Ks. Karol Stehlin, Rycerstwo Niepokalanej wczoraj i dziś

Kolejna ofiara modernizmu

I. Militia Immaculatӕ(MI)wg św. Maksymiliana Marii Kolbego

1. Program MI:

Gdy masoneria w Rzymie coraz śmielej występowała – wywiesiła swój sztandar przed oknami Watykanu, na sztandarze czarnym giordano-brunistów umieściła św. Michała Archanioła pod nogami Lucyfera i w ulotkach głośno występowała przeciwko Ojcu Świętemu – powstała myśl założenia stowarzyszenia do walki z masonerią i innymi sługami Lucyfera”[1]. Tak św. Maksymilian Kolbe określa okoliczności powstania Rycerstwa Niepokalanej.

W programowym dokumencie, podpisanym 16 października 1917 roku, Święty sprecyzował:

– Cel: „Starać się o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków, żydów itd., a zwłaszcza masonów, i o uświęcenie wszystkich pod opiekę i za pośrednictwem Niepokalanej”.

– Warunki: „1. Oddać się całkowicie Niepokalanej jako narzędzie w jej niepokalanych rękach. 2. Wpisać się do księgi milicyjnej. 3. Nosić «Cudowny Medalik»”.

– Środki: „O ile możności raz na dzień zwrócić się do Niepokalanej z tym aktem strzelistym: «O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie». 2. Wszystkie środki (byle godziwe), na jakie pozwala stan, warunki i okoliczności, co zostawia się gorliwości i roztropności każdego; przede wszystkim zaś poleca się rozpowszechniać «Cudowny Medalik»”[2].

Kiedy po studiach młody zakonnik wrócił do Polski w 1919 roku, przedstawił on swoim współbraciom dzieło MI. W dniu 18 września 1919 r. wygłosił do nich konferencję na temat celu i natury Rycerstwa Niepokalanej. Posługując się terminologią filozofii scholastycznej pokazał im, na czym polega materia i forma, jak też ostateczny i bliski cel nowego Rycerstwa: „Istota każdej rzeczy jest uformowana według celu, dla którego istnieje, tak więc i do poznania natury MI konieczne jest zbadanie jej celu. Wszystko zaś ma podwójny cel: ostateczny i bliski. Ostatecznym celem każdego stworzenia jest chwała Boża zewnętrzna; rozumne stworzenia oddają tę chwałę doskonale, nie tylko są bowiem obrazem doskonałości Bożych, ale nawet to poznają i uznają. Stąd hołd, uwielbienie, dziękczynienie i miłość stworzenia ku Stwórcy. Ponieważ jednak Pan Bóg nieskończenie nas ukochał i tę miłość okazał zstępując sam na tę ziemię, aby podnieść, oświecić, wzmocnić, a nawet najhaniebniejszą śmiercią wśród najokropniejszych mąk odkupić występnego człowieka, pozostając tu z nami po wszystkie czasy i na całej ziemi, chociaż tak przez niewdzięcznych opuszczony i znieważany, dając się nam wreszcie za pokarm, aby nas swym Bóstwem ubó­stwić, my powinniśmy Go umiłować nieskończenie. jako stworzenia jednak skończone nie jesteśmy zdolni oddać Panu Bogu nieskończonej chwały. – Stąd ostatecznym celem MI jest także chwała Boża i to nie tylko większa chwała, ale jak największa. Bliskim zaś celem jest to, do czego wprost się dąży i służy on jako środek do osiągnięcia celu ostatecznego. Ponieważ okazanie doskonałości Bożych jest celem stworzenia całego, a poznanie, uznanie i wolne udoskonalenie w sobie obrazu Bożego, odpowiadając łaskom Bożym i tak przez miłość łącząc się coraz ściślej z Bogiem i że tak powiem ubóstwiając się, jest celem człowieka, MI ma za cel bliski staranie się o nawrócenie wszystkich akatolików, a szczególnie tych biednych, co zaślepieni podnoszą zbrodniczą rękę wprost przeciw swemu Najlepszemu Ojcu, tj. masonów; i to pod opieką i za pośrednictwem NMP Niepokalanej. Pod jej opieką, tj. jako narzędzia w Jej niepokalanych rączętach i za Jej pośrednictwem, tj. używając środków przez Nią podanych i modląc się, aby Ona wybłagała miłosierdzie. To jest naszym celem, według którego musi być uformowany cały związek”.

„Słyszeliśmy w filozofii – kontynuuje św. Maksymilian –że natura każdej rzeczy składa się z materii i formy razem złączonych. W MI materią, jak w każdym stowarzyszeniu, są członkowie, a mogą być nimi wszyscy bez wyjątku, co pragną powyżej opisany cel osiągnąć: młodzi, starzy, zakonnicy, księża i świeccy, mężczyźni i niewiasty, uczeni i prostaczkowie, jednym słowem wszyscy, co pragną jak największą – bez granic – oddać Panu Bogu chwałę przez Niepokalaną. Formą zaś, czyli tym, co łączy członków do osiągnięcia celu i stanowi istotę każdego stowarzyszenia, jest w MI oddanie się całkowite, bezgraniczne Najświętszej Maryi Pannie Niepokalanej, aby raczyła w nas i przez nas wykonać to, co o Niej jest napisa­ne: «Ona zetrze głowę twoją» oraz «Wszystkie herezje Sama zniszczyłaś na całym świecie»; słowem, aby raczyła i nas uświęcić, i przez nas innych jak najściślejszą miłością z Bogiem połączyć”[3].

2. Istotneelementy Rycerstwa

A) Duch walki (miejsce w Kościele)

Św. Ignacy Loyola w swoim rozważaniu O dwóch sztandarach, opisując historię świata i Kościoła jako nieprzejednaną walkę między Chrystusem Królem a szatanem, podsumowuje główną cechę duchowości Ojców i Doktorów Kościoła: „Uprzytomnić sobie, jak Chrystus wzywa i chce mieć wszystkich pod swoim sztandarem; a Lucyfer przeciwnie, pod swoim”[4]. Doktrynę Ojców Kościoła na ten temat opracował obszernie św. Augustyn w swoim arcydziele De Civitate Dei. Wszędzie, gdzie w pismach Doktorów jest mowa o Królowaniu Chrystusa oraz o Kościele katolickim, opisana jest owa wojna, która nigdy nie ustanie, a nawet ciągle narasta, aż do końca czasów. Apokalipsa, ostatnia księga Pisma świętego, czyni z tej walki główny temat: istnieją bowiem na świecie tylko dwa obozy, dwa duchowe państwa, dwa sztandary, dla których zostało zapowiedziane pierwsze proroctwo w raju: „Położę nieprzyjaźń między tobą, a między Niewiastę, i między potomstwem twoim, a potomstwem jej; Ona zetrze głowę twoją, a ty czyhać będziesz na piętę Jej”(Rdz 3, 15).

Te ostatnie słowa św. Maksymilian umieścił w dyplomiku MI: „Ona zetrze głowę twoją”, dołączając zarazem zdanie z brewiarza: „Wszystkie herezje Samaś zniszczyła na całym świecie”. Sama nazwa „Militia” ukazuje nam, że ta nowa instytucja jest armią, jest założona dla walki, aby wzmacniać Państwo Boże, które zdoła pokonać śmiertelnego, wiecznego wroga. „On, szatan, grzechem skalany, usiłuje skalać nim wszystkie dusze na ziemi, nienawidzi Tej, co zawsze nieskalana była. Czyha na jej piętę w Jej dzieciach, a w walce z Nią zawsze Ona ściera jego głowę w każdej duszy, która się do Niej ucieka. Prosimy ją, by i nas użyć raczyła, jeżeli zechce, jako narzędzie do ścierania pysznej głowy węża w duszach nieszczęśliwych”[5]. Przy wielu okazjach św. Maksymilian opisuje taktykę szatana oraz środki, którymi się on posługuje. A jeszcze częściej wzywa do walki: „Celem Rycerstwa Niepokalanej jest zdobyć cały świat, wszystkie serca i każde z osobna dla tej Królowej nie tylko nieba, ale i ziemi; dać szczęście prawdziwe tym błędnym nieszczęśliwym, który go szukają w przemijających rozkoszach tego świata – oto nasz cel”[6]. „Szczęście całej ludzkości w Bogu przez Niepokalaną – oto jego marzenie. Nie jest więc obojętny na szerzące się zło, ale nienawidzi całym sercem i prześladuje przy każdej sposobności, na każdym miejscu i w każdym czasie wszelkie zło zatruwające dusze ludzkie. (…) Prosta a wzniosła zarazem modlitwa, którą sama Niepokalana objawiając się w Lourdes wskazała – to różaniec święty. Niechże on stanie się mieczem dla każdego rycerza i rycerski Niepokalanej, jak Jej medalik jest zabijającą zło kulką”[7]. „Rycerz, Milicja, walka: wojowniczo brzmią te słowa, bo – i oznaczają wojnę. Nie walkę przy pomocy karabinów, kulomiotów, armat, samolotów, trujących gazów, ale – prawdziwą walkę. Jakaż jej taktyka? Przede wszystkim modlitwa!”[8]. „Wszystkie Niepokalanowy poszczególnych krajów stanowić będą jedną całość ściśle zwartą, jedną armię światową walczącą nieustannie aż do skończenia świata z tym, o którym jest powiedziane, że chociaż «Ona zetrze głowę twoją», «ty będziesz czyhał na piętę Jej». – Więc do końca świata nie przestanie on kusić, bruździć, wysilać się, walczyć, ale tylko o tyle, o ile mu Niepokalana pozwoli, czyli o ile to będzie potrzebne dla ze­brania zasług w zwycięstwach pewnych zawsze, jeśli będziemy walczyć pod Jej sztandarem i z Nią, i przez Nią, i dla Niej, i w Niej”[9].

