa i odwagi wobec przeciwności, które nie mogą nas odciągać od Boga. Wreszcie widzimy Go przybitego do krzyża, rozpiętego na nim, widzimy też pod krzyżem Matkę Bolesną; ten widok wzbudza w duszy akty skruchy, nienawiść do grzechu.

Na koniec, w części trzeciej, przychodzą tajemnice chwalebne. Rozważając zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Jezusa jak również Matkę Bożą w chwale niebieskiej, widzimy zadatek tej chwały i tego szczęścia, które i nam jest obiecane, jeśli mężnie do końca walczyć o sprawę Bożą będziemy. Rozważamy naszą prawdziwą, bo wieczną ojczyznę, gdzie czekają na nas Jezus z Maryją, co wzbudza w naszych duszach akty nadziei i radości. A gdy te akty duszy będą silne, to wtedy różnego rodzaju pokusy łatwo będzie nam odrzucać, widząc ich znikomość i marność w stosunku do wiecznej chwały. Posoborowe próby modyfikacji tej wspaniałej struktury różańca świętego (trzy części i piętnaście tajemnic) odrzucamy jako bezskuteczne i szkodliwe usiłowania poprawienia tego, co doskonałe.

Drodzy Wierni, widzimy więc wyraźnie, że różaniec jest prostym sposobem, jak walczyć i zwyciężać w zmaganiach o zbawienie dusz. Nie ma w tej modlitwie nic trudnego ani niemożliwego dla kogoś, kto nie szuka wymówki czy usprawiedliwienia swego duchowego lenistwa. Podobnie łatwo modlić się na różańcu, jak łatwo się łyka przepisane przez lekarza tabletki. Trzeba tylko chcieć. Dlatego na początku tego października, prośmy Maryję, abyśmy chcieli! Oby żadne podszepty złych duchów nie odebrały nam przekonania jak cenny, jak ważny, jak potrzebny jest nam różaniec! Kto potrzebuje pociechy w smutku, niech sięga po różaniec; kto wzmocnienia w pokusach, niech sięga po różaniec; kto potrzebuje pomocy w kryzysie małżeńskim i niepowodzeniach wychowawczych, niech sięga po różaniec! Oto najlepsza szkoła modlitwy i duchowego życia! Oto drabina do nieba! Obyśmy mogli przez całą wieczność wielbić Boga i dziękować Maryi za to, że dała nam tak potężny środek naszego zbawienia, jakim jest różaniec.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

* W sobotę 7 października, po Mszy św. o godz. 10.30 będzie miało miejsce spotkanie w ramach duszpasterstwa rodzin. Więcej szczegółów znajdziecie na tablicy ogłoszeń.

* Co miesięczne terminy

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 10 października. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (19 X) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (26 X) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

W niedzielę 22 października, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej zaplanowane jest na sobotę 21 października. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Kim jest katolicki kapłan?

Katolicki kapłan jest zastępcą Jezusa Chrystusa na ziemi. Przez święcenia kapłańskie upodobnił się on do Wiecznego Najwyższego Kapłana i otrzymał udział w Jego władzy. Tylko on ma władzę sprawowania ofiary Mszy św., odpuszczania grzechów, błogosławienia i poświęcania.

Ksiądz nie jest więc w pierwszym rzędzie przewodniczącym wspólnotowej uroczystości, ale posiada pełnomocnictwa, jakich zwykły wierny nie posiada. Tylko do Apostołów, a nie do wszystkich uczniów, powiedział Chrystus: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22, 19).

Najważniejszym i najszlachetniejszym zadaniem kapłana jest sprawowanie ofiary Mszy św. „Albowiem każdy najwyższy kapłan z ludzi wzięty, dla ludzi bywa postanowiony w tym, co do Boga należy, aby składał dary i ofiary za grzechy” (Żyd 5, 1). Przy przekazaniu kielicha i pateny w dawnym rycie święceń kapłańskich tak mówił biskup do wyświęcanego: „Przyjmij moc ofiarowania ofiary i odprawiania Mszy, tako za żywych, jak i za umarłych” (Pontificale romanum).

Władzę odpuszczania grzechów przekazał Chrystus Apostołom i ich następcom po zmartwychwstaniu: „Rzekł im więc znowu: Pokój wam. Jak mię posłał Ojciec, i ja was posyłam. To powiedziawszy, tchnął na nich, i rzekł im: Weźmijcie Ducha Świętego; którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 21nn).

Samych podstaw Kościoła katolickiego dotyka to, co pisze ks. dr Pesch: „Wiele z tego, co dla nas dzisiaj jest oczywiste, było nieznane we wspólnotach pierwszych chrześcijan. Nie było papieża ani biskupów czy księży, nie było żadnej hierarchii. Nie było zależności ważności Mszy lub rozgrzeszenia od określonych święceń”113. Podobne heretyckie wypowiedzi nie należą dzisiaj do rzadkości. Same w sobie nie są niczym nowym – to samo głosili już w XVI w. protestanci.

Sobór Trydencki uroczyście potępił ich błędne nauki: „Kto twierdzi, że kapłaństwo nie jest rzeczywiście i we właściwym sensie tego słowa ustanowionym przez Chrystusa Pana sakramentem, albo że jest ono wymysłem ludzi nie zaznajomionych ze sprawami kościelnymi, albo że jest ono tylko obrządkiem wybierania sług Słowa Bożego i sakramentów – niech będzie wyklęty”114. „Kto twierdzi, że w Kościele katolickim nie ma wskutek boskiego nakazu ustanowionej hierarchii, która składa się z biskupów, kapłanów i diakonów – niech będzie wyklęty”. Negowanie tych podstawowych prawd powoduje oczywiście brak księży, gdyż mało który młody człowiek podejmie się tak wymagającego powołania, skoro sądzi, że Chrystus w ogóle nie chciał ustanowić kapłaństwa.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na październik A.D. 2023

1 niedz.

18. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

2 pn.

Św. Aniołów Stróżów, 3 kl.

3 wt.

Św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Dziewicy, 3 kl.

4 śr.

Św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy, 3 kl.

5 czw.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Placyda i Towarzyszy, Męczenników

6 pt.

Św. Brunona, Wyznawcy, 3 kl.,

7 sob.

Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, 2 kl., wsp. św. Marka I, Papieża i Wyznawcy,

8 niedz.

19. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

9 pn.

P.P. Bł. Wincentego Kadłubka, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Jana Leonardii, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Dionizego, Biskupa i Męczennika oraz Rustyka i Eleuteriusza, Męczenników

10 wt.

Św. Franciszka Borgiasza, Wyznawcy, 3 kl., wsp. dziękczynienia za Zwycięstwo Chocimskie nad Turkami z roku 1621

11 śr.

Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny, 2 kl.

12 czw.

dzień ferialny, 4 kl.

13 pt.

Rocznica poświęcenia kościoła Bractwa pw. Niepokalanego Serca N.M.P. w Gdyni (2007 r.), 1 kl.

14 sob.

Św. Kaliksta, Papieża i Męczennika, 3 kl.

15 niedz.

20. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

16 pn.

Św. Jadwigi (Śląskiej), Wdowy, 3 kl.

17 wt.

Św. Małgorzaty Marii Alacoque, Dziewicy, 3 kl.

18 śr.

Św. Łukasza, Ewangelisty, 2 kl.

19 czw.

Św. Piotra z Alkantary, Wyznawcy, 3 kl.

20 pt.

Św. Jana Kantego, Wyznawcy, 3 kl.

21 sob.

P.P. Bł. Jakuba Strzemię, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Hilariona, Opata, wsp. śś. Urszuli i Towarzyszek, Dziewic i Męczennic

22 niedz.

21. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

23 pn.

Św. Antoniego Marii Clareta, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

24 wt.

Św. Rafała Archanioła, 3 kl.

25 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Chryzanta i Darii, Męczenników

26 czw.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Ewarysta, Papieża i Męczennika

27 pt.

dzień ferialny, 4 kl.

28 sob.

Śś. Szymona i Judy Tadeusza, Apostołów, 2 kl.

29 niedz.

Uroczystość Chrystusa Króla, 1 kl.

30 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

31 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

Biuletyn – wrzesień A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Wrzesień
A.D. 2023

Któż jak Bóg

Drodzy Wierni, w końcu września będziemy obchodzić święto Michała Archanioła, które jest rocznicą konsekracji kościoła ku jego czci. To dobra okazja, by powiedzieć o kilku ważnych rzeczach. Znana jest nam historia św. Michała, czystego ducha, a zwłaszcza jego walka z Lucyferem, duchem upadłym. Z dawien dawna, chrześcijanie widzą w Michale przywódcę walczących o sprawy Boże. Dlatego uciekają się do niego jako orędownika w swej walce. W świecie najczęściej nie chce się dziś słyszeć o jakiejkolwiek walce, a zwłaszcza o walce duchowej z błędami zagrażającymi prawdzie i z pokusami godzącymi w moralność. Dziś dominuje pacyfizm, będący wyrazem opatrznej, fałszywej troski o pokój. Ponadto pod terminem „pokój” często dziś kryje się zwyczajne samolubne pragnie spokoju jedynie dla siebie, pragnienie własnej wygody, beztroski, nawet kosztem innych. W imię owego pokoju, niezakłóconych niczym relacji między ludźmi, społecznościami czy organizacjami, odrzuca się wszystko to, co ma wymiar obiektywny, a za klucz do szczęścia uznaje się subiektywne pojmowanie wszelkich zagadnień. Jedność między ludźmi nie ma już mieć oparcia w obiektywnym porządku prawdy, ale w różnorodności stawiającej na tym samym poziomie wszelkie subiektywne stanowiska. Cierpi na tym oczywiście prawda jako taka, a wraz z nią także prawo naturalne i prawo Boże. Pisząc w skrócie, świat dotychczas chrześcijański po prostu poganieje, a świat pogański w swym pogaństwie się utwierdza. W tym smutnym kontekście święto Michała Archanioła nabiera szczególnej wagi! A właściwie nie tyle nawet samo święto, ile postać św. Michała Archanioła. Bowiem to on, czysty duch, na samym początku dzieła stworzenia duchów anielskich, postawił opór wobec duchowej rebelii godzącej w ustanowiony przez Boga ład. Święty Michał Archanioł nie tylko stawił opór siłom rebelii, ale w tej walce, poprzez przylgniecie do prawdy w duchu zależności od Boga, odniósł zwycięstwo! Do walki wyruszył z zawołaniem, będącym także jego imieniem: „Któż jak Bóg!”. To zawołanie jest też dla nas bardzo ważne. Zawiera bowiem w sobie program dla nas. Jeśli chcemy podjąć walkę o chrześcijański ład w duszach, rodzinach, większych społecznościach, w naszym państwie i jeśli nasza walka ma zakończyć się zwycięstwem, to ten program należy przyjąć i realizować.

Zwycięstwo jest zawsze miłe, ale czy chcemy walkę o nie podjąć? Czy nie ulegamy złudzeniu, że zwycięstwo nadejdzie bez konieczności wysiłku z naszej strony? Realia są jednak takie, że aby to zwycięstwo było możliwe, musimy, na przekór pacyfistycznej, ugodowej atmosferze naszych czasów, uznać konieczność walki! Pamiętając, że należy zawsze błądzących i grzeszących miłować, mimo to musimy mieć nieprzejednaną wrogość do błędu i grzechu! Nie możemy dać się zwieść tezą, że walka nie jest już konieczna w naszych czasach, że wrogów już nie ma, że wystarczy z innymi dialogować, szukając tego co nas z nimi łączy a nie dzieli… Kto lekceważy konieczność walki duchowej w obronie Bożej prawdy i katolickiego porządku doczesnego, ten sam siebie czyni rozbrojonym, bezbronnym wobec wrogów ładu Bożego na ziemi i zbawienia dusz w niebie. By nie stać się łupem sił antychrześcijańskiej destrukcji, potrzebujemy wzoru, potrzebujemy natchnienia, potrzebujemy duchowego oręża. A wszystko to, czego potrzebujemy niesie ze sobą właśnie św. Michał Archanioł. Uznajmy więc jego zawołanie „Któż jak Bóg!” za własne, a żaden zły duch, czy człowiek pozostający na służbie złych mocy, nie zatrzyma nas w drodze do nieba!

Apostołowie Chrystusa Pana wielokrotnie mówili o konieczności podjęcia duchowej walki z siłami zła. Święty Piotr, książę apostołów, naucza w swym liście: „przeciwnik wasz diabeł, jako lew ryczący, krąży wokół, szukając kogo by pożreć, sprzeciwiajcie się mu mocni w wierze”.

Święty Paweł zaś naucza w Liście do Efezjan: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże, wśród wszelakiej modlitwy i błagania”.

Diabeł będąc inteligentnym stworzeniem, nie zdołał pokonać św. Michała Archanioła, ale za to pragnie odnieść zwycięstwo w walce o nasze dusze. Jego pierwszym i wielkim sukcesem jest to, że rozpowszechnił na świecie niechęć do wszelkiej duchowej walki o to, co Boże. Zatarł w umysłach wielu ludzi przekonanie o istnieniu błędu poznawczego i zła moralnego, a co za tym idzie, o potrzebie nawrócenia heretyków, pogan i ludzi moralnie zagubionych. Kiedy ludzie światowi liczą swe pieniądze, to nie tolerują żadnego błędu, ale kiedy zasiadają do uprawiania filozofii, to wszelkie (nawet najbardziej absurdalne) opcje mają równe prawa i są akceptowane. Kiedy ludzie światowi mogą sami stać się czyjąś ofiarą, to nie tolerują wówczas żadnego zła moralnego, ale kiedy sami chcą kosztować rozkoszy, odczuć przyjemność lub dać upust swoim niskim żądzom, to wszelkie wynaturzenia obyczajowe stają się nagle czymś normalnym. Kto zaś dziś mówi o podeptanej cnocie, o triumfującym grzechu, o konieczności nawrócenia, pokuty, żalu, ten naraża się na ostracyzm z ich strony i wywołuje kpiny, szyderstwa, a nawet nienawiść ze strony świata. My jednak, będąc członkami Kościoła wojującego, powinniśmy sposobić się do walki tak, jak nas zachęcają do tego apostołowie, czyli „mocni w wierze”!

Tak więc pierwszą ważną nauką udzieloną nam przez św. Michała Archanioła jest przekonanie o konieczności podjęcia walki w obronie spraw Bożych, chrześcijańskiego ładu w państwie, we wspólnocie narodu, w rodzinach, we własnej duszy… To jest pierwszy, ale nie jedyny warunek odniesienia zwycięstwa. Pamiętać należy, że naszej walki nie możemy toczyć bez troski o należyty dobór środków. To nie jest obojętne jakim orężem się posłużymy. Cel walki znamy, ale nawet najświętszy (najszczytniejszy) cel nie uświęca środków! Nie możemy do realizacji dobrych celów, używać złych środków. Zawsze obowiązuje nas zasada zawarta w Liście do Rzymian: „nie czynimy zła, aby z tego wynikło dobro”. Nie da się zła zwyciężyć złem. Skuteczny sposób wojowania jest inny. Znajdujemy go w przekazanej nam przez św. Pawła nauce Chrystusa Pana: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!”.

Właśnie tę metodę zastosował św. Michał Archanioł i dlatego tak ważnym dla nas jest jego przykład i jego zawołanie „Któż jak Bóg!”. Co wynika z tego zawołania dla nas? Jaki program zawarty jest w tych paru słowach?

Po pierwsze, potrzeba uznania prawdy; nie jakieś abstrakcji, czegoś dla nas dalekiego, nie mającego dla nas znaczenia, lecz prawdy, dla objawienia której Chrystus Pan przyszedł na świat. Mówił o tym wyraźnie przed Piłatem: „Jam na to przeszedł na świat, aby świadectwo dać prawdzie (…) każdy który jest z prawdy słucha głosu mego!”. Dlatego poznanie prawdy, zrozumienie kim jesteśmy, jaki jest cel naszego życia, co zawdzięczamy Bogu; co tak naprawdę jest istotne, ważne dla nas; na czym polega szczęście i gdzie należy go szukać – to są dla każdego człowieka kwestie ważniejsze niż loty na Marsa, globalna sieć informatyczna, fizyka kwantowa, technologie półprzewodnikowe, sztuczna inteligencja czy cokolwiek innego, podobnego… Wynalazki techniczne, obok dawania korzyści, mogą wymknąć się człowiekowi z rąk i go skrzywdzić. Natomiast znajomość Chrystusa Pana i celu swego życia wyzwala. To jasne i łagodne światło, które nigdy nie oślepi, a zawsze wskaże, nawet w największym labiryncie, właściwą drogę. Któż jak nie Bóg jest Panem; któż jak nie Bóg stworzył mnie, dając mi wszystko, całą moją naturę i wszystkie talenty; któż jak nie Bóg powinien być dla nas w życiu najważniejszy! Możliwe najgłębsze poznanie wielkości Boga i poznanie własnej znikomości w porównaniu z Nim – to są zasadnicze treści, które powinniśmy poznać, jeśli chcemy odnieść zwycięstwo i osiągnąć jego laur. Tylko prawda może nas wyzwolić – powiedział Chrystus – prawda o tym kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, kto jest źródłem naszego prawdziwego, bo trwałego, szczęścia i spełnienia! A jest nim dobry Bóg!

Dlatego często powtarzajmy wezwanie św. Michała Archanioła „Któż jak Bóg!”. Niech ono przypomina nam tę pierwszą prawdę. A wtedy będziemy mogli żyć w prawdzie i stawiać skutecznie opór pokusom Lucyfera i jego sług. Najbardziej siłom zła zależy na tym, byśmy pogrążyli się w fałszu; byśmy zaczęli szukać szczęścia tam, gdzie go nie ma, czyli bez Boga i wbrew Bogu. Końcem życia w kłamstwie, które nie uznaje tej oczywistości, że Bóg jest Panem, jest otchłań piekielna.

Drugim punktem programu św. Michała dla nas jest uznanie swej zależności od Boga. Jest to konsekwencja wcześniejszego uznania prawdy. Bo skoro Bóg jest najwyższym dobrem i najważniejszą prawdą, to należy żyć w posłuszeństwie i zależności od Boga. Tym, co sprzeciwia się Bogu jest grzech – największe zło. A grzech objawia się w buncie i nieposłuszeństwie wobec Bożych praw i Bożej woli.

Chcąc zwyciężyć, jak św. Michał, musimy uznać naszą zależność od Boga. Nie własną wolę uważać za coś najważniejszego, ale wolę Bożą! To nie Ty czy ja jesteśmy suwerenami, to nie lud jest suwerenem, a tym bardziej nie jakiś parlament, kongres czy jakaś korporacja lub loża! To Bóg jest suwerenem! Kto to uznaje, ten jest na dobrej drodze. Kto powtarza z przekonaniem hasło: „Któż jak Bóg!”, ten jest na dobrej drodze. Nie należy nigdy zapominać, że to nie my, lecz Bóg odnosi zwycięstwo. My zaś, dzięki wierze w Niego, dzięki posłuszeństwu objawionej Prawdzie, możemy mieć w tym zwycięstwie udział. W Modlitwie do św. Michała Archanioła wyrażamy tę prawdę prosząc Michała, aby strącał Lucyfera do piekła, ale nie własną tylko Bożą mocą. Na końcu tej, tak znanej i pięknej modlitwy prosimy św. Michała: „a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła”. Święty Michał sprzeciwił się Lucyferowi aktem własnej woli, ale walczył i zwyciężył mocą Bożą. Tak było na początku stworzenia i tak jest dzisiaj.

Dlatego gorliwie postępujmy śladami św. Michała Archanioła. Pamiętajmy, że to Bóg jest naszym nadrzędnym celem i jedynie w Nim możemy osiągnąć szczęście, nie tylko na tym świecie, lecz również w wieczności.

Oddalając się od tych prawd, które niczym gwiazdy sklepienie nieba, oświetlają życie ludzkie, zmierzamy na manowce i w przepaść. Bez prawdy Bożej i bez uznania zależności od Boga nie ma zwycięstwa. Zatem fałszywa wolność religii staje się najpewniejszą drogą do utraty wiary, fałszywy kolegializm osłabia wszelką zdrową strukturę, fałszywy ekumenizm staje się pustym dialogowaniem, a chęć niezależności od Boga (w jakiejkolwiek dziedzinie) jest po prostu przejściem do obozu wroga. Lucyfer myślał, że może być szczęśliwy bez Boga, niezależnie od Niego. Istotą LIBERALIZMU jest ów DUCH NIEZALEŻNOŚCI wobec Boga, wobec Dekalogu, wobec prawa naturalnego, którym zależność jesteśmy ze wszech miar winni. Żadna destrukcyjna doktryna nie ma tak wielkiej siły nęcącej, uwodzicielskiej jak ów liberalny duch niezależności. Dlatego to właśnie liberalizm jest dla zbawienia dusz najgroźniejszy. Inne zatrute ideologie (komunizm, narodowy socjalizm, dziś genderyzm etc.) były lub są albo jego młodszymi siostrami, albo córkami. W tej rodzinie nie zawsze panuje zgoda, ale spory dotyczą tylko metod destrukcji. Co do samego celu, jakim jest zniszczenie chrześcijańskiego porządku na świecie, zgoda między nimi jest niepodważalna. Święty Michał ma swe zawołanie, Lucyfer też. Ten ostatni, raz zwyciężony przez św. Michała, do dnia sądu ostatecznego nie pogodzi się ze swą klęską i wykorzysta każdą okazję, by szkodzić duszom. Zawołanie Lucyfera brzmi: non serviam – „nie będę służył” i będzie dla wierzących groźne do końca świata. W tym piekielnym zawołaniu zawiera się cały jad, cała trucizna ideologii liberalnej. Chcąc odnieść zwycięstwo musimy, naszym codziennym, katolickim życiem, udzielać konsekwentnie Michałowej odpowiedzi: „Któż jak Bóg!”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie wiernych – piknik Tradycji

W sobotę 2 września, po Mszy św. o godz. 10.30 zorganizujemy dla ogółu wiernych kolejne spotkanie integracyjne. Rozpocznie się ono około godz. 11.30 w „Chatce Gołębiewo” i potrwa do godz. 15.30.

Gołębiewo 1, 81-598 Gdynia. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

* Zmiana niedzielnego porządku nabożeństw

“Od pierwszej niedzieli września (3 IX) zmianie ulegnie porządek niedzielny nabożeństw. Będzie wyglądał następująco:

06.50 – Możliwość spowiedzi

07.00Msza święta czytana (recytowana*)

08.00 – Możliwość spowiedzi

08.15Msza święta śpiewana

09.30 – Godzinki (możliwość spowiedzi)

10.00Msza święta śpiewana (suma)

11.20 – Katecheza (dla dorosłych w kościele, dla dzieci w salach wykładowych)

17.30 – Możliwość spowiedzi

18.00Msza święta czytana (recytowana*)
* Wierni odpowiadają wraz z ministrantami modlitwy u stopni ołtarza oraz części stałe Mszy.

* IX Pielgrzymka Tradycji Katolickiej do Gietrzwałdu

9 września będzie miała miejsca pielgrzymka do Gietrzwałdu z Olsztyna. Początek pielgrzymki jest w miejscu Olsztyn: parking miejski przy ul Lotniczej, godz. 8:00. Oto plan samej pielgrzymki:
Msza św. o godz. 8.15
– wyjście o godz. 10.00
– w drodze trzy postoje po 20 min. z naukami duchowymi
– wejście do Gietrzwałdu ok. godz. 15.00–16.00
– wspólna modlitwa w sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej
– zakończenie i poczęstunek na parkingu w Gietrzwałdzie
– przewiezienie kierowców do samochodów zostawionych na parkingu w Olsztynie (w cenie 10 zł)

* Nauki stanowe, katechezy oraz pogadanki apologetyczne

Po okresie wakacyjnym ponownie będą głoszone w naszym przeoracie nauki stanowe, katechezy niedzielne oraz odbywane spotkania apologetyczne.

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 12 września. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (21 IX) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (28 IX) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Po sumie w niedziele będą też wznowione katechezy dla dorosłych i dzieci. Pierwsza katecheza będzie miała miejsce 10 września.

W niedziele 24 września, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

Po przerwie wakacyjnej wracają też spotkania Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Spotkanie zaplanowane jest na sobotę 23 września. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Jakie jeszcze powody przemawiają za używaniem łaciny?

Dalszymi powodami używania łaciny są:
1. jej niezmienność;
2. jej używanie w liturgii przez dwa tysiące lat;
3. to, że jest ona symbolem jedności Kościoła.

Ad 1. Ponieważ łacina jest językiem martwym, nie zmienia się – co ma duże znaczenie dla utrzymania czystości wiary. W językach żywych niektóre słowa zmieniają z biegiem czasu swe znaczenie, nawet dość istotnie. W ten sposób przez używanie języka narodowego łatwo mogą się wśliznąć do tekstów liturgicznych błędy, podczas gdy w łacinie nie ma problemów ze zrozumieniem nawet bardzo starych tekstów.

Ad 2. Łacina była używana w liturgii przez ponad dwa tysiące lat i przez to stała się w pewnej mierze językiem uświęconym. Jest czymś wzniosłym fakt, że możemy dzisiaj odmawiać te same modlitwy, jakie od stuleci odmawiali wszyscy księża i mnisi. Tutaj czujemy powie wieczności…

Ad 3. Jedność Kościoła znajduje w piękny sposób swój wyraz w łacinie. Przed Soborem wszędzie na świecie odprawiano katolicką Mszę św. w tym samym języku, a wierni odnajdywali swą ojczyznę nawet w dalekich krajach. Natomiast dzisiaj ten symbol jedności jest rozdarty. Nie ma już jedności w liturgii – ani w języku, ani w obrządkach, a kto jest obecny na Mszy odprawianej w niezrozumiałym dla siebie języku, ten ma dzisiaj trudności ze śledzeniem choćby zasadniczych jej części.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na wrzesień A.D. 2023

1 pt.

