Biuletyn – listopad A.D. 2020

BIULETYN INFORMACYJNY

BRACTWO KAPŁAŃSKIE ŚW. PIUSA X
Przeorat pw. Niepokalanego Serca NMP

w Gdyni

Porządek nabożeństw

listopad

A.D. 2020

 

 

 

 

 

 

 

 

Wezwanie do świętości

Drodzy Wierni, listopad rozpoczyna się uroczystością Wszystkich Świętych. Kościół święty, zawsze troskliwy i lękający się o nasze zbawienie, raduje się wielkim szczęściem, rozważając chwałę swoich dzieci, które doszły do ojczyzny niebieskiej i są już bezpieczne na całą wieczność. Na zawsze wolne od zasadzek złego ducha są na zawsze cząstką wybraną, narodem Boga. Jak matka jest dumna z triumfów swoich dzieci, tak Kościół ukazuje Świętych całemu światu, wzywając każdego wiernego do radości: „Weselmy się wszyscy w Panu, obchodząc dzień uroczysty dla uczczenia wszystkich Świętych. Z ich uroczystości radują się aniołowie i wychwalają Syna Bożego” (Introit).

Lekcja ukazuje nam widzenie apokaliptyczne chwały Świętych: „Ujrzałem rzeszę wielką, której nikt zliczyć nie zdołał, ze wszystkich narodów i pokoleń, ludów i języków. Stali przed tronem i przed Barankiem przyodziani w białe szaty, a w rękach swych mieli palmy”. Oto rzesze męczenników, apostołów, wyznawców, dziewic; świetlane rzesze cieszące się nieustannym oglądaniem Boga, bez przerwy Go wielbiące i wychwalające: „Uwielbienie i chwała, mądrość i dziękczynienie, cześć, moc i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen!”. Święci uczestniczą na wieki w radości, o której apostoł Paweł mówi, że „ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało, ani w serce nie wstąpiło, jakie wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy go miłują”.

Lecz któż to są ci Święci tak chwalebni? Są to ludzie, którzy żyli jak my na tej ziemi oraz i znali nasze nędze, trudności i walki. Niektórzy z nich są nam dobrze znani, albowiem Kościół wyniósł ich na ołtarze, lecz ogromna większość jest nam całkowicie nieznana. My często zapominamy, że świętym nikt się nie rodzi, lecz się nim staje. Dlatego ich przykład jest dla nas tak ważny, gdyż oni pokazują, że współpracując z łaską Boga, wiele, a może nawet wszystko, możemy zrobić!

Z tej wielkiej rzeszy, której nikt policzyć nie jest w stanie, znamy tylko – jak wspomniano – niewielką mniejszość osób kanonizowanych i beatyfikowanych. Stanowcza większość Świętych jest nam nieznana. ​​ Stanowią tę większość osoby, które osiągnęły cnoty w stopniu heroicznym, ale nie zwróciły na siebie uwagi szerszego kręgu ludzi; żyły w cieniu, z którego nigdy nie wypłynęły na szerokie wody; pełniły swe obowiązki choć nie towarzyszyła temu sława, rozgłos, wdzięczność…, jak kucharka, która ofiarnie przygotowywała przez lata wspaniałe posiłki na książęcy stół, ale nigdy nie zasiadła przy nim w pałacowym salonie, posilała się tym co zostało w kuchni zapomniana przez gospodarza i gości. Takich zapomnianych, niedostrzeżonych przez otoczenie ludzi jest niemało. Tylko Ojciec Niebieski, który widzi i słyszy w ukryciu, zna dokładnie ich imiona, a doświadczywszy ich wierności, nagrodził za nią wprowadzeniem do swojej chwały.

Wśród tej niezmierzonej rzeszy są również osobistości, które na ziemi zajmowały zaszczytne stanowiska czy dokonały wielkich dzieł. Dla nieba nie ma to jednak żadnego znaczenia. Ich szczęśliwość wieczna nie ma żadnego związku z ich sławą czy sukcesami na ziemi. Nie dlatego ktoś będzie zaliczony do grona zbawionych, że dokonał jakiego przełomowego odkrycia, że samotnie opłynął pod żaglami świat bez zawijania do portów, że napisał arcydzieło literatury, czy że zapisał się w dziejach historii powszechnej... To nie stanowisko, osiągnięcia czy wpływ na dzieje świata mają tu znaczenie. Dla pokornych i wielkich, ubogich i możnych ma znaczenie tylko jedno: stopień miłości jaki osiągnęli! Temu stopniowi miłości osiągniętemu za życia na ziemi, odpowiada stopień wiecznej szczęśliwości, który otrzymają w niebie.