B) Duch misyjny– antyekumeniczny cel MI

Kościół wojujący jest zarówno Kościołem misyjnym, bo celem tej walki nie jest tylko zwycięstwo nad szatanem i grzechem, a także i przede wszystkim – zdobycie dusz dla wiecznego szczęścia. Dla Rycerstwa Niepokalanej konkretną i bezpośrednią racją bytu jest nawracanie wszystkich przez Niepokalaną: „Kiedyż to będzie, o Mamusiu moja Niepokalana, że staniesz się Królową wszystkich i każdej duszy z osobna? (…) Kiedyż wszystkie dusze na całej kuli ziemskiej poznają dobroć i miłość serca Twego ku nim, kiedyż każda dusza odwdzięczy Ci się gorącą miłością i to nie tylko przelotnym uczuciem, ale oddaniem Ci się całkowitym swej woli, abyś Ty sama rządziła w sercach wszystkich i każdego z osobna i mogła ukształtować je na wzór Przenajświętszego Serca Boskiego Twego Syna, uszczęśliwić, ubóstwić?”[10].

Święty Maksymilian mocno podkreśla, że to nawracanie polega na powrocie do łaski Bożej, do katolickiej Wiary, do sakramentów świętych. Polega również na stopniowym znikaniu herezji i bezbożnych instytucji: „Stopnieją wtedy herezje, odszczepieństwa, powrócą zatwardziali grzesznicy przez Niepokalaną do Pana Boga, do Jego miłującego Serca, i – pochrzczą się wszyscy poganie i spełni się to, co przewidywała bł. Katarzyna Laboure, której Niepokalana objawiła Cudowny Medalik, że Niepokalana będzie «Królową całego świata», i «każdego z osobna»”[11].

W pierwszych numerach „Rycerza Niepokalanej” o. Maksymilian często porusza tematy apologetyczne. W formie „dialogu” z przeciwnikiem przedstawia nie tylko argumenty na rzecz katolickiej Prawdy, ale też analizuje i odpowiada na argumenty przeciwników. Zaczyna od pytania: „Czy Bóg istnieje?”[12], „Czy prawda się zmienia?”[13], „Kim jest Bóg?”[14]. Staranie się o nawrócenie szczególnie masonów i żydów było pierwszoplanowym celem Rycerstwa; wynika to jasno z pierwszego statutu. Masoni, zdaniem o. Maksymiliana, przedstawiają największe niebezpieczeństwo nie tylko dla Kościoła, lecz również dla życia spo­łecznego i publicznej moralności: „Kina, teatry, literatura, sztuka kierowana w wielkiej części niewidzialną ręką masonerii, zamiast szerzyć oświatę, gorączkowo pracują w myśl uchwały masonów: «My Kościoła katolickiego nie zwyciężymy rozumowaniem, ale zepsuciem obyczajów»”[15]. „Ich głównym celem jest doprowadzenie do likwidacji całego porządku nadprzyrodzonego i zwalczenie prawdziwej religii: „Śmiertelna ta nienawiść do Kościoła Chrystusowego (…) to nie tylko wybryk wykolejonych jednostek, ale systematyczna działalność wynikająca z zasady masonerii: «zniszczyć każdą religię, a zwłaszcza katolicką»”[16]. „Wbrew twierdzeniem protestantów, wbrew okrzyczanym i wykoślawionym sławetnym «prawom człowieka», umartwienie potrzebne jest i konieczne nam wszystkim, bo i przez nie zdobywamy Bożą łaskę…”[17]. Nawet ojciec G. Simbula, którego zadaniem była reinterpretacja MI w duchu Soboru, uznaje: „Śmiem twierdzić, że nie ma listu czy innego pisma o. Kolbego, które nie pamiętałoby o tym bezpośrednim celu MI: o nawróceniu nieprzyjaciół Kościoła lub o wezwaniu do modlitwy, aby jak najszybciej wszystkie dusze zostały doprowadzone do Niepokalanej”[18].

W czasie niemieckiej okupacji o. Maksymilian otrzymał zezwolenie na wydanie jednorazowe „Rycerza Niepokalanej” (grudzień-styczeń 1941), w którym napisał artykuł pt. Prawda, z całą jasnością określający stanowisko Świętego wobec innych religii: „Jeżeli prawdą jest, że Bóg istnieje, w błędzie są bezbożnicy, co twierdzą, że Co nie ma (…). Dalej, jeżeli prawdą jest, że Chrystus zmartwychwstał, prawdą jest to, czego uczył i to, że był wcielonym Bogiem; jeżeli zaś by nie zmartwychwstał, wszystkie religie chrześcijańskie nie miałyby racji bytu. Wreszcie jeżeli Jezus rzeczywiście zwrócił się do Piotra ze słowami: «Ty jesteś opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój» i tak dał znak, po którym łatwo mógłby każdy rozpoznać jego Kościół wśród setek różnych kościołów chrześcijańskich, to tylko ci, co znajdują się w Kościele powszechnym, katolickim, kroczą drogą prawdziwą i mają gwarancję, że jeżeli wiernie dążyć będą do Boga w myśl nauki Kościoła, osiągną szczęście wieczne”. W innym miejscu pisze: „Wszystkie herezje sama zniszczyłaś na całym świecie: Słowa te wzięte są z pacierzy kapłańskich, które Kościół każe powtarzać o Niej. Mówi Kościół «herezje», a nie heretyków, bo tych Ona miłuje i właśnie z tej miłości pragnie uwolnić ich od błędu herezji. Mówi «wszystkie» bez żadnego wyjątku. «Sama», gdyż sama wystarczy; Jej jest bowiem Bóg ze wszystkimi skarbami łask nawrócenia dusz i uświęcenia. «Po całym świecie»; żaden zakątek ziemi nie jest tu wyłączony. W tym miejscu aktu poświęcenia błagamy Ją, by nas użyć raczyła do wyniszczenia całego cielska węża, świat oplatającego, którym są najrozmaitsze herezje”[19].

C) Duch maryjny (forma MI)

Nie ma tu miejsca na rozwijanie głębokiej teologii św. Maksymiliana o Niepokalanej. Określenie Jej jako „formy” MI najlepiej wyraża, że od fundamentu do szczytu wszystko i wszyscy mają być jak najbardziej przeniknięci tę formą, która oczyszcza, odnawia, przekształca człowieka, aby mógł osiągnąć cel: największą chwałę Boga i zbawienie jak największej liczby dusz: „Wiemy o opętanych, szalonych, za których myślał, mówił i działał szatan. My chcemy być w sposób jeszcze bardziej bezgraniczny zawładnięci przez Nią, by to Ona sama myślała, mówiła, działała za naszym pośrednictwem. Pragniemy do tego stopnia należeć do Niepokalanej, by nie pozostało w nas nic, co by Nią nie było, byśmy jakby unicestwili się w Niej, byśmy przemienili się w Nią, aby tylko Ona pozostawała. Byśmy tak bardzo byli Jej, jak Ona jest Boga. Ona należy do Boga aż do tego stopnia, że stała się Jego Matką, a my chcemy stać się matką, która zrodzi we wszystkich sercach, które istnieją i istnieć będą – Niepokalaną. Oto [cel] MI, wprowadzić Ją do wszystkich serc, zrodzić Ją we wszystkich sercach, aby Ona wchodząc do tych serc, obejmując je w doskonałe posiadanie, mogła urodzić słodkiego Jezusa, Boga, by mógł w nich rosnąć aż do wieku doskonałości. Cóż za wspaniałe posłannictwo! Ubóstwienie człowieka aż do Boga-Człowieka przez Boga-Człowieka Matkę”[20].