P.P. Bł. Bronisławy, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Idziego, Opata, oraz śś. Dwunastu Braci Męczenników, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

2 sob.

Św. Stefana, Króla i Wyznawcy, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

3 niedz.

Św. Piusa X, Papieża i Wyznawcy, 1 kl. [W Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X święto patronalne]

4 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

5 wt.

Św. Wawrzyńca Justiniani, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

6 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

7 czw.

P.P. Bł. Melchiora Grodzieckiego, Męczennika, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

8 pt.

Narodzenie Najświętszej Maryi Panny, 2 kl., wsp. św. Hadriana, Męczennika

9 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. św. Gorgoniusza, Męczennika

10 niedz.

15. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

11 pn.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Prota i Jacka, Męczenników

12 wt.

Najświętszego Imienia Maryi, 3 kl.

13 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

14 czw.

Podwyższenie Krzyża Świętego, 2 kl.

15 pt.

Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny, 2 kl., wsp. św. Nikomedesa, Męczennika [W Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X: Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny, 1 kl.]

16 sob.

Św. Korneliusza, Papieża i Męczennika oraz św. Cypriana, Biskupa i Męczennika, 3 kl., wsp. śś. Eufemii, Łucji i Geminiana, Męczenników

17 niedz.

16. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

18 pn.

św. Józefa z Kupertynu, Wyznawcy, 3 kl.

19 wt.

św. Januarego, Biskupa i Towarzyszy, Męczenników, 3 kl.

20 śr.

Środa Suchych Dni Września, 2 kl., wsp. św. Eustachego i Towarzyszy, Męczenników

21 czw.

Św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty, 2 kl.

22 pt.

Piątek Suchych Dni Września, 2 kl., wsp. św. Tomasza z Villanueva, Biskupa i Wyznawcy, wsp. św. Maurycego i Towarzyszy, Męczenników

23 sob.

Sobota Suchych Dni Września, 2 kl., wsp. św. Linusa, Papieża i Męczennika 3 kl., wsp. św. Tekli, Dziewicy i Męczennicy

24 niedz.

17. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

25 pn.

P.P. Bł. Władysława z Gielniowa, Wyznawcy, (W archid. warmińskiej: Roczn. pośw. kośc. kat. we Fromborku, 1 kl.)

26 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Cypriana, Męczennika oraz Justyny, Dziewicy i Męczennicy

27 śr.

Śś. Kosmy i Damiana, Męczenników, 3 kl.

28 czw.

Św. Wacława, Księcia i Męczennika, 3 kl.

29 pt.

Rocznica konsekracji Bazyliki Św. Michała Archanioła, 1 kl.

30 sob.

Św. Hieronima, Kapłana, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

* * *

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

Biuletyn – lipiec – sierpień A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Lipiec – sierpień
A.D. 2023

Odpoczynek koniecznością

Drodzy Wierni, ten numer naszego biuletynu obejmował będzie miesiące wakacyjne, czyli lipiec i sierpień, stąd pozwolę sobie poruszyć kwestie nie wprost religijne, lecz bardzo ważne dla prawdziwej pobożności. Mianowice chciałbym przypomnieć jeszcze raz tekst o konieczności odpoczynku jaki już kilka lat temu publikowany był w biuletynie. Dobrze przypomnieć sobie, co to jest odpoczynek i po co on jest, abyśmy okres wakacyjny i urlopowy wykorzystali we właściwy sposób.

Nasze czasy są pełne zamieszania w wielu dziedzinach życia. Pewien chaos istnieje również w naszym życiu codziennym. Wszystko to sprawia, że wielu ludzi już nie umie nawet odpoczywać. Umieją, i to doskonale, marnować czas, ale nie odpoczywać.

Inni, może pracoholicy, może skrupulanci, każdy wypoczynek utożsamiają albo ze stratą okazji do zarobkowania, albo z lenistwem stanowiącym naruszenie woli Bożej. Ale jedni i drudzy racji nie mają. Na odpoczynek pozwala Bóg i odpoczynku domaga się natura. Problem pojawia się dopiero wówczas, gdy przekraczamy właściwą miarę. Jeśli odpoczywamy za mało, to rujnujemy zdrowie; jeśli za dużo, to popadamy w lenistwo, które jest jednym z grzechów głównych.

Dlatego najpierw powiedzmy czym jest odpoczynek. Jaki jest jego cel? Nasze życie często dzielimy na obowiązki i czas wolny. Zasadniczo słusznie, ale pamiętać trzeba, że czas wolny nie oznacza całkowitej swobody w dysponowaniu samym sobą. Właśnie w czasie wolnym od pracy zawodowej i obowiązków rodzinnych mamy do spełnienia pewne obowiązki wobec samych siebie, a dokładnie wobec rozwoju naszego życia duchowego. Kiedy nie musimy myśleć o innych, powinniśmy pomyśleć o pogłębieniu swej wiary i kształceniu charakteru tak, by mniej było w nim wad, a więcej cnót. Również takie zajęcia powinniśmy planować i wykonywać. A można to czynić tylko w czasie wolnym od obowiązków zawodowych i rodzinnych.

Etymologiczna definicja odpoczynku, za słownikiem języka polskiego, brzmi: 1. „przerwa w jakimś wysiłku dla nabrania sił” i 2. „czas poświęcony na pozbywanie się zmęczenia, zwykle poprzez robienie tego, co sprawia przyjemność”. Jest to bardzo trafny opis odpoczynku jako czasu wolnego od pracy i obowiązków; czasu, który ma na celu nabranie sił. Wynika z tego, że odpoczynek nie może być rozpatrywany bez bezpośredniego związku z pracą. Nabieramy sił poprzez odpoczynek, by móc lepiej pracować. Celem odpoczynku jest efektywniejsza praca po nabraniu sił. Należy odpoczywać ze względu na ten cel. Jeśli co innego chcemy osiągnąć, to nie ma mowy o odpoczynku, gdyż to cel określa czynność. Czynność odpoczynku jest czymś bardzo pozytywnym, koniecznym i niezbędnym.

Często, szczególnie osoby o aktywnym usposobieniu, się uważa, że odpoczynek jest marnowaniem czasu. Jednak, gdy dobrze odpoczywamy, jest dokładnie odwrotnie. Dzięki dobremu odpoczynkowi możemy lepiej i dokładniej wypełniać nasze przyszłe obowiązki, bowiem odzyskujemy równowagę i spokój. Brak właściwego odpoczynku prowadzi do zachwiania naszej stabilności, co źle wpływa na wykonywanie obowiązków.

W Ewangeliach Jezus tylko raz zachęca uczniów do odpoczynku: „Idźcie sami na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6, 31). Niezwykle ważny jest jednak kontekst tych słów Zbawiciela. Kiedy je wypowiedział? Gdy apostołowie wrócili z pierwszej misji apostolskiej otrzymanej od Jezusa. Byli uradowani sukcesem, pełni wrażeń, ale także zmęczeni. Chrystus im wówczas powiedział: „wypocznijcie”. Inaczej mówiąc: byście mogli w przyszłości znowu sumiennie i wytrwale pracować dla Królestwa niebieskiego, teraz idźcie na miejsce pustynne, wyciszyć się i odpocząć. To nie było pozwolenie na próżniactwo, ale wyraz rozumienia konieczności wypoczynku.

Współcześnie nieumiejętność odpoczynku rozumianego jako zatrzymanie się, wyciszenie, zaczerpnięcie oddechu to jeden z największych problemów ludzi, także osób wierzących, a nawet duchownych. W codziennym życiu mówimy raczej o relaksie niż o odpoczynku. „Relaks” to słowo sugerujące, że są jakieś napięcia i trzeba je rozładować. Rzeczywiście, nasz świat powoduje wiele napięć. Często musimy borykać się z różnymi obawami czy wręcz lękami. „Stres” to dziś jedno z najmodniejszych słów, podobne pod tym względem do słowa „relaks”. Nasze czasy wystawiają nas na wiele czynników stresogennych, które wprowadzają napięcia w naszej psychice, a także w naszym ciele. Stres powstaje z hałasu, który nas otacza; z niezdrowego trybu życia, który prowadzimy; z lawiny niepomyślnych informacji polityczno-społeczno-gospodarczych, którymi epatują media; z ciągłego zagrożenia utratą pracy, z niebezpieczeństwa wybuchu konfliktów małżeńskich czy wniknięcia do głów naszych dzieci liberalnej mentalności; z lęku czy wystarczy pieniędzy… Z powodu stresu potrzebujemy relaksu, odprężenia napiętych myśli i mięśni.

To prawda, ale relaks to nie jest jeszcze odpoczynek. Jezusowi nie chodzi o relaks, lecz o zaczerpnięcie oddechu – o nowe przyjęcie ducha. Odpoczynek przychodzi, gdy staramy się o zrównoważenie sił odciskających swe ślady na naszym życiu; gdy uwzględniamy potrzeby psychiki, umysłu, nerwów, mięśni, a także naszej społecznej natury, a więc gdy uwzględniamy potrzebę harmonijnych relacji z Bogiem, z innymi ludźmi, z przyrodą… Nabranie sił, by móc gorliwie wypełniać swoje obowiązki – na tym polega odpoczynek. Dlaczego to takie ważne? Gdyż żyjemy pod presją. Bądź to zewnętrzną (materialną), bądź to wewnętrzną (psychiczną). Obie obciążają nasze myślenie i działanie. Musimy się przed tym ciężarem bronić, regenerować siły. Bezustanna produktywność nie jest możliwa. Jak każdy telefon czy laptop trzeba raz na jakiś czas wyłączyć, tak też każdy człowiek potrzebuje regularnego ładowania baterii. Osoba, która odpoczywa ma więcej motywacji do działań; widzi nie tylko cel, ale i nagrody, które czekają na nią po pracowitym dniu. Kto wie, że wkrótce odpocznie, łatwiej się skupia na tym, aby lepiej radzić sobie z listą swoich zadań. Odpoczynek, podobnie jak praca, powinien być zaplanowany. Zaplanuj odpoczynek! Zachowanie tej rady niesie ze sobą wiele korzyści. Praca bez planu skutkuje bałaganem, odpoczynek bez planu jest marnowaniem czasu.

Jeżeli chodzi o ciało zacząć należy od zadbania o odpowiedni czas snu. Oczywiście każdy potrzebuje innej ilości snu, ale człowiek niewyspany nie pracuje dobrze, jest bardzo podatny na gniew i niecierpliwość. Najczęściej odbija się to na domownikach, gdyż wobec osób obcych łatwiej nam się opanować. Dla osób pracujących przy biurku korzystne są spacery, jazda na rowerze itp.

Inną wartościową formą odpoczynku jest spędzenie wolnego czasu z rodziną. Wyłączyć telefon, odłożyć komputer czy telewizor i cieszyć się bliskością tych, których kochamy, za których jesteśmy odpowiedzialni – oto źródło pokoju i sił. Wspólny posiłek czy wspólna wycieczka, gra czy zabawa pomagają podtrzymywać wzajemną wieź i zaspokajać potrzebę relacji rodzinnych, których nie zastąpi pisanie esemesów czy wiadomości na wyświetlaczu. Wypoczywając z rodziną wypełniamy wolę Jezusa: „Idźcie sami na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Zauważmy, że Zbawiciel wysyła apostołów wspólnie (razem) na miejsce pustynne, a nie każdego z osobna.

Odpoczynek jest sam w sobie zajęciem czysto naturalnym, przyrodzonym. Ktoś może się dziwić, że kapłan pisze o takich sprawach, ale sprawy doczesne są związane z duchowymi. Łaska buduje bowiem na naturze. Aby duchowo się rozwijać i móc przyjąć łaskę nadprzyrodzoną, potrzebujemy odpowiedniej dyspozycji naszej natury. Co to oznacza? Oznacza to, że łaska do owocowania potrzebuje natury, jak ziarno ziemi. Łaska ma swe źródło w Bogu, ale jej odbiorcą jest konkretna ludzka natura. Im silniejsza ta natura, im zdrowsza, tym łatwiej jest jej z łaską nadprzyrodzoną współpracować i się jej wpływowi poddawać. Pewnym odbiciem tej prawdy jest zawołanie: „W zdrowym ciele, zdrowy duch”.

Konkretnie, w odniesieniu do odpoczynku lub jego braku, widzimy jasno, że gdy jesteśmy fizycznie lub psychicznie zmęczeni, to trudniej jest nam się skupić na nie tylko na pracy zawodowej, ale także i na modlitwie. Każdy z nas wie, jak drażliwym się staje, gdy jest niewyspany. Zmęczeni o wiele łatwiej tracą cierpliwość i wybuchają niż wypoczęci. W takich wypadkach łaska nie znajduje w naszej zmęczonej naturze odpowiedniej dyspozycji i nie może w niej owocować. Brak właściwej równowagi i dbania o własne siły powoduje, że nie jesteśmy zdolni do dobrej i skutecznej pracy. Nie spełniamy tak, jak powinniśmy naszych obowiązków, zadowalając się tylko bylejakością.

Chcąc być zatem sumiennymi w obowiązkach zawodowych, rodzinnych czy też względem Boga, powinniśmy dbać o regenerację sił. A czynimy to właśnie przez odpowiednio stosowany odpoczynek. Zawróćmy uwagę na postępowanie Kościoła – naszej dobrej Matki. Kościół, znając kondycję naszej natury, uwzględnia i przewiduje konieczność odpoczynku. Zachowywanie niedzielnego i świątecznego spoczynku ma nam pomóc w zachowaniu zdolności do pełnienia obowiązków stanu. Jeszcze wyraźniej widać mądrość Kościoła, w treści reguł zakonnych. Nawet najbardziej surowe z nich, wymagające zamknięcia przed światem i prowadzenia życia kontemplacyjnego, przewidują konieczność rekreacji, wolnego czasu dla mnichów i mniszek. Dlaczego Kościół tak postępuje? Bo lepiej niż cała psychologia zna kondycję natury ludzkiej, która jest duchowo-cielesną. Nie można traktować człowieka ani wyłącznie jak bezcielesnego anioła, ani jedynie jak biologicznego organizmu. Trzeba uwzględniać realia takiej natury jaką dał nam Bóg! Dusza działa przez ciało, które ma być jej narzędziem. Ciało nie może być przemęczone, bo staje się mało użyteczne. Kościół, pochylając się nad człowiekiem, wykorzystuje swoje ogromne doświadczenie zgromadzone przez dwa tysiąclecia. Wynika z niego konieczność odpoczynku, bez którego nie ma mowy o dobrym wypełnianiu swych obowiązków duchowych i cielesnych. Czasem trudno jest dobrze wyznaczyć granicę między koniecznością odpoczynku a lenistwem i próżniactwem. Przypomnijmy więc sobie dwie podstawowe w tej kwestii zasady.

1. Odpoczynek nigdy nie powinien być oderwany od swego celu. Cechą działania istoty rozumnej jest działanie ze względu na cel. Najpierw go trzeba rozpoznać, a następnie do niego wytrwale dążyć. Wiemy, że są cele pośrednie i jest cel ostateczny, któremu te pierwsze winny być podporządkowane. To rozróżnienie ma swoje zastosowanie również, gdy chodzi o odpoczynek. Działając jako istoty rozumne, potrzebujemy celu, jaki dana czynność ma, co wynika z jej poznania. Celem na przykład modlitwy jest wielbienie Pana Boga. Jeśli oderwiemy modlitwę od jej celu, to traci ona sens, staje się bezużyteczna. Podobnie ma się rzecz z odpoczynkiem. Celem odpoczywania, jak już wspomniałem, jest nabranie sił do dobrego wypełnienia swoich obowiązków. Gdy ten cel nie jest osiągnięty, to znaczy, że albo źle odpoczywaliśmy, albo dobrze tylko w niewłaściwej mierze.

2. Odpoczynek zawsze powinien mieć właściwą miarę. Odpoczywać należy w stopniu proporcjonalnym do wielkości wcześniejszego wysiłku. Jeśli po znacznym wysiłku odpoczywamy za mało, to źle. Jeśli po niewielkim wysiłku odpoczywamy za dużo, to też źle. W naszych czasach, częściej zdarza się nam ta druga ewentualność niż pierwsza. Łatwiej jest bowiem sięgać po to, co przyjemniejsze. Odpoczywać więc należy tylko tyle, ile potrzeba do odnowienia sił, podobnie jak przyjmować pokarmy i napoje należy zasadniczo tylko w takiej ilości, jakiej wymaga zaspokojenie głodu i pragnienia.

Mniejsze znaczenie ma rodzaj odpoczynku, ważne by odpoczywać z zachowaniem stosownej miary. Oczywiście nie mówimy tu o rzeczach grzesznych, lecz o godziwym spędzaniu czasu wolnego. Nawet oglądanie filmów czy korzystanie z internetu, a tym bardziej czytanie książek lub uprawianie sportu, może być dobre i pożyteczne, o ile robimy to z umiarem i mądrze. W każdej sytuacji potrzebujemy cnoty umiarkowania, zachowania właściwej miary. Zapomnienie o tej zasadzie oddala nas od celu danej czynności, a to z kolei oznacza wypaczenie naszego zachowania. Grzech najczęściej nie polega na samej czynności tylko na przekroczeniu w danej czynności stosownej miary. Zilustrujmy tą przykładem. Ktoś lubi odpoczywać przy słuchaniu muzyki czy czytaniu książek, ale oddaje się tym czynnościom do późnych godzin nocnych. W jakim stanie wstanie rano? Czy wypoczęty? Oczywiście nie! Taki zły odpoczynek przy muzyce czy lekturze będzie skutkował powierzchowną modlitwą poranną, a w ciągu dnia trudnościami w koncentracji podczas pracy czy nauki. Nie jest to odpoczynek tylko marnowanie czasu, które dodatkowo ma wymierne negatywne skutki. Korzystajmy więc z wolnego czasu właściwie, byśmy mogli wzrastać w łasce i wierności Bogu.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Nauki stanowe, katechezy oraz pogadanki apologetyczne

W okresie wakacyjnym (lipiec-sierpień) nie będzie nauk stanowych, katechez i pogadanek apologetycznych, również nie będzie niedzielnej katechezy. Te formy apostolstwa zostaną wznowione we wrześniu.

* Prymicja ks. Michała Freja

23 lipca w niedzielę będziemy gościli w naszym przeoracie neoprezbitera ks. Michała Freja. Prymicjant odprawi sumę (godz. 10.30) i będzie udzielał błogosławieństwa prymicyjnego po każdej porannej Mszy świętej.

* Wieczysta adoracja Bractwa

W czwartek 31 sierpnia naszemu przeoratowi przypada zaszczyt odbycia adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie w ramach wieczystej adoracji Bractwa. Począwszy od 1989 r., na polecenie Przełożonego Generalnego, Bractwo św. Piusa X organizuje wieczystą adorację Najświętszego Sakramentu. Każdego dnia roku w jednym z przeoratów Bractwa na całym świecie trwa adoracja, dzięki czemu ma ona charakter ciągły. Ma też stałe intencje, które są następujące:

● triumf nad wewnętrznymi i zewnętrznymi nieprzyjaciółmi Kościoła,

● nawrócenie Rzymu oraz biskupów,

● uświęcenie kapłanów oraz kandydatów do kapłaństwa,

● wzbudzenie licznych powołań kapłańskich i zakonnych.

U nas wystawienie Najświętszego Sakramentu nastąpi po porannej Mszy św. o 7.00. Najświętszy Sakrament będzie wystawiony przez cały dzień, do Mszy wieczornej o godz. 18.00.

* Spotkanie wiernych – piknik Tradycji

W sobotę 2 września, po Mszy św. o godz. 10.30 zorganizujemy dla ogółu wiernych kolejne spotkanie integracyjne. Rozpocznie się ono około godz. 11.30 w „Chatce Gołębiewo”. Oto dokładny adres tego miejsca:
Gołębiewo 1, 81-598 Gdynia. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy Mszę świętą należy odprawiać po łacinie?

W najwyższej mierze przystoi odprawiać świętą liturgię w języku wyjętym z codziennego użytku, gdyż język używany na ulicy nie odpowiada świętej czynności. Od stuleci tym językiem w Kościele zachodnim jest łacina. Ale także w innych częściach Kościoła, a nawet w wielu religiach niechrześcijańskich istnieje specjalny język na użytek kultu.

I tak prawosławni Grecy celebrują swą liturgię po starogrecku, a Rosjanie i Rusini po starocerkiewnosłowiańsku. Już w czasach Chrystusa żydzi używali w celach liturgicznych niezrozumiałego dla ludu języka starohebrajskiego, czego ani Chrystus, ani Apostołowie nie krytykowali. Również mahometanom nie jest obca ta praktyka, w swych modlitwach używają oni bowiem języka staroarabskiego.

Czy wierni nie rozumieją lepiej Mszy świętej w języku narodowym?

We Mszy św. mają miejsce misteria, jakich żaden człowiek nie jest w stanie doskonale zrozumieć. Ten tajemniczy charakter Mszy św. znajduje swój wyraz w tajemniczym języku. Niezrozumiała powszechnie mowa ma właśnie za cel wskazywać na to, że mamy do czynienia z misterium. (Temu samemu celowi służą także cicho wypowiadane części Mszy św.)

Język narodowy sprawia złudzenie zrozumiałości, jaka w ogóle nie istnieje. Ludzie sądzą dzisiaj, że wiedzą, czym jest Msza św., ponieważ jest ona celebrowana w języku narodowym. W rzeczywistości jednak najczęściej nie pojmują oni w ogóle nic z istoty Mszy św.

Oczywiście, tajemniczy charakter nie powinien iść tak daleko, iżby wierni nie rozumieli w ogóle nic z tego, co dzieje się na ołtarzu. Dlatego Sobór Trydencki zobowiązał księży do częstego głoszenia kazań o Mszy św. i wyjaśniania wiernym jej obrzędów. Do tego mamy dzisiaj mszalik rzymski, w którym łacińskie modlitwy są przetłumaczone, przez co wszystkim wiernym otwarty jest dostęp do pięknych modlitw liturgicznych, przy czym zalety łaciny są zachowane.

* * *

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

Biuletyn – czerwiec A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Czerwiec
A.D. 2023

Ciało moje prawdziwie jest pokarmem, a Krew moja prawdziwie jest napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

Drodzy Wierni, na początku czerwca obchodzimy wspaniałą uroczystość Bożego Ciała. Kościół święty – nasza Matka stawia nam przed oczyma najwspanialszą, największą tajemnicę naszej wiary, boską Obecność Chrystusa Pana pod postaciami eucharystycznymi. Chrystus opuszczając świat, gotując się na mękę był w pełni świadomy tego, co miało na Niego przyjść. Tak o tym napisał uczeń, który w czasie ostatniej wieczerzy spoczął na sercu Zbawiciela: „Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”.

W tej uroczystej chwili, nie mogąc się jakby rozstać z uczniami, Pan mówi do nich: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał”. To pragnienie było tak wielkie, że Boża mądrość, Boża wszechmoc znalazła sposób, aby Pan jednak pozostał ze swymi uczniami; aby oni nie zostali sierotami. Boża obecność na ziemi trwa więc nadal, nieprzerwanie do dziś, a dzieje się tak dzięki Przenajświętszemu Sakramentowi Ołtarza. Nazywamy ów sakrament „najświętszym”, gdyż zawiera nie tylko łaski Boże, jak to ma miejsce w przypadku innych sakramentów, lecz zawiera samo źródło łask, samego dawcę łask – Jezusa Chrystusa.

Ta cudowna, boska Obecność jest tajemnicą naszej wiary, jak wyrażają to słowa wypowiadane w związku z konsekracją. Kapłan wówczas mówi: misterium fidei – „tajemnica wiary”. Cóż to za tajemnica? Tajemnicą jest fakt, że to co widzimy nie jest tym, co widzimy lecz czymś innym. Nasze zmysły (wzrok, smak, węch) stwierdzają że jest to kawałek chleba i odrobina wina, tymczasem to jest Ciało i Krew Pana Jezusa.

Tę tajemnicę nazywamy tajemnicą wiary, gdyż tylko wiara daje nam przystęp do jej treści, tylko dzięki wierze możemy poznać prawdę o obecności Pana Jezusa pod postaciami eucharystycznymi. A wierzymy w tę prawdę dlatego, że Pan Jezus sam to objawił i sam to powiedział; sam pierwszy dokonał tej cudownej Przemiany w czasie ostatniej wieczerzy. Ewangelie synoptyczne świętych Marka, Mateusza i Łukasza zawierają opis ustanowienia Najświętszego Sakramentu, zaś św. Jan bardzo dokładnie przytacza mowę zapowiadająca ustanowienie Eucharystii. Także św. Paweł mówi wyraźnie o Eucharystii w Pierwszym liście do Koryntian. Ten natchniony tekst jest pięknym wyrazem wiary pierwszych chrześcijan w tę prawdę.

Niestety, w minionych wiekach często zdarzali się niedowiarkowie, którzy nie chcieli uwierzyć boskiemu Mistrzowi gdy mówił o Eucharystii. Zamiast Mu uwierzyć, woleli Go opuścić. Twierdzili, że „trudna jest Jego mowa” i pytali „któż może jej słuchać?”. Tak jak na przestrzeni minionych stuleci znajdowali się heretycy odrzucający naukę naszego Pana, również i dzisiaj wielu ludzi nie uznaje katolickiej nauki o Sakramencie Boskiej Miłości. Można im tylko współczuć, bo nie ma większej wartości tu na ziemi jak właśnie Sakrament Boskiej Miłości! Ktoś zapytany kiedyś, dlaczego nie został luteraninem, odpowiedział: „jest wiele przyczyn, ale najważniejsza z nich brzmi tak: bo wasze zbory są puste, w waszych zborach są pieśni, kazania, czytania psalmów, ale nie ma żywego i prawdziwego Boga, nie ma Najświętszego Sakramentu, nie ma wiecznej lampki”.