Doskonałość życia doczesnego, nagrodzonego w niebie, polega więc na doskonałej miłości. A jest ona doskonała jeśli płynie ku Bogu i bliźniemu z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich naszych sił. Bez miłości, jak naucza nas Apostoł Narodów, człowiek jest naprawdę niczym, nawet jeśli by góry przenosił czy innych cudów dokonywał. Oczywiście miłość ​​ objawia się nie przede wszystkim w słowach lecz w czynach. A wartość czynów mierzy się głównie treścią intencji, która im towarzyszy. Może być maleńki czyn, ale spełniony ze wzniosłą intencją, która nadaje mu podobnie wzniosłą wartość. Najczystszą intencją jest pragnienie spełnienia świętej woli Bożej.

Lekcja ukazała nam coś niecoś z życia Świętych w chwale niebieskiej. Zaś w drugim czytaniu mamy urywek Ewangelii o cechach charakteryzujących Świętych: „Błogosławieni ubodzy w duchu, błogosławieni cisi; błogosławieni, którzy się smucą; błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości; błogosławieni miłosierni, błogosławieni czystego serca, błogosławieni pokój czyniący, błogosławieni, którzy prześladowanie cierpią”.

Ubóstwo, pokora, należny dystans wobec rzeczy ziemskich, skromność osobista, równowaga i cierpliwość w cierpieniu, prawość, głód sprawiedliwości, dobroć i zrozumienie dla bliźniego, czystość umysłu i serca, duch spokojny i szerzący pokój; męstwo i wielkoduszność, które z miłości ku Bogu uzdalniają nas do przyjmowania wszelkiego cierpienia i znoszenia wszelkiej niesprawiedliwości – oto cechy życia, jakie prowadzili Święci na ziemi. Och, jakże inne są nasze oczekiwania co do doczesności! Jak bardzo inaczej wyobrażamy sobie nasze życie tu na ziemi! Jak głęboko ​​ światowe myślenie wdarło się do serc wyznawców Pana Jezusa! Szukamy często jedynie wygodnego życia, zapominając jednocześnie o wieczności. Często mniej lub bardziej ulegamy tej atmosferze otaczającego nas świata. Szukamy spełnienia w posiadaniu dóbr. W nich upatrujemy gwarancję swego bezpieczeństwa. Najbardziej cenimy radość płynącą z uczuwania zmysłowej przyjemności. Jeśli jeszcze ktoś chce okazać Bogu posłuszeństwo w jakiejś sprawie, to często tylko po to, aby Bóg dopomógł mu osiągnąć pomyślność w innej. O, do jakże innego postępowania wzywa nas Ewangelia! Pan Jezus nazywa błogosławionymi, tych, którzy są ubodzy, pokorni, smucący się; tych, którzy są prześladowani. Oto program Zbawiciela dla naszego życia. Musimy ten program przynajmniej starać się rzetelnie realizować, jeżeli chcemy, jak oni, dojść do świętości. By to pojąć, musimy jednak odrzucić materialistyczne, roszczeniowe i konsumpcyjne spojrzenie na nasze życie tu na ziemi.

W głębi serca każdy wierzący chce być zbawiony, co oznacza pragnienie stania się świętym. Żywimy takie pragnienie nie zawsze będąc tego świadomymi. Nawet jednak świadomie dążymy do świętości, to nie zawsze pamiętamy o ofierze jaką za osiągnięcie tego celu trzeba złożyć. ​​ Często chcielibyśmy zostać świętymi jakimś łatwym sposobem, nie zadając gwałtu swemu ukrytemu głęboko egoizmowi, nie trudząc się zbytnio... Pragniemy ćwiczyć się w cnocie, lecz tylko do pewnego stopnia, dopóki nie żąda ona od nas zbyt wielkich ofiar, dopóki nie sprzeciwia się nam zbytnio. W ten sposób bywa, że wobec aktów cnoty, wymagających większego zaparcia się siebie, podjęcia rzeczy trudnych i przykrych, jak np. tłumienia odruchów miłości własnej, wyrzeczenia się własnego zdania, ustępliwości wobec ​​ tendencji przeciwnej, zgody z przeciwnikiem, bardzo często – by nie powiedzieć zawsze – cofamy się, uważając, że nie potrzeba iść aż tak daleko. Aż tak dużo Bóg nie może ode mnie żądać – mówimy sobie w sercu. Przecież nie można przesadzać – dodajemy. O, jak dobrze, że Bóg nie postępuje z nami tak, jak my z Nim! Bóg bowiem nie cofnął się przed największą ofiarą, aby nas odkupić i móc obdarować wiecznym szczęściem.