Można rozróżnić w teologii ojca Maksymiliana trzy podstawowe prawdy maryjne, na które buduje całą działalność MI. Fundamentem jest dogmat o Niepokalanym Poczęciu oraz wynikające z niego skutki; dlatego Najświętsza Maryja Panna figuruje w MI zawsze pod tytułem: NIEPOKALANA. Sercem jest prawda, że Maryja jest Pośredniczką Wszystkich Łask oraz stosowanie tej prawdy do życia osobistego i społecznego. Głową lub kierującym realizatorem jest doktryna o powszechnym Królowaniu Maryi, wyrażonym przez całkowite poświęcenie się Jej jako narzędzie, jako jej własność.

Niepokalana:Szczytem miłości stworzenia wracającej do Boga – to Niepokalana. Istota bez zmazy grzechu, cała piękna, cała Boża. Ani na moment wola Jej nie odchyliła się od woli Boga. Dobrowolnie zawsze była Bożą. I w Niej staje się cud zjednoczenia Boga ze stworzeniem. Ojciec, jako swej Oblubienicy, powierza Jej Syna, Syn zstępuje do Jej dziewiczego łona stając się Jej dzieckiem, a Duch Święty kształtuje w Niej ciało Jezusowe i zamieszkuje w Jej duszy, przenika Ją w tak niewysłowiony sposób, że określenie Oblubienica Ducha Przenajświętszego jest bardzo dalekim podobieństwem życia Ducha Przenajświętszego w Niej i przez Nią. W Jezusie dwie natury, Boska i ludzka, a osoba jedna – Boska, a tu dwie natury i dwie jeszcze osoby Ducha Przenajświętszego i Niepokalanej, ale zjednoczenie bóstwo z człowieczeństwem przechodzi wszelkie pojęcie”[21].

Owo pełne włączenie Niepokalanej w miłość Trójcy sprawia, że Ona „staje się od pierwszej chwili istnienia na zawsze, na wieki dopełnieniem Trójcy Przenajświętszej, wznosząc się ponad wszelkie stworzenia w niewymowny sposób jest Boża. To zadziwiające bogactwo łaski sprawia, że Niepokalana staje się ideałem i mocą dla chrześcijan zarówno w dążeniu do świętości, jak w misji apostolskiej. W tym sensie tajemnica Niepokalanego Poczęcia stanowi pierwszy i główny fundament MI”[22].

Pośredniczka Wszystkich Łask: drugi numer „Rycerza Niepokalanej” umieścił wiadomość o pozwoleniu odprawiania Mszy i oficjum ku czci Maryi, jako Pośredniczki Wszystkich Łask. Poza tym, wydrukowano list pasterski kardynała Merciera, który widzi w tym pozwoleniu „pierwszy krok do uroczystego ogłoszenia przez najwyższą władzę kościelną powszechnego pośrednictwa naszej niebieskiej Matki”. O. Maksymilian komentuje to w ten sposób: „Na tej to prawdzie opiera Milicja swą działalność. Do Niepokalanej się uciekamy i narzędziem w Jej ręku jesteśmy, bo Ona wszystkie łaski nawrócenia i uświęcenia rozdaje mieszkańcom tego płaczu padołu. Jasno też wyznajemy tę prawdę w akcie poświęcenia się Najświętszej Maryi Pannie, umieszczonym w dyplomikach Milicji «…przez Twoje bowiem ręce wszelkie łaski z Najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają». A na jakiej podstawie? Zaglądnijmy do historii. Nie ma nawrócenia, gdzie by w ten lub inny sposób nie działała ręka Maryi, nie ma świętego, który by szczególną do Niej nie pałał miłością. Ojcowie i Doktorzy Kościoła głoszą, że Ona, druga Ewa, naprawiła to, co pierwsza zepsuła, jest kanałem łask Bożych, nadzieją i ucieczką naszą, że przez Nią otrzymujemy łaski od Boga, a Ojciec Św. Leon XIII w encyklice o różańcu (22 września 1891 roku) mówi: „Wolno twierdzić, że owego obfitego skarbca łask, który nam przyniósł Pan (…) nic nam nie bywa udzielone, jak tylko przez Maryję, ponieważ tak chciał Bóg”. Módlmy się więc i my, by Matuchna Najświętsza przyspieszyła chwilę uroczystego ogłoszenia tego jej przywileju, by cała ludzkość z pełnią ufności do Jej spieszyła stóp, boć bardzo nam dziś potrzeba Jej opieki”[23].

Pośrednictwo Maryi jest całkowite i powszechne. Wielokrotnie św. Maksymilian powtarza: „Przez Maryję Niepokalaną do Jezusaoto nasze hasło, które podkreślił ks. Arcybiskup Sapieha w pasterskim błogosławieństwie udzielonym Milicji, a zamieszczonym również w dyplomiku: «Z całego serca błogosławimy członkom Milicji Niepokalanej; walcząc pod sztandarem Matki Bożej, niech świat cały do stóp Jezusa prowadzić Kościołowi pomaga”[24]. W listopadowym numerze „Rycerza” (1929 r.) Święty napisał:„Dobroci miłosierdzie Twoje stwarza nam więc Matkę – uosobienie Twej dobroci i Twej miłości bezgranicznej – i pod Krzyżem na Golgocie nam Ją i Jej nas oddaje (…). I postanawiasz, o miłujący nas Boże, by Ona wszystkich łask Twoich Szafarką wszechwładną i Pośredniczką była – Jej niczego nie odmówisz, jako i Ona również nic nikomu odmówić niezdolna (…). Nikt się do Niego nie zbliży, nie upodobni, nie zbawi, nie uświęci, jeśli Jej czcił nie będzie: ani anioł, ani człowiek, ani inna istota”.

Stosowanie tej prawdy w życiu osobistym i publicznym to przekonanie, że Niepokalana rzeczywiście i w każdej chwili wyjednuje nam wszelkie łaski, nie tylko dla naszego uświęcenia, lecz dla zbawienia niezliczonych dusz. I tak staje się Ona najkrótszą i najłatwiejszą drogą do nieba. „Jej powierz całą sprawę zbawienia, całe życie, śmierć i wieczność, szczerze się wyspowiadaj i zaufaj jej całkowicie, a poznasz, co to jest pokój i szczęście, przedsmak nieba i wzdychać do nieba będziesz”[25]. „Ponieważ zaś pragniemy nie tylko my sami oddać się tak bez granic Niepokalanej, ale także, aby wszystkie dusze na całym świecie, które są i będą, tak się Jej bezgranicznie oddały, stąd staranie się nie tylko o siebie, ale także o nawrócenie i uświęcenie innych (wszystkich) przez Niepokalaną. Kto jej całkowicie doskonale oddany, ten też już i świętość zdobył i im doskonalej da się Jej prowadzić w życiu wewnętrznym (duchowym) i zewnętrznym (działalność na zewnątrz), tym bardziej w Jej świętości uczestniczy”[26].

Powszechne królestwo Maryi– całkowite poświęcenie się Maryi: Jak realizować w konkretnym życiu tak wzniosły ideał? Odpowiedź świętego Maksymiliana jest jednoznaczna i często wraca w swoich prze­mówieniach i pismach: „Wola Niepokalanej!”. Innymi słowy, wymaga on bezwzględnego posłuszeństwa Jej Woli, która jest uosobieniem Woli Bożej. „Oto nasze «amen» – być posłusznymi Matce Najświętszej. Pan Jezus, chociaż Mądrość nieskończona – nie obrał sobie innej drogi, jak posłuszeństwo. On, jako Bóg, daleko lepiej od Matki Najświętszej wiedział, jak tę lub inną pracę się wykonuje, a jednak był Jej posłuszny, bo w tym widział wolę Ojca. Posłuszeństwo polega na dokładnym wypełnieniu przykazań Bożych, kościelnych, i – jeśli chodzi o duchownych – statutów zakonnych i woli przełożonych”[27].