To właśnie wiara poucza nas, że nasz Pan jest obecny w Eucharystii prawdziwie, realnie, substancjalnie, ze swoim Ciałem, swoją Krwią, Duszą i swoim Bóstwem. Te trzy podkreślone przymiotniki są niezmiernie ważne, aby bez błędu wyznawać katolicką prawdę dotyczącą Eucharystii.

Pan Jezus jest prawdziwie (vere) obecny pod postaciami chleba i wina. To nie jest jakaś legenda, nie jest to opinia paru pobożnych osób, nie jest to bajka, ani jakiś mit, ale fakt prawdziwy. Słowo vere właśnie to ma podkreślić, podobnie jak to ma miejsce w przypadku Zmartwychwstania. Mówimy: „Chrystus zmartwychwstał” i odpowiadamy na to: „prawdziwie (vere) zmartwychwstał”. Czynimy tak właśnie po to, aby podkreślić prawdziwość tego faktu.

Następnie Chrystus jest realnie obecny. To znaczy ze obecność naszego Pana w Eucharystii nie jest obecnością symboliczną. Hostia Przenajświętsza nie jest jakąś pamiątką pozostałą po Jezusie czy znakiem Jezusa, mającym niczym fotografia przypominać nam o Nim. Obecność naszego Pana i Zbawiciela w Eucharystii jest realna, rzeczywista, tak samo rzeczywista jak moja czy wasza obecność w aktualnie zajmowanym miejscu. Dlatego klękamy przed tabernakulum, dlatego oddajemy Hostii Przenajświętszej cześć, hołd; zachowujemy się wobec niej tak, jak wobec żywej osoby Jezusa, bo On w Eucharystii jest obecny żywy realnie.

Na końcu mówimy za Soborem Trydenckim, że nasz Boski Mistrz jest substancjalnie obecny w Eucharystii. Przymiotnik ten mówi nam o sposobie obecności naszego Pana. Nie jest On obecny ze wszystkimi przymiotami i cechami, jak to nazywa filozofia – z akcydensami, lecz według swej substancji. Inaczej mówiąc, Pan Jezus jest obecny, ale bez tych wszystkich przymiotów swej osoby, które mogłyby być poznane przez ludzkie zmysły. Dlatego nie widzimy Chrystusa, nie czujemy Go. Przyjmując Hostię widzimy biały opłatek, czujemy smak kawałka chleba. Bóg pod przypadłościami chleba i wina ukrył w Eucharystii swoją substancję, swoją naturę, istotę. Przeistoczenie polega właśnie na tym, że przy niezmienionych przypadłościach chleba i wina, zmienia się substancja chleba w substancję Ciała Pańskiego i substancja wina w substancję Krwi Pańskiej. Dlatego właśnie teologia nazywa Przeistoczenie transsubstancjacją, czyli zamianą jednej substancji w inną, przy zachowaniu przypadłości substancji pierwszej. Metafizycy, za Arystotelesem i św. Tomaszem z Akwinu, rozróżniają w bycie substancję i przypadłości. Wiedza o tym rozróżnieniu stanowi dla wiary katolickiej istotną pomoc. Teologia protestancka, a tym bardziej materialiści i sceptycy wszelkich odcieni, gwałtownie atakowała filozoficzny termin „transubstancjacja” gdy tymczasem dzięki niemu katolicy mogą umacniać swą wiarę w eucharystyczną obecność swego Zbawiciela.

To z powodu obecności Zbawiciela w Najświętszym Sakramencie, cywilizacja łacińska wznosiła piękne kościoły romańskie i gotyckie katedry, od kiedy tylko ustały rzymskie prześladowania i ustabilizowała się sytuacja polityczna w Europie. Podziwiamy te budowle dziś jako ślady wzniosłych wieków, w których wiara chrześcijańska przenikała wszystkie dziedziny życia jednostek i społeczności. To z powodu Eucharystii w kościołach i kaplicach znajdują się piękne tabernakula, szlachetne ozdoby, drogocenne kielichy, kosztowne paramenty… Na te skarby sztuki sakralnej ofiarowywali swe datki ludzie często o wiele mniej zasobni niż my. Te wszystkie rzeczy były wyrazem wiary ludu chrześcijańskiego właśnie w obecność naszego Pana w Sakramencie Ołtarza; wiary w to, że Msza św. jest odnowieniem, uobecnieniem ofiary kalwaryjskiej naszego Zbawiciela. Jakie piękne i wspaniałe jest to świadectwo!

Warto o tym pamiętać zwiedzając piękne zabytkowe kościoły. Nie wolno nam traktować ich jak muzeów, galerii czy magazynów, gdzie przechowuje się dzieła sztuki. Te świątynie zostały wybudowane dla Boga, by On mógł w nich zstępować z nieba podczas każdej Mszy św. i aby mógł przebywać w nich pod postaciami chleba i wina w Eucharystii. Stąd też powinna wynikać nasza troska, aby nasze kaplice były pomimo ich skromności, coraz piękniejsze, coraz wspanialsze. To są domy Boże! W nich mieszka Bóg pod postacią chleba! W ich centrum stoi ołtarz, na którym sprawowana jest Msza św. będąca odnowieniem, uobecnieniem ofiary naszego Pana Jezusa Chrystusa. To są święte miejsca, najświętsze na ziemi!

Nasz Zbawiciel jest więc obecny w Najświętszym Sakramencie i przybywa w nim między nami. Nie zechciał przebywać pod postacią jakiegoś drogocennego kamienia czy złota, lecz skrył się pod postacią zwyczajnego chleba. Dlaczego? Czyż nie byłoby bardziej odpowiednie dla Pana Wszechrzeczy przebywanie w jakimś szlachetnym kamieniu? Człowiek pewnie zawsze odpowie na to pytanie twierdząco, ale Bóg zechciał inaczej. Pan ustanowił Najświętszy Sakrament angażując swoją wszechmoc, ale także tak skromną, tak prostą, tak codzienną, powszechnie dostępną materię jaką jest chleb i wino. A wszystko po to, by ułatwić nam zjednoczenie ze sobą. Mówi do nas: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”. Trwanie w Nim, zjednoczenie z Nim jest celem przyjęcia Komunii świętej. Słowo „Komunia” pochodzi od łacińskiego communio – „jedność”. Powtórzę, aby umożliwić wszystkim łatwe, proste zjednoczenie ze sobą, Bóg wybrał postać chleba i wina. W ten sposób spełnienie woli Chrystusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście” stało się bardzo łatwe.

Aby jednak dobroć naszego Pana nie była zachętą do niegodnego przyjmowania Ciała Pańskiego, pamiętajmy o słowach św. Pawła: „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije”. Dlatego klękając przy balaskach, starajmy się o czystość duszy i serca.

Niegodna Komunia św. to nic innego, jak przyjęcie Ciała Chrystusa tylko materialnie, tylko do ust, podczas gdy dusza człowieka trwa pogrążona w grzechu raniącym i obrażającym Chrystusa. Nie wolno łączyć się w Komunii św. z Bogiem jeśli wcześniej zerwało się z Nim jedność przez trwający, nierozgrzeszony grzech. Komunia tylko wtedy jest owocna, kiedy przyjmujemy ją w stanie łaski uświęcającej, to znaczy wolni od grzechów śmiertelnych. Częste i godne przyjmowanie Komunii św. pomaga nam zachowywać jedność z naszym Panem i ją pogłębiać. Dlatego powinniśmy do Stołu Pańskiego przystępować możliwie często, jeśli tylko pozwala nam na to stan naszej duszy. A jeżeli stan naszej duszy nam na to nie pozwala, to jak najszybciej należy skorzystać ze spowiedzi, uzyskać rozgrzeszenie, aby móc pożywać ten Chleb, który z nieba zstąpił i który jest nieba zadatkiem.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Co miesięczne terminy

Kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (15 VI) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (22 VI) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 17 czerwca. Spotkanie rozpoczyna się Mszą świętą o godzinie 09.00.

Konferencja duchowa w miejsce katechezy dla dorosłych, będzie wygłoszona 25 czerwca w niedzielę.

* Święcenia diakonatu i prezbiteratu w Zaitzkofen

W tym roku w bawarskim seminarium Bractwa święcenia na dwa wyższe stopnie kapłaństwa udzielane będą 24 czerwca. Wśród kandydatów jest nasz rodak, do święceń kapłańskich przygotowuje się ks. diakon Michał Frej. Zarówno jego jak i pozostałych kandydatów polecam Waszej modlitwie: „Panie daj nam wielu świętych kapłanów!”

* * *

Czytanie z brewiarza rzymskiego, na dzień 8 czerwca (Boże Ciało). Homilia świętego Augustyna, Biskupa

„Jak ludzie przez pokarm i napój osiągają to, iż nie łakną ani pragną, tak też prawdziwie udziela tego tylko ten pokarm i napój, który pożywających czyni nieśmiertelnymi i nieskazitelnymi. Tak powstaje owa wspólnota świętych, gdzie będzie pokój i jedność pełna i doskonała. Dlatego więc, jak to już przed nami pojmowali ludzie Boży, Pan nasz Jezus Chrystus Ciało swoje i Krew swoją w tych rzeczach ukazał, które z wielu do czegoś jednego się sprowadzają. Chleb bowiem powstaje z wielu ziaren, wino zaś z wielu gron winnych w jedno spływa. Wreszcie już wyjaśnia, jak się stanie to, co mówi; co to znaczy „pożywać Jego Ciało i pić Jego Krew”.

Kto pożywa moje Ciało i pije moją Krew, we Mnie mieszka, a Ja w nim. Przeto spożywanie pokarmu i picie napoju oznacza pozostawać w Chrystusie i Tego, który pozostaje, mieć w sobie. Toteż kto nie pozostaje w Chrystusie i w którym Chrystus nie pozostaje, niewątpliwie nie pożywa duchowo Ciała Jego i nie pije Krwi Jego chociaż cieleśnie i widzialnie dotyka zębami Sakramentu Ciała i Krwi Chrystusa, lecz raczej tak doniosły Sakrament na potępienie sobie spożywa i pije bo odważa się, będąc nieczystym, przystąpić do Sakramentów Chrystusa, które niegodnie przyjmuje, jeśli nie jest czysty. O takich powiedziano: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Jako Mię – mówi – posłał żyjący Ojciec – i Ja żyję dla Ojca, a kto pożywa Mnie, i on żyć będzie dla Mnie. Jakby chciał przez to powiedzieć: „To, abym żył dla Ojca, znaczy, abym jako do większego zwrócił życie moje po wyniszczeniu, na które On Mnie posłał; to zaś, aby kto żył dla Mnie, sprawia udział ze Mną, bo Mnie spożywa. Ja więc żyję upokorzony dla Ojca, wierny zaś żyje dla Mnie w swoim wyniesieniu”. Jeśli jednak w tym znaczeniu powiedziano: Żyję dla Ojca, ponieważ Syn jest z Ojca, a nie Ojciec z Syna, to równość Ojca i Syna nie została naruszona. Mówiąc jednak: A kto pożywa Mnie i on żyć będzie dla Mnie, nie zaznaczył swej równości z nami, ale wskazał łaskę, jakiej udziela, będąc Pośrednikiem.”

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Jakie są następstwa Komunii św. na rękę?

Przynajmniej częściowym następstwem Komunii św. na rękę i na stojąco jest utrata przez wielu wiernych wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa w sakramencie Eucharystii. Kto poważnie wierzy, że w Komunii św. otrzymuje Boga-Człowieka, ten nie może doń przystępować bez oznak szacunku. Komunia św. na rękę doprowadziła wpierw do oziębłości i obojętności, a w końcu do utraty wiary w ogóle.

Oczywiście, także inne czynniki odgrywają tutaj swą rolę, przede wszystkim zła katechizacja i złe kazania, gdzie często dzisiaj ogranicza się obecność Chrystusa do obecności symbolicznej i zaprzecza się prawdziwemu przeistoczeniu chleba w Ciało Chrystusa. Komunia św. na rękę przygotowała jednak wiernych do przyjęcia tych błędnych nauk, gdyż jeżeli Hostia jest tylko symbolem Chrystusa, to nie dziwi, że Komunię św. przyjmuje się bez szczególnych oznak szacunku.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na czerwiec A.D. 2023

1 czw.

Czwartek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

2 pt.

Piątek Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

3 sob.

Sobota Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

4 niedz.

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 1 kl.

5 pn.

Św. Bonifacego, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

6 wt.

Św. Norberta, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

7 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

8 czw.

Uroczystość Najświętszego Ciała Chrystusa (Boże Ciało), 1 kl.

9 pt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Pryma i Felicjana, Męczenników

10 sob.

P.P. Bł. Bogumiła, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Małgorzaty, Wdowy

11 niedz.

2. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

12 pn.

Św. Jana z Facundo, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Bazylidesa, Cyryna, Nabora i Nazariusza, Męczenników

13 wt.

Św. Antoniego z Padwy, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

14 śr.

Św. Bazylego Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

15 czw.

P.P. Bł. Jolanty, Wdowy, 3 kl., wsp. śś. Wita, Modesta i Krescencji, Męczenników

16 pt.

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, 1 kl.

17 sob.

Św. Grzegorza Barbarigo, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 niedz.

3. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

19 pn.

Św. Juliany Falconieri, Dziewicy, 3 kl., wsp. śś. Gerwazego i Protazego, Męczenników

20 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Sylweriusza, Papieża i Męczennika

21 śr.

Św. Alojzego Gonzagi, Wyznawcy, 3 kl.

22 czw.

Św. Paulina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

23 pt.

Wigilia Narodzenia św. Jana Chrzciciela, 2 kl.

24 sob.

Narodzenie św. Jana Chrzciciela, 1 kl.

25 niedz.

4. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

26 pn.

Śś. Jana i Pawła, Męczenników, 3 kl.

27 wt.

dzień ferialny, 4 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy, Głównej Patronki diecezji, 1 kl.)

28 śr.

Wigilia śś. Apostołów Piotra i Pawła, 2 kl.

29 czw.

Śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 1 kl.

30 pt.

Wspomnienie św. Pawła, Apostoła, 3 kl., wsp. św. Piotra, Apostoła

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – maj A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Maj
A.D. 2023

Duch Święty: Dar Boga najwyższego

Drodzy Wierni, miesiąc maj w tym roku, jest wyjątkowo bogaty w uroczystości liturgiczne. Obchodzimy bowiem w tym miesiącu uroczystości głównych patronów naszej ojczyzny: Matki Bożej Królowej Polski oraz św. Stanisława biskupa i męczennika. Obchodzimy również cały szereg świąt kończących okres Wielkanocy: Wniebowstąpienie Pańskie, a dziesięć dni później Zesłanie Ducha Świętego. Ze wszystkim co dotyczy Chrystusa Pana, jest nierozerwalnie złączona Matka Boża.

Zesłanie Ducha Świętego jest pełnią darów Bożych dla ludzi. Duch Święty, ze swym działaniem w nas, jest niejako klamrą czy udoskonaleniem wszystkich dobrodziejstw Bożych udzielanych nam w naszym życiu. Rok liturgiczny jest z kolei tych dobrodziejstw pamiątką i przypomnieniem. W Bożym Narodzeniu Bóg daje swego jednorodzonego Syna, Chrystusa Jezusa, Pośrednika, Pomost, który łączy ludzkość z Bóstwem. W Wielkim Tygodniu Jezus, przez swoją mękę, oddaje się nam cały aż do śmierci na krzyżu, obmywa nas, oczyszcza, uświęca swoją krwią. Na Wielkanoc Chrystus zmartwychwstaje a Jego zmartwychwstanie podobnie jak wniebowstąpienie jest zadatkiem tego, co ma się stać i naszym udziałem. On nas po prostu wyprzedza idąc do domu Ojca, aby przygotować nam miejsce, albowiem w Nim należymy do Trójcy Przenajświętszej, przez Niego staliśmy się dziećmi Bożymi, przeznaczonymi do szczęścia wiecznego. To wszystko możliwe jest dzięki zasługom naszego Pana i wyłącznie dzięki nim.

Dary Boże poznajemy na ziemi, ale ich zwieńczenie dokonuje się w wieczności. Jezus bowiem, wstąpiwszy do nieba, wraz ze swym Ojcem posyłają nam swego Ducha, Ducha Świętego. Ojciec i Duch Święty umiłowali nas tak, że dali nam Słowo we Wcieleniu; Ojciec i Słowo zaś umiłowali nas ta, że dali nam Ducha Świętego. Cała Trójca Święta daje się człowiekowi, skłania się ku nam – biednym nędzarzom, aby nas podnieść z grzechu, uświęcić i doprowadzić do jedności ze Sobą. Bóg bowiem nie tylko usuwa nasz grzech, lecz wzywa nas do zażyłej relacji ze Sobą.

Oto jest ta, przekraczająca wszelką miarę, miłość Boga do człowieka. Dar Boży dla naszych dusz uwieńczony zostaje właśnie przez Ducha Świętego, który jest Darem w całym tego słowa znaczeniu: Domum Dei altissimi – „Dar Boga najwyższego”. Duch Święty, węzeł i zadatek wzajemnej miłości Ojca i Syna, przyjmuje, realizuje i wieńczy Ich wzajemne oddanie się, a przez nieskończone zasługi Jezusa zostaje dany duszom naszym, aby dzieło naszego uświęcenia mogło być doprowadzone do końca.

Duch Święty zstępując na Apostołów pod postacią ognistych języków, mówi nam, że On, Duch miłości, jest nam dany na to, aby nas przekształcić przez swoją miłość i w ten sposób przyprowadzić z powrotem do Boga. Dlatego to właśnie trzeciej Osobie Boskiej przypisujemy dzieło uświęcenia, czyli naszego powrotu do Boga, które możliwe jest dzięki łaskom jakie otrzymujemy w Kościele, szczególnie przez sakramenty, ale również dzięki łaskom uczynkowym. Takimi to przedziwnymi drogami Bóg prowadzi nas, abyśmy zjednoczyli się z Nim! A to zjednoczenie osiąga swoją pełnię w wiecznym oglądaniu Boga twarzą w twarz w niebie.

Duch Święty nie jest darem przejściowym, lecz stałym. Istotnie, dla duszy żyjącej w miłości jest On słodkim Gościem, który mieszka w niej. „Jeśli mnie kto miłuje – czytamy w Ewangelii dzisiejszej Mszy św. – przyjdziemy do niego i przebywać u niego będziemy” (J 14, 23-31). To są słowa Zbawiciela. Jednak przebywanie Trójcy, a zatem i Ducha Świętego, w duszy żyjącej w stanie łaski uświęcającej, jest darem, który może i powinien wzrastać, jest darem nieustającym, o ile tylko sama dusza nie zboczy z właściwej drogi.

Po raz pierwszy Bóg oddał się nam w dniu naszego chrztu. Potem potwierdził to w szczególny sposób przez bierzmowanie. Sakrament bierzmowania (umocnienia) jest w zstąpieniem Ducha Świętego do bierzmowanej, chrześcijańskiej duszy. Z każdym wzrostem miłości, ten dar odnawia się, a Duch Święty razem z Ojcem i Synem oddaje się duszy coraz pełniej, coraz głębiej, coraz ściślej…

Dzieje się tak także ilekroć, odpowiadając na natchnienie Boże, spełniamy wielkodusznie akty miłości. Trzecia Osoba Trójcy Przenajświętszej odnawia w nas swoją obecność, rozlewa nową łaskę i tchnie nową miłością. W ten sposób nasze życie nadprzyrodzone rozwija się dzięki działaniu Ducha Świętego; zostaje całkowicie objęte ożywiającym i uszlachetniającym wpływem Jego miłości. Wiedząc to, łatwiej nam pojąć prawdę, że święto Zesłania Ducha Świętego – o ile przeżywamy je gorliwie i pobożnie, będzie niczym innym w naszych duszach jak nowym wylaniem darów Ducha Świętego. On zstąpi do naszych dusz i napełni je swoimi darami zgodnie ze słowami przepięknego hymnu: Veni Creator Spiritus – mentes tuorum visita, imple superna gratia – quae tu creasti pectora, które znaczą: „O Stworzycielu Duchu, przyjdź, nawiedź dusz wiernych Tobie krąg, niebieską łaskę zesłać racz, sercom co dziełem są Twych rąk”.

Zielone Świątki powinny być okazją, aby przypomnieć sobie o trzeciej Osobie Boskiej, która niestety bardzo często jest przez nas zapominana. O ile codziennie modlimy się do Boga Ojca, o ile codziennie myślimy o naszym Panu Jezusie Chrystusie – Wcielonym Synu Bożym, to o Duchu Świętym myślimy rzadko, sporadycznie, jeżeli w ogóle. A przecież jest On tak samo Bogiem, jak Ojciec i jak Syn. Pięknie o tym napisano w wyznaniu wiary św. Atanazego: „Jaki Ojciec, taki Syn, taki Duch Święty. Niestworzony Ojciec, niestworzony Syn, niestworzony Duch Święty. Niezmierzony Ojciec, niezmierzony Syn, niezmierzony Duch Święty. Wiekuisty Ojciec, wiekuisty Syn, wiekuisty Duch Święty (…) Tak Ojciec Bogiem, Syn Bogiem, Duch Święty Bogiem. A przecie nie trzej bogowie, lecz jeden jest Bóg”.

Nie zaniedbujmy więc modlitwy do Ducha Świętego. Także Jemu oddawajmy chwałę należną Trójcy Przenajświętszej, szczególnie pamiętając, że to trzeciej Osobie Boskiej przypisujemy dzieło naszego uświęcenia, czyli dzieło prowadzenia nas do zbawienia.

Pamięć o Zesłaniu Ducha Świętego na apostołów, stanowi dla nas wielką zachętę, aby pozwolić Bogu działać w całym naszym życiu, nawet w najbardziej prozaicznych zajęciach czy trudnych okolicznościach, a więc w każdej naszej chwili życia. Kto nie chce pobłądzić, ten powinien uznać w Duchu Świętym swego przewodnika. Niech Duch Święty wybiera dla nas drogi, niech On wskazuje kierunek i wyznacza czas marszu oraz czas spoczynku. Niech On wybiera dla nas miejsce, okoliczności, a przede wszystkim ludzi, z którymi się spotkamy. Nie upierajmy się przy swoich własnych planach tylko ponawiajmy akt poddania się pod przewodnictwo Ducha Świętego. Tu nie ma miejsca na emocje, wrażenia, uczucia. Tu po prostu trzeba decyzji, że z pokojem serca, uległością i wewnętrzną zgodą przyjmiemy wszystko to, co Duch Święty dla nas przygotuje lub w naszym życiu dopuści. Trzecia Osoba Trójcy Przenajświętszej nie oczekuje od nas jakiś charyzmatycznych uniesień czy emocjonalnych zachowań tylko spokojnej gotowości pełnienia woli Bożej w każdej chwili. W dzisiejszych czasach wielu ludzi uważa błędnie, że działanie Ducha Świętego w duszy polega na wzbudzeniu tam jakichś wyjątkowych doznań. To się czasem zdarza w biografiach świętych, wielkich mistyków, ale rzadko. Sami święci czy mistycy byli takimi doznaniami jakby onieśmieleni, jakby skrępowani, tym bardziej gdy wydarzenia miały miejsce w obecności innych ludzi. Nie oczekujmy więc od Ducha Świętego czegoś nadzwyczajnego, wyjątkowego. Natomiast prośmy Go o łaskę, która w ciszy naszych dusz będzie je przemieniała, uświęcała i prowadziła do zbawienia. Szczególnie w naszych czasach ludzie są spragnieni zewnętrznego pobudzenia, czegoś widowiskowego, ale takie stany raczej odgradzają duszę od Ducha Świętego niż do Niego zbliżają. On przychodzi nie w pomruku burzy czy huku piorunów tylko w ciszy z jaką poranna rosa opada na ziemię. Uświęcenie nasze polega na współdziałaniu z natchnieniami Bożymi, które Bóg mieszkający w naszej duszy w nas sprawia. My zaś te natchnienia tylko w ciszy i skupieniu możemy usłyszeć. Zewnętrzna widowiskowość może tylko być przeszkodą. Ducha Świętego nie trzeba w swej duszy czuć, wystarczy w Niego wierzyć, oddawać Mu chwałę i być Mu uległym, a to wszystko w pokoju serca i niezmąconej niczym jasności myśli. Ważne by o tym pamiętać.

Pozwólmy więc Panu Bogu działać w nas tak, jak On chce; tak jak pisał prorok Eliasz: „A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem”. (1 Krl 19, 11 – 13).

Prośmy Matkę Bożą, Oblubienicę Ducha Świętego, abyśmy za Jej przykładem, wierni byli natchnieniom Bożym i ulegli woli Bożej. To jedyna droga, aby dzieło naszego uświęcenia wydawało swe owoce.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie wiernych – majowy piknik Tradycji

W pierwszą sobotę maja (6 V), po Mszy śpiewanej o godz. 10.30, odbędzie się kolejne spotkanie dla wszystkich wiernych. Część integracyjna spotkania odbędzie w „Chatce Gołębiewo” około od godz. 12.00. Dokładny adres: Gołębiewo 1, 81-598 Gdynia. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

* Pielgrzymka do Matemblewa

27 maja, w sobotę, organizujemy pieszą pielgrzymkę z przeoratu w Gdyni do Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie. Jedną z intencji tej pielgrzymki będzie wynagrodzenie Bogu za grzechy dzieciobójstwa dokonanego w łonie matek.