Ale wróćmy do nas, do traktowania naszego życia jako powrotu do Boga, jako dążenia do doskonałości... Nasz postęp na drodze do świętości zależy właśnie od tych aktów, jakich nie chcemy wykonać. Bez nich będziemy zawsze prowadzić życie przeciętne, zatrzymamy się na tym samym poziomie, a może nawet nawet zaczniemy się cofać.

Błagajmy Świętych, których uroczystość dzisiaj obchodzimy, aby nam pomogli zwyciężać nasze lenistwo, słabość, tchórzostwo. Prośmy o siłę do naśladowania ich. Oni bowiem poprzedzili nas na ścieżce do świętości. Nie jest to jakaś wygodna autostrada; czasem bywa wąską i pod górę dróżką, ale pamiętajmy o słowach św. Augustyna: „Jeśli ci i tamci mogli, dlaczego bym i ja nie mógł?”. Łaskę, jaką Bóg dał Świętym, daje również i nam, lecz niestety, brak nam współdziałania z nią. Dlatego gorliwie starajmy się za przykładem tak wielu dusz, o własne uświęcenia, byśmy z nimi mogli radować się Bogiem przez wieczność całą!

Z błogosławieństwem kapłańskim,

ks. Krzysztof Gołębiewski

 

* ​​ * ​​ *

 

 

AKTUALNOŚCI

 

 

* Spotkanie KE

Na sobotę 28 listopada planowane jest kolejne spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Od niedawna opiekunem KE w Gdyni jest ks. Jakub Wawrzyn. Zachęcamy wszystkie dzieci do wstępowania do Krucjaty Eucharystycznej.

 

* Nauki stanowe

 Kolejne nauki stanowe w naszym gdyńskim kościele odbędą się (wyjątkowo) w drugi wtorek miesiąca (10 XI) dla niewiast i w czwarty wtorek miesiąca (24 XI) dla mężczyzn. Nauki będą wygłoszone po wieczornych Mszach św. w sali wykładowej.

 

* Konferencja duchowa

 W niedzielę 15 listopada wygłoszona zostanie comiesięczna konferencja duchowa, zamiast katechezy dla dorosłych, po Mszy św. o godz. 10.00.

 

* Porządek odpustów

W najbliższych dniach można uzyskać odpust zupełny:

  • W uroczystość Chrystusa Króla za wspólne odmówienie Aktu poświęcenia Sercu Jezusowemu (podanego przez Piusa XI),

  • od 1 do 8 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie cmentarza oraz modlitwę za zmarłych na cmentarzu,

  • 2 listopada (od 12 godziny) oraz 3 listopada (uzyskać można tylko dla zmarłych) za odwiedzenie publicznej kaplicy oraz odmówienie wyznania wiary i Modlitwy Pańskiej. ​​ 

Wszystkie odpusty można zdobyć pod zwykłymi warunkami. Oto one:

  • stan łaski uświęcającej (przynajmniej na końcu przepisanego dzieła) oraz intencja uzyskania odpustu,

  • spowiedź św. w przeciągu 8 dni przed lub po uzyskaniu odpustu,

  • Komunia św., jeżeli to możliwe w dniu uzyskania odpustu, w razie przeciwności, może być w innym dniu,

  • modlitwa w intencji Ojca świętego,

  • wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

Trzeba pamiętać, że można uzyskać tylko jeden odpust zupełny dziennie. Przypisana do odpustu modlitwa musi być odmówiona ustnie, gdyż jest to oficjalna modlitwa Kościoła. Jeżeli któryś z warunków nie zostanie wypełniony, to wówczas zamiast odpustu zupełnego uzyskuje się odpust częściowy.