W swej niedokończonej książce o Niepokalanej, krótko przez męczeńską śmiercią, Święty napisał: „Niech Ona czyni z tobą, co Jej się podoba, nie krępuje się żadnymi ograniczeniami obowiązków matki względem dziecka. Bądź Jej rzeczą, własnością, niech swobodnie cię użyje, do czegokolwiek zechce, bez żadnych zastrzeżeń. Właścicielką twoją, Panią i Królową twą absolutną…”[28]. W bezwzględności poświęcenia się Niepokalanej znajduje się dla ojca Maksymiliana prawdziwe rycerstwo, a zatem racja bytu MI: „Błagamy Niepokalaną, by przyjąć nas raczyła, i ofiarujemy się Jej całkowicie i pod każdym względem jako Jej dzieci i jako z miłości niewolnicy, i jako słudzy i jako narzędzia, i pod każdym, każdym względem, pod każdym tytułem, który kiedykolwiek ktokolwiek mógłby jeszcze wyrazić. I to jako rzecz i własność do Jej swobodnej dyspozycji, do używania nas i zużycia aż do całkowitego wyniszczenia”[29].

D. Duch teocentryczny

Święty Maksymilian mało mówi lub pisze o potrzebach człowieka. A kiedy porusza temat „praw człowieka”, to jedynie w sensie ostrej krytyki. Nawet kiedy jest mowa o rozmaitych środkach, o technice, o najnowszych wynalazkach, o materialnym rozwoju Ml, to zawsze w odniesieniu do Niepokalanej. W centrum MI jest Niepokalana, a w Niej – sama Trójca Przenajświętsza. Dlatego też najwyższym i ostatecznym celem MI jest „największa chwała Boża”. Życie na ziemi jest tylko o tyle doceniane, o ile jest przygotowaniem wieczności, i miejscem zjednoczenia się z Bogiem przez Niepokalaną. Często o. Maksymilian mówi w tym związku wartości cierpienia, trudności i krzyży: „O wiele więcej jednak sobie zaskarbimy, kiedy w ciemności zewnętrznej i wewnętrznej, pełni smutków; spracowani, cierpiący bez pociechy, prześladowani na każdym kroku, wśród ciągłych niepowodzeń opuszczeni przez wszystkich, wyśmiani, wyszydzeni, sami… jak Pan Jezus na krzyżu za wszystkich się modlić i wszelkimi sposobami do Boga przez Niepokalaną pociągnąć i z Nim najściślej złączyć będziemy się starali”[30].

Osiągnąć świętość przez Niepokalaną i w Niej – oto jedyna troska ojca Maksymiliana dla siebie i dla innych. W tej intencji chce założyć drugi Niepokalanów na misjach zaledwie w trzy lata po założeniu polskiego Niepokalanowa: wszystkich do Boga prowadzić przez Niepokalaną. Aby „miliard dusz” do świętości prowadzić, dlatego ma się ukazywać „Rycerz Niepokalanej” we wszystkich językach i w jak największym nakładzie.

Co do środków do osiągnięcia tego celu, ojciec Maksymilian z naciskiem głosi prymat działań wewnętrznych nad zewnętrznymi – mianowicie modlitwa, umartwienie, skupienie, milczenie, i praktykowanie cnót. Nigdy nie zapomina o tym celu: „Lecz życie to przejdzie, a wtedy rozpocznie się prawdziwa nasza nagroda. Żaden, chociaż najmniejszy trud, najmniejsze cierpienie dla chwały Bożej podjęte, nie ujdzie sowitej zapłaty i to przez wieczność całą”[31].„Właściwym naszym celem jest nie kto inny, ale sam Pan Bóg i tylko Pan Bóg. Podobnie jak wszystko, co się dzieje, pochodzi od Ojca przez Syna – przez Jezusa i Niepokalaną, tak i wszelka reakcja na łaskę Bożą przechodzi odwrotną drogą, tj. przez Maryję do Jezusa, do Boga Ojca. Taka jest droga jedyna, którą Pan Bóg ustanowił”[32].

II. Rycerstwo Niepokalanej dziś

Po analizie ideału Rycerstwa Niepokalanej założonego i kierowanego przez świętego Maksymiliana Kolbe, należy również przyjrzeć się temu dziełu w dzisiejszym, posoborowym wydaniu. Jak już wspomniałem, na polecenie najwyższego moderatora MI, generała Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, ukazał się w 1991 r. podręcznik dla członków MI autorstwa O. Giuseppe Simbuli OFMConv Rycerstwo Niepokalanej, Istota – Teologia – Duchowość. W roku 1997 zostały zatwierdzone nowe statuty przez Papieską Radę ds. Świeckich. Czy obecne Rycerstwo Niepokalanej jest identyczne z MI św. Maksymiliana, czy jest jego organicznym rozwojem, czy raczej jest jemu przeciwne?

1. Nowy program[33]

a)Najpierw przedstawiono „naturę” stowarzyszenia. W artykule 3 widnieje piękna definicja Mi pióra św. Maksymiliana: „Całość życia katolickiego w nowej formie, polegajqcej na łączności z Niepokalaną, Wszechpośredniczki naszą u Jezusa”.

b)Cel określa artykuł 4:

– „Współpracować w nawracaniu wszystkich, aby «za wstawieniem Dziewicy Maryi, Kró­lowej Apostołów, narody jak najprędzej doszły do poznania prawdy» (Ad gentes 42), w zachowywaniu Bożego prawa i jedności z Kościołem, i «aby za wspomożeniem Najświętszej Bożej Rodzicielki wszyscy stali się jedno» (Orientałem Ecclesiarum 30)”.

„Współpracować w uświęcaniu wszystkich i każdego z osobna, na podobieństwo Nie­pokalanej, w której «Kościół jakby w przeczystym obrazie z radością ogląda to, czym cały pragnie i spodziewa się być» (Sacrosanctum concilium 103).Przynosić jak największą chwalę najświętszej i nierozdzielnej Trójcy”.

c)Duchowość i formacja (Art. 5-9):

– „Duchowość MI polega na życiu konsekracją Chrztu świętego w świetle Niepokalanej, którą dał nam Zbawiciel. On na Kalwarii dokonał pierwszego aktu zawierzenia, oddając Maryję uczniowi i ucznia Maryi. Życie ucznia nacechowane jest obecnością Matki”.

– „MI podkreśla u chrześcijan prymat życia wewnętrznego, stosownie do zasady tok drogiej św. Maksymilianowi: najpierw cały dla siebie, a tak cały dla wszystkich z nadmiernej obfitości. W modlitwie osobistej członkowie MI będą praktykować szczególnie codzienne odmawianie aktu strzelistego: «O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta…», łącząc je z «intencjami» miesięcznymi, które podaje Centrala Międzynarodowa”.

– „Należy nosić z pobożnością Cudowny Medalik, który jest zewnętrznym znakiem przynależności do MI”.

– „Biorąc wzór z Maryi, Dziewicy słuchającej, Dziewicy modlącej się, Dziewicy Matki, Dziewicy ofiarującej, członkowie Rycerstwa Niepokalanej uznają podstawowe znaczenie słuchania Słowa Bożego, nabożeństw liturgicznych, modlitwy, miłości do wszystkich i ofiary z samego siebie celem współpracy z Chrystusem w dziele zbawienia świata”.

– „Ofiarowanie samego siebie Niepokalanej nie jest aktem przejściowym, lecz odpowiedzialnym i dynamicznym przyjęciem stanu upodobnienia się do Niej, by wzrastać w duchu wiary i służby”.

d)Misja (Art. 10-14):

– „Członkowie Rycerstwa Niepokalanej przyswajają sobie misję Kościoła. Pragną nieść Ewangelię Chrystusa jako źródło nadziei człowieka i odnowy społeczeństwa”.

– „Rozpoznając w Niepokalanej nowe stworzenie, MI widzi w Niej doskonałą uczennicę Pana, wzór człowieka wierzącego”.

– „Specyficzne zadanie MI polega na uwydatnianiu i upowszechnianiu tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, to znaczy na «zasianiu tej prawdy w sercach wszystkich ludzi (…) i trosce o to, by wzrosła ona i wydała owoce świętości; ułatwi to chrześcijańskie formowanie sumień i nową ewangelizację. Maryja, znak zwycięstwa nad złem i śmiercią, «wkroczywszy głęboko w dzieje zbawienia, gdy jest sławiona i czczona, przywołuje wiernych do Syna swego i Jego ofiary oraz do miłości Ojca» (Lumen gentium 64)”.