Przewidywany porządek tego dnia:

08.00Msza św. w przeoracie w Gdyni

– po Mszy św. – śniadanie w sali wykładowej przeoratu (jedzenie należy przygotować we własnym zakresie)

– o godz. 9.30 – wyjście z przeoratu

∙ Odwiedzimy Źródło Maryi w Wielkim Kacku.

∙ Będziemy iść około 4,5 godzin (ok. 22 km) przez Trójmiejski Park Krajobrazowy.

∙ W sanktuarium – modlitwa.

* Co miesięczne terminy

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 9 maja. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Z kolei kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (18 V) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (25 V) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 20 maja. Spotkanie rozpoczyna się Mszą świętą o godzinie 09.00.

Konferencja duchowa w miejsce katechezy dla dorosłych, będzie wygłoszona 21 maja w niedziele.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy Komunia św. na rękę jest godną formą?

Komunia św. na rękę w pozbawionej szacunku formie, w jakiej obecnie jest praktykowana, jest nie do pogodzenia z wiarą w rzeczywistą obecność Chrystusa w Komunii św. i dlatego należy ją odrzucić. W tej formie nigdy nie istniała ona w Kościele.

W niektórych częściach starożytnego Kościoła istniała wprawdzie Komunia św. na rękę, jednak z opisów i rysunków wiemy, że była zupełnie inaczej praktykowana niż to się dzieje obecnie. Komunikujący podchodził w pochylonej postawie, przy czym dłoń musiała być przynajmniej w niektórych miejscach owinięta chustą. Kapłan kładł mu Hostię na prawą rękę, a wiemy przyjmował ją wtedy ustami, nie chwytając jej dłonią. Natomiast zwyczajne dzisiaj na Zachodzie chwytanie Hostii prawą ręką stanowi w odniesieniu do Ciała Pańskiego nieprzystojny gest wzięcia w posiadanie. Św. Cyryl Jerozolimski wzywa wiernych do ostrożności, aby żadna cząsteczka nie spadła na ziemię: „Uważaj, aby nic z tego nie spadło na ziemię. Czemu pozwoliłeś spaść, jest jakby stratą twych własnych członków. Powiedzże mi: Gdyby ci ktoś dał złoty pył, czy nie podniósłbyś go sumiennie, aby nic się nie zmarnowało i abyś ty żadnej nie poniósł szkody? Czyż nie powinieneś więc daleko więcej uważać, aby nie zmarnowała się żadna drobina tego chleba, co droższy jest nad złoto i szlachetne kamienie?”. Tutaj wszystko oddycha uszanowaniem. Gdzie słychać dzisiaj podobne wezwania? Przez zwyczaj Komunii św. na rękę spada na ziemię wiele cząstek, którym nie poświęca się najmniejszej uwagi. To jest obiektywny brak szacunku wobec Chrystusa!

Ponadto prawdziwym postępem było zniesienie przez Kościół Komunii św. na rękę i wprowadzenie obowiązkowej dla wszystkich Komunii św. do ust. Duch Święty prowadzi Kościół przez stulecia. Jeśli się sądzi, że uczynione w ciągu wieków zmiany są złe i trzeba wrócić do początków, to tym samym zaprzecza się przewodnictwu Kościoła przez Ducha Świętego.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na maj A.D. 2023

1 pn.

Św. Józefa Robotnika, Oblubieńca N.M.P., Wyznawcy, 1 kl.

2 wt.

Św. Atanazego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

3 śr.

P.P. Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej, Głównej Patronki Polski, 1 kl.

4 czw.

P.P. Św. Floriana, Męczennika, 3 kl., wsp. św. Moniki, Wdowy, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

5 pt.

Św. Piusa V, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

6 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

7 niedz.

4. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

8 pn.

P.P. Św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski, 1 kl.

9 wt.

Św. Grzegorza z Nazjanzu, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

10 śr.

Św. Antonina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Gordiana i Epimacha, Męczenników

11 czw.

Śś. Filipa i Jakuba, Apostołów, 2 kl.

12 pt.

Śś. Nereusza, Achillesa, Domicylli i Pankracego, Męczenników, 3 kl.

13 sob.

Św. Roberta Bellarmina, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

14 niedz.

5. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

15 pn.

Św. Jana Chrzciciela de la Salle, Wyznawcy, 3 kl., wsp. Litania Mniejsza

16 wt.

P.P. Św. Andrzeja Boboli, Męczennika, 3 kl. (W archid. warmińskiej: Św. Andrzeja Boboli, Męczennika, Drugiego Patrona diec., 2 kl.), wsp. św. Ubalda, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. Litania Mniejsza

17 śr.

Wigilia Wniebowstąpienia Pańskiego, 2 kl., wsp. św. Paschalisa Baylon, Wyznawcy, 3 kl., wsp. Litania Mniejsza

18 czw.

Wniebowstąpienie Pańskie, 1 kl.

19 pt.

Św. Piotra Celestyna, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Pudencjany, Dziewicy

20 sob.

Św. Bernardyna ze Sieny, Wyznawcy, 3 kl.

21 niedz.

Niedziela po Wniebowstąpieniu, 2 kl.

22 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

22 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

24 śr.

P.P. Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych, 2 kl.

25 czw.

Św. Grzegorza VII, Papieża i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Urbana I, Papieża i Męczennika,

26 pt.

Św. Filipa Nereusza, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Eleuteriusza, Papieża i Męczennika

27 sob.

Wigilia Zesłania Ducha Świętego, 1 kl.

28 niedz.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki), 1 kl.

29 pn.

Poniedziałek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

30 wt.

Wtorek w Oktawie Zesłania Ducha Św., 1 kl.

31 śr.

Środa Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Św., 1 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – kwiecień A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Kwiecień
A.D. 2023

Zmartwychwstanie fundament naszej wiary

Drodzy Wierni, apostoł Paweł naucza: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także nasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach” (1 Kor 15, 14-17). Dlaczego św. Paweł wypowiada tak stanowcze słowa? Jakie znaczenie ma zmartwychwstanie Jezusa? To wydarzenie, które nazywamy Zmartwychwstaniem Pańskim, jest rdzeniem, jest fundamentem naszej wiary. Tym dla ścian i stropów fundament, czym dla naszej wiary zmartwychwstanie Chrystusa. Bez fundamentu ściany, a tym bardziej stropy budowli, uległyby zawaleniu. I podobnie, gdyby ktoś udowodnił, że nasz Pan nie zmartwychwstał to nasza wiara straciłaby rację swojego istnienia. Wiara zaś jest naszym największym skarbem, owocująca dobrymi uczynkami stanowi przepustkę do nieba. „Bez wiary zaś nie podobna jest podobać się Bogu” (Hbr 11, 6). I właśnie dlatego prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa dla nas ma kluczowe znaczenie, a dla wrogów Kościoła jest solą w oku. Ta prawda była, jest i będzie zacięcie atakowana już nie tylko przez zadeklarowanych ateistów, ale i przez różnego rodzaju modernistów i „mistrzów” liberalnej egzegezy biblijnej.

Negowanie cielesnego zmartwychwstania Chrystusa jest jednoznaczne z negacją Jego Bóstwa. Jeżeli zaś Chrystus nie jest Bogiem, to przez swą śmierć nie mógł pojednać nas ze swym Ojcem. A skoro tak, to cała ludzkość nadal trwa w grzechach, które nie mogą być nikomu odpuszczone. Pośrednik musi posiadać cechy stron, między którymi pośredniczy. Inaczej nie będzie w stanie zrealizować misji pośrednictwa. Tłumacz musi znać minimum dwa języki. W rozważanym wypadku mamy z jednej strony obrażonego ludzkimi grzechami miłującego Boga, a z drugiej strony upadłą ludzkość, która przez grzech dokonała Bożej obrazy. Aby nastąpiło pojednanie musi znaleźć się ktoś bliski zarówno Bogu jak i ludzkości. Tym kimś jest Nasz Pan Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. On jest doskonałym pośrednikiem między grzeszną ludzkością a Bogiem Ojcem. Chrystus odbudowuje niejako między Bogiem a ludzkością zerwany przez grzech pierworodny most. Dlatego też nazywamy Naszego Pana z łaciny pontifex czyli dosłownie tłumacząc, budowniczym mostów łączących dwa brzegi rzeki, dwa bieguny, dwa przeciwieństwa. Takim mostem łączącym nas z Bogiem jest Chrystus, prawdziwy człowiek oraz prawdziwy Bóg. Negując Bóstwo Zbawiciela odrzucalibyśmy Jego pośrednictwo i owoce Jego męki. Powtórzmy raz jeszcze arcyważne słowa św. Pawła: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie próżna jest także nasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach”.

Skoro tak się sprawy mają, to nasza reakcja na fakt zmartwychwstania Pańskiego może być tylko jedna: wiara w nie i radość z jego powodu! Radujmy się więc Zmartwychwstaniem Pańskim i niezachwianie w nie wierzmy. To jest udokumentowany fakt! To jest dokonane w rzeczywistości wydarzenie, a nie jakaś legenda czy wytwór ludzkiej wyobraźni! Pan zmartwychwstał, Pan prawdziwie zmartwychwstał!

Słowo „prawdziwie” wyłącza fakt zmartwychwstania z kręgu nieprawdziwych pogłosek, nieodpowiedzialnych twierdzeń i domysłów, z kręgu pobożnych życzeń, a czyni z niego fundamentalną prawdę, na której Piotr i uczniowie oparli swą apostolską misję. Zmartwychwstanie Pańskie jest podstawą naszej wiary. Bez fizycznego zmartwychwstania Chrystusa, ofiara Pana złożona na krzyżu nie miałaby zbawczej mocy, a bez takiej Chrystusowej ofiary nie ma zbawienia.

Jednakże nie ma zmartwychwstania bez uprzedniej śmierci fizycznej. Chrystus na krzyżu nie zemdlał, nie zasnął! On na krzyżu prawdziwie umarł! Żołnierze byli pewni śmierci Jezusa i dlatego nie łamali Mu nóg, jak uczynili to pozostałym skazańcom. Poganie, a nie wyznawcy Chrystusa, stwierdzili w ten sposób Jego śmierć. Jeszcze bardziej upewnili się w tym względzie przebijając Jego bok włócznią. Pan cierpiał, umierał, a potem wisiał martwy na krzyżu na oczach wielu, wielu ludzi.

Po śmierci Jezusa złożono w grobie. O pogrzebie Pana wiemy więcej niż o pogrzebie jakiejkolwiek innej postaci świata starożytnego. Jego ciało zostało zdjęte z krzyża i owinięte w lniane płótno. Józef z Arymatei, człowiek bogaty i skryty zwolennik Jezusa, odważył się prosić Piłata o ciało Pana. Po otrzymaniu zgody, zdjął ciało Pańskie z krzyża i owinął je w czyste płótna (Mt 12, 59). Nikodem zaś przyniósł kosztowną mieszankę mirry i aloesu do nasączania tego płótna. Tak nakazywał żydowski obyczaj grzebania zmarłych. Ciało Jezusa zostało umieszczone w grobowcu Józefa znajdującym się w pobliskim ogrodzie. Po pogrzebie, u wejścia do grobowca umieszczono wielki kamień zabezpieczony pieczęcią. Ktokolwiek chciałby odsunąć ten kamień od wejścia do grobu, musiałby naruszyć rzymską pieczęć i stałby się w świetle surowego prawa rzymskiego przestępcą.

Wobec pustego grobu Jezusa stawiano liczne zarzuty. Jednym z nich, było kłamstwo jakoby uczniowie wykradli ciało Jezusa. Zarzut ten jest nie do utrzymania, gdyż arcykapłani bojąc się takiego przebiegu wydarzeń poprosili Piłata, aby zabezpieczył grób. Żydom chodziło właśnie o to, by uczniowie Jezusa nie mogli Jego ciała z grobu wynieść skrycie, pochować gdzieś na uboczu, a potem twierdzić, że On zmartwychwstał. Wejście do grobu zastawili więc dużym kamieniem, którego odsunięcie wymagało siły kilku mężczyzn. Ale sam kamień to za mało. Opieczętowano go i postawiono przed wejściem do Jezusowego grobu rzymską straż. Składała się z co najmniej czterech żołnierzy. Oni mogli na warcie robić różne rzeczy, ale na pewno nie spać. Historycy wojskowości, wyliczając kary jakie stosowano wobec legionistów, wymieniają karę śmierci za spanie na warcie. Rzeczą niemożliwą więc jest by wszyscy strażnicy na raz spali i nie ponieśli za to kary śmierci. Wszystko to jasno ukazuje, że uczniowie nie mogli skrycie wykraść ciała Jezusa z grobu, bo grób był dobrze pilnowany, a oni sami duchowo rozbici i w rozpaczy.

A czy są argumenty potwierdzające fakt zmartwychwstania Pańskiego? Tak. Wiara w zmartwychwstanie naszego Pana opiera się na przekazie historycznym. Głównym źródłem tego przekazu są Ewangelie. Wprawdzie różnią się one w szczegółach i w sposobie opisu, kto pierwszy poszedł do grobu i odkrył, że jest on pusty, ale co do faktu, że był on pusty są one zgodne. Gdyby ktoś 10 lub 20 lat po śmieci kogoś znanego napisał nieprawdziwą historię o życiu tej osoby, to na pewno powstałby wielki szum i wielu znajomych, świadków życia zmarłego protestowałoby wobec dokonanego fałszerstwa. Natomiast wobec relacji Ewangelii protestowali jedyni ci, którzy zaprowadzili Go na krzyż. Jedynie kapłani żydowscy rozgłaszali fałszywe wieści jakoby ciało Jezusa zostało wykradzione z grobu. Aby uwiarygodnić swe kłamstwo, przekupili strażników, aby ci mówili: „gdyśmy spali przyszli uczniowi Jego i wykradli Go”. Święty Augustyn w komentarzu do tego fragmentu Ewangelii zadał żydom ironiczne, retoryczne pytanie: „na śpiących świadków się powołujecie? Skoro spali, to jak mogli widzieć co się stało!?”.

Największym potwierdzeniem prawdziwości wydarzenia wielkanocnego jest postawa samych apostołów, którzy spotkali się z zmartwychwstałym Jezusem. Wszyscy, z wyjątkiem św. Jana, który zmarł śmiercią naturalną, ponieśli śmierć męczeńską i nie wyparli się głoszonej prawdy o Chrystusie. Gdyby zmartwychwstanie było fikcją lub kłamstwem nikt z nich nie byłby skłonny z tego powodu poświęcać swego życia, a już na pewno nie wszyscy.

Zmartwychwstanie jest wydarzeniem całkowicie wyjątkowym w dziejach całej ludzkości. Żaden założyciel fałszywej religii, a było ich niemało, nie zapowiedział swojej śmierci męczeńskiej i swojego zmartwychwstania. Siddharta Gautama, założyciel buddyzmu, nie ukazywał się swoim wyznawcom po śmierci. Istnieje grób Mahometa, do którego po dzień dzisiejszy pielgrzymują muzułmanie z całego świata. Z innymi było podobnie. Jedynie Chrystus zapowiedział, że musi podjąć mękę i umrzeć, żeby zmartwychwstać. Uczniowie tych zapowiedzi nie rozumieli, tak bardzo wydawały im się niesamowite. Zrozumieli je dopiero pod presją dokonanych faktów, czyli po śmierci i zmartwychwstaniu swego Mistrza.

Pismo św. podkreśla fakt zmartwychwstania cielesnego Chrystusa nie tylko w Ewangeliach. Łukasz wyraźnie o tym mówi w Dziejach apostolskich. Podkreśla, że Jezus po swojej męce objawił się jako żyjący i dał liczne tego dowody, ukazując się uczniom przez 40 dni. Uczniowie rozmawiali ze Zbawicielem. On zachęcał ich, ażeby Go dotykali i przekonali się o Jego fizycznej obecności, o realności Jego ciała, a także by stwierdzili Jego tożsamość. Dotykali Go więc, chodzili z Nim, jedli razem, wnikliwie Go obserwowali. Wszystko to przekonało uczniów, że kolejne pojawienia się Jezusa nie należą do dziedziny jakichś halucynacji, lecz są wyrazem fizycznej obecności.

Apostołowie nie byli jedynymi świadkami tej cudownie dokonanej, ale istniejącej realnie, rzeczywistości. Cielesne zmartwychwstanie Jezusa było faktem stwierdzonym przez setki naocznych świadków. Jego ciało było podobne, a jednocześnie, pod pewnymi względami, niepodobne do tego przybitego do krzyża. Było tak podobne by bez wątpliwości móc stwierdzić tych ciał (tego z krzyża i tego po zmartwychwstaniu) tożsamość. Maria Magdalena pomyliła Pana z ogrodnikiem, ale Jezus w tamtym momencie nie chciał być poznany. Wystarczyło jednak by przemówił, a natychmiast „łuski” spadły z oczu kobiety. Pan jadł, rozmawiał, poruszał się… Jego ciało różniło się jednak od ciał zwykłych ludzi. I nie chodzi tu o cechy zewnętrzne. Tu różnice są oczywiste. Zmartwychwstały Pan mógł przechodzić przez zamknięte drzwi lub w jednej chwili znikać. Jeśli jadł to nie z konieczności, tylko by umocnić wiarę uczniów. Ciało Jezusa było jednocześnie fizyczne i duchowe, podczas gdy ciała zwykłych ludzi są jedynie fizyczne. Świadkowie złożyli świadectwa, których nie sposób podważać mając umysł i serce szczerze szukające prawdy. Zapisano te świadectwa w wielu miejscach Pisma świętego. O tak, nasza wiara w cielesne zmartwychwstanie Chrystusa ma oparcie w większej ilości wiarygodnych źródeł historycznych niż jakiekolwiek inne wydarzenie z historii starożytnej!

Dodajmy, że są to źródła nie tylko chrześcijańskie. Nie tylko chrześcijanie pisali o zmartwychwstaniu Pana. Wzmianki na ten temat znajdujemy także w pismach pogan Flawiusza i Pliniusza Mniejszego. Nie byli to zwolennicy nowego ruchu religijnego, jakim w tamtych czasach było chrześcijaństwo. Dlatego ich wypowiedzi w szczególny sposób potwierdzają doniesienia zawarte w Ewangeliach.

Niech w naszych intelektach i sercach rozlegną się gromkie i radosne słowa: Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał! Nie jest więc daremne nasze nauczanie! Nie jest także próżna nasza wiara, o ile tylko staramy się żyć w stanie łaski uświęcającej! Radujmy się i weselmy, gdyż Chrystus zwyciężył śmierć, piekło i szatana!

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Porządek TRIDUUM PASCHALNEGO

WIELKI CZWARTEK (6 IV)

18.20 – możliwość spowiedzi

19.00 – uroczysta Msza św. Ostatniej Wieczerzy

(przeniesienie Najświętszego Sakramentu, obnażenie ołtarza, adoracja Chrystusa Pana w ciemnicy)

WIELKI PIĄTEK (7 IV)

17.30 – możliwość spowiedzi

18.00 – Droga Krzyżowa/możliwość spowiedzi

19.00UROCZYSTA LITURGIA ku czci męki i śmierci Pańskiej z adoracją Krzyża św. i Komunią św.

(przeniesienie Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie do grobu, adoracja ze śpiewem Gorzkich żali, możliwość spowiedzi)

WIELKA SOBOTA (8 IV)

12.00 – poświęcenie pokarmów

18.45 – możliwość spowiedzi

19.15 – poświęcenie pokarmów

19.30WIGILIA WIELKANOCNA

WIELKANOC (9 IV)

07.00 – Rezurekcja i Msza św. śpiewana

09.15 – Msza św. czytana (z kazaniem)

10.00 – możliwość spowiedzi

10.30 – Msza św. czytana (z kazaniem)

(nie ma Mszy św. wieczorem)

PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY (10 IV)

07.00 – możliwość spowiedzi

07.15Msza św. czytana

08.00 – możliwość spowiedzi

08.30Msza św. śpiewana

09.30 – Różaniec, możliwość spowiedzi

10.30Msza św. śpiewana

(nie ma Mszy św. wieczorem)

* Spowiedź w Wielkim Tygodniu

Podczas obchodów Triduum Sacrum (od Wielkiego Czwartku do Wielkanocy), spowiedź będzie miała miejsce tylko przed ceremoniami. Kapani bowiem bądź będą sami celebrowali uroczystości bądź w ceremoniach będą uczestniczyli. Biorąc pod uwagę zwiększająca się liczbę wiernych, i aby dać możliwość każdemu wyspowiadania się przed Wielkanocą, w wielkim tygodniu będą wyznaczone dłuższe dyżury spowiedników. Spowiedź będzie od godz. 17.00. Zachęcamy do skorzystania ze spowiedzi w te dni szczególnie osoby, które mają łatwość i możliwość przyjechania do przeoratu, tak aby osoby z daleka miały możliwość wyspowiadania się w pozostałe dni Wielkiego Tygodnia.

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 11 kwietnia. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Z kolei kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (20 IV) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (27 IV) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 22 kwietnia. Spotkanie rozpoczyna się Mszą świętą o godzinie 09.00.

Konferencja duchowa w miejsce katechezy dla dorosłych, będzie wygłoszona 23 kwietnia w niedzielę.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Jak powinno się przyjmować Komunię św.?

Komunia święta musi być przyjmowana w pełen uszanowania sposób, gdyż zawiera ona Pana Jezusa Chrystusa z Bóstwem i Człowieczeństwem, Duszą, Ciałem i Krwią. To uszanowanie znajduje najlepszy wyraz w praktyce Komunii św. do ust, przy której kapłan kładzie Hostię klęczącemu wiernemu na język.

Prawda o rzeczywistej obecności Jezusa Chrystusa w tym sakramencie jest niedwuznaczną nauką Pisma św. Chrystus mówi: „Albowiem ciało moje prawdziwie jest pokarmem, a krew moja prawdziwie jest napojem. Kto pożywa ciało moje, i pije krew moją, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dzień ostatni” (J 6, 55n). Podczas ustanowienia Mszy świętej podczas Ostatniej Wieczerzy „wziął Jezus chleb, błogosławił, łamał i dawał uczniom swoim, i rzekł: Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje. A wziąwszy kielich, dzięki czynił, i dał im mówiąc: Pijcie z tego wszyscy. Albowiem to jest krew moja Nowego Testamentu, która za was będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26, 26n).

Dlatego wszyscy chrześcijanie przez półtora tysiąclecia wierzyli w rzeczywistą obecność Chrystusa i wielce czcili ten sakrament jako najwyższy dar Pana. Dopiero w XVI w. reformatorzy poprowadzili całe rzesze ludzi do odstępstwa od wiary w Eucharystię.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na kwiecień A.D. 2023

1 sob.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

2 niedz.

2. Niedziela Męki Pańskiej – Niedziela Palmowa, 1 kl.

3 pn.

Wielki Poniedziałek, 1 kl.

4 wt.

Wielki Wtorek, 1 kl.

5 śr.

Wielka Środa, 1 kl.

6 czw.

Wielki Czwartek, 1 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

7 pt.

Wielki Piątek, 1 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

8 sob.

Wielka Sobota, 1 kl.

9 niedz.

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego (Wielkanoc), 1 kl.

10 pn.

Poniedziałek Wielkanocny, 1 kl.

11 wt.

Wtorek Wielkanocny, 1 kl.

12 śr.

Środa Wielkanocna, 1 kl.

13 czw.

Czwartek Wielkanocny, 1 kl.

14 pt.

Piątek Wielkanocny, 1 kl.

15 sob.

Sobota Wielkanocna, 1 kl.

16 niedz.

Niedziela Przewodnia (Biała – 1. Niedziela po Wielkanocy), 1 kl.

17 pn.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Aniceta, Papieża i Męczennika

18 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

19 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

20 czw.

dzień ferialny, 4 kl.

21 pt.

Św. Anzelma, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

22 sob.

Śś. Sotera i Kajusa, Papieży i Męczenników, 3 kl.

23 niedz.

Św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski, 1 kl. wsp. 2. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

24 pn.

Św. Fidelisa z Sigmaringen, Męczennika, 3 kl.

25 wt.

Litania Większa, 2 kl., wsp. św. Marka, Ewangelisty, 2 kl.

26 śr.

Śś. Kleta i Marcelina, Papieży i Męczenników, 3 kl.

27 czw.

Św. Piotra Kanizjusza, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

28 pt.

Św. Pawła od Krzyża, Wyznawcy, 3 kl.

29 sob.

Św. Piotra z Werony, Męczennika, 3 kl.

30 niedz.

3. Niedziela po Wielkanocy, 2 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – marzec A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Marzec
A.D. 2023

O postanowieniach

Drodzy Wierni, cały miesiąc marzec mieści się w granicach Wielkiego Postu, czyli czasu wzmożonego wysiłku w duchowym życiu. Godne pochwały, że wielu katolików podejmuje, z myślą o tym okresie, różnego rodzaju postanowienia wielkopostne. Wielka szkoda, że zazwyczaj podejmujemy różne postanowienia tylko z myślą o Wielkim Poście. Byłoby wielce pożyteczne, gdybyśmy także w innych okresach roku liturgicznego praktykowali ten sposób duchowego rozwoju jakim są właśnie różne postanowienia. Bo nie tylko w okresie wielkopostnym powinnyśmy dążyć do doskonałości chrześcijańskiej i nie tylko w tym okresie potrzebujemy naszej poprawy. Chciałbym przywołanym wyżej postanowieniom poświecić ten krótki artykuł wstępny naszego marcowego biuletynu.