 

* Wolność, Równość, Braterstwo!

Zapomnieliśmy już chyba, że pojęcie rewolucji powinno kojarzyć się nam raczej pejoratywnie. Modelowy przykład daje nam tu Rewolucja (anty-)Francuska, rozpętana w 1789 r., która pochłonęła niezliczone istnienia katolików (ze skróconym o głowę królem Ludwikiem XVI i hekatombą wiernych Kościołowi i Ewangelii duchownych na czele), przywiązanych do chrześcijańskiego porządku społecznego.

Znane wszystkim hasło rewolucji: „Wolność, równość, braterstwo” stało się zatem hasłem rozpoznawczym wrogów Chrystusa i jest zjadliwe po dziś dzień! Chociażby w modach i sposobach ubierania, jakim coraz częściej ulegamy!

W imię wolności: odrzucenie wszelkich konwenansów i stawianie wygody przed elegancją; w imię równości zatarcie różnic w strojach niezależnie od okazji i płci…; w imię braterstwa zlekceważenie konieczności ubieranie się stosownie do stanu, który zajmujemy.

Często bezwiednie stajemy się nieświadomymi apostołami owego nowego porządku…

Nie dla martwych zasad, ale przez wzgląd na świadomą kontrrewolucję kulturową, troszczmy się zatem o godny ubiór – przynajmniej w kościele! Panowie – powinni wrócić do stroju niedzielnego: robocze bądź co bądź blue jeans, obcisłe spodnie, t-shirty, buty sportowe nadają się wprawdzie do wielu innych okazji, ale nie na Mszę św. niedzielną. Czy ubralibyśmy się podobnie na rozmowę o pracę, do sądu, czy na audiencję u prezydenta?

Nic zaś nie podkreśla godności niewiasty katolickiej bardziej niż stosownie długa spódnica lub sukienka, na przekór modom starających się wmówić niewiastom, że mają ubierać się jak mężczyźni!

Tak wiele możemy zrobić, czyniąc tak niewiele! Nadajmy niedzieli jej niedzielny, świąteczny wydźwięk poprzez drobne zmiany w garderobie, by z należytą pogardą odnieść się do haseł rewolucyjnych, które próbuje się nam wmówić. (ks. Jakub Wawrzyn)

 

* Wspólnota Modlitwy za Kapłanów

„Módlmy się za kapłanów!” (św. Teresa z Lisieux)

W 2011 r. z inicjatywy małej grupy wiernych świeckich w jednej z kaplic Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X w Austrii została powołana do życia wspólnota modlitewna, której ideą przewodnią jest zmobilizowanie jak największej liczby wiernych do modlitwy o uświęcenie kapłanów. Jeszcze w tym samym roku jej działalność rozciągnęła się na cały niemieckojęzyczny obszar Europy. Członkami wspólnoty są świeccy oraz kapłani, bowiem przyjęto zasadę wzajemnej pomocy – świeccy wierni modlą się za kapłanów, a ci odwzajemniają się modlitwą za wszystkich członków wspólnoty.

Świeccy członkowie wspólnoty zobowiązują się – nie pod grzechem – do codziennego odmawiania Modlitwy św. Teresy od Dzieciątka Jezus za kapłanów wraz z wezwaniem „Święci Młodziankowie, módlcie się za nimi!”, które ofiarują za kapłanów należących do wspólnoty.

Kapłani będący członkami wspólnoty, zobowiązują się do odprawiania raz w miesiącu jednej Mszy św. w następujących intencjach:

​​ 1º za żywych i zmarłych kapłanów wspólnoty;

​​ 2º za żywych i zmarłych członków świeckich wspólnoty;

​​ 3º o powołania kapłańskie i zakonne.

Wspólnota rozpoczęła w 2016 r. oficjalnie swoją działalność w Polsce. 

Więcej informacji na stronie https://wmzk.fsspx.pl

 

 

* ​​ * ​​ *

 

 

 

 

KRYZYS W KOŚCIELE OKIEM WYTRAWNEGO TEOLOGA

(ciąg dalszy rozważań o kryzysie w Kościele

według ks. Mateusza Gaudrona FSSPX)

Czy Vaticanum II jako źródło Magisterium zwyczajnego nie jest nieomylny?