– „Przeto członkowie MI starają się przekazywać miłość do Niepokalanej przez świadectwo swego życia dawane w różnych sektorach życia społecznego i tak przenikać duchem ewangelicznym każdą rzeczywistość ludzką. Szczególnie powinni angażować się we wszelką działalność, mającą na celu obronę życia i pełną godność osoby. Mają ukazywać zwłaszcza swą służebną postawę, wartość braterstwa, sprawiedliwości i miłości”.

e) W następnych artykułach są określone szczególne środki apostolatu (Art. 15) oraz środowiska, do których MI szczególnie się zwraca (Art. 16-17). Na końcu jest umieszczony artykuł o nowoczesnych środkach. Statuty kończą się rozdziałem Organizacja i zarząd (Art. 19-44).

2. Porównaniez Rycerstwem św. Maksymiliana

Na pierwszy rzut oka nowy program wygląda na bardzo pobożny i pełen zapału dla sprawy Niepokalanej. Jednak po dokładnej analizie obu statutów łatwo można zauważyć zasadnicze różnice:

A. Mówi się o nawracaniu, ale to nawracanie polega na tym, aby narody doszły do poznania prawdy i jedności z Kościołem, aby za pomocą Matki Bożej „wszyscy stali się jedno”. Nigdy w statutach nie mówi się o Kościele katolickim lub o Prawdzie katolickiej, przeciwnie: życzenie, aby wszyscy stali się jedno Jest wyraźnym odnoszeniem się do obecnego ekumenizmu. Potwierdza to fakt, że główna przyczyna powstania MI nie jest nawet wspomniana, bo nie ma przecież mowy o masonerii, o nawróceniu heretyków, schizmatyków, żydów etc. Nawet o najgorszym wrogu – szatanie – nie ma ani słowa. Dlatego dawne podtytuły „Ona zetrze głowę twoją” i „Wszystkie herezje Samaś zniszczyła na całym świecie” też nie figurują. Nawet modlitwa konstytucyjna „O Maryjo, bez grzechu poczęta…” została skrócona; został też wyeliminowany istotny dodatek św. Maksymiliana: „i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają…”. Została otoczka bez treści.

B.Nie ma najmniejszego znaku ducha walki Kościoła wojującego, więc słowo „Militia” staje się zbędnym. Nowy statut jest wyraźnie pacyfistyczny: apostolat i misja polega na dawaniu pozytywnego świadectwa oraz miłości. Pojęcia takie jak grzech, walka z wadami, piekło, szatan, wrogowie Kościoła, walka pod sztandarem Niepokalanej, uratowanie dusz od wiecznego potępienia etc. są starannie ominięte. A przecież pierwotna i zasadnicza intencja założenia MI polegała na tym, że biedny katolik, bezradny wobec coraz bardziej trium­fującego zła (masonerii), szuka ratunku i znajduje tylko jedyną Osobę, której jest obiecane, że zmiażdży głowę węża – Niepokalaną.

W nowym statucie przedstawia się życie chrześcijańskie zupełnie inaczej, niż duchowość katolicka zawsze to określała. Wygląda na to, jakby wszyscy ludzie stali się już przyjaciółmi albo przynajmniej są ludźmi dobrej woli, trzeba im okazywać dobroć i serdecznie ich miłować. Taka zredukowana wizja życia chrześcijańskiego jest praktycznym zaprzeczaniem grzechu pierworodnego i jego skutków. Pobrzmiewa w niej także duch pogardy wobec Pisma świętego i Ojców Kościoła. A przecież pierwszy Papież mówił: „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł, jako lew ryczący, krąży szukając kogo by pożreć: jemu przeciw­stawcie się mocni w Wierze” (1 P 5, 8-9).

C.Nowe statuty dużo mówią o Niepokalanej. Czytamy tam nawet: „Należy nosić Cudowny Medalik”. Jednak i tu znajdują się zasadnicze zmiany – słowa „poświęcenie się” zastąpiono mianem „zawierzenia” (zob. poniżej). Maryja jest przedstawiona głównie jako wzór i model, nigdy jednak jako droga, niezbędna droga do Boga, jak uczy św. Maksymilian. W ogóle, we współczesnych statutach brakuje aspektu naglącej potrzeby oddania się, poświęcenia się Nie­pokalanej. Zarówno ulubiony temat Świętego, że Maryja jest wszelkich łask Pośredniczką, nie znajduje tu żadnego echa. Jeśli MI ma „upowszechniać i uwydatniać tajemnicę Niepokalanego Poczęcia”, to dlaczego nie mówi się o tych przywilejach, które są najdroższe i najważniejsze dla św. Maksymiliana i jego dzieła, o Maryi Wszechpośredniczce i Współodkupicielce? Powszechne królowanie Niepokalanej w sposób całkowity i bezwzględny jest jakby zanurzone w niewyraźnej duchowości maryjnej, która może wszystko, lub też nic nie znaczyć.

D.Czy charakter teocentryczny MI jest zachowany? Wydaje się, że tak: „Przynosić jak największą chwałę najświętszej i nierozdzielnej Trójcy” (Art. 4, 3). Jednak statuty kładą większy akcent na sprawy „ziemskie” i „ludzkie”: obrona życia, godność osoby, wartość braterstwa, promocja osoby, wychodzenie naprzeciw pilnym potrzebom, odnowa społeczeństwa, wzrost wspólnoty kościelnej… Natomiast na temat wiecznego zbawienia i osiągnięcia nieba istnieje zaledwie jedna aluzja. Wydaje się, że nowoczesne Rycerstwo ma oddawać chwałę Trójcy szczególnie przez aktywne zaangażowanie się w budowaniu lepszego świata, lepszych warunków życia i w promocji godności i szczęścia człowieka na ziemi. Sprzeczność jasna: św. Maksymilian i jego Milicja są całkowicie zorientowani ku wieczności, traktując ziemskie życie jako krótką walkę o łaskę i nawrócenie w przygotowa­niu wiecznego i prawdziwego szczęścia przez Niepokalaną, nowoczesne Rycerstwo zaś jest głównie zajęte sprawami obecnego życia. Używanie słowa „nowa ewangelizacja” (Art. 13) jednoznacznie prowadzi członków Rycerstwa w obecny ruch charyzmatyczny i ekumeniczny celem „zjednoczenia świata i ludzkości” (por. Nostra aetate, 1).

3. Nowy duch

O. Simbula w swoim podręczniku dla MI przedstawia istotę, teologię i duchowość obecnego Rycerstwa Niepokalanej. Czytamy w nim m.in. o początkach Milicji. Autor obiektywnie przekazuje historię pierwszych lat Rycerstwa. Głównym tematem książki jest analiza mariologii św. Maksymiliana, gdzie autor w obiektywny sposób rozwija główne idee Świętego na temat relacji Niepokalanej do Trójcy Przenajświętszej i do każdej z Boskich Osób w szczególności. Obok licznych cytatów z pism lub przemówień ojca Maksymiliana, autor poświęca też wiele miejsca Soborowi Watykańskiemu II i posoborowej mariologii, w których można łatwo dostrzec przewodnią myśl – reinterpretację ducha MI w świetle Soboru.

Integracja MI z duchem Soboru:

„Każde środowisko, każda grupa społeczna jest nosicielem kultury, a wraz z nią wielu wartości. Kto więc pragnie działać w określonym środowisku, powinien sobie przyswoić jego dzie­dzictwo kulturalne, dowartościować jego elementy pozytywne, integrując je z orędziem ewangelicznym, a także, gdy chodzi o nas, z zasadami zdrowej mariologii i duchowości kolbiańskiej. Z tego względu zachodzi konieczność, by grupa MI i jej poszczególni członkowie dołożyli starań w kierunku poszukiwania specyficznych cech kulturalnych obecnych iv swoim środowisku i zweryfikowali stopień swego zainteresowania nową wrażliwością kulturalną dzisiejszego człowieczeństwa. W szczególności winniśmy koniecznie odpowiedzieć na pytanie, czy przyswoiliśmy sobie nowe linie teologiczne Soboru Watykańskiego II. Bowiem tytko na tej drodze będzie można znaleźć najbardziej rozsądny i skuteczny środek na przedstawienie orędzia św. Maksymiliana Kolbego w środowisku i w czasie, w którym nam żyć wypadło”[34].