Bóg wyznaczył nam drogę wiodącą ku doskonałości chrześcijańskiej, ale także udziela nam na niej swej pomocy. Nie jest tak, jakoby zobowiązał nas mnóstwem nakazów i zakazów, a następnie się gdzieś oddalił zostawiając nam tylko przesłanie: „skoro już wiecie co wolno, a czego nie wolno, to radźcie sobie teraz sami”. W rzeczywistości na żadnym odcinku naszej drogi życiowej Bóg nie zostawia nas samych. Nawet nasze małe wysiłki czynienia dobra dostrzega i je wspomaga. Każdy nasz szczerze podjęty trud w zmaganiach z pokusą lub ułomnością naszych natur, wspiera swoją siłą. Właśnie dlatego, mimo swej słabości, możemy na drodze wiodącej do doskonałości chrześcijańskiej iść z różną szybkością, ale naprzód. By jednak móc w ogóle skorzystać z Bożej pomocy, którą zapewnił nam Zbawiciel, swoimi zasługami, musimy na drogę duchowego uszlachetnienia wejść, musimy swą wędrówkę ku świętości rozpocząć nie bacząc na ewentualne trudności i przeszkody. O naszej determinacji w tej sprawie świadczą między innymi właśnie podejmowane różne postanowienia. Im konsekwentniej je podejmujemy i realizujemy, tym większa Boża łaska spływa na nasze dusze, a my tym skuteczniej postępujemy ku katolickiemu ideałowi życia.

A jaka rzeczywistość kryje się pod słowem „postanowienie” jeśli rozpatrujemy je w kontekście życia duchowego? Postanowienie w aspekcie duchowym to jakieś konkretne przedsięwzięcie, decyzja podjęcia jakiegoś konkretnego działania, mającego za cel albo zdobycie jakieś cnoty (dobrego nawyku), ewentualnie jej ugruntowanie; albo usunięcie jakiegoś braku (złego nawyku, przywary, wady). Czasem to usunięcie bywa częściowe, ale to tylko znak, że duchowe dzieło skończone nie jest i należy je kontynuować.

Wymienimy dwa główne dobre skutki wynikające z podejmowania i realizacji wielkopostnych postanowień:

Wzmocnienie woli. Poważnie podejmowane i realizowane postanowienia wzmacniają naszą wolę. A to jest niezwykle nam potrzebne i dla nas korzystne. Naszą wolę możemy porównać do mięśni. Tym są ćwiczenia fizyczne dla mięśni, czym postanowienia dla woli. Dzięki ćwiczeniom fizycznym zmuszamy mięśni do wysiłku i w ten sposób je wzmacniamy. Dzięki postanowieniom zmuszamy niejako wolę, by podążała nie za tym, co przyjemne i wygodne, ale za tym, co wiąże się z pewnym wyrzeczeniem, z pewną ofiarą… By osiągnąć jakieś dobro, trzeba się natrudzić, trzeba sobie czegoś odmówić. Zło jest łatwiejsze do popełnienia, jakby dostępne na wyciągnięcie ręki. Wola ma nas więc skłaniać do czynienia tego, co jako dobre ukazuje nam rozum oświecony wiarą. Im będzie silniejsza, tym skuteczniejsza.

Postęp życia duchowego. Ćwiczenie woli przez postanowienia powoduje niezawodnie postęp w życiu duchowym. To drugi skutek. Postanowienia wywierają korzystny wpływ na nasze życie duchowe już z samego faktu stwierdzenia własnych braków, bądź z chęci zdobycia cnoty. Dużo oczywiście także zależy od rodzaju podejmowanych postanowień i od konsekwencji w ich realizacji.

Poprzez pracę nad własnym charakterem kształcimy w sobie dobre nawyki, zdobywamy cnoty, lecz również ograniczamy posiadane wady. Któż z nas takich czy innych wad nie ma? Gdzie przybywa dobra, tam musi ubywać zła. Umacniając w sobie cnoty, automatycznie osłabiamy przeciwne im wady. Kto na przykład ćwiczy się w cnocie cierpliwości, ten tym samym poskramia swój gniew, staje się coraz mniej wybuchowy, gwałtowny. Kto stara się nabyć nawyku dobrego planowania i wykorzystywania czasu, ten poskramia swoje lenistwo, przestaje mitrężyć czas. Podobne przykłady można mnożyć.

Aby jednak postanowienia wielkopostne przyniosły powyższe owoce, muszą się charakteryzować pewnymi cechami.

Pierwszą jest konkretność. Aby nasze postanowienie miały szanse na owocność, muszą być konkretne, czyli ukierunkowane na jakiś określony cel. Przeciwieństwem konkretności postanowień jest ich ogólnikowość. Jeśli ktoś poprzestanie tylko na ogólnym postanowienie typu: chcę być święty, chcę być dobrym mężem lub kapłanem, być dobrą żoną lub zakonnicą, to nie uczyni oczywiście źle, ale uczyni za mało, by osiągnąć skutek. Trzeba nam, podejmując jakieś postanowienie, wybrać konkretną cnotę, którą chcemy zdobyć lub umocnić, albo konkretną wadę, którą chcemy ze swego charakteru usunąć!

Oprócz cechy konkretności, nasze postanowienia by były owocne, powinny się cechować także realizmem, to znaczy powinny być dobrze osadzone w realiach naszej duchowości. Zanim je podejmiemy winniśmy zadać sobie pytanie o stan naszego duchowego życia. Podobnie postępuje lekarz. Zanim wybierze lekarstwo, dobrze chorego bada. Nie sposób z wszystkimi naraz podjąć walkę, więc trzeba z nich wybrać tę najgorszą, najszpetniejszą. Do walki z nią należy dobrać odpowiednie postanowienie. Kto jest gwałtownikiem, ten swej skłonności do nieuzasadnionego gniewu postanowieniem dawania wielkopostnej jałmużny raczej nie poskromi. Kto grzeszy plotkarstwem ten swej wady postanowieniem rezygnacji z jedzenia słodyczy raczej nie ujarzmi. Podejmując więc postanowienia powinniśmy skupić się na tym, czego nasza dusza w chwili obecnej najbardziej potrzebuje, by się Panu Bogu podobać. Konkretnie należy się skupić na walce z wadą główną lub na zdobyciu cnoty najbardziej nam potrzebnej. Aby to lepiej ukazać użyjmy porównania. Gdy chirurg ma zoperować poważną, krwawiącą ranę, nie będzie się skupiał na małych zadraśnięciach, zbitych okularach, nieporządku w wyglądzie czy innej błahostce, tylko skieruję całą swą uwagę ku owej ranie.

Kolejna ważna cecha naszych postanowień, o ile mają być skuteczne, to odpowiednia ich ilość. Przed chwilą użyliśmy porównania ćwiczenia woli do ćwiczenia mięśni. Wróćmy do tego porównania. Dla każdego kto zaczyna ćwiczenia ważne jest aby nie próbował wszystkich mięśni ćwiczyć na raz. To najczęściej sprawia, że mięśnie zamiast się rozwijać stają się przeforsowane, zmęczone, co dalej powoduje nie tyle ich rozwój, ile stagnacje, a w najgorszym wypadku uszkodzenie. Podobnie może się stać z naszymi duchowymi wysiłkami, mającymi za cel naszą poprawę. Chcieć wszystko na raz osiągnąć oznacza, iż nie osiąga się nic! W takiej sytuacji zbyt ambitne plany kończą się totalnym zniechęceniem, a zniechęcenie jest trucizną dla cnót oraz żerem dla wad!

Wymienimy także wytrwałość jako cechę owocnych postanowień. Na każdej drodze można się zachwiać a nawet upaść. Kto się z tym liczy, ten w sytuacji kryzysowej szybko odzyskuje równowagę albo szybko wstaje. Wyobraźcie sobie kogoś, kto postanawia w ramach Wielkiego Postu uśmiechać się w pracy do nielubianego przez siebie bliźniego. Ale trwa w swym postanowieniu tylko do pierwszej porażki. A gdy ona nastąpi, rezygnuje z postanowienia, opuszcza ręce, a zła relacja międzyludzka wraca na swoje dawne miejsce, a nawet się w sercach umacnia. Tak postępować nie należy. Wytrwałość oznacza założenie z góry, że nie każdy nasz krok w realizacji postanowień będzie do przodu, może się zdarzyć jakiś w tył, jednak po każdym jednym kroku w tył, uczynimy dziesięć do przodu.

Ostatnia cechą owocnych postanowień, o jakiej wspomnieć należy jest cierpliwość. Po części pokrywa się ona z wymienioną wcześniej wytrwałością. Kto rezygnuje z wytrwałości, ten najczęściej wobec samego siebie traci cierpliwość. Oczywiście nie należy sobie folgować. Lepiej wobec siebie okazać niepotrzebną surowość niż nieuzasadnioną łagodność. Z drugiej jednak strony należy pamiętać o skutkach grzechu pierworodnego, o zranieniu naszej natury. Bądźmy więc nie tyle dla siebie wyrozumiali, ile po prostu wobec samych siebie cierpliwi. Jeśli coś nam w życiu duchowym nie wyjdzie, to nie wpadajmy z tego powodu w złość na samych siebie, tylko wyraźmy zdziwienie, że stało się to dopiero teraz, a nie wiele razy wcześniej.

Wskazałem tylko niektóre cechy dobrych postanowień wielkopostnych. Niech Pan Jezus i Matka Boża pomagają Wam w wielkopostnej wędrówce ku chrześcijańskiej doskonałości. Chcemy być doskonali, to znaczy, chcemy być do Pana Jezusa i Maryi możliwie jak najbardziej podobni, chcemy się Im podobać, chcemy w ten sposób zasłużyć, z pomoc łaski Bożej, na zbawienie. Życzę w realizacji tych pragnień Wam i samemu sobie sukcesów!

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

4 marca (sobota) będzie miało miejsce kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Tego dnia Msza św. śpiewana, z racji pierwszej soboty miesiąca (od godz. 8.00 nabożeństwo pierwszo sobotnie) będzie odprawiona o godz. 10.30. Po Mszy św. zapraszamy rodziny na wykład a następnie na wspólne „bycie razem”.

* Rekolekcje wielkopostne w Gdyni.

W dniach 10 – 12 marca będą miały miejsca rekolekcje wielkopostne. Wygłosi je ks. Łukasz Szydłowski, a tematem będzie „Radosne miłowanie Boga”.

Plan nauk:

Piątek 10 marca

17.20 – Droga krzyżowa /możliwość spowiedzi

18.00Msza św. czytana

18.40 – Nauka I

Sobota 11 marca

09.15 – Nauka II

10.00Msza św. czytana / /możliwość spowiedzi

10.40 – Nauka III

Niedziela 12 marca (2. Niedziela Wielkiego Postu)

07.15Msza św. czytana (kazanie Nauka IV)

08.10 – Możliwość spowiedzi

08.30Msza św. śpiewana (kazanie Nauka IV)

10.00 – Godzinki / Możliwość spowiedzi

10.30Msza św. śpiewana (kazanie Nauka IV)

17.30 – Możliwość spowiedzi

18.00Msza św. czytana (kazanie Nauka IV)

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 14 marca. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Z kolei kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (16 III) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (23 III) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 18 marca. Spotkanie rozpoczyna się Mszą świętą o godzinie 09.00.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy w pewnych okolicznościach można uczestniczyć w Nowej Mszy?

Wobec Nowej Mszy obowiązują podobne reguły, jak wobec uczestnictwa w nabożeństwach niekatolickich. Można być na nich obecnym z powodów rodzinnych bądź zawodowych, ale nie należy zachowywać się aktywnie, ani przede wszystkim przystępować do Komunii św.

Co należy robić, jeżeli nie można co niedziela uczestniczyć we Mszy Trydenckiej?

Kto nie ma możliwości co niedziela iść na Mszę Trydencką, jest usprawiedliwiony z wypełnienia obowiązku niedzielnego, gdyż obowiązek ten zobowiązuje tylko do uczestnictwa w prawdziwej Mszy katolickiej. Należy jednak próbować przynajmniej w regularnych odstępach czasu chodzić na Mszę Trydencką. Jest pożądane, aby w niedziele, w które nie ma się okazji uczestniczyć we Mszy św., zastąpić ją różańcem, odmówieniem tekstów mszalnych z mszalika, przy czym można połączyć się duchowo z odprawianą gdziekolwiek Mszą świętą i duchowo przyjąć Komunię św.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na marzec A.D. 2023

1 śr.

Środa Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl.

2 czw.

dzień ferialny, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

3 pt.

Piątek Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

4 sob.

Sobota Suchych Dni Wielkiego Postu, 2 kl., wsp. św. Kazimierza, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Lucjusza I, Papieża i Męczennika, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

5 niedz.

2. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

6 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. śś. Perpetui i Felicyty, Męczennic, 3 kl.

7 wt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Tomasza z Akwinu, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

8 śr.

dzień ferialny, 3 kl. wsp. św. Jana Bożego, Wyznawcy, 3 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: Roczn. pośw. Bazyliki kat. w Pelplinie, 1 kl.)

9 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Franciszki Rzymianki, Wdowy, 3 kl.

10 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. śś. Czterdziestu Męczenników, 3 kl.

11 sob.

dzień ferialny, 3 kl.

12 niedz.

3. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

13 pn.

dzień ferialny, 3 kl.

14 wt.

dzień ferialny, 3 kl.

15 śr.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Klemensa Marii Hofbauera (Dworzaka), Wyznawcy

16 czw.

dzień ferialny, 3 kl.

17 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Patryka, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 sob.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Cyryla Jerozolimskiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła

19 niedz.

4. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

20 pn.

Św. Józefa, Oblubieńca N.M.P., Wyznawcy i Patrona Kościoła Katolickiego, 1 kl., wsp. ferii Wielkiego Postu

21 wt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Benedykta, Opata, 3 kl.

22 śr.

dzień ferialny, 3 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: wsp. św. Katarzyny Wastaneńskiej (Szwedzkiej), Dziewicy, 3 kl.)

23 czw.

dzień ferialny, 3 kl.

24 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Gabriela Archanioła, 3 kl.

25 sob.

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, 1 kl., wsp. ferii Wielkiego Postu, 3 kl.

26 niedz.

1. Niedziela Męki Pańskiej, 1 kl.

27 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Jana Damasceńskiego, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

28 wt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Jana Kapistrana, Wyznawcy, 3 kl.

29 śr.

dzień ferialny, 3 kl.

30 czw.

dzień ferialny, 3 kl.

31 pt.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny [W Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X święto patronalne 1 kl.]

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – luty A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Luty
A.D. 2023

Z Lourdes mówi do nas Maryja.

Drodzy Wierni, tego roku przypada 165. rocznica objawień Matki Bożej w Lourdes. Objawienia te rozpoczęły się 11 lutego, a zakończyły 16 lipca 1858 roku. Matka Boża ukazała się osiemnaście razy czternastoletniej dziewczynce Bernadecie Soubirous. Dziewczynka została w następnych latach kanonizowana. Od tamtego czasu minęło wiele lat, ale objawienia z Lourdes nie straciły nic na swej aktualności. Także dziś mogą przynieść duchowy pożytek wszystkim, którzy je przyjmą z wiarą. Kościół ich treść zatwierdził jako nie zawierające nic sprzecznego z katolicką wiarą i potwierdzone wieloma cudownymi wydarzeniami. Dlatego przypomnijmy sobie to, co Matka Boża powiedziała Bernadecie, starając się jak najwięcej skorzystać z nauki przekazanej przez Niepokalaną. W języku polskim najlepszymi książkami na ten temat są: ks. Franciszka Trochu pt. Święta Bernadeta Soubirous i Franciszka Werfla pt. Pieśń o Bernadetcie.

Święta Bernadeta tak opisała początek objawień: „Spojrzałam w stronę groty i zobaczyłam, że z jej wnętrza wypłynął złocisty obłok, a tuż za nim wyszła tak niezwykle piękna Pani, jakiej nigdy w życiu nie widziałam. Miała białą szatę, welon także biały, błękitny pasek i żółte róże na stopach. Od razu popatrzyła na mnie, uśmiechnęła się i pokazała mi, bym podeszła do Niej, jak gdyby była moją matką. Cały mój strach zniknął, ale wydawało mi się, że straciłam świadomość tego, gdzie jestem. Przecierałam oczy, zamykałam je, otwierałam, lecz Pani wciąż stała na tym samym miejscu, dalej uśmiechając się do mnie – aż zrozumiałam, że to wszystko nie jest złudzeniem. Nie myśląc o tym, co robię, wzięłam w ręce swój różaniec i uklękłam. Pani skinęła głową na znak aprobaty i sama także wzięła do rąk różaniec, który miała przewieszony przez prawe ramię. Kiedy chciałam zacząć odmawiać różaniec i próbowałam podnieść dłoń do czoła, rękę miałam jakby sparaliżowaną – i dopiero kiedy Pani się przeżegnała, ja mogłam zrobić to samo. Jednak modliłam się sama, a Pani tylko przesuwała paciorki różańca w palcach, nie mówiąc nic. Dopiero na końcu każdej dziesiątki różańca odmawiała ze mną Chwała Ojcu… Kiedy skończyłam, dała mi znak, abym się do niej zbliżyła, ale się nie ośmieliłam. Wtedy nagle znikła”.

Pierwsze co rzuca się w oczy w relacji Bernadety to piękno owej niezwykłej Niewiasty oraz wspólna modlitwa różańcowa. Zachęta do tej wspaniałej praktyki pobożnej jest nieodzownym elementem objawień maryjnych. Podczas trzeciego objawienia (18 lutego) padły pierwsze słowa Maryi: „Tego co mam do powiedzenia, nie potrzeba pisać. Czy możecie wyświadczyć mi łaskę i przychodzić tutaj przez piętnaście dni?”. Pani powiedziała też wówczas do Bernadety: „Nie obiecuje Ci szczęścia na tym świecie, lecz w innym”.

O jak istotne jest abyśmy nie zapominali, że Maryja zapewnia nas o wiecznym szczęściu, nie obiecując sukcesów i powodzeń na tym świecie. Jak ważne jest to przesłanie w naszych czasach! Dziś hedonizm, materializm, konsumpcjonizm zdominowały życie wielu rodzin, wielu ludzi. Zagubiony człowiek szuka swego szczęścia w rzeczach tego świata, a więc tam, gdzie go nie ma. Od takiej postawy nie są wolni także ludzie wierzący. Nawet nam często zdarza się w służbie Bogu i Niepokalanej liczyć na ziemskie powodzenie, w nim szukać znaku wybrania i opieki Maryi. Może nie zawsze się do tego przyznajemy, nawet przed sobą, lecz gdy coś jest nam odjęte czy nie osiągamy czegoś, czego pragnęliśmy, mam na myśli oczywiście tylko dobre rzeczy, pojawia się w nas smutek. Czyż nie jest to oznaką, że pragniemy powodzenia, satysfakcji i widocznych owoców naszej pracy już na tym świecie? Stąd tak ważne są słowa Maryi: „Nie obiecuję Ci szczęścia na tym świecie, lecz w innym”. Często przypominajmy sobie te słowa Niepokalanej, szczególnie gdy spotykają nas niepowodzenia i trudy. My mamy spełnić swe zadanie, a cała reszta należy już do Boga. On daje, wzrost posianym przez swe sługi w duszach ludzkich nasionom, kiedy chce i jak chce. Maryja przypomina nam prawdę fundamentalna, że cel naszego życia znajduje się w wieczności. Mamy o nim pamiętać i tak żyć, by go kiedyś osiągnąć. Co nas od szczęścia wiecznego oddala należy odrzucić, a co do niego zbliża – zachować. Wszystko powinniśmy temu najwyższemu celowi podporządkować.

Następny ważny apel Maryi rozległ się podczas ósmego objawienia (24 lutego). Tak to zrelacjonowała św. Bernadeta: „Dziś Pani wypowiedziała nowe słowo: «Pokuta» i dodała: «Módlcie się do Boga o nawrócenie grzeszników». A ja odpowiedziałam: «Tak». Prosiła mnie, bym na klęczkach poszła w głąb groty i bym ucałowała ziemię na znak pokuty za grzeszników”.

Maryja zachęca nas do współudziału w dziele zbawienia dusz. Możemy w tym dziele współuczestniczyć poprzez wyrzeczenia, ofiary, uczynki pokutne. Tak wiele nieśmiertelnych dusz trwa w ciężkich grzechach. Cóż z tego, że ochrzczone? Cóż z tego, że zapisane w parafialnych księgach? Żyją w ciężkich grzechach i same nie chcą lub już nie mogą się z tego stanu podnieść. Nawet Pan Bóg wyczerpał wobec ich uporu kredyt swej cierpliwości, tak wiele Bożych łask zmarnowały, odrzuciły, podeptały. Co może im jeszcze pomóc? Nasze, w intencji ich nawrócenia, modlitwy, nasze ofiary. Taką moc, z woli miłosiernego Boga, mają nasze w tej intencji zanoszone modlitwy i podejmowane ofiary. Wiedząc o istnieniu i znaczeniu wiecznej kary i wiecznej nagrody, wiedząc jak skutecznymi uczynił Bóg nasze modlitwy i ofiary, bądźmy do nich chętni. Na pewno wzmacnia tę chęć świadomość tego, co jest w życiu ważne, co jest najważniejsze w naszej wędrówce po ziemskim łez padole. Weźmy sobie do serca słowa Niepokalanej, bądźmy gotowi do pokuty za grzeszników. Rozważajmy często słowa założyciela Rycerstwa Niepokalanej o. Kolbego odnośnie znaczenia ofiar i pokuty: „Najlepsze są umartwienia płynące z obowiązków codziennych niezależnych od naszej woli, bo te, które sobie sami zadajemy – łechczą miłość własną. Kiedy przychodzi przyczyna niecierpliwości – znieść ją spokojnie; takie umartwienie jest najlepsze, nikt go nie zauważy, a w ciągu dnia jest podobnych okazji bardzo dużo”.

Podczas szesnastego objawienia (25 marca) Bernadeta pytała aż cztery razy piękną Panią, jak się nazywa. Dopiero za czwartym razem usłyszała odpowiedź: „Piękna Pani złożyła dłonie na wysokości piersi, wzniosła oczy ku niebu i powiedziała: Que soy era Immaculada Councepciou – «Jestem Niepokalane Poczęcie»”.

Bernadeta nie zrozumiała tych słów, bała się ich zapomnieć, więc powtarzając je pobiegła szybko do proboszcza, by dać mu tak długo oczekiwaną odpowiedź. Ksiądz Peyranale był niezmiernie zdziwiony. Piękna Pani, którą widziała Bernadeta, to nikt inny tylko Maryja, tylko bowiem Maryja mogła powiedzieć o sobie „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Dzień, w którym zabrzmiały te słowa, czyli dzień święta Zwiastowania NMP, był kulminacyjnym momentem objawień. Wiedza religijna Bernadety była zbyt skromna, by dziewczynka mogła ona wiedzieć, że cztery lata wcześniej, 8 grudnia 1854 r., papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu. Ksiądz Peyranale o tym wiedział, dlatego to, co usłyszał od dziewczynki przekonało go, że ona nie fantazjuje tylko mówi prawdę. Dodajmy, że przedstawiając się Bernadecie, Maryja potwierdziła prawdziwość dogmatu o Niepokalanym Poczęciu.

Niepokalane Poczęcie jest największym z darów jakie stworzenie kiedykolwiek mogło otrzymać i otrzymało od swego Stwórcy. I tym właśnie darem została, jako jedyna na świecie, obdarzona Maryja. Jej świętości nie dorównuje nawet świętość takich osób jak św. Józef z Nazaretu, św. Jan Chrzciciel czy św. Jan Ewangelista. Dar Niepokalanego Poczęcia można nazwać również przywilejem. Katolicka nauka o tym przywileju poucza nas o wielkiej godności NMP; ukazuje nam szczyt świętości jaki kiedykolwiek osiągnęło, z Bożej łaski, stworzenie. Maryja już od pierwszej chwili swego istnienia posiadała pełnię łaski i w mierze niezwykle wielkiej inne dary, ale to nie wszystko! Tej łasce i tym darom pozostała zawsze wierna. Nigdy nie dorównamy Maryi, ale w dostępnym nam duchowym i materialnym wymiarze możemy Ją starać się naśladować. Taka jest bez wątpienia wola Boża, abyśmy Matkę Syna Bożego starali się naśladować. Taki jest plan Boga względem każdego z nas! Im bardziej zbliżymy się do ideału Maryi, im bardziej otworzymy swe dusze na Bożą łaskę i w wierności łasce wytrwamy, tym wspanialej Boży plan się w naszym życiu zrealizuje. Bóg chce nas widzieć niezepsutymi przez grzech, niezbrukanymi tym co niskie, czyli po prostu szczęśliwymi. Prawdziwe szczęście jest owocem świętości. Chrystus, nowy Adam, chce nas widzieć świętymi! A przykład i zachęta Maryi, nowej Ewy, może nam w tym dopomóc. Zbawienie dusz jest niczym innym jak przyjęciem skutków dzieła odkupienia dokonanego przez Nowego Adama przy współudziale Nowej Ewy!