 Czasem spotyka się twierdzenie, że Vaticanum II jest nieomylne, chociaż było tylko soborem duszpasterskim. Nawet jeśli nie wydało żadnych aktów nadzwyczajnego Magisterium, to cechuje go rzekomo – jako źródło zwyczajnego Magisterium – nieomylność, skoro na soborze byli obecni prawie wszyscy biskupi świata. Poza tym ekumenizm i wolność religijna są dzisiaj jednomyślnie głoszone przez biskupów całego świata, co byłoby jakoby także wykonywaniem Magisterium zwyczajnego.

 Jednakże w tej argumentacji zapomina się, że do nieomylności, nawet jeśli chodzi o Magisterium zwyczajne, konieczna jest nie tylko ciągłość w przestrzeni, ale także w czasie. Nauczanie, które przez długi czas wszędzie w Kościele uważane było za przeciwne wierze i antykościelne, nie może w ten sposób nagle stać się normą wiary, nawet jeśli prawie wszyscy biskupi są jego zwolennikami. Tak jest w przypadku wolności religijnej i ekumenizmu. Te doktryny zawsze były Kościołowi całkowicie obce i przez ostatnie dwieście lat były co rusz potępiane. Z większą słusznością można zatem stwierdzić, że potępienia wolności religijnej i ekumenizmu są – jako Magisterium zwyczajne – nieomylne.

 To, że Vaticanum II nie należy się nieomylność, podkreślił w 1988 r. wyraźnie kardynał Ratzinger. Powiedział on: „Wiele czynów stwarza wrażenie, jakoby po Vaticanum II wszystko było inaczej, a to, co było wcześniej nie obowiązywało (...) albo miało ważność tylko w świetle Vaticanum II (...) Prawdą jest, że sobór sam nie ogłosił żadnego dogmatu i pragnął się wyrażać w niższej randze jako czysty sobór duszpasterski, pomimo to wielu interpretuje go tak, jakby był prawie superdogmatem zabierającym ważność wszystkiemu innemu”. To jest właśnie nieuczciwa gra, w którą grano przy pomocy Vaticanum II. Podczas soboru podkreślano jego czysto duszpasterski charakter, aby nie musieć wypowiadać się precyzyjnie w kwestiach teologicznych, a po soborze wysuwa się go na pierwszy plan, tak jakby był jedynym soborem w historii Kościoła, posiadającym rzeczywiste znaczenie. Istotnie, w oficjalnych i nieoficjalnych oświadczeniach cytuje się dzisiaj prawie zawsze tylko sobór watykański II i posoborowych papieży, natomiast wcześniejszym soborom i oświadczeniom papieży pozwala się ulec zapomnieniu.

 

Postawy wiernych podczas Mszy Świętej:

 

 

*Msza Św. Śpiewana

 

Aspersja –  wierni stoją.

Introit (lub pieśń na wejście) – wierni stoją.

Kyrie, Gloria – wierni stoją.

Kolekta – wierni stoją, z wyjątkiem ferii Adwentu, Wielkiego Postu, Suchych Dni i Mszy żałobnych.

Lekcja, graduał, alleluja/tractus – wierni siedzą.

Ewangelia – wierni stoją.

(Kazanie – wierni siedzą.)

(Credo – wierni stoją.)

Ofiarowanie – wierni siedzą.

Dialog przed prefacją, prefacja – wierni stoją (wstają na Dominus vobiscum).

Sanctus – wierni klęczą.

Kanon – klęczą.

Pater noster – wierni stoją (wstają na Oremus). Stoją aż do Agnus Dei.

Agnus Dei – wierni klęczą.

Komunia kapłana – wierni klęczą.

Confiteor przed komunią: odmawiane wspólnie przez wszystkich.

Antyfona na komunię – wierni klęczą.

Pokomunia – wierni stoją (wstają na Dominus vobiscum przed Pokomunią) z tym samym wyjątkiem co w przypadku Kolekty).

Ite, Missa est – wierni stoją. Błogosławieństwo – wierni klęczą (klękają po odśpiewaniu Deo gratias). Ostatnia Ewangelia, pieśń na wyjście – wierni stoją.