„Jednym z ważniejszych i bardziej specyficznych zadań MI dzisiaj byłoby utrzymanie wśród wiernych ciągle żywej świadomości roli Maryi w życiu i dziele Chrystusa, jak również Kościoła i poszczególnych wiernych. Do tego celu jest konieczna synteza teologiczna reinterpretująca mariologię o. Kolbego w świetle nauki Soboru Watykańskiego II i potrzeb kulturalnych naszych czasów. Nie znaczy to jednak, by odrzucić lub wyłączyć poza nawias cokolwiek z tego, co powiedział lub napisało. Kolbe, lecz by na nowo odczytać jego pisma, wychodząc od niektórych ich stwierdzeń bliższych VIII rozdziałowi Konstytucji Lumen gentium, które odpowiadają lepiej globalnej wizji myśli Świętego i w rezultacie stanowią dokładniejszą interpretację jego poszczególnych stwierdzeń. Jeżeli w dzisiejszym zdechrystianizowanym i zlaicyzowanym świecie sam Kościół czuje potrzebę zrewidowania całego swego słownictwa religijnego, niezrozumiałego dla dzisiejszego człowieka, trudno się dziwić, że ten sam problem staje również przed MI. Nie chodzi o zrewidowania języka tylko pod względem wyrazu zewnętrznego, lecz również i pewne treści winne być odpowiednio przełożone i zreinterpretowane w oparciu o wyżej wymienione kryteria”[35]. „Podobnie i my, żyjąc i działając w kontekście społecznym, kulturalnym i religijnym różnym od tego, w którym pracował św. Maksymilian, powinniśmy czuć się zobowiązani do reinterpretacji i przełożenia jego orędzia na zrozumiały dzisiaj język. On sam bowiem był przeciwnikiem wszelkiego skostnienia”[36]..

Z przytoczonych powyżej cytatów wynika jasno, że Ml oraz mariologia świętego Maksymiliana muszą być przekształcone na podstawie aktualnego ekumenizmu – o tym właśnie mówi VIII rozdział Konstytucji Lumen gentium – który, jak widzieliśmy, jest w nieprzejednanej sprzeczności z programem i duchem autentycznego Rycerstwa. Poza tym autor postuluje „zrewidowanie całego słownictwa religijnego Kościoła”, które rzekomo stało się „niezrozumiałym dla dzisiejszego człowieka”. Jest to główny mit modernizmu, który neguje prawdę o niezmienności nauki Kościoła, która, zdaniem modernistów, musi się zmieniać wraz ze zmieniającym się duchem czasów. Wszelkie konsekwentne zachowanie nie­zmiennego nauczania jest pogardliwie nazwane „skostnieniem”. Mania dopasowania się do „dzisiejszego człowieka” zmusza autora do „reinterpretacji”, tzn. do wyeliminowania tego wszystkiego, co nie pasuje do dzisiejszego ekumenizmu i promocji godności człowieka, oraz do rozmywania „zbyt mocnego i triumfalistycznego słownictwa” w niewyraźną i dwuznaczną „duchowość”.

Nowa mariologia:Począwszy od Soboru Watykańskiego II osoba i posłannictwo Maryi są coraz bardziej i lepiej umiejscowione w ramach tajemnicy Chrystusa i Kościoła (KK 52-69). W stosunku do przeszłości, dzisiaj kładzie się większy nacisk na relacje między Maryją a Kościołem. Łatwo zauważyć stałe podkreślanie wzorczości Maryi w stosunku do Kościoła i pewne cechy charakterystyczne, które Ją zbliżają do wiernych. Sobór Watykański II zajmuje się tym tematem w nr 63-66 KK, gdzie wyjaśnia, że dziewicza Matka Boga jest nie tylko wzorem, lecz również znakiem i figurą Kościoła. Posoborowe nauczanie papieży natomiast, mając na uwadze, że wzorczość Maryi w stosunku do Kościoła została wystarczająco na­świetlona przez Sobór, podkreśla bardziej te aspekty, upodabniające Maryję do poszczegól­nych chrześcijan, dowartościowując w ten sposób wysiłki mariologów, którzy w okresie po­soborowym rozwinęli tę tematykę”[37]. „Adhortacja Marialis cultusprzedstawia Maryję jako prawdziwą córkę Ewy i naszą prawdziwą siostrę (MC 34-37), która w rezultacie stanowi dla nas wzór w różnych okolicznościach i sytuacjach życia (KK 56)”. „W tym samym kierunku idzie encyklika Redemptoris Mater, w której, jak wskazuje podtytuł dokumentu, postać Maryi została przedstawiona w życiu pielgrzymującego Kościoła. W tej encyklice zostały podkreślone te wszystkie aspekty, które przybliżają Maryję do Kościoła, ukazanego w trudzie ziemskiej pielgrzymki…”.Członkowie Rycerstwa Niepokalanej powinni zmierzać do tego, by te nowe kierunki mariologiczne przeniknęły także do pobożności maryjnej ludu chrześcijańskiego, przedstawiając przede wszystkim kult Maryi nie jako kwestię obowiązku i konieczności, ponieważ tylko niewolnicy stawiają sobie pytania odnośnie do ścisłych obowiązków, od których nie mogą się uchylić, lecz jako kwestię miłości i naśladowania Chrystusa, który przez 33 lat czcił Maryję, zachowując się wobec własnej matki jak każdy prawdziwy syn”[38].

Na czym polega „nowa mariologia”? Inaczej mówiąc, jak integrować naukę o Najświętszej Maryi Pannie z duchem Soboru, z orientacją ekumenizmu? Albo jeszcze inaczej, jak możemy mówić o Niej, a zarazem przynajmniej nie razić odłączonych braci, szczególnie protestantów? Zagadnienie to było prawdziwym „krzyżem współczesnych teologów”. Najpierw trzeba uniknąć podkreślenia „przywilejów Maryi”. Dalej trzeba ją przedstawić jako „siostrę naszą, córkę Ewy”, a relację między Chrystusem a Nią zredukować do „zachowania wobec własnej matki, jak prawdziwego syna”. Szczytem negacji istoty MI są wyraźne słowa autora, że kult Maryi nie ma być „kwestią obowiązku i konieczności”, a zachowywanie się jak „niewolnik” jest niewłaściwe.

Interpretacja „nawrócenia nieprzyjaciół”:„W tym klimacie pewnego rozbudzenia, odnowy, ma miejsce jakby odzyskiwanie przez Kościół straconych pozycji. Stąd, by rozumieć lepiej ów szczególny ton, jaki cechuje działalność apostolską MI, należy koniecznie mieć na uwadze ów kontekst historyczno-religijny”[39]. „Stwierdzenia o. Maksymiliana pod adresem «międzynarodowego syjonizmu» stanowią delikatny i ważny aspekt jego myśli i zasługiwałyby na pogłębione opracowanie naukowe”. (…) „Panujący wówczas klimat, jak i trudności napotykane przez Kościół sprawiają, że o. Kolbe nie podkreśla kontynuacji między hebraizmem a chrześcijaństwem oraz zachodzących między nimi punktów stycznych7 jak to uczyni później Sobór Watykański II, lecz raczej opozycję mniejszości żydowskiej wobec Kościoła katolickiego”[40]. „O. Maksymilian w swoich czasach zwracał się szczególną uwagą na masonów i żydów. Analogicznie też w dzisiejszym świecie lub tam, gdzie wyżej wspomniane siły nie dają o sobie znać albo nie przejawiają postawy antychrześcijańskiej i antyspołecznej, Rycerstwo Niepokalanej może i powinno uczynić przedmiotem swych zainteresowań i modlitwy ateistów i ludzi religijnie obojętnych(…) „Ostatnio Sobór Waty–kański II wskazuje na ateizm, jako na jeden z najpoważniejszych problemów doby obecnej. Współczesny ateizm jest zjawiskiem masowym i złożonym”. (…) „Wychodząc z tych założeń Rycerze Niepokalanej powinni zbliżyć się do niewierzących w postawie szcze­rego i roztropnego dialogu (KDK 21), ukazując przede wszystkim świadectwem własnego życia, że orędzie chrześcijańskie idzie po linii najtajniejszych pragnień ludzkiego serca i jest dalekie od pomniejszania człowieka, niesie dla jego dobra światło, życie i wolność (KDK 21)”[41].

Poruszając delikatny temat ekumenizmu autor grzecznie, ale stanowczo krytykuje postawę św. Maksymiliana. Jak zwyczajnie w theologie moderne podkreśla on, że w swoim czasie zachowanie Świętego było do zrozumienia, choć dziś sytuacja zupełnie się zmieniła i dlatego już nie jest ono aktualne. I tak, opozycję do innych religii, w szczególności zaś do judaizmu, zastąpiono „podkreśleniem kontynuacji między hebraizmem a chrześcijaństwem” pod auspicjami Soboru, a staranie nawrócenia żydów w dobie Soboru zamieniono na „szczery i roztropny dialog”. Współczesny „uczeń” św. Franciszka i św. Maksymiliana idzie jeszcze dalej twierdząc, że masoneria i judaizm obecnie „nie dają o sobie znać albo nie przejawiają postawy antychrześcijańskiej”. I tak kolejna zasada MI – walka z sektą masońską – została odrzucona.