Wysiłki i trudy jakie podejmujemy w naszym duchowym życiu mają właśnie za cel doprowadzenie nas do doskonałości chrześcijańskiej, do naprawienia tego, w nas co zepsuł grzech. Niech te słowa żyją w naszej pamięci, szczególnie gdy nadejdzie czas Wielkiego Postu. To okres liturgiczny, w którym spróbujemy, realizując swe dobre postanowienia, zdobyć cnoty i usunąć z dusz grzechy. Pamiętajmy w tym okresie, aby, z pomocą Niepokalanej, zdążać ku ideałowi chrześcijańskiemu, który Ona doskonale uobecnia. Maryja bowiem nigdy, nawet w najmniejszej rzeczy, nie sprzeciwiła się łasce Bożej. A otrzymała jej, jak już wspomniałem, pełnię. My wielokrotnie sprzeciwialiśmy się Bogu nawet w materii grzechu ciężkiego. Czas powiedzieć, dość! Czas, z pomocą Maryi, Niepokalanego Poczęcia, radykalnie rozpocząć nowe życie i jak najwięcej bliźnich, swoim przykładem, zachęcić do podjęcia podobnej decyzji.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa młodzieży

Kolejne spotkanie sobotnie dla młodzieży odbędzie się 11 lutego. Plan spotkania będzie wyglądał mniej więcej tak:

– o godzinie 8.00 Msza św.,

– następnie ok. 8.50 śniadanie (prowiant należy przygotować we własnym zakresie),

– po śniadaniu wykład,

– a ok. 10.00 wspólny spacer oraz okazja do rozmów.

Zgłoszenia prosimy przysyłać do Ks. Krzysztofa bądź na adres e-mail: gdynia@piusx.org.pl

* Spotkanie przed bierzmowaniem

W ramach przygotowania do przyjęcia sakramentu bierzmowania, wzywamy wszystkich kandydatów w sobotę, 18 lutego na specjalne spotkanie w gdyńskim przeoracie. Spotkanie to jest obowiązkowe! Tego dnia Msza św. będzie sprawowana, o godz. 9.00. Spotkanie rozpocznie się o 10.40 w sali wykładowej. Najpierw kandydaci do bierzmowania wysłuchają tematycznego wykładu, a następnie wezmą udział w próbie ceremonii liturgicznej.

* Wizyta biskupa w Gdyni

W niedziele 19 lutego J.E. Ks. Bp Alfonso de Galarreta udzieli sakramentu bierzmowania w kościele gdyńskiego przeoratu. Uroczystość udzielenia sakramentu bierzmowania rozpocznie się o godz. 10.30, po bierzmowaniu Jego Ekscelencja odprawi Mszę świętą.

Następnego dnia (w poniedziałek, 20 lutego) wieczorem planowana jest ceremonia poświęcenia dzwonów, o ile oczywiście uda się do tego czasu dokończyć wszystkie prace ludwisarskie oraz budowlane.

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 14 lutego. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Z kolei kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (16 II) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (23 II) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 25 lutego. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* * *

Katalog firm i usług

Wielu spośród naszych Wiernych prowadzi jąkać działalność gospodarczą czy usługową. Wydaje się, że byłoby czymś sensownym stworzyć taką bazę danych, by móc wzajemnie się wspierać w tych trudnych czasach. Nieraz szukamy jakiegoś fachowca albo ośrodka wczasowego i zgłaszamy się do osób z zewnątrz, nie wiedząc, że może człowiek, który siedzi obok mnie w kościelnej ławce akurat tym się zajmuje. Chciałbym w okolicy Wielkanocy wydać taki zeszycik, gdzie będą różne takie oferty usług od naszych Wiernych. Każdy będzie mógł bezpłatnie zareklamować swoją działalność. Proszę, by na adres mailowy przeoratu info@piusx.org.pl przysyłać gotowe reklamy i jeśli będzie zainteresowanie, to postaramy się na wiosnę coś takiego opracować.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy jest dozwolone brać udział w Nowej Mszy?

Nawet jeśli Nowa Msza może być ważna, to pomimo to może się ona nie podobać Bogu, gdyż jest Mszą ekumeniczną, Mszą sprotestantyzowaną. Ona stanowi zagrożenie dla wiary w katolicką ofiarę Mszy świętej i dlatego należy ją odrzucić. Kto poznał problematykę Nowej Mszy, nie może już na nią chodzić, gdyż przez uczestnictwo w niej narażałby swą wiarę na niebezpieczeństwo i okazywałby swą zgodę na reformy.

Zarzut, jakoby można było chodzić na Mszę, skoro jest ona ważna, nie jest przekonywujący. Nawet Msza świętokradcza, którą odprawia jakiś upadły kapłan, aby znieważyć Chrystusa, może być ważna, choć oczywiście nie wolno w niej brać udziału. Podobnie nie wolno uczestniczyć w schizmatyckiej Mszy np. prawosławnej, chociaż Msza ta jest z pewnością ważna, a jej obrządek czcigodny.

Jest niestety faktem, że przez nowy obrządek niezliczona ilość katolików straciła wiarę w ofiarę Mszy świętej, przyjmując pojęcie Mszy odpowiadające raczej wieczerzy protestanckiej. W związku z tym pozostaje też fakt, że nie widzi się już żadnej dużej różnicy pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem, a więc odrzuca się dogmat o wyłącznej prawdzie wiary katolickiej. Ponieważ Nowa Msza jest głównym źródłem dzisiejszego kryzysu wiary, należy się od niej zdystansować.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na luty A.D. 2023

1 śr.

Św. Ignacego (z Antiochii), Biskupa i Męczennika, 3 kl.

2 czw.

Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny (Matki Bożej Gromnicznej), 2 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

3 pt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Błażeja, Biskupa i Męczennika, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

4 sob.

Św. Andrzeja Corsini, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

5 niedz.

Niedziela Siedemdziesiątnicy, 2 kl.

6 pn.

Św. Tytusa, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Doroty, Dziewicy i Męczennicy

7 wt.

Św. Romualda, Opata, 3 kl.,

8 śr.

Św. Jana z Maty, Wyznawcy, 3 kl.

9 czw.

Św. Cyryla Aleksandryjskiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Apolonii, Dziewicy i Męczennicy

10 pt.

Św. Scholastyki, Dziewicy, 3 kl.

11 sob.

Objawienie się Najświętszej Maryi Panny w Lourdes, 3 kl.

12 niedz.

Niedziela Sześćdziesiątnicy, 2 kl.

13 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

14 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Walentego, Kapłana i Męczennika

15 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Faustyna i Jowity, Męczenników

16 czw.

dzień ferialny, 4 kl.

17 pt.

dzień ferialny, 4 kl.

18 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., wsp. św. Symeona, Biskupa i Męczennika

19 niedz.

Niedziela Pięćdziesiątnicy, 2 kl.

20 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

21 wt.

dzień ferialny, 4 kl. (Zapusty)

22 śr.

Środa Popielcowa, 1 kl.

23 czw.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Piotra Damiana, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

24 pt.

św. Macieja, Apostoła, 2 kl., wsp. dzień ferialny, 3 kl.

25 sob.

dzień ferialny, 3 kl.

26 niedz.

1. Niedziela Wielkiego Postu, 1 kl.

27 pn.

dzień ferialny, 3 kl., wsp. św. Gabriela od Matki Bożej Bolesnej, Wyznawcy, 3 kl.

28 wt.

dzień ferialny, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – styczeń A.D. 2023

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Styczeń
A.D. 2023

Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezus zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych.

Drodzy Wierni, na początku stycznia obchodzimy uroczystość Najświętszego Imienia Tego, którego narodzenie niedawno wspominaliśmy. Najświętsze imię Jezus zostało nadane naszemu Panu jeszcze zanim zaczął istnieć jako człowiek. W Ewangelii z dnia czytamy, że Dzieciątko zostało nazwane przez anioła imieniem Jezus zanim się w łonie poczęło. Imię dla wcielonego Słowa Bożego zostało zatem wybrane przez Boga odwiecznie. Maryja przy zwiastowaniu usłyszała słowa archanioła Gabriela: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida”. Również św. Józef, chociaż nie był naturalnym, biologicznym ojcem Zbawiciela, otrzymał swego rodzaju zwiastowanie i został pouczony o imieniu Dzieciątka: „oto Anioł Pański – czytamy w Ewangelii – ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło. Porodzi syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Józefowi, będącemu głową Świętej Rodziny, został nawet wyjawiony powód, dla którego Bóg Ojciec nadał swemu Synowi właśnie takie, a nie inne imię: „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Dokonanie dzieła zbawienia ludzkości było przecież powodem wcielenia naszego Pana. Imię Jezus (hebrajskie Jehoszu’a, forma skrócona Jeszu’a, greckie Jesus) oznacza bowiem: „Jahwe pomaga, ratuje, zbawia”.

Kult najświętszego imienia Jezus rozpowszechnił się wśród wiernych stosunkowo późno, bo dopiero w XV-XVI wieku. Ogólnie znany stał się w całym Kościele dopiero w XVII wieku. Niemniej już w księgach Nowego Testamentu mamy podwaliny pod ten kult. Oto sam Zbawiciel w Ewangelii św. Jana mówi: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna” (J 16, 23-24).

Z kolei w Ewangelii św. Mateusza czytamy: „Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego pili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”.

Zgodnie z tymi słowami apostołowie, czynili w imię Chrystusa cuda. Święty Piotr do napotkanego kaleki od urodzenia powiedział: „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!”. A kiedy stanął przed sądem żydowskim w związku z tym cudem, wypowiedział pod natchnieniem Ducha Świętego piękne wyznanie wiary w moc Imienia Jezusowego (Lekcja z Mszy ze święta): „Postawili ich w środku i pytali: «Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?». Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: «Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy (…) nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”.

Również Apostoł Narodów w Liście do Filipian (Introit ze święta) poucza nas o wielkiej czci dla imienia naszego słodkiego Zbawiciela: „Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezus zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych”.

Drodzy Wierni, z tych biblijnych cytatów wynika jasno, że imieniu naszego Pana należy się wielki szacunek i wielka cześć. Ogromna jest moc i skuteczność modlitw kierowanych do Boga poprzez to imię, dlatego Kościół święty większość swych próśb, modlitw kończy słowami Per Dominum nostrum Jesum Christum – „przez Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Czyńmy podobnie w naszych prywatnych modlitwach. Nasze osobiste prośby do Boga zanośmy przez imię naszego Pana, jak nas do tego zachęcił sam Chrystus Pan: „O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje”.

Wielkie i wspaniałe jest słodkie Imię Jezusowe, dobrze i pożytecznie jest je wzywać we wszelkich potrzebach bowiem: „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”.

Ważne jest jednak, aby tego tak czcigodnego imienia nie wzywać nadaremnie. Tego wymaga nasz szacunek dla osoby naszego Zbawiciela.

Co oznacza wzywać imienia naszego Pana nadaremnie? Oznacza to wypowiadać to święte imię bez szacunku, albo ze zwykłego nawyku nie myśląc o tym, że wzywamy samego Boga, że zwracamy się do Boga; bądź też wypowiadać je w miejscach niestosownych czy w połączeniu ze słowami brzydkimi, nieodpowiednimi jak na przykład przekleństwa itp.

Często się niestety zdarza, że najświętsze imię Jezusowe jest wypowiadane nadaremno! Często słyszy się je wypowiadane przez ludzi w miejscach nieodpowiednich lub też bez żadnego namysłu, np. ktoś przestraszył się czegoś, albo jest czymś zaskoczony i woła: „o mój Jezu!”, nie myśląc o tym, że wzywa Pana Boga. Takie wezwanie ratunku w potrzebie byłoby czymś dobrym pod warunkiem, że wołający świadomie zwracałby się do Boga o pomoc. Jako bezmyślny nawyk nie ma żadnej wartości, a wręcz przeciwnie, przynosi Bogu ujmę, a człowiekowi duchową szkodę. To samo odnosi się do innych imion Bożych, a szczególnie w Polsce do imienia Najświętszej Bożej Rodzicielki.

Dlatego bądźmy ostrożni w używaniu imion Bożych, imienia Maryi i imion świętych Pańskich, róbmy to świadomie i z szacunkiem należnym osobom, których imiona wzywamy. Chciałbym tę refleksję zakończyć Kolektą Mszy ze święta, o którym właśnie jest mowa: „Boże Tyś Jedynego Syna twojego ustanowił Zbawicielem rodzaju ludzkiego, i Jezusem nazywać kazałeś, spraw miłościwie, byśmy cieszyli się w niebie oglądaniem oblicza Tego, którego święte Imię czcimy ma ziemi. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Jasełka i spotkanie wiernych oraz konferencja duchowa

Serdecznie zapraszamy wszystkich na jasełka oraz spotkanie kolędowe, które odbędzie się w sobotę 7 stycznia 2023 r. w przeoracie w Gdyni.

Program:

– 10:30 – Msza św.

– ok 11:00 – konferencja duchowa

– po wykładzie przedstawienie

– po przedstawieniu spotkanie kolędowe i skromny przygotowany przez wiernych poczęstunek

* Co miesięczne terminy:

Z racji okresu kolędowego nie będzie nauk stanowych, spotkania apologetycznego dla dzieci, w styczniu. Będzie za to spotkanie Krucjaty Eucharystycznej. Ono planowane jest na 14 stycznia.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy Nowa Msza jest ważna?

Ważność Mszy polega na ważności przeistoczenia chleba w Ciało i wina w Krew Chrystusa. Nowa Msza jest ważna, jeśli jest celebrowana przez kapłana z właściwą intencją. Kapłan musi bowiem chcieć czynić to, co Chrystus i Kościół czynią przy odprawianiu Mszy św., tzn. on musi świadomie oddać się jako instrument w służbie Chrystusa i Kościoła. Dlatego gdyby kapłan w świadomej sprzeczności z nauką Kościoła chciał zamiast ofiary celebrować tylko pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, Msza nie byłaby ważna. Ponieważ nowy obrządek może być łatwo rozumiany w sensie protestanckim, trzeba się obawiać, że wielu księży nie ma już koniecznej intencji przy odprawianiu Mszy świętej, zwłaszcza jeśli w trakcie ich kształcenia przedstawiono im fałszywy obraz Kościoła, kapłaństwa i Mszy św.

Dalszymi kryteriami dla ważności Mszy św. są właściwa materia i forma, tj. użycie chleba pszennego i wina gronnego, jak również wypowiedzenie przez kapłana słów przeistoczenia: „To jest moje Ciało – to jest moja Krew” (względnie „kielich Krwi mojej”). Jeśli używa się innego chleba lub innego wina, bądź też kapłan opuszcza słowa przeistoczenia, to Msza nie jest ważna.

Szczególny problem powstaje z powodu fałszywego tłumaczenia słów konsekracji kielicha na większość języków narodowych. Wersja łacińska brzmi prawidłowo: „Moja Krew, która za was i za wielu będzie wylana”, ale zmieniono ją na: „Moja Krew, która za was i za wszystkich będzie wylana”. To tłumaczenie jest oczywiście fałszywe. Owe „za wszystkich” nie znajduje się ani we fragmentach Pisma św. dotyczących ustanowienia Eucharystii, ani w słowach konsekracji jakiejkolwiek tradycyjnej liturgii. Zgadza się wprawdzie, że Chrystus przelał swą Krew za wszystkich ludzi – o tyle, że wszyscy ludzie mają możliwość osiągnąć zbawienie. Rozumie się przez to zaofiarowanie zbawienia. Jednak we Mszy św. chodzi o Nowe Przymierze (”To jest Kielich Krwi Mojej, Nowego i wiecznego Przymierza…”), a do tego przymierza nie należą wszyscy, lecz tylko wielu – ci mianowicie, którzy przyjmują zbawienie. We Mszy św. nie chodzi więc o zaofiarowanie zbawienia, ale o efektywne przekazywanie zbawienia.

Jest oczywiste, że powodem tego błędnego tłumaczenia jest obecne przyjęcie teorii powszechnego zbawienia, a więc wiara, że żaden człowiek nie idzie na potępienie. Zatem mamy błąd w samych słowach przeistoczenia! Nie musi on co prawda koniecznie czynić przeistoczenie nieważnym – przynajmniej wtedy, gdy kapłan rozumie owo „za wszystkich” w prawowiernym sensie, czyli jako ofiarowanie zbawienia każdemu. Mimo to „za wszystkich” pozostaje błędne i jeśli kapłan istotnie rozumie je w sensie powszechnego zbawienia, to prawdopodobnie drugie przeistoczenie nie jest ważne.

Jaką wagę przywiązuje się do tego błędnego tłumaczenia widać po następującym przykładzie: jeszcze kilka lat temu na Węgrzech w węgierskich tłumaczeniach mszału było prawidłowo wydrukowane „za wielu”. Po otwarciu granic wydano z tego powodu nowe mszały, w których znajduje się „za wszystkich”. Jeśli taki koszt ponosi się dla jednego słowa, to jest to dowodem, że reformatorom chodzi o coś ważnego. Oni uważają tę zmianę za niezmiernie istotną.

* Lektura z Brewiarza

Homilia świętego Grzegorza, Papieża ze święta Objawienia Pańskiego.

„Jako to, najdrożsi bracia, słyszeliście z czytania Ewangelii: skoro narodził się Król Niebios – król ziemski się zaniepokoił, gdyż zawsze ziemska wielkość się przeraża, gdy niebiańska wzniosłość się okaże. Musimy jednak zrozumieć, dlaczego gdy Odkupiciel się urodził, Anioł w Judei ukazał się pasterzom, a dla oddania Panu czci Mędrców ze Wschodu nie przyprowadził Anioł, lecz gwiazda? Dlatego, iż Żydom, jako korzystającym z rozumu, stworzenie rozumne, to jest Anioł, winno było ogłaszać Pana. Poganie zaś, ponieważ nie umieli korzystać z rozumu, znakami są przyprowadzeni do poznania Pana, nie głosem. Dlatego też mówi Paweł: Proroctwa są dane dla wiernych, a nie dla pogan, znaki zaś dla pogan, a nie dla wiernych, ponieważ tamtym dane są proroctwa jako wierzącym, a nie niewierzącym, tym zaś jako niewierzącym, a nie jako wierzącym są udzielane.

Należy zauważyć, iż naszego Odkupiciela, gdy już był w dojrzałych latach, Apostołowie głosili poganom, a gdy jest maleńkim niemowlęciem, gwiazda poganom zwiastuje. Logiczny porządek wymagał bowiem, aby mówiącego Pana kaznodzieje głosili, a Niemowlę – nieme oznaki wskazywały. Jednakże winniśmy zwrócić uwagę, że wszystkie znaki, jakie były dane przy narodzeniu i śmierci Pana, nie skłoniły zakamieniałych serc niektórych Żydów do uznania Pana, tak jak nie skłonił ich do tego ani dar proroctwa, ani cuda.

Wszystkie bowiem żywioły świadczyły, iż przybył ich Twórca. Jeśli o nich powiem według ludzkiego sposobu mówienia, to: niebiosa poznały Go jako Boga i zaraz gwiazdę wysłały. Morze Go poznało, gdyż pod Jego stopami stało się zdatne, by po nim można było chodzić. Ziemia go poznała, drżąc przy Jego śmierci. Słońce poznało, ukryło bowiem tedy promienie swego światła. Skały i mury poznały, ponieważ pokruszyły się przy Jego zgonie. Poznał Go świat podziemny, gdyż oddał tych, których trzymał jako umarłych. A jednak tego Pana, którego, jak powiedzieliśmy, wszystkie żywioły odczuwały, niewierne serca Żydów jako Boga wcale nie uznają i twardsze od skał nie chcą się skruszyć do pokuty.”

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na styczeń A.D. 2023

1 niedz.

Oktawa Bożego Narodzenia (Nowy Rok), 1 kl.

2 pn.

Najświętszego Imienia Jezus, 2 kl.

3 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

4 śr.

dzień ferialny, 4 kl.

5 czw.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Telesfora, Papieża i Męczennika, Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

6 pt.

Objawienie Pańskie, 1 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

7 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

8 niedz.

Niedziela Świętej Rodziny, 2 kl.

9 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

10 wt.

dzień ferialny, 4 kl.

11 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Hygina, Papieża i Męczennika

12 czw.

dzień ferialny, 4 kl.

13 pt.

Wspomnienie Chrztu Pańskiego, 2 kl.

14 sob.

Św. Hilarego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, wsp. św. Feliksa, Kapłana i Męczennika

15 niedz.

2. Niedziela po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

16 pn.

Św. Marcelego I, Papieża i Męczennika, 3 kl.

17 wt.

Św. Antoniego, Opata, 3 kl.

18 śr.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Pryski, Dziewicy i Męczennicy

19 czw.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Mariusza, Marty, Audifaksa i Abachuma, Męczenników, wsp. św. Kanuta, Króla i Męczennika

20 pt.

Śś. Fabiana, Papieża, i Sebastiana, Męczenników, 3 kl.

21 sob.

Św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

22 niedz.

3. Niedziela po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

23 pn.

Św. Rajmunda z Pennafort, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Emerencjany, Dziewicy i Męczennicy

24 wt.

Św. Tymoteusza, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

25 śr.

Nawrócenie św. Pawła, Apostoła, 3 kl.

26 czw.

Św. Polikarpa, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

27 pt.

Św. Jana Chryzostoma, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

28 sob.

Św. Piotra Nolasko, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy

29 niedz.

4. Niedziela po Objawieniu Pańskim, 2 kl.

30 pn.

Św. Martyny, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

31 wt.

Św. Jana Bosco, Wyznawcy, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – grudzień A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Grudzień
A.D. 2022

Jak przygotować się na spotkanie z Bogiem

Drodzy Wierni, rozpoczynamy nowy okres liturgiczny, okres Adwentu, a tym samym nowy rok kościelny, kolejny rok liturgiczny. Okres ten jest przygotowaniem na Boże Narodzenie, na narodzenie Syna Bożego. Jest przygotowaniem na przeżycie wielkiej tajemnicy naszej wiary, tajemnicy Wcielenia. A przygotowanie to między innymi polega na rozważaniu i próbie zgłębienia tej centralnej tajemnicy wiary. Oto druga Osoba Przenajświętszej Trójcy, Syn Boży, będący odblaskiem chwały Boga Ojca, w czasie i przestrzeni przyjął naturę ludzką oraz przyszedł na świat, aby dokonać dzieła Odkupienia.

To jest najważniejsze, centralne wydarzenie w historii całego świata, którą dzielimy na erę przed narodzinami i erę po narodzinach Chrystusa. Gdyby Chrystus nie przyszedł, nikt z nas nie miałby nadziei na zbawienie. Chrystusowi zawdzięczamy wszystko. Dlatego chcemy przygotować dusze nasze na wspomnienie liturgiczne narodzin Pańskich – wydarzenia, o zbawczym znaczeniu. Powodowani wdzięcznością, starajmy się nie zapomnieć tej zbawczej perspektywy, gdy mówimy i myślimy o świętach. One mają być jak najbardziej wesołe, radosne, zdrowe, ale przede wszystkim mają być Boże, to znaczy przeżyte w zażyłej, serdecznej jedności z Dzieciątkiem Jezus i Jego Matką, a także z Ich opiekunem, św. Józefem. Bóg bowiem się narodził, aby wyjednać nam przebaczenie Ojca niebieskiego i w ten sposób otworzyć przed nami bramę nieba. Potrzebne jest abyśmy się na obchody Bożego Narodzenia stosownie przygotowali.

Na czym polega to przygotowanie? Na pewno jego istotą nie jest to wszystko co zewnętrzne, to czym tak często zbytnio się zajmujemy: porządki, prezenty, stół pełen smakołyków… Przygotowanie powinno polegać przede wszystkim na przyjęciu łaski, którą Chrystus nam wysłużył. Wzorem dobrego przygotowania jest św. Jan Chrzciciel, o którym często rozważać będziemy w niedziele Adwentu. Ewangelie kolejnych niedziel adwentowych ukazują właśnie Jana. A Jan ukazuje nam stan swej pięknej duszy mówiąc: „ja muszę się umniejszać, a Chrystus wzrastać”. Zbliżyć się jak najbardziej do tego ideału – oto jest cel naszego przygotowania do świąt. I my powinniśmy jak najbardziej wycofać się gdzieś na drugą czy trzecią pozycję tak, by pierwsze miejsce w naszym życiu zajął Jezus. Nie to jest najważniejsze czego my chcemy, ale to, czego chce Jezus! Nasz duchowy wysiłek w okresie Adwentu powinien polegać na usuwaniu tego wszystkiego, co nas od Jezusa oddziela, co zagradza Mu drogę do naszych dusz! Zbawiciel chce napełnić łaską nasze dusze, chce je uświęcić, chce się w ten sposób w nich narodzić, ale nie może przyjść tam, gdzie grzech. To jest bariera uniemożliwiająca działanie łaski Bożej w naszych duszach. Skąd jednak w naszym życiu grzeszne myśli, słowa i uczynki? Dlaczego nie jesteśmy tak bezgrzeszni jak aniołowie?

Dotykamy tu rzeczywistości, której nie sposób wytłumaczyć bez odwołania się do dramatu grzechu pierworodnego. Nasze osobiste grzechy są echem, następstwem grzechu pierwszych rodziców, co nie znaczy, że dokonują się mechaniczne. Niestety angażują naszą wolę i obciążają sumienia. Teologia katolicka mówi nam o ranach naszej duszy. Grzech pierworodny jest przyczyną zranienia ludzkiej natury. A zranienie to polega szczególnie na osłabieniu woli. Rozum, przynajmniej w ogólnym zarysie prawa naturalnego, poznaje to, co dobre. Wola jednak nie ma siły, by za tym głosem pójść, co skutkuje wyborem zła. Również rozum jest w swej funkcji poznania prawdy, zwłaszcza tej dotyczącej wyższego poziomu niż prawo naturalne, osłabiony grzechem pierworodnym. Tak zraniona ludzka natura przekazywana jest każdemu dziecku w akcie poczęcia i w ten sposób jej rana przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Nieznajomość stanu naszej natury ma poważne konsekwencje dla duchowego życia. Liberalny świat, modernistyczny duch negują katolicką naukę o grzechu pierworodnym lub ją deformują. Utrudnia to poważnie życie duchowe milionom ludzi. Gdy bowiem podejmujemy wędrówkę, to świadomi musimy być naszych sił, możliwości, słabych stron… W przeciwnym razie nie zastosujemy żadnych środków zaradczych, nie dotrzemy do celu. Podobnie jest w duchowym życiu! Jeśli nie weźmiemy pod uwagę, że nasza natura jest zraniona, osłabiona i dlatego wymaga ze strony Boga szczególnej duchowej pomocy, to straszliwy upadek jest pewny. Optymiści, tacy jak Rousseau, negują grzech pierworodny i twierdzą, że natura ludzka zawsze owocuje dobrem, tylko trzeba ją chronić od zewnętrznych czynników takich jak zakazy czy nakazy. Pesymiści z kolei, tacy jak Luter, przeceniają skutki grzechu pierworodnego twierdząc, że nasza natura zawsze jest tylko zdolna do tego, co złe, bo została całkowicie przez wspomniany grzech zniszczona. To są dwa straszliwe błędy antropologiczne, które uniemożliwiają osiągnięcie celów, dla których osiągnięcia Bóg stworzył człowieka. Prawda katolicka jest natomiast taka: po pierwsze, grzech pierworodny jest faktem; a po drugie, natura ludzka została przez niego jedynie zraniona, a nie zniszczona. Znajomość tych ran, pomaga nam je leczyć i niejako neutralizować.