Ocena współczesnej mariologii:Jednakże mimo zapału i poważnego podejścia do studiów mariologicznych w pierwszej połowie naszego wieku, pod adresem mariologii tego okresu, szczególnie podręcznikowej, wysuwa się szereg zastrzeżeń. Przede wszystkim oskarża się ją o pewien jednostronny triumfalizm. Równocześnie sama autonomia odrębnego traktatu do­prowadziła do pewnego wyizolowania mariologii od innych działów teologii, do jej systematyzacji zamkniętej w sobie samej, jak również do przesadnego podkreślenia niektórych aspektów pobożności maryjnej. Nie ma wątpliwości, że o. Kołbe był pod wpływem owego zapału mariologicznego wraz z jego stronami pozytywnymi i negatywnymi”[42]. „Bez wątpienia niektóre stwierdzenia [św. Maksymiliana] są odbiciem jego szczególnego i wyjątkowego nabożeństwa do Niepokalanej i winny być interpretowane w świetle jego osobowości, wychowania, ducha czasu, w którym żył i w kontekście pewnej ortodoksji. W przeciwnym wypadku moglibyśmy popaść w ryzykowne interpretacje”[43].

Mówiąc konkretnie, o. Simbula nie waha się nazwać „jednostronnie triumfalistyczną, zamkniętą w sobie, przesadną i ryzykowną” mariologię Ojców i Doktorów Kościoła, szczególnie św. Bernarda, św. Dominika, św. Bonawentury, św. Bernardyna ze Sieny, bł. Alana de Rupe, św. Ludwika Marii Grignon de Montfort, św. Alfonsa de Liguori, ojca Chaminade, ojca Papczyńskiego i wielu innych. Czym właściwie jest tak zwana i tak wzgardzona „podręcznikowa mariologia”? Jest to głos zwyczajnego i nadzwyczajnego magisterium o Najświętszej Maryi Pannie od pierwszego (431 r.) do ostatniego dogmatu maryjnego (1950 r.).

Pośredniczka Wszystkich Łask?

Warto przypomnieć, że od czasów św. Bernarda aż do Soboru Watykańskiego II, w środowisku katolickim została przyjęta i uznawana formuła: Przez Maryję do Jezusa. Ta z kolej wpłynęła na wytworzenie teologicznego modelu pośrednictwa „według stopni” wzywamy Maryję, Ona zwraca się do Chrystusa, Chrystus do Ojca, przy cichym założeniu, że nie można pominąć żadnego z tych stopni”. Już w trakcie obrad Soboru Watykańskiego II tego rodzaju ujęcie pośrednictwa spotkało się z zastrzeżeniami wielu Ojców, którzy zwracali uwagę, że może ono spowodować negatywne reakcje ze strony protestantów, zarzucających katolikom, że nie respektuję należycie nauki św. Pawła o Chrystusie, jedynym Pośredniku”[44]. „Dziś, w okresie posoborowym, także dzięki dialogowi ekumenicznemu, toruje sobie drogę inna formuła, w myśl której Maryja jest Pośredniczką w Chrystusie; to znaczy w zjednoczeniu z Chrystusem i w zależności od Niego uczestniczy w Jego jedynym pośrednictwie”[45].

Autor analizuje myśl św. Maksymiliana na ten temat i wnioskuje: „Wszystko to jednak nie usprawiedliwia interpretacji pośrednictwa maryjnego w sensie przestrzenno-czasowym, jak gdyby dla osiągnięcia Ojca umieszczonego na najwyższej pozycji, trzeba by koniecznie wpierw prosić Matkę Najświętszą, a potem Jezusa(…) „Trzeba przyznać, jak zaznacza E. Piacentini[46], że słownictwo o. Maksymiliana niekiedy pokrywa się z językiem tego nurtu mariologii, który począwszy od wczesnego średniowiecza aż do dnia dzisiejszego używa wyrażeń przesadnych i w sposób bardzo obrazowy przedstawia miłosierdzie Maryi; wy­rażenia zaś te w sposób niezamierzony dopuszczają taką interpretację, która niejako pozbawia Chrystusa atrybutu miłosierdzia”[47].

Wnioski praktyczne:Pośrednictwo Maryi polega na tym, że „Matka Najświętsza towarzyszy nam w całej drodze chrześcijańskiego życia. Towarzyszy nam w różny sposób: przez przykład swojego życia; przez macierzyńskie wstawiennictwo i rozdawnictwo łask”. Autor kończy zapewnieniem, że„i my staniemy się pośrednikami łask”[48].

Warto przypomnieć, że na ostatnim Soborze nie tylko były „zastrzeżenia wielu Ojców”, ale też wielka liczba tych biskupów, którzy wręcz domagali się ogłoszenia dogmatu Matki Bożej Pośredniczki Wszelkich Łask[49]. Pokazaliśmy, że całe dzieło MI jest budowane na fundamencie tej prawdy. Ile razy to św. Maksymilian podkreślał: przez Maryję do Jezusa, tylko przez Niepokalaną do Jezusa!

Maryja Współodkupicielka?

Sobór nie używa wcale terminu współodkupicielka, czy współodkupienie, (…) z tego względu, by nie włączać w swoje dokumenty kwestii teologicznych będących jeszcze w stadium dyskusji, jak również z motywów pastoralnych, biblijnych i ekumenicznych. Wspomniane bowiem terminy rzeczywiście drażnią naszych braci odłączonych, a poza tym nie znajdują się w Biblii, a także przez swoją dwuznaczność mogą powodować błędne rozumienie nauki o udziale Maryi w Odkupieniu. (…) Sobór woli mówić o «szlachetnej Towarzyszce Boskiego Odkupiciela» i o Jej «współdziałaniu w Odkupieniu»”[50].

Autor poucza nas, że „motywy pastoralne, biblijne i ekumeniczne” stawiały kres rozwojowi mariologii opartej na dogmatach o Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu NMP oraz na zwyczajnym magisterium siedmiu przedsoborowych papieży. Jest to nieuczciwość teologiczna autora, że skazuje na poziom „kwestii teologicznych będących w stadium dyskusji” ogólną doktrynę Kościoła (sententia comunis et certa), tj. przyjętą przez zwyczajne nauczanie Papieży, Doktorów i Świętych.

Przekreślenie powszechnego królowania NMP

„Zawierzenie czy Poświęcenie? Inny problem mariologiczny dotyczy wzajemnego stosunku terminów: «poświęcenie» i «zawierzenie». Pojawił się on przede wszystkim podczas pontyfi­katu Jana Pawła II. (…) przede wszystkim po akcie zawierzenia Kościoła Najświętszej Maryi Pannie, dokonanym w łączności z całym episkopatem na zakończenia Roku Świętego Odkupienia, 25 marca 1984, Ojciec Święty w odniesieniu do Maryi posługiwał się już prawie wyłącznie terminem «zawierzenie». Wnikliwe przebadanie obydwu terminów prowadzi do wyróżnienia w zawierzeniu mistycznego aspektu zaufania i gotowości człowieka, który chce dać się prowadzić przez Ducha Świętego na wzór Maryi i poprzez Nią; w poświęceniu natomiast, według potocznego użycia, przeważa aspekt całkowitego zobowiązania. (…) do realizacji jakiegokolwiek programu ludzkiego i chrześcijańskiego potrzebujemy idei przewodniej i konkretnego wzoru, i że możemy dojść tym wyżej, im większy jest nasz ideał. W tym sensie, tak dla o. Kolbego, jak i dla nas, na mocy całkowitego poświęcenia, takim wzorem jest Niepokalana Dziewica, całkowicie wolna od wszelkiego egoizmu i całkowicie oddana realizacji zbawczego planu Boga. Ona zachęca nas, byśmy uniknąwszy wszelkiego rozproszenia i małostkowości w codziennej egzystencji, skoncentrowali wszystkie siły i zdol­ności wokół idei centralnej, która nadaje sens i wartość naszemu życiu, przezwyciężając wszelkie formy egoizmu i niedojrzałości psychologicznej, nie mówiąc już o chrześcijańskiej. Zawierzenie Niepokalanej o. Kolbego przedstawia następnie konkretną drogę dążenia do świętości i zaangażowania apostolskiego… jeżeli w trakcie tej refleksji lub wymiany doświad­czeń na bazie przynależności do MI ujawniłyby się motywacje mniej autentyczne (przesadna troska o zbawienie własnej duszy, gonitwa za zdobywaniem szczególnych odpustów), na­leżałoby je pogłębić i uzupełnić”[51].

Choć termin „zawierzenie” jest sam w sobie poprawnym wyrazem stosunku do Matki Bożej, to jednak tendencja do zastąpienia „poświęcenia” przez zawierzenie” jest niebezpieczna. „Zawierzyć” możemy się komukolwiek, przełożonemu, przyjacielowi, rodzicom, etc. Słowo „poświęcenie się” Kościół „rezerwuje” jedynie dla samego Pana Boga i do Matki Bożej. Poświęcenie jest oddaniem się na własność Bogu i Niepokalanej; jest to uroczysty akt woli, ofiara z samego siebie, wyrzeczenie się własnej woli, rezygnacja z własnego ,ja”, z kierowania swoim życiem. Sam autor widzi w terminie „poświęcenie” „aspekt całkowitego zobowiązania”. Przez akt poświęcenia osoba staje się „świętą”, sacrum, co oznacza nową nadprzyrodzoną godność, a także nową odpowiedzialność, polegającą na szczególnej „trosce o zbawienie własnej duszy”, którą, niestety, Autor postrzega jako przesadną. Przede wszystkim zaś, akt poświęcenia jest uznaniem bezwzględnego królowania Niepokalanej nad nami. Dlaczego Matka Boża w Fatimie wymagała od każdego z nas poświęcenia każdej osoby, każdej instytucji, każdego narodu, zwłaszcza Rosji, nawet całego świata, Jej Niepokalanemu Sercu? Ponieważ w ten sposób oficjalne ziemskie autorytety uznają i wyzna­ją powszechne Królestwo Matki Bożej nad nimi. Termin „zawierzenie” nie w pełni zawiera taką treść.

III. Wniosek

Czy obecne Rycerstwo Niepokalanej jest kontynuacją MI założonej przez świętego Maksymiliana? Formalnie tak, gdyż obecne MI zachowało ciągłość struktur organizacyjnych dawnej Milicji (warunki przynależenia, przyjęcie członków i zarząd nie uległy zmianie). Jednak Rycerstwu Niepokalanej wyznaczono nowe cele, które kłócą się z tymi, wyznaczonymi przez Założyciela. Podobnie rzecz się ma z innymi instytucjami kościelnymi. Także i im narzucono posoborową „reinterpretację” statutów.

Operacja przeżycia” Tradycji nie polega tylko na zachowaniu Mszy świętej, sakramentów, sakramentaliów, depozytu wiary i duchowości Świętych, ale także na przywróceniu tradycyjnych zakonów, stowarzyszeń, szkół i innych świętych instytutów Kościoła. Dlatego trzeba dołożyć starań, aby również Rycerstwo Niepokalanej, które wydało tak obfite owoce w czasie przed i powojennym, nie zginęło w ekumenicznej i charyzmatycznej ideologii, lecz przetrwało w sercach wiernych katolików ze swoimi autentycznymi celami i środkami, jakie przekazał święty Założyciel.

Jak byłoby to możliwe? Z punktu widzenia prawnego byłaby to kontynuacja Tradycyjnej MI pod autorytetem jurysdykcji zastępczej, na podobieństwo zgromadzeń zakonnych, które odbudowują życie zakonne w wierności założycielowi zakonu, lecz opuszczone przez właściwych przełożonych, udają się pod opiekę autorytetu zastępczego, który będzie prowa­dzić ich tak długo, jak długo będzie trwać stan konieczności w Kościele.

Kiedy zaś powróci Święta Tradycja, ów autorytet zastępczy złoży u stóp Ojca Świętego nie tylko „tradycyjną MI”, lecz wszystkie instytucje Tradycji razem ze swoimi biskupami, aby Wikariusz Chrystusa nimi rozporządzał dla chwały Bożej, dla dobra Kościoła i dla zbawienia dusz.

Prośmy Boga i Matkę Najświętszą, aby powstała już niebawem taka mała armia Rycerzy Niepokalanej, wiernych ideałowi i programowi świętego Maksymiliana, którzy po powrocie pasterzy do Tradycji będą mogli wracać do domu, z którego zostali wygnani – do Niepokalanowa.

Przypisy:

1. Pisma o. Maksymiliana Kolbe (dalej OMK), t. I-VII, Niepokalanów 1970, s. 1105.

2. OMK 879.

3. OMK 880.

4. Św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia Duchowne, Kraków 1991, s. 66.

5. OMK 1186.

6. OMK 81.

7. „Rycerz Niepokalanej”, nr 4 (1925), s. 25–27.

8. „Rycerz Niepokalanej”, nr 3 (1924), s. 217.

9. List O. Maksymiliana do o. Floriana Koziury z 2 grudnia 1931 r.

10. „Rycerz Niepokalanej”, nr 11 (1932), s. 74–75.

11. Tamże.

12. „Rycerz Niepokalanej”, nr 2 (1923), s. 5–7.

13. „Rycerz Niepokalanej”, nr 3 (1924), s. 55–57.

14. „Rycerz Niepokalanej”, nr 2 (1923), s. 21–23.

15. „Rycerz Niepokalanej”, nr 4 (1925), s. 225–227.

16. OMK 1194 (zob. także OMK 925 i 934).

17. „Rycerz Niepokalanej”, nr 3 (1925), s. 217–218.

18. O. G. Simbula OFMConv, Rycerstwo Niepokalanej – Istota, Teologia, Duchowość, Niepokalanów 1994, s. 49.

19. OMK 1187. Zob. też o. W. Kluz OCD, Człowiek XX wieku św. Maksymilian Kolbe, tom 2, Niepokalanów 1992, s. 187.

20. OMK, s. 452.

21. OMK, s. 1175.

22. OMK, s. 1184 i 1136.

23. „Rycerz Niepokalanej”, nr 2 (1923), 45–46.

24. „Rycerz Niepokalanej”, nr 4 (1925), 130–132.

25. „Rycerz Niepokalanej”, nr 4 (1925), 280–291.

26. List z Japonii do o. Floriana Koziury z 29 kwietnia 1931 r.

27. O. Maksymilian wyraźnie rozróżnia prawdziwe posłuszeństwo od fałszywego. W liście do swojego brata Alfonsa pisze z Rzymu w dniu 21 kwietnia 1919: „Jak Pan Bóg objawia swą wolę? Przez swoich zastępców tu na ziemi. Posłuszeństwo więc i tylko święte posłuszeństwo objawia nam z pewnością Wolę Bożą. Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie błądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, evidenter, bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem, choćby najmniejszym, wtedy bowiem przełożony nie byłby zastępcą Pana Boga, a my nie jesteśmy podwładnymi nikogo, nikt nam nie może rozkazywać, ani nawet nasz rozum skończony i mogący błądzić; naszym Panem jest Bóg i tylko Bóg nieskończony, najświętszy, najmiłościwszy. (…) Cokolwiek Nim nie jest, o tyle ma wartość, o ile ma łączność z Nim”.

28. O. Kluz OCD, op. cit., s. 190.

29. Tamie, s. 186.

30. Tamże, s. 97: przemówienie o. Maksymiliana z 15 listopada 1919 r. w Krakowie.

31. Tamże.

32. O. Kluz OCD, op. cit., tom 2, s. 136.

33. Statuty Generalne Rycerstwa Niepokalanej, Niepokalanów 1998.

34. O. G. Simbula OFMCanv, op. cit., s. 211-212.

35. Tamże, s. 223.

36. Tamże. s. 221.

37. Autor wymienia m.in.: Schillebeeckxa, Rahnera, Alfaro, Franzi, De Fiores. Tamże, s. 86.

38. Tamże, s. 224–225.

39. Tamże, s. 47.

40. Tamże, s. 48.

41. Tamże, s. 55–56.

42. Tamże, s. 116–117.

43. Tamże, s. 108.

44. Por.: o. C. Napiórkowski, La Médiatrice in Cristo[w:] „Miles Immaculatae”, nr 1–2, 1991, s. 43–52.

45. O. Simbula, op. cit., s. 158.

46. E. Piacentini, Maria nel pensiero di San Massimiliano Kolbe, Vaticano 1982, s. 33–36.

47. O. Simbula, op. cit., s. 177–178.

48. Tamże.

49. Zob.: ks. K. Stehlin, Rola Maryi w czasach ostatecznych, „Zawsze Wierni”, styczeń-luty 2000, s. 74.

50. O. Simbula, op. cit., s. 162.

51. Tamże, s. 110–111.

Zawsze Wierni, nr 33, 03-04.2000, s. 114.