Pięknie napisał na ten temat, w godnym polecenia tekście z okazji pięćdziesięciolecia Bractwa, nasz Przełożony Generalny: „Od czasu grzechu pierworodnego upadły człowiek ma skłonność do odnoszenia wszystkiego do samego siebie. Zna jedynie siebie, interesuje się tylko sobą, żyje skupiając się na sobie samym (…) aż do tego stopnia, że zapomina o Bogu”. Oto do czego prowadzi brak walki z skutkami grzechu pierworodnego. Zapomnienie o Bogu całkowicie niweczy wszelki trud i wysiłek podejmowany w pracy nad uszlachetnieniem duchowego życia. Jak ma przygotować się na spotkanie z Bogiem, ktoś kto o Nim zapomniał? Gdy człowiek pamięta tylko o swoich sprawach, o swoich planach, marzeniach, nadziejach i obawach, to nie tylko Adwent traci sens, ale i same święta Bożego Narodzenia stają się jałowe. Tymczasem Adwent ma nas przygotować do świąt, a święta mają ukazać nam Boże Dzieciątko obecne w samym centrum naszego życia! Jeśli człowiek stawia sam siebie w centrum i wszystko odnosi do siebie; jeśli swej woli przyznaje pierwszeństwo, zapominając o Bogu i Bożej woli, to wyrządza sam sobie niepowetowaną krzywdę.

Czyż nie zauważamy w sobie nieustannie skłonności, aby zajmować się tylko sobą? Zobaczmy jak często nasze myśli i słowa są tego typu: ja uważam tak, a nie inaczej; mnie to odpowiada, a to nie; mi się to podoba, a to nie itd. Te ciągłe zaimki: „ja”, „mnie”, „mi” – oto nasz problem. Cały nasz dzień, każda rozrywka, nawet relacje z innymi osobami, o których twierdzimy, że je kochamy, mają nam pomagać i spełniać naszą wolę, albo przynajmniej nam nie przeszkadzać. Jak często nasza irytacja i niecierpliwość pochodzą stąd, że coś dzieje się nie po naszej myśli, nie wedle naszego oczekiwania, wbrew naszym życzeniom. Albo gdy ktoś nas o coś prosi, na przykład współmałżonek, dzieci lub jakiś przyjaciel, a my jesteśmy pochłonięci naszą rozrywką, czy nie odczuwamy wówczas zawodu i rozczarowania? A to jest właśnie objaw egoizmu i skupienia się na sobie.

Taka postawa prowadzi również do tego, że człowiek zamyka się na Boga i zapomina o Nim. A jeśli już pamięta, to tylko wówczas, gdy odczuwa jakiś brak i potrzebuje pomocy. W takich sytuacjach zwraca się do Boga, ale nie dba wtedy w żaden sposób o jakąkolwiek głębszą, osobistą relację z Bogiem. W modlitwie nie ma wówczas miłości, a dominuje prośba i oczekiwanie na jej rychłe spełnienie. Taki człowiek ani nie wielbi swego Pana, ani Mu za nic nie dziękuję, ani Go za nic nie przeprasza, tylko przynosi listę spraw do załatwienia. Religijność staje się wyrazem interesowności, a modlitwa jakby środkiem płatniczym za załatwienie sprawy według przekonania, że jeśli się pomodlę, to Bóg załatwi moją sprawę. Wszystko odnosi się tylko i wyłącznie do człowieka, nawet w służbie Bożej.

Taki stan grozi każdemu z nas, dlatego potrzebujemy dobrze korzystać z okresów takich jak Adwent, by na nowo uświadamiać sobie istnienie właściwego porządku rzeczy: Bóg jest na miejscu pierwszym, a wszystko inne za Nim. Adwent jest wspaniałą okazją, by odpowiedzieć sobie na pytanie kim jest Bóg, co Mu zawdzięczamy, kim sami jesteśmy w stosunku do Niego. W adwentowej atmosferze odnówmy w sobie tę prawdę, że należy po prostu szukać Boga dla Niego samego, a nie ze względu na nas. Skupmy się w Adwencie na tym, co istotnie ważne. Nie przywiązujmy zbyt wielkiej wagi do pozornych przygotowań takich jak zwyczajowe postanowienia w rodzaju: „nie jem słodyczy”, „nie piję kawy czy alkoholu”, „nie palę tytoniu”… To oczywiście są bardzo dobre postanowienia. Mogą być pomocne, ale nie można na nich poprzestać. Można czegoś nie jeść, nie pić a serce mieć dla Boga oziębłe. Skupmy się na takich wysiłkach, które uczynią nasze serca gorejącymi ogniskami miłości wobec Bożego Dziecięcia i Jego Matki! Pracujmy nad usunięciem z dusz tych grzechowych barier, które niszczą w nas Boże życie. Potrzeba nam zbliżać się duchowo do Boga, zapominać o sobie i żyć łaską, którą wysłużył nam Chrystus Pan swym przyjściem i dziełem Odkupienia. Nasze „ja” ma zawsze ustępować miejsce Chrystusowi! Na tym właśnie polega sens prawdziwego Adwentu. Pozwólcie, że raz jeszcze zacytuję wspomniany tekst naszego Przełożonego Generalnego; tekst, który tak pięknie wyraża sens Adwentu i duchowego życia: „Jednakże, kiedy Bóg, poprzez chrzest, rozpoczyna w tym człowieku swoje dzieło zbawienia, dając mu znajomość wiary i upodabniając go do siebie poprzez dzieła łaski, człowiek na powrót zaczyna odnosić wszystko do Chrystusa. Niebawem zna jedynie Jego, żyje przez Niego i jest skupiony na Nim (…) aż osiąga punkt, w którym zapomina o sobie samym. Oto ideał chrześcijański! Pozwala on nam przezwyciężać wszelkie przeszkody, aż wreszcie nasz umiłowany Pan staje się prawdziwie życiem duszy, całkowicie Nim wypełnionej. Jest to wolność prawdziwa i definitywna, urzeczywistniana przez Tego, który jest Wieczną Prawdą”.

Niech rozpoczęty dziś Adwent rzeczywiście zaowocuje naszym umniejszeniem i wywyższeniem w naszym życiu Zbawiciela! Odnośmy wszystko nie do siebie, lecz do Boga żyjącego w naszej duszy. Uczyńmy to, do czego wzywa nas św. Paweł w Lekcji z pierwszej niedzieli Adwentu: „przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

4 grudnia (sobota) będzie miało miejsce kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Tego dnia Msza św. śpiewana, z racji pierwszej soboty miesiąca (od godz. 8.00 nabożeństwo pierwszo sobotnie) będzie odprawiona o godz. 10.30. Po Mszy św. zapraszamy rodziny na wykład a następnie na wspólne „bycie razem”.

* Rekolekcje adwentowe

Rekolekcje adwentowe w naszym przeoracie będą wygłoszone w dniach 09 -11 grudnia. Rekolekcje wygłosi ks. Piotr Świerczek, a myślą przewodnią będzie „Nienawidząc bliźniego człowiek szkodzi przede wszystkim samemu sobie”. Dokładny plan rekolekcji podany jest w gablocie.

* Kiermasz świąteczny w Gdyni

W niedzielę 19 grudnia w kościele pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Gdyni, odbędzie się kiermasz świąteczny, podczas którego będzie można zakupić: kartki świąteczne, ciasta, ozdoby i wiele innych pięknych rzeczy.

Wszystkie życzliwe i chętne do współpracy przy organizacji tego wydarzenia osoby, są proszone o kontakt bezpośredni z Panią Zofią Leonarczyk lub drogą e-mailową na adres: organizacja.gdynia@gmail.com najpóźniej do dnia 16 grudnia.

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 13 grudnia. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (15 XII) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (22 XII) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 17 grudnia. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Co należy sądzić o celebracji twarzą do ludu?

Przez celebrację w kierunku ludu ma być podkreślony charakter Mszy św. jako uczty i dlatego nowemu ołtarzowi świadomie nadano formę stołu. Kapłan jest przewodniczącym wspólnoty i jako taki zwraca się oczywiście przodem do ludu. Ponieważ Msza św. nie jest ucztą, należy tę praktykę odrzucić.

Ponadto celebracja w stronę ludu stwarza wrażenie, jakoby przy Mszy świętej chodziło tylko o świecką uroczystość, w centrum której stoi człowiek. Modlitwa staje się trudniejsza, gdyż stanie twarzą w twarz nie jest postawą modlitewną.

Rzekomy powrót do form wczesnochrześcijańskich, jakim często uzasadnia się zmiany we Mszy św., potępił Pius XII w encyklice Mediator Dei jako „przesadny i niezdrowy archeologizm”. Pisze on: „I tak, by użyć przykładu, błądzą ci, którzy chcą ołtarzom przywrócić pierwotny kształt stołu. (…) Kto chce powrócić do starodawnych obrzędów i zwyczajów a odrzucać nowe, które z opatrznościowego zrządzenia Bożego ze względu na zmienione warunki zostały wprowadzone, ten widocznie kieruje się nieroztropnym i niewłaściwym zapałem”.

Jednak najprawdopodobniej celebracja w stronę ludu nie miała w Kościele starożytnym w ogóle miejsca. Co prawda niektóre starożytne bazyliki stwarzają wrażenie, jakoby kapłan celebrował w nich twarzą do ludu. W rzeczywistości jednak układ przestrzenny dostosowany był do celebracji w kierunku wschodu, ku wschodzącemu słońcu. Jeśli bazylika skierowana była na zachód, kapłan zwracał się przy odprawianiu Mszy ku wschodowi, gdyż we wschodzącym słońcu spostrzegano symbol zmartwychwstałego Chrystusa. W takim wypadku miał on lud przed sobą, ale jako że ów także zwracał się ku wschodowi, mając księdza za sobą, to kapłan nie stał twarzą w twarz do ludu.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na grudzień A.D. 2022

1 czw.

feria Adwentu, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

2 pt.

P.P. Św. Piotra Chryzologa, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Bibiany, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

3 sob.

Św. Franciszka Ksawerego, Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

4 niedz.

2. Niedziela Adwentu, 1 kl.

5 pn.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Saby, Opata

6 wt.

Św. Mikołaja, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

7 śr.

Św. Ambrożego, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

8 czw.

Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, 1 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

9 pt.

feria Adwentu, 3 kl.

10 sob.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Melchiadesa, Papieża i Męczennika

11 niedz.

3. Niedziela Adwentu, 1 kl.

12 pn.

feria Adwentu, 3 kl.

13 wt.

Św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl., wsp. feria Adwentu, 3 kl.

14 śr.

Środa Suchych Dni Zimowych, 2 kl.

15 czw.

feria Adwentu, 3 kl.

16 pt.

Piątek Suchych Dni Zimowych, 2 kl., wsp. św. Euzebiusza, Biskupa i Męczennika, 3 kl.

17 sob.

Sobota Suchych Dni Zimowych, 2 kl.

18 niedz.

4. Niedziela Adwentu, 1 kl.

19 pn.

feria Adwentu, 3 kl.

20 wt.

feria Adwentu, 3 kl.

21 śr.

Św. Tomasza, Apostoła, 2 kl., wsp. feria Adwentu, 2 kl.

22 czw.

feria Adwentu, 2 kl.

23 pt.

feria Adwentu, 2 kl.

24 sob.

Wigilia Bożego Narodzenia, 1 kl.

25 niedz.

Boże Narodzenie, 1 kl.

26 pn.

Św. Szczepana, Pierwszego Męczennika, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

27 wt.

Św. Jana, Apostoła i Ewangelisty, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

28 śr.

Świętych Młodzianków, Męczenników, 2 kl., wsp. oktawy Bożego Narodzenia

29 czw.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Tomasza (z Canterbury), Biskupa i Męczennika

30 pt.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl.

31 sob.

W oktawie Bożego Narodzenia, 2 kl., wsp. św. Sylwestra I, Papieża i Wyznawcy

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – listopad A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Listopad
A.D. 2022

Przez miłość do ziemskiej ojczyzny dojdźmy do wiecznej

Drodzy Wierni, liturgia z dnia 1 listopada usilnie zwraca naszą uwagę na wieczne prawdy, przypomina o naszym powołaniu do wiecznej szczęśliwości, ukazuje triumfujący Kościół w niebie. Następnego dnia kieruje nasze myśli ku tajemnicy śmierci, która oznacza konieczność opuszczenia ziemi, poddania się sądowi Bożemu i stanowi wejście do takiej wieczności, jaka została na tym sądzie wyznaczona. Tego dnia wspominamy naszych drogich zmarłych ufając, że cieszą się już szczęściem wiecznym, albo do tego szczęścia poprzez męki czyśćcowe zmierzają. Gorąco modlimy się za ich dusze, by jak najszybciej oczyściły się w czyśćcu korzystając obficie ze skarbca łask wysłużonych przez Zbawiciela. Ten skarbiec możemy przed duszami czyśćcowymi naszych zmarłych szeroko otworzyć uzyskując odpusty. Czyńmy to gorliwie i możliwie jak najczęściej.

Powinniśmy zatem myśleć o wieczności, wejść w stan zadumy i pewnej powagi. Niemniej jednak nasze doczesne życie toczy się w czasach pełnych niepokojów zarówno w Kościele, co boleśnie odczuwamy już od tylu lat, jak i w przestrzeni społecznej, a nawet międzynarodowej. Zmiany i niepokoje za naszymi granicami skłaniać nas powinny do refleksji dotyczącej naszych obowiązków względem Ojczyzny. Miłość do ojczystego kraju wynika bezpośrednio z IV przykazania. Jest z natury swojej wzniosła, ale narażona na pewne zniekształcenia będące skutkiem silnych „narracji” (czytaj, manipulacji) w mass mediach czy mediach społecznościowych. Ktoś miłość Ojczyzny zaczyna rozumieć jako niechęć czy wręcz nienawiść do innych narodów; ktoś inny za przejaw patriotyzmu uznaje pomaganie innym narodom, bez zwracania najmniejszej uwagi, jakie będą tego skutki dla narodu polskiego. Dlatego chciałbym dziś przypomnieć kilka bardzo ogólnych treści dotyczących miłości Ojczyzny, bez wchodzenia w polityczne spory obecnej chwili.

W języku polskim słowo „Ojczyzna” pochodzi – jak wiemy – od słowa „ojciec”, ale od dawien dawna nazywano u nas Ojczyznę Matką, miłość do Ojczyzny porównywano do miłości syna do matki. Jest to bardzo piękny zwyczaj, oddający we wzruszający sposób właściwy stosunek do naszej Ojczyzny Matki. Dlaczego nazywamy Polskę Matką? Ponieważ Ojczyzna jak matka troszczy się o nas, daje nam język, kulturę, historię, poczucie zakorzenienia; miejsce na ziemi, gdzie możemy się czuć u siebie… To są rzeczy niezbędne do właściwego rozwoju osobowości człowieka. Nasza tożsamość jest polska, mówimy o sobie: „jesteśmy Polakami”, a stało się tak właśnie dzięki Ojczyźnie. Właśnie Polska ma wpływ na to, kim w istotnej części jesteśmy, bez niej bylibyśmy innymi ludźmi, mielibyśmy inną wrażliwość, inne cechy, inny wygląd; po prostu mając inną matkę, sami bylibyśmy inni.

Od naszej Ojczyzny otrzymujemy więc wszystko to, co czyni nas właśnie takimi jakimi jesteśmy; jej duchowe dobra cenimy, z wartościami jakimi nas obdarza się utożsamiamy; w ojczystej historii znajdujemy wzory do naśladowania lub bolesne lekcje ku przestrodze. Mając inną Ojczyznę bylibyśmy innymi ludźmi. Gdybyśmy urodzili się na przykład w jakimś kraju arabskim czy azjatyckim, to inaczej wyglądałaby nasza architektura, nasza muzyka, nasza literatura, innych mielibyśmy narodowych bohaterów, inne zwycięstwa i klęski… Raz jeszcze powtórzę, bylibyśmy po prostu innymi ludźmi.

Przede wszystkim nasza wspólna historia, wartości bronione i przekazywane nam przez naszych ojców i praojców, za które często wielu z nich zapłaciło życiem, są tym dziedzictwem, wspólnym dobrem, którego musimy bronić; są tym, co określamy jako naszą Ojczyznę. Dobry syn miłuje swą matkę, jest gotowy do poświęceń dla niej, do wyrzeczeń, do zapomnienia dla niej o sobie samym. Podobnie powinno być z naszym stosunkiem do Ojczyzny. Jest ona naszym dobrem wspólnym. Dlatego każdy z nas powinien pracować z myślą o jej pomyślności zgodnie ze swoim stanem i możliwościami.

Ktoś mógłby powiedzieć: „no tak, to wszystko prawda, ale teraz mamy takie państwo, które nam więcej szkodzi niż pomaga, w wielu sprawach postępuje bardzo źle, dlaczego mam jemu jeszcze służyć? Gdyby Polska była dobrze rządzona, to wtedy jak najbardziej rozumiem, wtedy byłbym gotowy do ofiar dla niej, ale w takiej sytuacji jaka jest dzisiaj, to nie jest mój obowiązek”. Takie twierdzenie jest niedorzecznością. Właśnie dlatego, że stan naszej ojczyzny nie jest idealny, mamy jeszcze większy obowiązek dla niej pracować. „Jest źle rządzona” – no cóż, pewnie mogłaby być rządzona lepiej, a jeśli tak, to pracujmy, by była rządzona lepiej, ale nie zrywajmy z nią duchowej więzi i baczmy, że było gorzej i zawsze może być gorzej! Jest wiele sił w kraju i za granicą, którym zależy, by było w Polsce gorzej! Czekają tylko na sposobność do podjęcia destrukcyjnych działań, do kolejnych wyborów…! Myślę, że na przykład sławni z miłości do Ojczyzny żołnierze niezłomni z lat 1945-1956 byliby dziś bardzo ostrożni w krytyce własnego kraju. Oni doskonale pamiętali czerwone chorągwie na ulicach i drogach, terror komunistycznego aparatu przemocy, bezwzględny zamach na polską tożsamość, programową ateizację dzieci i młodzieży oraz rewolucję wywracającą cały społeczny ład do góry nogami… Wiadomo z jakim rezultatem. Na pewno nie wszystko by się teraz podobało żołnierzom niezłomnym, ale doświadczyli zbyt wiele zła w przeszłości, by nie doceniać tego dobra, które jest dziś. Jestem o tym głęboko przekonany. Dla nas dziś korona na głowie białego orła w godle jest oczywistością, oni patrzyliby na nią jak na wielką łaskę Bożą. Gdy matka z jakiegoś powodu niedomaga, kiedy jest w potrzebie, to wtedy dobry syn ma szczególny obowiązek o nią dbać. Inaczej jest niewdzięcznym, wyrodnym synem i egoistą! Żołnierze niezłomni nie byli niewdzięcznymi, wyrodnymi synami wobec własnej Ojczyzny! Dlatego komuniści ich wyklęli, skazali na zagładę!

Dobrze, ale co w takim razie mamy czynić? W jaki sposób możemy dla dobra naszej Matki Ojczyzny działać? Odpowiedź na to jest znana. Cały program naszego polskiego patriotyzmu jest wypisany na sztandarach. Są to trzy słowa, starczające cały nasz patriotyzm:

BÓG, HONOR, OJCZYZNA

To jest hasło, które pokazuje nam co mamy konkretnie czynić dla naszej Ojczyzny. Patriotyzm nie jest jakąś pasywną emocją, nie jest niechęcią czy nawet nienawiścią do innych państw czy narodów. Nie ten jest dobrym synem, który gardzi cudzymi matkami, lecz ten, który kocha swą własną. Patriotyzm jest zatem postawą jak najbardziej pozytywną i aktywną.

Trzy wspomniane słowa ukazują nam program jaki powinniśmy realizować w służbie Ojczyźnie. Komuniści wykreślali Boga i honor, jako coś klasowo obcego, Ojczyznę zaś utożsamiali z partią. Liberałom, przeszkadza do dziś Bóg, honor zastępują ideologią gender, Ojczyznę zaś separują od pojęcia „naród”, co najwyżej tolerując społeczeństwo, ale nie to normalne, tylko jakieś „otwarte”, cokolwiek miałoby to znaczyć. My zaś zachowujemy razem te trzy słowa i ich właściwy sens. Kolejność tych słów wyraża hierarchię nie tylko naszego postępowania względem Ojczyzny, ale i rozumienia rzeczywistości doczesnej w ogóle. Pierwszym słowem jest BÓG. Dlaczego? Ten kto nie ma wiedzy, czy choćby minimalnej wiary, że Bóg jest Stwórcą wszystkiego i w Jego rękach spoczywają ostatecznie nasze osobiste losy, jak również losy całych narodów, ten nie zrozumie od kogo zależy pomyślność naszej Ojczyzny. Kiedy zdajemy sobie sprawę, że coś jest dla nas bardzo trudne, że potrzebujemy pomocy kogoś większego od nas, to zwracamy się do niego o tę pomoc. Próbujemy przedstawić mu naszą sprawę i zyskać jego przychylność oraz pomoc. Widząc Ojczyznę w potrzebie, zdając sobie sprawę z naszych nikłych sił, powinniśmy uciekać się o pomoc do kogoś większego. A czy można wyobrazić sobie kogoś lepszego w roli orędownika i obrońcy, jak wszechmogącego Boga? Dlatego ten, kto modli się za Ojczyznę i Prezydenta RP oraz za innych ludzi piastujących kierownicze stanowiska, ten robi niezwykle dużo dla rodzinnego kraju. Taka postawa może spowodować, że klęski dopuszczone przez Boga na jakiś naród zostaną skrócone. Bóg, widząc Polaków modlących się, religijnych, zatroskanych o dobro wspólne, nie pozostawi narodu w nieszczęściu bez pomocy. Nasza historia, historia Polaki uczy nas tego wyraźnie, a przykład potopu szwedzkiego czy też cudu nad Wisłą jest bardzo wymowny.

Drugim słowem w naszym programie służby Matce-Ojczyźnie jest HONOR. Cóż przez nie rozumiemy? Naszą własną, osobistą uczciwość. Człowiek honoru, to ktoś wierny deklarowanym zasadom, ktoś gotowy nawet do poświeceń, aby tych zasad nie zdradzić. Osoba honorowa to osoba mówiąca prawdę, dotrzymująca słowa i lojalna, dbająca o powierzone jej dobro. Będąc takimi, służymy w sposób bardzo znaczący naszej Ojczyźnie, gdyż nie jesteśmy ludźmi kompromisu, którzy dla własnej korzyści zdradzają swe zasady. Ktoś, kto w życiu prywatnym nie jest człowiekiem honoru, nigdy nie będzie nim w sprawach publicznych, państwowych. Jak polityk może zadbać o sprawy państwa jeśli nie umiał zadbać o stan swojej rodziny, o swą wierność małżeńską, o katolickie wychowanie dzieci? Człowiek bez honoru to zdrajca, tchórz gotowy z powodu własnych korzyści zaprzedać wszystko, nawet Ojczyznę. Ktoś taki nigdy nie będzie dobrym synem dla swej Matki-Ojczyzny. Szczególnie powojenna historia Polski pokazuje nam to aż nadto dobitnie.

Ostatnim słowem patriotycznego programu jest OJCZYZNA. Skupia się w nim to, co dla nas bardzo ważne: język, ziemia, kultura, tradycje… Pomyślność duchowa i materialna Ojczyzny jest celem naszych starać i podejmowanych trudów. Najczęściej nie mamy bezpośredniego wpływu na kształt ustaw i innych przepisów, ale zawsze możemy modlić się o to, by prawa obowiązujące w Ojczyźnie były zgodne z moralnością chrześcijańską i pomagały nam w życiu, a nie przeszkadzały. Ustanawianie takich praw jest obowiązkiem państwa wobec narodu, a same prawa powinny zapewnić Polakom warunki do życia i pracy w pokoju, a jeszcze bardziej, chronić nas od wszystkiego, co utrudnia osiągnięcie w wieczności zbawienia.

Powtórzmy więc, ojczyzna jest wielkim dobrem, ale dodajmy, nie jest dobrem najwyższym. Dlatego pamiętajmy o pięknym zdaniu: „Ojczyźnie wszystko, prócz miłości Boga najwyższego i honoru”. Ojczyźnie możemy poświęcić wiele, nawet życie i zdrowie, nigdy jednak nie powinno się to stać kosztem wiary czy też naszej uczciwości, a więc honoru. Nie można w imię dobra Ojczyzny zatracić swej duszy. Jeśli ktoś o to apeluje, to ten głos nie jest głosem Ojczyzny tylko jakiejś ideologii!

Jeśli Bóg będzie na miejscu pierwszym, to znajdziemy siłę by zachować honor oraz dobrze służyć Ojczyźnie. Dlatego w tym pięknym haśle patriotycznym na pierwszym miejscu jest Bóg! Nasza służba Ojczyźnie powinna zaczynać się od troski o zachowanie wiary, od pełnienia woli Bożej zawartej w Dekalogu, od pracy nad samym sobą…

Nasz naród, nasze państwo mają wielką orędowniczkę i patronkę, Królową Polski. Czcimy Ją w sposób szczególny na Jasnej Górze, do Niej uciekajmy się o pomoc, gdy ktoś próbuje nas zawrócić z drogi wierności Bogu i katolickim zasadom. Zakończmy te rozważania modlitwą odmawianą we Mszy św. ku czci Matki Bożej Częstochowskiej: „Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Najświętszej Maryi Pannie przedziwnie ustanowiłeś nieustanną pomoc dla obrony narodu polskiego, a Jej święty obraz jasnogórski wsławiłeś niezwykłą czcią ze strony wiernych: spraw łaskawie, abyśmy z taką pomocą, walcząc za życia, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Porządek odpustów

W najbliższych dniach można uzyskać odpust zupełny:

● W uroczystość Chrystusa Króla za wspólne odmówienie Aktu poświęcenia Sercu Jezusowemu (podanego przez Piusa XI),

● od 1 do 8 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie cmentarza oraz modlitwę za zmarłych na cmentarzu,

● 2 listopada (od 12 godziny) oraz 3 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie publicznej kaplicy oraz odmówienie wyznania wiary i Modlitwy Pańskiej.

Wszystkie odpusty można zdobyć pod zwykłymi warunkami. Oto one:

1. stan łaski uświęcającej (przynajmniej na końcu przepisanego dzieła) oraz intencja uzyskania odpustu,

2. spowiedź św. w przeciągu 8 dni przed lub po uzyskaniu odpustu,

3. Komunia św., jeżeli to możliwe w dniu uzyskania odpustu, w razie przeciwności, może być w innym dniu,

4. modlitwa w intencji Ojca św.,

5. wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

Trzeba pamiętać, że można uzyskać tylko jeden odpust zupełny dziennie. Przypisana do odpustu modlitwa musi być odmówiona ustnie, gdyż jest to oficjalna modlitwa Kościoła. Jeżeli któryś z warunków nie zostanie wypełniony, to wówczas zamiast odpustu zupełnego uzyskuje się odpust częściowy.

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 15 listopada. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (17 XI) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (24 XI) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci zaplanowane jest na sobotę 19 listopada. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

W niedziele 20 listopada, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

* Zmiana godziny Mszy świętej w Tczewie

Od uroczystości Wszystkich Świętych (1 XI) w kaplicy pw. św. Teresy od Dzieciatka Jezus, Mszy świętej ulegnie zmianie. Zamiast Mszy świętej o godz. 17.00, od listopada Mszę święte będą odprawiane o godz. 12.30. Pół godziny przed Mszą będzie możliwość spowiedzi, a po Mszy świętej będzie katecheza.

* * *

UBIÓR W KOŚCIELE

Udając się do kościoła, idziemy przed oblicze najwyższego Majestatu, dlatego należy zakładać odpowiedni ubiór. Przyjmując gości lub odwiedzając kogoś, kogo szanujemy i kochamy, zakładamy odpowiedni strój. Wielu katolików umie odpowiednio ubrać się do teatru czy opery, ale pojawia się problem z wizytą w kościele. Chcielibyśmy podać parę praktycznych wskazówek dotyczących tej sprawy.

Mężczyznom zaleca się na niedzielne Msze św. wkładać długie, nieobcisłe spodnie, koszulę, krawat i marynarkę. Również wypada zakładać eleganckie buty zakrywające stopę. W żadnym wypadku nie należy przychodzić w krótkich spodenkach, podkoszulkach, koszulkach bez rękawów, sandałach czy klapkach.

Kobiety powinny zakładać strój estetycznie zadbany, ale nie wyzywający; powinna to być sukienka lub spódnica i bluzka. Spódnica powinna sięgać za kolana, a rękawy bluzki powinny zakrywać przynajmniej łokcie. Plecy muszą być zasłonięte, a dekolt maksymalnie na dwa palce szeroki. Pamiętając o pouczeniu apostoła św. Pawła, kobiety powinny zakrywać głowę mantylką, chustką, szalem czy kapeluszem lub beretem.

W żadnym wypadku nie przystoi kobiecie ubierać się w męski strój (np. w spodnie), tak jak mężczyznom nie wolno nosić stroju żeńskiego (np. spódnic).

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy promulgacja obrządku nie jest nieomylna??

Niekiedy słyszy się opinię, jakoby ustanowienie nowego obrządku czy też publikacja powszechnie obowiązującego prawa (np. liturgicznego) była automatycznie nieomylna, tak że nie mogłoby być w nim zawarte nic szkodliwego dla Kościoła. Nie jest to jednak prawdą. Sprawa ma się podobnie jak z nieomylnością papieską. Tak jak nie każde słowo papieża jest nieomylne (nieomylne jest tylko wtedy, gdy rości on sobie pretensje do nieomylności), tak też nie każde prawo liturgiczne jest samo z siebie nieomylne. Jest ono nieomylne tylko wtedy, gdy Kościół wydaje je z całym swym autorytetem i dokonując tego pragnie być nieomylnym.

Tak np. w pontyfikale rzymskim przez długi czas istniała rubryka nakazująca, żeby biskup przy święceniach kapłańskich dokładnie uważał na to, aby wyświęcany dotknął kielicha i pateny, gdyż przez to udzielany był mu charakter kapłański. Ta rubryka była błędna i dlatego została skreślona po oświadczeniu Piusa XII (Sacramentum ordinis), że jedynie włożenie rąk stanowi materię konieczną święceń kapłańskich. W pewnym rzymskim pontyfikale z XIII w. znajdował się nawet błąd, jakoby przemiana wina w Krew Chrystusa następowała nawet bez słów przeistoczenia poprzez dotknięcie wina konsekrowaną Hostią.

W odniesieniu do Nowej Mszy sam Paweł VI oświadczył, że jej obrządki mogłyby otrzymać różne kwalifikacje teologiczne: „Te obrządki i rubryki nie są same w sobie definicją dogmatyczną; mogłyby one otrzymać teologiczną kwalifikację o różnej wartości, stosownie do kontekstu liturgicznego, do jakiego się odnoszą. Są to gesty i słowa odnoszące się do jakiejś czynności religijnej – czynności, którą analizować i wyrażać w logicznie zadowalających sformułowaniach doktrynalnych może tylko krytyka teologiczna”. Dlatego sąd, jakoby Nowa Msza była przedmiotem kościelnej nieomylności, jest nie do utrzymania.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na listopad A.D. 2022

1 wt.

Uroczystość Wszystkich Świętych, 1 kl.

2 śr.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (Dzień Zaduszny), 1 kl.

3 czw.

dzień ferialny, 4 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie

4 pt.

Św. Karola Boromeusza, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Witalisa i Agrykoli, Męczenników, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa

5 sob.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl., Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.

6 niedz.

22. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.

7 pn.

dzień ferialny, 4 kl.

8 wt.

dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Czterech Ukoronowanych, Męczenników

9 śr.

Rocznica konsekracji bazyliki Najświętszego Zbawiciela na Lateranie, 2 kl., wsp. św. Teodora, Męczennika

10 czw.

Św. Andrzeja z Avellino, Wyznawcy, 3 kl., wsp. śś. Tryfona i Respicjusza, Męczenników oraz św. Nimfy, Dziewicy i Męczennicy

11 pt.

Św. Marcina, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Mennasa, Męczennika

12 sob.

P.P. Śś. Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, pierwszych Męczenników Polski, 3 kl., wsp. św. Marcina I, papieża i męczennika

13 niedz.

23. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl., P.P. wsp. św. Stanisława Kostki, Wyznawcy, Patrona Polski, 2 kl.

14 pn.

Św. Jozafata (Kuncewicza), Biskupa i Męczennika, 3 kl.

15 wt.

Św. Alberta Wielkiego, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl.

16 śr.

Św. Gertrudy, Dziewicy, 3 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Najśw. Maryi Panny, Matki Miłosierdzia, czyli Ostrobramskiej, 2 kl.)

17 czw.

P.P. Bł. Salomei, Dziewicy, 3 kl., wsp. św. Grzegorza Cudotwórcy, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl.

18 pt.

Rocznica konsekracji bazylik śś. Piotra i Pawła, Apostołów, 3 kl.

19 sob.

Św. Elżbiety, Wdowy, 3 kl., wsp. św. Poncjana, Papieża i Męczennika

20 niedz.

24. i ostatnia Niedziela po Zesłaniu Ducha Św., 2 kl.

21 pn.

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny, 3 kl.

22 wt.

Św. Cecylii, Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

23 śr.

Św. Klemensa I, Papieża i Męczennika, 3 kl., wsp. św. Felicyty, Męczennicy

24 czw.

Św. Jana od Krzyża, Wyznawcy i Doktora Kościoła, 3 kl., wsp. św. Chryzogona, Męczennika

25 pt.

Św. Katarzyny (Aleksandryjskiej), Dziewicy i Męczennicy, 3 kl.

26 sob.

Św. Sylwestra, Opata 3 kl., wsp. św. Piotra z Aleksandrii, Biskupa i Męczennika

27 niedz.

1. Niedziela Adwentu, 1 kl.

28 pn.

feria Adwentu, 3 kl.

29 wt.

feria Adwentu, 3 kl., wsp. św. Saturnina, Męczennika

30 śr.

Św. Andrzeja, Apostoła, 2 kl. (P.P. W archid. warmińskiej: Św. Andrzeja, Apostoła, Głównego Patrona diec., 1 kl.), wsp. feria Adwentu, 3 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia

Biuletyn – październik A.D. 2022

pobierz wersję .pdf

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
w Gdyni
Porządek nabożeństw
Październik
A.D. 2022

Macierzyństwo Boże Maryi powodem ufności

Drodzy Wierni, październik jest miesiącem różańca świętego. A różaniec z kolei jest najbardziej znaną i zalecaną modlitwą do NMP, albo lepiej powiedziawszy, modlitwą skierowaną przez pośrednictwo Maryi do Boga. Niejeden raz sama Maryja zalecała, prosiła czy żądała od swoich duchowych dzieci: „Odmawiajcie codziennie różaniec!”. Czy jednak zastanawialiśmy się, dlaczego modlitwa, zanoszona do Boga przez pośrednictwo Maryi, jest tak skuteczna? Dlaczego różaniec jest powodem tak wielkich zwycięstw nad złem czy to w dziejach narodów, czy poszczególnych dusz? Myślę, że odpowiedź daje nam święto obchodzone jedenastego października, czyli święto Macierzyństwa Bożego Maryi. Rozważmy naukę płynącą z tego święta. Będzie to, bardzo bym tego pragnął, skuteczną zachętą do praktykowania gorliwej modlitwy różańcowej.

Choć mamy wiele świąt Maryjnych i wiele tytułów, pod którymi czcimy Niepokalaną, to pod pewnym względem to święto i ten tytuł są wyjątkowe. Możemy rozważać wielkość Maryi sięgając ku początkom Jej przywilejów. W takim wypadku Niepokalane Poczęcie byłoby pierwszym, o jakim trzeba wspomnieć. Moglibyśmy też skierować swą myśl ku kresowi Jej życia na ziemi, a wtedy na pierwszym miejscu znalazłoby się Wniebowzięcie. Można by też rozważać poszczególne zdarzenia z Jej życia: Narodzenie, Ofiarowanie w świątyni, Narodzenie Pana Jezusa, życie w Nazarecie… Gdy tak czynimy w połączeniu z modlitwą Ave Maria, to po prostu odmawiamy różaniec.

Niemniej tytuł Macierzyństwa Bożego Maryi jest wyjątkowy. Po pierwsze dlatego, że Maryja jest Matką wyjątkową, bo nie tylko poczęła Syna swego, nie tracąc dziewictwa, ale zachowała je podczas narodzin i nawet po nim. Maryja jest przecież, jak Kościół zawsze wierzył i nauczał, semper Virgo, zawsze dziewicą! Ten tytuł jest po drugie i przede wszystkim dlatego wyjątkowy, że fakt bycia Bożą Rodzicielką był powodem dla którego Maryja otrzymała od Boga wszystkie pozostałe przywileje i dary. W tym porządku zwyczajnej chronologii nie ma. Z powodu późniejszego Macierzyństwa Bożego, wcześniej Maryja niepokalanie się poczęła. Innymi słowy, aby uczynić Ją godną zostania Matką Bożą, Bóg zachował Ją od zmazy grzechu pierworodnego. Udzielił Jej negatywnej świętości, czyli tego, że Maryja nie była ani w chwili swego poczęcia, ani podczas swego życia na ziemi w jakiejkolwiek łączności z jakimkolwiek grzechem. Ta pełnia łask i darów Boga została Jej dana ze względu na to, że z Niej narodzić się miał Jezus, Syn Boży.

To właśnie tytuł Maryi jako Matki Jezusa, jest podstawą i fundamentem całej tajemnicy Maryi, a co za tym idzie także naukowej, teologicznej refleksji nad tą tajemnicą, czyli mariologii. Maryja stała się bramą, przez którą Bóg zstąpił na ziemię; dała Synowi Bożemu człowieczeństwo. Krew Jezusa, była krwią Maryi, bo od swej Matki ją, gdy dojrzewał w matczynym łonie, otrzymał. Co więcej, Serce Jezusa można uznać za doskonałą kopię Serca Maryi, bo człowieczeństwo Jezusa nie miało innego źródła jak właśnie człowieczeństwo Maryi. W porządku duchowym, nadprzyrodzonym Matka przyjmowała dary od swego Syna, ale w porządku cielesnym, przyrodzonym Syn Boży przyjmował dary od swej Matki. Powtórzmy, że ze względu na Boże Macierzyństwo, Maryja została obdarzona pozostałymi darami i przywilejami. Jakkolwiek wszystkie przywileje Maryi wyrażają Jej godność, to przecież o najwyższej Jej godności stanowi fakt, iż jest Ona Matką Syna Bożego. Macierzyństwo Maryi chronologicznie nie jest pierwsze, ale jest całej chronologii wydarzeń związanych z Maryją racją, powodem i celem. Stąd dogmat o Bożym Macierzyństwie Maryi zajmuje w dziejach Kościoła miejsce szczególne. Ponawiane przez wieki ataki różnych heretyków na katolicką naukę o Maryi zaczęły się od ataku upadłego biskupa Konstantynopola Nestoriusza na dogmat o Bożym Macierzyństwie. Obrona katolickiej nauki o Maryi przed herezjami rozpoczęła się na soborze efeskim od obrony dogmatu o Bożym Macierzyństwie. Na tym soborze Nestoriusz z powodu swej herezji został wykluczony z Kościoła. Były to te szczęśliwe czasy, w których heretyków w Kościele nie tolerowano. Herezja Nestoriusza była bardzo niebezpieczna bowiem pozornie stawała jakby w obronie boskości Jezusa. Nestoriusz odmawiał Maryi tytułu „Matka Boga”, a przyznawał Jej tylko tytuł „Matka Jezusa”. Sobór efeski, odpierając ten błąd, stwierdził: Maryja jest prawdziwie Matką Bożą, ponieważ jest Matką odwiecznego Syna Bożego, który stał się człowiekiem i który sam jest Bogiem (jest współistotny Bogu Ojcu). Innymi słowy, Maria nie mogła oczywiście dać swemu Synowi boskości (Kościół tak nigdy nie nauczał), ale jednak chłopiec, którego urodziła był odwiecznym Synem Bożym i z tego powodu należy się Jej tytuł Matki Bożej! Również Maryja nie wysłużyła Wcielenia Syna Bożego. Wcielenie Chrystusa, będące przyczyną wszelkiej łaski, nie mogło być wysłużone przez kogokolwiek, ale mimo tego to właśnie Maryję Bóg wybrał i przeznaczył na Matkę Bożą, na Bożą Rodzicielkę! Z wielkości i chwały Maryi powinniśmy czerpać radość i duchowe siły! Z wielkości i chwały Maryi powinniśmy być dumni! Mamy do tej radości i dumy prawo, a otrzymaliśmy je od samego Zbawiciela, który wisząc na krzyżu, wskazując na Maryję, powiedział do św. Jana: „Oto Matka Twoja”. A Jan, oprócz tego, że był apostołem i przyszłym ewangelistą, stojąc pod krzyżem reprezentował Kościół wszystkich wieków, całą społeczność wierzących.

Do radości i dumy z powodu Bożego Macierzyństwa Maryi zachęcają nas teksty z dzisiejszej liturgii. W śpiewie międzylekcyjnym czytamy: „Bogarodzico Dziewico, Ten, którego cały świat nie zdoła ogarnąć, zamknął się w Twoim łonie, stawszy się człowiekiem”. Ta wielka Tajemnica naszej wiary – Maryja, jest Matką odwiecznego Syna Bożego, który w boskiej swej osobie połączył się z naturą ludzką, stawszy się człowiekiem. Antyfona na ofiarowanie mówi nam o cudownym poczęciu Jezusa w łonie Maryi: „Gdy poślubiona była Matka Jego, Maryja, Józefowi, okazało się, że poczęła z Ducha Świętego”. Nic dziwnego, że chrześcijanie z tak wielką ufnością udają się do Maryi z prośbami o wstawiennictwo. Skoro już w porządku naturalnym wstawiennictwo osoby bliskiej pomaga nam załatwić wiele spraw, to tym bardziej, w porządku łaski, który udoskonalą naturę, a jej nie niszczy. Najstarsza znana i w naszych czasach używana modlitwa Pod Twoją obronę, zwraca się właśnie do Maryi jako do Matki Bożej. Jak często modlimy się tymi słowy: „Pod Twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko…” prosząc Niepokalaną o wstawiennictwo, właśnie z powodu jej Macierzyństwa Bożego.

Z ufnością więc, wraz z Kościołem świętym, prośmy dobrego Boga, słowami kolekty z tego święta: „Boże, któryś zrządził, że za zwiastowaniem anielskim w żywocie Najświętszej Maryi Panny Słowo Twoje Ciałem się stało; pokornie błagamy, spraw, aby wspomagało nas wstawiennictwo Tej, w której Boże Macierzyństwo głęboko wierzymy”.

Z błogosławieństwem kapłańskim,
ks. Krzysztof Gołębiewski

* * *

AKTUALNOŚCI

* Spotkanie duszpasterstwa rodzin

W pierwszą sobotę października (2 X), po Mszy śpiewanej o godz. 10.30, odbędzie się kolejne spotkanie duszpasterstwa rodzin. Serdecznie zapraszamy wszystkie rodziny!

* Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej

Po przerwie wakacyjnej wracają też spotkania Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Spotkanie zaplanowane jest na sobotę 22 października. Spotkanie rozpoczyna się Msza świętą o godzinie 9.00.

* Spotkanie duszpasterstwa młodzieży

Kolejne spotkanie sobotnie dla młodzież zaplanowane jest na 28 październik. Plan spotkania będzie wyglądał mniej więcej tak:
o godzinie 08.00 Msza św., następnie ok. 8.50 śniadanie (prowiant należy przygotować we własnym zakresie), po śniadaniu będzie miał miejsce wykład, a ok. 10.00 wspólny spacer oraz czas na rozmowy.
Zgłoszenia prosimy przysyłać do Ks. Krzysztofa bądź na adres e-mail: gdynia@piusx.org.pl

* Co miesięczne terminy:

Kolejne spotkanie apologetyczne dla młodzieży odbędzie się we wtorek 11 października. Po wieczornej Mszy św. i różańcu, spotkamy się w sali wykładowej pod kościołem. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych w wieku od 12 do 18 lat.

Kolejne zaś nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się w trzeci czwartek miesiąca (20 X) dla niewiast i w czwarty czwartek miesiąca (27 X) dla mężczyzn. Nauki będą głoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

W niedzielę 23 października, w miejsce katechezy dla dorosłych będzie comiesięczna konferencja poświęcona duchowości chrześcijańskiej.

* * *

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań na temat kryzysu w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy reforma obrządku Mszy świętej była świadomą protestantyzacją?

Długoletni przyjaciel Pawła VI Jean Guitton opowiedział w 1993 r., że papież świadomie chciał znieść we Mszy to wszystko, co mogłoby przeszkadzać protestantom. Potwierdza to też fakt, że Paweł VI do współpracy przy nowym obrządku zaprosił sześciu protestanckich pastorów. Słynne zdjęcie pokazuje go razem z protestanckimi duchownymi. Jeden z nich, Max Thurian z Taizé, oświadczył później: „W odnowionej Mszy nie ma nic, co raziłoby ewangelickich protestantów”. W 1988 r. został on wyświęcony na kapłana, nie wyrzekłszy się wcześniej protestantyzmu.

Dokładny tekst wypowiedzi Jeana Guittona w dyskusji radiowej z 19 XII 1993 r. opublikował opat Dom Gerard Calvet: „Intencją Pawła VI w dziedzinie liturgii, zwłaszcza gdy chodzi o Mszę, jest odnowienie katolickiej liturgii w taki sposób, aby była ona prawie zgodna z liturgią protestancką. (…) Powtarzam jednak: Paweł VI uczynił wszystko, co było w jego mocy, aby Mszę katolicką – abstrahując od Soboru Trydenckiego – upodobnić do wieczerzy protestanckiej. (…) Nie sądzę, żebym się mylił mówiąc, iż intencja Pawła VI i nowej liturgii noszącej jego imię polegała na żądaniu od wiernych większego udziału we Mszy, na przydzieleniu więcej miejsca Pismu św., a mniej wszystkiemu temu, co w niej jest magicznego, jak niektórzy mówią, co jest substancjalną, transsubstancjalną konsekracją, jak to mówi wiara katolicka; inaczej mówiąc, u Pawła VI jest ekumeniczna intencja wymazania tego wszystkiego, co we Mszy jest zbyt katolickie w sensie tradycyjnym – poprawienia tego, a przynajmniej złagodzenia, tak aby – powtarzam – zbliżyć Mszę katolicką do mszy kalwinistycznej”.

Pożyteczne jest też przeczytanie książki Reforma liturgiczna Annibale Bugniniego, głównego twórcy Nowej Mszy, w której otwarcie przedstawia on swe ekumeniczne zamiary.

* * *

KALENDARZ LITURGICZNY

Na październik A.D. 2022

1 sob. P.P. Św. Jana z Dukli, Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Remigiusza, Biskupa i Wyznawcy, Pierwsza sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.P.
2 niedz. 17. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
3 pn. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Dziewicy, 3 kl. (P.P. W diec. pelplińskiej: śś. Tyrsa, Palmacjusza i Towarzyszy, Męczenników, 3 kl.)
4 wt. Św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy, 3 kl.
5 śr. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Placyda i Towarzyszy, Męczenników
6 czw. Św. Brunona, Wyznawcy, 3 kl., Pierwszy czwartek miesiąca ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, modlitwa za kapłanów i o powołania kapłańskie
7 pt. Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, 2 kl., wsp. św. Marka I, Papieża i Wyznawcy, Pierwszy piątek miesiąca ku czci Najśw. Serca Jezusa
8 sob. Św. Brygidy, Wdowy, 3 kl., wsp. śś. Sergiusza, Bachusa, Marcelego i Apuliusza, Męczenników
9 niedz. 18. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
10 pn. Św. Franciszka Borgiasza, Wyznawcy, 3 kl., wsp. dziękczynienia za Zwycięstwo Chocimskie nad Turkami z roku 1621
11 wt. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny, 2 kl.
12 śr. dzień ferialny, 4 kl.
13 czw. Rocznica poświęcenia kościoła Bractwa pw. Niepokalanego Serca N.M.P. w Gdyni (2007 r.), 1 kl.
14 pt. Św. Kaliksta, Papieża i Męczennika, 3 kl.
15 sob. Św. Teresy (z Avili), Dziewicy, 3 kl.
16 niedz. 19. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
17 pn. Św. Małgorzaty Marii Alacoque, Dziewicy, 3 kl.
18 wt. Św. Łukasza, Ewangelisty, 2 kl.
19 śr. Św. Piotra z Alkantary, Wyznawcy, 3 kl.
20 czw. Św. Jana Kantego, Wyznawcy, 3 kl.
21 pt. P.P. Bł. Jakuba Strzemię, Biskupa i Wyznawcy, 3 kl., wsp. św. Hilariona, Opata, wsp. śś. Urszuli i Towarzyszek, Dziewic i Męczennic
22 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl. (P.P. W archid. warmińskiej i diec. pelplińskiej: Wsp. przeniesienia relikwii św. Wojciecha, Biskupa i Męczenika)
23 niedz. 20. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego, 2 kl.
24 pn. Św. Rafała Archanioła, 3 kl.
25 wt. dzień ferialny, 4 kl., wsp. śś. Chryzanta i Darii, Męczenników
26 śr. dzień ferialny, 4 kl., wsp. św. Ewarysta, Papieża i Męczennika
27 czw. dzień ferialny, 4 kl.
28 pt. Śś. Szymona i Judy Tadeusza, Apostołów, 2 kl.
29 sob. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, 4 kl.
30 niedz. Uroczystość Chrystusa Króla, 1 kl.
31 pn. dzień ferialny, 4 kl.

Porządek Mszy św. w naszym kościele przeoratowym na kolejne tygodnie podawany będzie w kruchcie kościoła oraz można go będzie znaleźć w internecie:

na stronie gdyńskiego przeoratu: https://gdynia.fsspx.pl

facebooku: https://www.facebook.com/FSSPXGdynia